Dodaj do ulubionych

drugie dziecko-trudniej czy latwiej z 2jezycznosci

31.08.11, 16:10
zastanawiam sie czy przy drugim dziecku jest latwiej czy trudniej wprowadzac dwujezycznosc?? pierwsze rewelacyjnie (jak dotad) sobie poradzilo i w obu jezykach mowi plynnie i czysto. ale teraz mam wrazenie, ze tak latwo nie bedzie uncertain wiecej kontaktow z dziecmi niz przy pierwszym, wiecej zabaw w jezyku otoczenia. wciaz tylko ja dbam o jezyk polski wspomagajac sobie telewizja, bajkami i ksiazeczkami. poza tym zauwazylam, ze moj 5-ciolatek podsiwadomie uwaza, ze jesli zabawa z dziecmi to w jezyku otoczenia a nie w jezyku mamy (nawet jak sie spotkal z kolega, ktory tez mowi po polsku ni jak im nie szlo bawic sie po pl tylko przechodzili na jezyk... przedszkola) mam nadzieje, ze to nie przeniesie sie na zabawy z wlasnym bratem, ktory obecnie ma prawie pol roku. jakie sa wasze doswiadczenia???? mam nadzieje, ze moje obawy sa nieuzasadnione!


Edytor zaawansowany
  • 31.08.11, 22:58
    U nas jest podobnie.Nie widze roznic.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/wff2x1hpjb4i8jnf.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/82doj44jaag5402d.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/gyxwf71xkqk29ajj.png
  • 01.09.11, 10:34
    do tego wiele mam sie skarzy, ze drugie juz tak chetnie nie chce sie uczyc czy mowic po polsku, skad by to wynikalo???? sad

    --
  • 01.09.11, 11:19
    teo32 napisała:

    > do tego wiele mam sie skarzy, ze drugie juz tak chetnie nie chce sie uczyc czy
    > mowic po polsku, skad by to wynikalo???? sad

    Wynika to z faktu iż drugie dziecko ma już tłumacza w postaci pierwszego więc i wysilać się nie musi bo zawsze będzie zrozumiane (pierwsze dziecko nie ma tak dobrzesmile
    U mnie jeszcze tego tak nie obserwuję bo Pinezka zawzięcie odmawia mówienia w jakimkolwiek języku (są tylko pojedyncze słowa)ale już widzę pierwsze symptomy "wyręczania" przez Cinka i podejrzewam że będzie się to nasilało.
    Taka sytuacja właśnie istnieje u moich znajomych (dzieci 6 i 4) i młodsze mówi w drugim języku dużo słabiej gdyż bardzo często to starsze tłumaczy co rodzic/siostra chciała powiedzieć - a nie mówienie w języku to równia pochyła do biernej znajomości - niestety.
    --
    I'm Mr Cellophane
    Cinek(X.2005)&Pinezka(IV.2009)non-native bilingual OPOL-ML:pol(mama), ml:ang(tata(to ja))
  • 05.09.11, 09:40
    i z tym sie zgodze. mam dwoje dzieci 8 i 6 lat. pierwsze mowi po polsku plynnie, nawet czytac i pisac sie nauczyla. drugie bardzo slabo. kiedy drugie zaczynalo mowic, pierwsze dziecko zaczelo przedszkole i wtedy tez zaczela przynosic angielski ze szkoly i poslugiwac sie tym jezykiem w stosunku do brata. mimo moich wysilkow mowienia tylko po polsku drugie dziecko z jezykiem polskim zostalo w tyle. oglada bajki po polsku, czytamy polskie ksiazki, do mojej rodziny w polsce dzieck musi mowic po polsku ale to z reguly wyglada tak, ze maly co drugie slowo sie pyta jak to powiedziec. dodam, ze ja do nich zawsze po polsku a oni mi odpowiadaja zazwyczaj po angielsku. wstawiaja tylko czasami polskie slowa. corka, nawet kiedy czyta ksiazke po polsku i chce mi opowiedziec co sie wydarzylo w tej ksiazce, bedzie opowiadac po angielsku.
  • 05.09.11, 12:54
    Moja "próba" - też niereprezentatywna, jakieś 10 rodzin - pokazywała, że drugie dzieci gorzej sobie radzą z językiem mniejszości. Były to rodziny wykształcone, ale nie stawiające sobie za cel dwujęzycznego wychowania - OPOL był stosowany jako metoda naturalna przy matce, która przyjeżdżała do PL już z dzieckiem albo w ciąży i nie mówiła po polsku, bo nie potrafiła. Przy drugim dziecku: a) umiała już mówić po polsku, b) starsze dziecko mówiło po polsku, c) OPOL samoistnie wygasał ca w drugim roku szkoły starszego dziecka, więc młodsze miało go krócej.

