a jednak wczesna nauka czytania
MOj syn jest pewnie troche wyjatkowy pod wzgledem pisania, czytania
i liczenia - jeszcze nie umial narysowac domku czy czlowieka a jakos
sobie wymysli pisanie cyferek! Majac nieco ponad trzy lata uczyl sie
czytac w przedszkolu Montessorri, byl tym zafascynowany. Juz
wczesniej znal wszystkie polskie literki i odczytywal slowa. Ma do
tego jakas latwosc. Teraz ma prawie 6 lat czyta i pisze po
francusku, po polsku i po japonsku. Nauczyl sie bez stresu, bez
niczyjego ponaglania, mozolnego cwiczenia (aczkolwiek duzo pracowal
w szkole), bez rysowania szlaczkow, ktorych nie lubi i bez rysowania
po sladzie, tego tez nie lubi. Nauczyl sie bo chcial i w swoim
tempie. Dla scislosci dodam, ze on dalej sie uczy, najczesciej
czyta w swojej glowie, po cichu. Ale jak dam mu cos do odczytania,
to zawsze odczytuje slowa bezblednie. Najwazniejsze jest to, ze
lubi czytac i czyta dla wlasnej przyjemnosci.
I tak patrzac na syna stwierdzilam, ze moze i drugie moje dziecko
mogloby sie w ten sam sposob, bezstresowo nauczyc czytac. Mala ma
niespelna 3 lata i jest inna, nie przejawia az takiego
zainteresowania literami i cyframi. Mysle jednak, ze jest nie mniej
inteligenta i ze jest w stanie sie nauczyc. A wiec zabieram sie do
pracy i chetnie podziele sie moimi eksperymentami na wlasnym dziecku.
Zaczynam od samoglosek a i u e o y. Pisze literki a potem ona je
pokazuje, pisze imiona osob z rodziny i pokazujemy samogloski, pisze
proste slowa mama, papa. Wycielam i zasuszylam literki z
plasteliny - samogloski sa czerwone a spolgloski fioletowe. Ukladam
jej imie i prosze "podaj mi e i a". I i O juz rozpoznaje.
Oczywiscie pracuejmy kiedy mala jest chetna, nic na sile, raczej w
formie zabawy.
Co Wy na to?
jagabiss
syn 2004 corka 2007 pol-jap-ang-fr