Jednym słowem non-native bilingual.
Na tym forum już wiele powiedziano na ten temat, zarówno za jak i przeciw.
Przeszukaj posty mam nadzieje że Ci pomogą.
Z mojej strony mogę dodać że mój już teraz 4 letni Cinek z zadziewającą
łatwością posługuje się dwoma językami. Angielski z założenia będzie tym
słabszym i nigdy nie będzie tak dobrze rozwinięty jak u dzieci naturalnie
dwujęzycznych (z rodzin gdzie obydwa języki są natywne). Wszystko jednak zależy
od założeń celów i skali porównawczej, gdyż porównując z rówieśnikami którzy
uczą się języka w rozmaitych szkołach dla maluchów jest gigantyczna przepaść.
Cinek swobodnie rozmawia z nativami jest przez nich rozumiany a i on ich
rozumie, ogląda bajki po angielsku i potrafi przetłumaczyć dialogi babci która
nie zna angielskiego, potrafi śnić i myśleć po angielsku, bawić się sam ze sobą
mówiąc przy tym po angielsku, jednym słowem wykazuje cechy dziecka dwujęzycznego.
Jeśli zatem planujecie ten model wychowania, muszę uprzedzić że wymaga to
starannego przemyślenia, bycia pewnym tej decyzji, planowania tego co będzie za
2 -5 lat i żelaznej konsekwencji w OPOL. Ale gdy będziecie tego pewni mogę was
zapewnić że efekty mogą przerosnąć wasze wyobrażenia bo dzieci pod tym względem
są niesamowite.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.