Oboje z mezem jestesmy Polakami, a mieszkamy w Belgii, z naszym synkiem (urodzi sie za miesiac) zamierzamy stosowac OPOL wychodzac z zalozenia, ze jezyka lokalnego - flamandzkiego - nauczy sie w zlobku/szkole.
Jednak Belgia jest krajem bardzo miedzynarodowym i wszedzie spotkac sie mozna z francuskim i angielskim, ktorymi nota bene wladamy. Sami gdy ogladamy TV lub gdy sluchamy radia robimy to w roznym jezykach (polski / francuski / angielski) i zastanawialismy sie czy starac sie to utrzymac, czy raczej ograniczyc do 1 jezyka. Nasuwa nam sie pytanie w jakim jezyku puszczac dziecku bajki w TV czy na plytach CD? Czy byc konsekwentnym i zdecydowac sie na zawsze ten sam jezyk, czy zostawic dziecko w tej wiezy Babel, w ktorej sami zyjemy i puszczac wszystko co ma sens, niezaleznie od jezyka? A jesli decydowac sie na 1 jezyk, to na ktory?
No i co z czytaniem bajek? Czy tu rowniez powinnismy trzymac sie metody OPOL, czy robic wyjatki i czytac po FR, EN i PL, w zaleznosci od materialu, ktory trzymamy w rece?
Macie jakies doswiadczenia w tej kwestii? Mieliscie podobne problemy?
--