Dodaj do ulubionych

Slowa nie majace odpowiednika Po polsku

11.02.14, 08:50
Co robicie gdy w drugim jezyku sa bardzo pozyteczne slowa, ktore nie maja odpowiednika po polsku?W niemieckim chyba sporo jest takich Slow. Np. Basteln czyli? Nö wlasnie, to zabawa przy pomocy roznych materialow, malowanie, wycinanie,, majstrkowanie. Wszystkie robotki reczne. Jest to na razie jedyne slowa ktore u nas weszlo do polskiego. Moja corka bastluje.... Zostawic to czy ja poprawic? Tylko Jak?
Edytor zaawansowany
  • 11.02.14, 11:52
    Tez mam problem z basteln. I z potrawami po niemiecku - np Klöße. Niby moge powiedziec kluski, knedle czy pyzy ale nie bedzie to zgodne z tym co w PL dziecko dostanie jak beda to serwowac.
    I jeszcze mam takie kwiatki jak Matschhose, ktore od biedy moge nazwac spodnie przeciwdeszczowe, ale to dluga nazwa strasznie smile Wiec uzywamy Matschhose.
    --
    http://lb4f.lilypie.com/UnoDp2.png
    http://lb1f.lilypie.com/tWwup2.png
  • 11.02.14, 12:49
    Matschhose staram sie poprawiać, ale mnie samą te spodnie ortalionowe czy przeciwdeszczowe denerwują, że takie długaśne....
    Z potrawami też mamy problem - sama się w tym wszystkim gubię. Milchreis na przykład... Ryż z mlekiem? Ale to nie to samo!
    Albo Brei? Co to jest Brei? No niby kasza, ale już taka zrobiona.
  • 11.02.14, 17:00
    Milchreis to po prostu ryz na mleku. Moja mama taki czesto robila, to sie przyzwyczailam.
    A na brei mowie papka big_grin
  • 19.02.14, 17:11
    Czasem wrecz breja by pasowala smile.
  • 16.02.14, 14:48
    Jest odpowiednik basteln: "majsterkować".
  • 11.02.14, 13:26
    Mnie sie wydaje, ze nazwy potraw to troche co innego. Jak np. rozmawiam z mezem po francusku to uzywamy polskich nazw np. kabanosy, pierogi itd. To samo mowiac po polsku - uzywam francuskich nazw wielu dan. Jak cos przypomina kasze to mowie dzieciom, ze to kasza, ale jednak uzywamy wielu francuskich nazw potraw bo to jak dla mnie nieprzetumaczalna nazwa wlasna jak wlasnie kabanos chociazby.
    Ale jesli chodzi o inne slowa to nie pozwalam na francuskie wtrety. We francuskim jest tez masa slow ktore trudno przetumaczyc, ale sie jednak wysilam bo inaczej nasz jezyk (tzn. moj i dzieci) szybko stalby sie pelny francusko-polskich dziwadel. Na przyklad brakuje mi slowa "doudou", ktore przetumaczyc chyba mozna jako "najukochanszy pluszak". Dlugie to, ale jednak moje dzieci maja ukochane pluszaki a nie doudou. W Twoim przykladzie pewnie wybralabym najblizszy polski odpowiednik np. prace reczne i konsekwetnie go uzywala. "Bastluje" poprawialabym na majsterkuje albo cos innego, moze niezbyt doskonalego, ale jednak niebedacego takim dziwacznym tworem jak "bastluje". Na te spodnie mowilabym ortaliony itd. U mnie to dziala, dzieci uzywaja polskich odpowiednikow nawet jesli sa przydlugie i nie tak zgrabne jak francuskie. Jednego tylko sie na razie nie moge pozbyc: na tabliczki do klockow lego (nie wiem jak sie to nazwya po polsku: tabliczka czy podstawka?, chodzi o ten duzy kwadrat czy prostokat z wypustkami do stawiania konstrukcji z klockow) corka mowi "plaka" ("plaque" po francusku) i choc za kazdym razem mowie jej: acha budujesz na podstawce, to ona caly czas buduje "na place".
  • 11.02.14, 18:04
    Mysmy na te podstawki mowili 'plytki' - 'my' czyli ja i moi bracia, wychowani jednojezycznie po polsku smile

