Rozumiem Cie, my matki juz tak mamy, ze serce sie nam kraja... A
dzieciaki sa bezposrednie, dokuczaja, eksperymentuja i to tak juz
bedzie przez jakis czas. To nawet dobrze, ze mala sie smieje a nie
placze. Powiedz sobie, ze ona jest ponad nimi i smieje sie z nich,
moze Ci to pomoze.
Moja mloda, kiedy brat jej dokucza i np powtarza po niej jak papuga
(takie powtarzanie czasem bardzo denerwuje), zaczyna sie smiac i
wydawac dziwne odglosy, ktore on powtarza i konczy sie na tym, ze
oboje sie smieja.
I oczywiscie masz racje, ze dobrze jest wdrozyc dziecko w jezyk
otoczenia przed przedszkolem - bedzie mialo mniejszy stres. Dlatego
moje dzieci chodzily do zlobka, to taki wiek kiedy dzieci wiele nie
mowia, wiec nie byly inne...
Pewnie mozesz sie zapoznac z jakims "tubylcem" z dzieckiem w
zblizonym wieku lub chodzic na jakies zajecia dla maluchow z mamami.
A moze tez skusisz sie na zlobek chocby 2 - 3 godziny dziennie?
powodzenia.
Japonczycy musza wczesnie zaczynac nauke pisania i czytania, bo maja
pare tysiecy znakow do opanowania
--
jagabiss
syn 2004, corka 2007 mama: pol, papa: jap, poza tym ang i ML fr