    Jeżeli świadomie wychowujemy dzieci dwujęzyczne - myślę, że większej różnicy nie będzie.
    --
    On nie jest winny, on jest inny

    Z dzieckiem w Moskwie
  • 11.01.12, 01:26
    moja 3 latka oswiadczyła dzisiaj (nagle i niespodziewanie), że jej 3 miesięczna siostra będzie mówiła po polsku smile nie mam pojęcia skąd jej się to wzięło, ale miłe to było smile
  • 01.09.11, 19:39
    teo32 napisała:
    > zastanawiam sie czy przy drugim dziecku jest latwiej czy trudniej wprowadzac dwujezycznosc??

    Inaczej wink
    Bo kazde dziecko jest inne. To raz.
    Bo my jestesmy inni. To dwa.
    Bo pewne rzeczy juz nam wyszly lub wprost przeciwnie i mamy w miare ugruntowane spojrzenie na dwujezycznosc.

    Pierwsze dziecko ma zawsze gorzej - pisze to ja jako pierwsze dziecko i rodzic pierwszego i drugiego wink Przy drugim pewne rzeczy wychodza z automatu. Drugie dziecko wchodzi w dwujezyczny swiat rodziny z innego poziomu niz pierwsze. My sie nie zastanawiamy juz tyle, ono tez bo tak jest i juz. Pierwsze dziecko moze czuc sie dziwakiem nie majac wokol dzieci w podobnej sytuacji, drugie ma to pierwsze na starcie. Etc etc



  • 01.09.11, 19:59
    ale z tego co piszesz wychodziloby ze ma latwiej i ta dwujezycznosc dla niego powinna byc lzejsza i bezproblemowa. a ja sie co rusz spotykam z tym, ze jednak te drugie neguje j. polski , nie chce, nie stara sie , odmawia... uncertain

    --
    A teraz Szczescia mam Dwa:
    http://lb1m.lilypie.com/z0IYp2.pnghttp://lbym.lilypie.com/xnOwp2.png
  • 01.09.11, 22:01
    Ja rowniez czesto spotykam sytuacje, kiedy drugie dziecko gorzej sobie radzi. Moja mlodsza coreczka ma dopiero 14 miesiecy i mowi jakies 10 slow, na razie wszystkie po polsku. Mysle jednak, ze bedzie z nia trudniej niz z pierwsza, ale tutaj dla mnie problemem jest glownie mniej czasu, ktory moge poswiecic kazdej z osobna na czytanie, pisanie i inne cwiczenia po polsku, bo gdy mialam jedna, mialam tego czasu dla niej o wiele wiecej.
  • 02.09.11, 14:16
    teo32 napisała:
    > ale z tego co piszesz wychodziloby ze ma latwiej i ta dwujezycznosc dla niego p
    > owinna byc lzejsza i bezproblemowa.

    Bo z moich obserwacji na domowych przykladach (9 i 6-latce) tak wychodzi. Ale to nie oznacza, ze moje dziewczyny sa reprezentatywne w 100% i to co sie sparwdza u nas zadziala i u Was.

