EE tam, Młoda ogląda spokojnie bajki po angielsku (który jest dla niej
całkowicie obcy, tzn. miala przez rok w przedszkolu 2x w tygodniu po pół
godziny), i ogląda bajki i przedstawienia teatralne po rosyjsku, który dopiero
niedawno zaczyna być przez nią rozumiany. Raz sie tylko zbutntowała, że nie chce
Shreka, który mówi "onion has layers" tylko ma mówić "cebula ma warstwy".
Od 3 miesięcy spędza w rosyjskim przedszkolu 8 godzin dziennie i poza tym, że
coraz czyściej mówi kolejne wierszyki, to nadal - bez większego zrozumienia.
Może dlatego, że 1/3 grupy to Polacy...
--
On nie jest winny, on jest inny
Blog o życiu z czterolatką w Moskwie