jak to jest? Moje corki po wakacjach u swoich dziadkow, absolutnie polskojezyczne srodowisko, ciocie, wujkowie inne dzieci. Po paru dniach adaptacji swietnie sobie daja rade jezykowo i jezyk polski "kwitnie" ze az milo sluchac.
Odbieram je stamtad, w pociagu jeszcze do mnie po polsku ( ja dumna matka ) a na dworcu w De juz do mnie po niemiecku. Nie rozumiem tego! Dzien po wakacjach blagam, prosze zeby nadal mowily do mnie po polsku, przeciez potrafia ale nie! Coraz mniej polskiego i coraz wiecej po niemiecku.
Szkoda mi tego, jakby jednak mi wiecej odpowiadaly po polsku to jezyk jednak bylby bardziej aktywny, tak to wszystko pasywnie. Wiem lepsze to niz nic ale wiem ze u innych funkcjonuje to odpowiadanie po polsku. Czy mozna cos zrobic? Nie chce wprowadzac oczywiscie terroru i grozb nie o taka komunikacje mi chodzi.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.