    Kiedy obecna 9-laka byla mala to byly nasze wspolne poczatki. Jako rodziny, jako rodziny z dzieckiem, jako rodziny z dzieckiem dwujezycznym, jako rodziny z dzieckiem dwujezycznym w Grecji. Bedac jedynym zrodlem polskiego w promieniu kilkuset km, bez mozliwosci dolaczenia do polskich grup zabawowych czy szkoly chwytalam sie kazdej polskiej nitki, kontaktu z kazdym potencjalnie polskojezycznym dzieckiem. Z tych polowo zrodziilo sie wiele znajomosci, kontaktow, niektorzy weszli nawet do rodziny. Kontaktow, ktore z kazdym rokiem i okazja do spotkan (czasami w pol drogi). Krag polsko-greckich rodzin w kalendarzu zaczal sie powiekszac, rodzily sie kolejne dzieci (nam jedno ale i innym wink
    Czasami to wymaga skomplikowanej logistyki ale sie daje. dzieci bawia sie razem, jesli nie uczestnicza w tych zabawach rdzenni mieszkancy Grecji to bawia sie po polsku, bo tak bylo zawsze. W taki krag weszla tez obecna 6-latka. Dla iej to jest naturalna sytaucja bo innej nie zna. Dziewczyny sa juz na takim etapie, ze same zabiegaja o te kontakty, nie pisuja jeszcze maili ani smsow ale juz kilka razy w roku kartki urodzinowe/imieninowe/swiateczne po polsku. Wymieniaja sie ksiazkami, plytami etc.

    Poniewaz starsza pisze i czyta po polsku, robi rozne zadania etc mlodsza przyjela naturalnie, ze i ona zaczela i akurat dla mnie jest latwiej "zagonic" je razem w tym samym czasie (nie do tych samych ksiazek czy zadan wink niz kiedy zaczynalam np przygode z elementarzem ze starsza probujac wstrzelic sie w czas drzemki mlodszej czy zorganizowac jej jakies inne zajecie.

    Widze roznice w polskim u obydwu na roznych plaszczyznach ale tez nie mam pewnosci, ze gdyby byly jednojezyczne to akurat szlyby leb w leb, bo z pewnoscia by nie szly.
    U nas mlodsza jest absolutnie zapatrzona w starsza wiec pewnie to tez pomaga, bo chce np swoje ksiazeczki do polskiego, chce ogladac ten sam film czy uczestniczyc w tych samych zajeciach (w tym roku dziewczyny zadebiutowaly w Polsce na polkoloniach, w odrebnych grupach ale w tym samym miejscu i czesciowo na wspolnych zajeciach!!!)


  • 02.09.11, 15:01
    Z tego co czytalam to przy drugim dziecku latwiej jest rodzicom smile Bo system juz opracowany, nie trzeba sie bardzo pilnowac, wszyscy wiedza co trzeba robic. Wszyscy poza pierwszym dzieckiem, ktore zapewne bedzie mialo swoje zdanie na ten temat i wybierze sobie jezyk jakim bedzie sie poslugiwac z bratem/siostra.
    --
    Smelly cat, smelly cat what are they feeding you? - Tzaziki!
  • 02.09.11, 16:21
    ambivalent napisała:

    > Z tego co czytalam to przy drugim dziecku latwiej jest rodzicom smile Bo system ju
    > z opracowany, nie trzeba sie bardzo pilnowac, wszyscy wiedza co trzeba robic. W
    > szyscy poza pierwszym dzieckiem, ktore zapewne bedzie mialo swoje zdanie na ten
    > temat i wybierze sobie jezyk jakim bedzie sie poslugiwac z bratem/siostra.


