Dodaj do ulubionych

nauka liter - prosze o opinie

09.07.10, 11:34
Prosze o pomoc w nastepujacej sprawie:
mieszkamy w Anglii, rodzice oboje POlacy, w domu mowimy po polsku.
Mamy corke ktora we wrzesniu konczy 3 lata, porozumiewamy sie z nia
po polsku. Corka chodzi od 1 roku zycia do tutajszego przedszkola,
spedza tam wiele czesu, spotyka sie takze z anglojezycznymi dziecmi
poza przedszkolem, chodzimy tez na zajecia dodatkowe, gdzie mowi sie
po angielsku.
Staramy sie jezykow nie mieszac, choc zdarza nam sie spiewac z nia
znane jej piosenki po angielsku.
Corka troche jezyki miesza, zauwazylismy ze wybiera slowa z jezyka
gdzie wymawia jej sie latwiej. Np nie powie rozowy tylko pink. Z
lalkami i misiami w domu porozumiewa sie glownie po angielsku.
Corka nie mowi jeszcze plynnie w zadnym jezyku, ale staramy sie jej
nie poprawiac aby jej nie zniechecac.

Jest jednak ona na etapie ze domaga sie aby jej mowic jaka to
litera. Absolutnie jej do tego nie zmuszamy.
Z cyframi jakos poszlo - zna, rozpoznaje i nazywa w obu jezykach,
choc zdarza jej sie w czesci liczyc po polsku a pozniej np od 6 po
angielsku.
Z literami jednak nie wiem jak postepowac - czy wymawiac po
angielsku? Przyznam ze sporo jej czytamy po polsku i z pocztaku
wymawialam po polsku. W zeszly weekend przyszla jednak do nas
znajoma POlka z synem w wielku corki i ona te liety po angielsku
wymawiala.

Na pewno nauka liter po angielsku ulatwi corce start w szkole. Nie
wiem jadnak jak to sie ma do dwujezycznosci.
Prosze o rade - dziekuje.
Edytor zaawansowany
  • ciotka_paszczaka 09.07.10, 12:31
    Wszystkie literki wymawialam po polsku, a w szkole byly po angielsku i walijsku
    (najbardziej zblizona wymowa do polskiego, z wyjatkiem bodaj w =wymawiane jak
    u). Male nie mieszaly. Bylo po prostu po polsku mowi sie powiedzmy a a po
    angielsku "ej".
    Dostalam ostatnio "raport" cos tak jak swiadectwo, i duze i male sa b. dobre z
    angielskiego, a z walijskiego
    male jest najlepsze w klasie.
    Jesli tylko bedziesz konsekwetnie tzn. np. po polsku i po angielsku, albo po
    angielsku i po polsku (ale zawszse w tej samej kolejnosci) to sadze, ze nie
    powinno chyba byc problemu.

    --
    Pozdrawiam,
    Anna
  • gosiash 09.07.10, 12:32
    Skomplikowana sprawa smile. Ja bym chyba podkreślała, że po polsku to
    jest a, a po angielsku ta literka nazywa się 'ej'. Zwróć uwagę na
    'literka nazywa się'. Bo w wielu szkołach stosuje się metodę foniczną
    i na a nie mówi się 'ej' tylko 'a'. Moja mała na szczęście wink nie
    wykazywała się dużym zainteresowaniem w kwestii poznawania liter.
    Owszem śpiewałyśmy ej, bi, si, di ... ale ot tak sobie.
    Tak wię jak poszła do szkoły, to tam ją zaczeli uczyć tak już
    systematycznie i ona długo literowała metodą foniczną, czyli
    np. map to było m a p, a nie em, ej, pi.
    A jak zapytałam nauczycielkę co mam robić jak mnie pyta o
    przeliterowanie jakiegoś wyrazu, to właśnie poradziła mi mówić, że
    naprzykład c, to k, a literka nazywa się si.
    Tak więc myślę, że jak czytasz np. po polsku to podawaj polskie
    nazwy, a jak czytasz po angielsku to angielskie, delikatnie
    podkreślając, że to ten lub ten język. Pewnie, że 3 latka może
    jeszcze nie rozumieć poski/angielski, ale z czasem zacznie i nie
    będzie zdziwiona jak pani w szkole powie, że c to si a nie c smile


  • kocianna 12.07.10, 09:17
    Ja chyba zaznaczałabym, że po polsku to jest "c" i dałabym sobie spokój z "si".
    "Si" nauczy się w przedszkolu, a "c" ułatwi mi naukę czytania po polsku. Albo...

    Albo od razu poszłabym w stronę nauki czytania i pokazywała, że ta literka w
    towarzystwie innych literek to jest ca jak Calineczka, ce jak cebula i cu jak
    cukierek. Mnie tak nauczono czytać i bardzo żałuję, że nie robiłam tak wobec
    własnej córki.

    Aha, i postanowiłyśmy z wychowawczynią mojej córki ściśle rozdzielić role
    językowe. Znaczy ja ją uczę czytać po polsku, a w przedszkolu uczą ją czytać po
    rosyjsku, i w ogóle nie przypominamy, że istnieje ten drugi język. Młoda ma
    dwujęzyczność sytuacyjną (dom, polskie podwórko - polski, przedszkole, obce
    dzieci - rosyjski) i świetnie się z takim podziałem odnajduje.
    --
    On nie jest winny, on jest inny

    Blog o życiu z pięciolatką w Moskwie
  • klaudona 12.07.10, 15:02
    Ja na razie waham sie, co zrobic. Moj maly nie garnie sie do literek
    i nie rozpoznaje jeszcze zadnej. Ale marki samochodow rozpozanaje na
    kilometr ;-O wiec po prostu literki sa za nudne dla niego. Zalezy
    mi, aby w szkole radzil sobie jak nalepiej, wiec jednak chyba zaczne
    uczyc go angielskiego alfabetu a polski alfabet i czytanie wprowadze
    gdy jako taka opanuje tubylczy. Czy widziecie jakies problemy z tym
    podejsciem?

    --
    ~~If today was your last day...
    Would you live each moment like your last
    Leave old pictures in the past~~ Chad
  • sarahdonnel 12.07.10, 15:20
    Hmm...

    A co powiecie na podejście 'po pierwsze, nie mieszaj!'?

    Czyli jak dzieć dorwie karteczkę z Waszymi notatkami po polsku czy chodzi o
    tytuł z gazety po polsku, to literować po polsku. Angielskie wyrazy, np. z
    tubylczych szyldów, po angielsku.

    Uczyć czytać można jak najbardziej równolegle. Nie ma co cenzurować (lansowane
    przez Jana Hulstijna). Jeżeli dziecko ma dostęp do dwóch języków od poniżej 4
    roku życia (tzw. 'two first languages'), to prędzej czy później je sobie
    uporządkuje (to z badań naszej profesorki, Anne Baker, nad dziećmi dwujęzycznymi
    holendersko-angielskimi).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka