Chciałem się was zapytać czy macie doświadczenie w tej właśnie sytuacji tzn. gdy dwujęzyczne dziecko zaczyna uczyć się w szkole języka obcego którym posługuje się na co dzień.
Nie wiem jak to wygląda w innych krajach ale po rozmowie ze znajomymi rodzinami dwujęzycznymi mieszkającymi w Polsce nie nastrajało to optymistycznie.
W większości przypadków rodzicom składano propozycję aby ich dziecko nie chodziło na zajęcia z języka (miało"okienko") gdyż i tu pojawiała się zawsze litania powodów... dziecko się nudzi, przeszkadza, odrabia za innych prace domowe, poprawia nauczyciela
Jedynie w jednym przypadku dziecko trafiło na nauczyciela-pasjonata który był w stanie wykorzystać jego potencjał i prowadzi go zindywidualizowanym programem jednocześnie samemu na tym zyskując prowadząc dziecko w olimpiadach językowych.
--
I'm Mr Cellophane
Cinek(X.2005)&Pinezka(IV.2009)non-native bilingual OPOL-ML:pol(mama), ml:ang(tata(to ja))