    Na szczescie jezyk rzecz naturalna i zmienna. To, ze wybierze jednego dnia/tygodnia nie oznacza, ze to wybor na cale zycie wink
    Moje dziewczyny bawia sie, komunikuja raz po polsku, raz po grecku a ostatnio probuja po angielsku...znaczy sie starsza uprawia monologi w strone mlodszej przygotowujac ja jednoczesnie na wymarzona wyprawe do Kanady- dziewczyny maja swietlisty cel: spotkac Justina Biebera smile))) a jak wiadomo cel uswieca srodki.
  • 02.09.11, 20:43
    A jednak sporo zależy od tego jak w danym momencie wyglądają okoliczności rodzinne. Przypomnę, że jesteśmy polską rodziną mieszkającą w Polsce, a ja wymyśliłam sobie mówienie do dzieci po angielsku. No i młodsza córka, obecnie 2,5 letnia przez to, że większość dnia spędzała z mamą w domu, preferuje język angielski. Ostatnio miałam zagwostkę, bo właśnie poszła do żłobka i zastanawiałam się jak wytłumaczę się z tego, że mała nie mówi po polsku tylko po angielsku. Na szczęście okazało się, że ten polski też gdzieś tam w niej jest, i jak trzeba to nie tylko rozumie, ale i powiedzieć coś umie. Poza tym brzmi to jak paradoks, ale ostatnio cieszyłam się jak starsza córka mówiła do niej po polsku, bo chwilowo ma niewiele okazji na ćwiczenie swojego rodzinnego języka (tatusia często nie ma, a jak przychodzi babcia to mała najczęściej śpi smile Także na razie jest do przodu, w porównaniu z siostrą, która w tym wieku spędzała całe dnie z babcią, a mamę widziała tylko wieczorami i w weekendy. Ciekawa jestem jak przełoży się to na znajomość angielskiego i preferencje językowe w starszym wieku, gdy już zadomowi się w żłobku i pójdzie do polskiego przedszkola
  • 03.02.12, 09:17
    U nas, mam wrazenie idzie latwiej, ale tez, jak wiesz (znamy sie z Teo z innego forumsmile zmienila nam sie troche konfiguracja. Blanka do 3 roku zycia mieszkal we FR i dominujacy byl fr choc po polsku zaczela mowic jak miala te 3 lata, do 3 roku zycia glownie rozumiala a mowila po fr (OPOL w domu, mama, niania - pl + czeste odwiedziny i rozmowy w PL, filmy, ksiazeczki, tata + otoczenie - fr). Teraz mieszkamy w PL od ponad dwoch lat i Leonia zaczela juz mowic jak mieszkalismy tu. Zupelnie inaczej przyswjala sobie dwujezycznosc, bo obydwa jezyki rozwijaja sie rownolegle. W domu dominuje francuski, ktory teraz jest w mniejszosci, wiec kladziemy na niego wiekszy nacisk. Ja wciaz stosuje OPOL, tzn. zwracam sie do dzieci po polsku, choc co raz czesciej zdarza mi sie wylamywac z tej zasadzy i kiedy toczymy rozmowe po francusku, do dzieci tez tak mowie. Ksiezeczki glownie po polsku, bo to ja glownie czytam, filmy praktycznie wylacznie po francusku. Rozmowy z rodzina we Francji vie Skype i miesieczne wakacje we Francji bezcenne dla postepow w jezyku. Mimo, ze w domu rozmawiamy glownie po francusku, dzieci do tatay zwracaja sie po fr, do mnie w 99% po polsku. Ze soba bawia sie raz tak, raz tak, czesto po franusku wlasnie choc to jezyk mniejszosciowy teraz a obydwie chodza do polskiego przedszkola i teoretycznie na zabawy dzieciece wieszy wplyw ma polski. Rozmawialismy z Blanka i ustalilismy, ze fajnie by bylo, zeby w domu byl francuski, zeby mowila do Leoni po francusku, bo poza domem i tak dominuje polski.
    Nie moge sie doczekac jak bedzie z Maurycym smile
    --
    Blanka Anh Dao
    Leonia Sao Mai
    Maurycy Toan
  • 28.04.12, 11:18
    u nas raczej tez jest latwiej, starsza córka (6l.) na poczatku mieszala polski i angielski ale teraz zdaza jej sie to zadko a jesli nie zna slowa po polsku to o nie pyta, chlopcy (blizniaki 3l) dopiero sie rozkrecaja z mowa i robia dokladnie to samo co siostra zaczynaja sobie wybierac prostrze slowa w danym jezyku, chociaz zdecydowanie wiecej “mówia” po polsku. Starsza do braci raczej mówi po polsku, czasami –w zaleznosci od zabawy- zaczyna po angielsku a czasami nawet próbuje uczyc ich irlandzkich slowek, które akurat miala w szkole wink
    Latwiej jest mi równiez bo od paru miesiecy mamy polska telewizje czego przy starszej nie bylo, wiec chlopcy ogladaja tez bajki po polsku. Wydaje mi sie ze duzo zalezy od starszego rodzenstwa, w jakim jezyku bedzie sie zwracalo do mlodszego.
    Aha i nie stosuje rygorystycznie w domu zasady opol. Czasami zdaza mi sie mówic do dzieci po angielsku jak jestesmy w towarzystwie angielskojezycznym.
  • 02.11.15, 15:12
    odkopuje stary watek, bo mnie zainteresowal. mlodsza wlasnie zaczyna gadac. podsluchuje czasem jak starszy brat cos do niej po polsku mowi (rzadko, czesciej po hiszpansku). i cieszy mnie to ogromnie jak uslysze jak on do niej cos po polsku, mialam nadzieje, ze bedzie miala latwiej.... a tu z tego watku wynika, ze ma byc trudniej.....

    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • 03.11.15, 00:01
    Niekoniecznie trudniej! U mnie młodszy jak na razie nie odstaje od starszej. Ma 4 lata, starsza ma 6. Starsza mówi do młodszego tylko po polsku, a ponieważ ma bardzo bogate słownictwo (miałam dla niej więcej czasu) to i młodszy mnóstwo się od niej uczy. On też do niej tylko po polsku. Starsza czyta i pisze po polsku czym bardzo imponuje młodszemu, chce ja naśladowac więc idzie z nauką czytania szybciej niż ona gdy miała 4 lata! Sam pisze już pierwsze słowa, ją musiałam sporo do tego zachęcać, on sam z siebie chce robić wszystko to co siostra. Nie wiem jak to będzie gdy będą starsi, ale póki co jest dobrze i ida równo smile
  • 07.11.15, 22:33
    U nas na odwrot. Starsza mieszala jezyki do ok 3 lat, mlodszy w wieku 1,5 roku mowil krotkimi zdaniami nigdy nie mieszajac jezykow. Nigdy nic do mnie nie powiedzial w innym jezyku niz pl, a ostatnio (ma prawie 5 lat, siostra 6,5) oswiadczyl, ze jak bedzie duzy to bedzie mieszkal w Polsce, bo tam mozna mowic po polsku smile

    Moje dzieci bawia sie razem w roznych jezykach. Tzn rozpoczynaja zabawe w jezyku, w jakim ostanio mowily. Jesli rozmawialy ze mna - ida bawic sie po polsku, jesli z tata - kontynuuja po norwesku. Smieszne to jest, bo czasem na chwile sie oderwa od zabawy, powiedza cos do rodzica, po czym dalej sie bawia zmieniajac jezyk, czego chyba w ogole nie rejestruja!

    --
    Elunia 01.07.2009
    Martin 04.01.2011
  • 08.11.15, 16:44
    Bardzo ciekawy wątek - mi też zawsze wydawało się, że z drugim powinno być łatwiej, bo przecież już wdrożyłyśmy sobie OPOL, są już książki, filmy, doświadczenie, przyzwyczajenie, starsze rodzeństwo mówiące po polsku. Ale faktycznie czas - a raczej jego brak na zajęcie się tym drugim sam na sam - jest największym problemem - różnica między moimi dwoma synami (starszy niespełna 5-latek, młodszy 2,5-latek), tym, co potrafią w danych wieku ogromna, w dodatku młodszy ma jeszcze większe opóźnienie rozwoju mowy, więc obecnie dość mocno nam pod górkę. Ale jedno to, co naprawdę nam świetnie wychodzi to to, że starszy syn rozmawia z młodszym wyłącznie po polsku (ale faktycznie po polsku mówi świetnie i nadal jest to jego mocniejszy język): po prostu poprosiłam go o pomoc w uczeniu młodszego polskiego, on się tym dość przejął i faktycznie wczuł w rolę i rzeczywiście - czy w przedszkolu czy nawet, gdy są we trójkę z niemieckim tatą nawija do młodszego wyłącznie po polsku - polecam serdecznie ten patentsmile

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 12.11.15, 09:27
    Laemmchen, jak miło jest przeczytać, że są gdzieś tam takie przypadki jak mój! Ciesze się, bo w realu jeszcze rodziny we Francji z dominującym polskim nie udało mi sie spotkać i czasem aż się zastanawiam czy ja nie przeginam z tym polskim. Ja też powierzyłam córce zadanie nauczenia młodszego po polsku i ona się przejęła i teraz tak się przyzwyczaili, że inaczej już nie umieją. Nawet w przedszkolu, czy wśród francuskich dzieci mówią do siebie po polsku. Dość to niesamowite, szczególnie jak patrzę jak się bawią z tatą, cały czas trajkocząc do niego po francusku, ale do siebie po polsku. Ostatnio zaś ich ukochaną zabawą jest zabawa w szkołę i przedszkole. I zarówno nauczycielka (w tej roli córka), uczniowie i przedszkolaki (pluszaki), pan przedszkolanek (syn) wszyscy mówią po polsku! Pani nauczycielce czasem brakuje słów po polsku i wtedy słyszę np. Mama jak się mówi trousse po polsku? (piórnik), ale nie przychodzi jej do głowy, żeby przejść na francuski, a pewnie byłoby już jej łatwiej, przynajmniej w tym kontekście szkolnym.
  • 12.11.15, 22:28
    No i dalej tak trzymać! Zojka, powolutku przedzieramy się przez etapy, na których coraz więcej dwujęzycznych dzieci odpada - wczoraj miałam rozmowę w przedszkolu na temat mojego starszego syna i okazało się, że poza 2 innymi rodzinami, w których rodzice są z jednego kraju i niespecjalnie znają niemiecki, więc chcąc nie chcąc nawijają po swojemu i dzieci z nimi również, to opiekunki nie znają żadnych innych dzieci, które ze swoimi rodzicami rozmawiały by w innym języku, mimo, że i mieszanych rodzin i takich np. czysto rosyjskojęzycznych w naszym przedszkolu w sumie kilkanaście by się znalazło. Na etapie 5-latków przeważa niemiecki dzieci do ewent. po rosyjsku gadającego rodzica albo mieszanka obu języków. Nie wykluczone, że momentami przeginamy (ja biję się w piersi, bo w kwesti polskiego jestem nieugięta, chociaż dla moich dzieci taki stan rzeczy jest po prostu oczywisty i to ich codzienność), ale chyba inaczej się nie dasmile

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 17.11.15, 22:47
    Bratnią duszę wyczuwam smile
  • 18.11.15, 05:50
    ditosmile

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 15.11.15, 21:22
    U nas akurat trudniej. Glownie dlatego, ze corka mowi do syna glownie po angielsku, do tego przewalaja sie przez dom tabuny innych dzieci, wszystkie sa anglojezyczne, wiec naturalnie dla malucha jest, ze dzieci miedzy soba mowia po angielsku. Do tego corka miala polska opiekunke, a syn poszedl do angielskiego przedszkola. Czego generalnie nie zaluje, bo przedszkole wydaje mi sie jednak lepszym rozwiazaniem niz opiekunka. A do tego generalnie mniej mam czasu, zeby z synem spedzac aktywnie czas.
    Porownujac rozwoj jezykowy jednego i drugiego dziecka, syn 1.5 roku mowi wiecej niz corka na tym etapie. Zaczal juz budowac proste zdania, ale wlasciwie tylko po angielsku. Kilka slow mowi po poslku. Corka na tym etapie mowila mniej, ale pol na pol.
  • 12.01.16, 18:17
    U mnie bylo trudniej przy drugim dziecku, które urodziło sie, gdy najstarsza była juz w szkole i polski nie był jej głównym językiem: mówiła do brata po angielsku. Przy kolejnym dziecku bylo juz łatwiej: starszaki mówiące miedzy sobą po polsku automatycznie w tym języku zwracaly sie do siostry, to samo z językiem ojca, i fakt, ze oboje byli juz w szkole nie miał takiego wpływu jak po narodzinach drugiego na używanie angielskiego miedzy sobą.

    Jak widać, wszystko zalezy od okoliczności, ale tez od determinacji rodziców.

    --
    < swoją drogą podoba mi się że Niemiec mieszkajacy w PL
    pomaga Polce mieszkającej w DE jak zachować język polski w Niemczech ))>- by jan.kran
    forum o wielojezycznosci w rodzinie: tiny.cc/6qmhV
  • 13.01.16, 14:03
    To w ktorym momencie starszakwily sie na rozmawianie miedzy soba po plsku?

    --
    Millitta: "uważam iż przy dobrej organizacji spokojnie można te 12 dań zrobić, ciasta upiec a jeszcze zdążyć wszystko udekorować. Po prostu trzeba sobie przygotowania rozłożyć na 2 tygodnie"
  • 13.01.16, 14:04
    Errata: To w ktorym momencie starszaki przestawily sie na rozmawianie miedzy soba po polsku?

    --
    Millitta: "uważam iż przy dobrej organizacji spokojnie można te 12 dań zrobić, ciasta upiec a jeszcze zdążyć wszystko udekorować. Po prostu trzeba sobie przygotowania rozłożyć na 2 tygodnie"
  • 19.01.16, 19:34
    One sie nie przestawily, ja konsekwentnie wymuszlam używanie polskiego lub jezyka taty ( syngalezkiego) w mówieniu najstarszej do brata- aż sama nabrała nawyku. Teraz jej zdarza sie, ze cos się jej wyrwie po angielsku do rodzeństwa, ale sa to pojedyncze słowa. Jak najmłodsza sie urodziła, sredniak juz kojarzył, ze polski ma być głównym językiem w domu i z najmłodszą bylo juz łatwo. Zadziałało lepiej niż z najstarszą, z ktora była walka o używanie polskiego przez jej pierwsze 2 lata w szkole.

    Sredniak wtrąca z rzadka cos po angielsku, jesli nie zna polskiego odpowiednika. Nie ma polskojęzycznych dzieci w grupie, a mimo to używa w kontaktach rodzinnych wyłącznie polskiego. Starsza ma 3 Polki w klasie, mówią miedzy sobą po angielsku, nawet jesli sa bez niepolskojęzycznych rówieśników- jedna z nich ma rodziców zniechecajacych do używania polskiego i dziewczynka polski zna tylko biernie. Jesli jest w towarzystwie tych dwoch, których rodzice dbają o polski- mówią po polsku miedzy soba. Doszło do tego, ze Belgijke, ktora dołączyła w połowie roku nauczyły polskiego do takiego stopnia, ze aż oczy przecieram, taka zdolna dziewczyna i tylko odrobine akcent ja zdradzawink przy posługiwaniu sie polskim.

    Jak widac, nie ma reguły. Wydaje mi sie, ze moje młodsze dzieci bardzo duzo sie uczą od najstarszej, nie tylko jezyka, wiec wydaje mi sie, ze powoli procentuje wysiłek włożony w polskojęzycznosc pierworodnej.

    Chaotycznie to napisane, ma nadzieje, ze w miarę zrozumiale.

    --
    < swoją drogą podoba mi się że Niemiec mieszkajacy w PL
    pomaga Polce mieszkającej w DE jak zachować język polski w Niemczech ))>- by jan.kran
    forum o wielojezycznosci w rodzinie: tiny.cc/6qmhV
  • 11.05.16, 12:10
    U mnie jest podobnie, starszy syn na początku super po Polsku ale teraz przechodzi częściej na drugi język, szczególnie przy zabawie, a młodsza córka go we wszystkim naśladuje. On jest wzorem dla swojej siostry więc chyba z tym nie wygram, ale zawsze będę mówić po polsku, żeby chociaż rozumieli, może kiedyś zaczną mówić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.