    Co do tematu watku - staram sie uzywac jak najblizszych odpowiednikow, nawet jezeli nie brzmia zbyt zgrabnie. Dbam o brak wtracen angielskich z uporem godnym lepszej sprawy, mimo, ze w rozmowie z moimi rodzicami na przyklad mi sie zdarzaja. Podobnie jak czasem popelniam ten 'grzech' piszac/mowiac z kims, o kim wiem, ze zrozumie - ale staram sie tego nie robic i u siebie tez z tym walcze.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 11.02.14, 21:02
    O super, dzieki, "plytka" brzmi lepiej niz "podstawka", zapodam dzieciom i mam nadzieje, ze uda mi sie wyprzec te plake...
  • 12.02.14, 15:38
    I brzmi nawet dosc podobnie, wiec moze 'lykna' smile
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 04.03.14, 04:26
    U nas Doudou = Przytulanka. smile
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/k0kde6ydg6lrwcq2.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/relg82c3t3m20vxn.png
  • 11.02.14, 18:26
    i ja mam prpblem z bastlowaniem, bo spedzamy duzo czasu na... wlasnie... u nas jest niestety basteln, potem sie robi malowanie. lepienie, wycinanie. ale ogolnie niestety basteln.
    mam kilka wyrazow, ktore uzywamy po niem, malutko, ale sa.
  • 11.02.14, 21:31
    Ja w przypadku niektórych słów odpuszczam, ale dzieci odpowiednik znają.
    Matschohose to u nas spodnie przeciwdeszczowe, Brei to kaszka, Klöße - kluski, Milchreis - ryż na mleku. Bastlowanie mamy ale przeważnie rozwijamy rodzaj owego "bastlowania" na malowane, lepienie itp.
  • 12.02.14, 06:43
    mlody tez mowil bastlowax, ale juz przeszlosmy na rysowac, malowac, wycinac...w zaleznosci it tego co robi. matschhose nazywamy gumiakami, ortaliony srednio pasuja, bo ortalion to n ie to samo co gumowe spodnie.
    swoja droga np wochenende to jest weekend... tez niepolskie.
  • 12.02.14, 15:45
    No tak, ale jest roznica miedzy ogolnie przyjetymi zapozyczeniami, a wtraceniami z lenistwa czy wygody.
    W mojej rodzinie na przyklad wszyscy (niezaleznie od miejsca zamieszkania) uzywaja niemieckich slow 'spass', 'witz', powiedzonka 'spass kostet Geld' i takie tam - mimo, ze nikt z nas nie mieszka w kraju niemieckojezycznym smile sa tez powiedzonka angielskie, ktorych uzywamy ('no risk, no fun', 'no pain, no gain' przychodza mi do glowy), czasem rosyjskie (moj tata na pytanie 'a co u Was?' regularnie odpowiada 'u nas ogien pagas' - jakkolwiek sie to pisze)
    - za te 'wtracenia' nie bede dziecka gonic, bo i jej dziadkowie ich uzywaja smile
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 12.02.14, 09:28
    Myślę, że z waszych odpowiedzi wynika, że po prostu nie można się lenić... i szukać dobrych odpowiedników. Ja niestety mam tendencję sama do niestaranności językowej i muszę się z tego wyzwolić - do tej pory zdarza mi sie wrzucic angielskie słowo do rozmowy, jeśli sobie niemieckiego nie mogę przypomnieć, a wiem, że rozmówca zrozumie - z M robię tak ciągle. Muszę chyba zacząć porządki od siebie.
  • 12.02.14, 20:39
    Tez tak mam, jak wiem ze ktos rozumie to sie nie staram. U mnie do stalych slow weszlo turnen (nawet kiedys syn sie zapytal jak jest turnen po niemiecku) - gimnastyka jakos malo mi pasuje i nieszczesny abstellraum - ale to chyba dlatego, ze mieszkajac w Polscie nigdy schowkow itp nie mielismy i schowek z abstellraum nie do konca wg moich wyobrazen ma pokrycie.
  • 13.02.14, 14:11
    ale to chyba dlatego,
    > ze mieszkajac w Polscie nigdy schowkow itp nie mielismy i schowek z abstellrau
    > m nie do konca wg moich wyobrazen ma pokrycie.

    Masz jeszcze do wyboru komorka, schowanko, graciarnia, rupieciarnia, gospodarcze (jako skrot od pomieszczenie gospodarcze) oraz lamus. Niepoprawne, ale uzywane: odstawka. No i jeszcze co najmniej jedno lekko niecenzuralne. wink
    --
    Come and complain
  • 13.02.14, 17:49
    U mnie sie tez mowilo na schowek pawlacz albo kanciapa
  • 13.02.14, 20:33
    no wlasnie nie do konca mi pasuja, komorka todla mnie na dworze taki domeczek, graciarnia kiedys byl u nas jeden z pokoi, zanim go nie wykonczylismy dla dziecka, rupieciarnia to na rupiecie, a my tam mamy odkurzacz, wiertarka, jakies maszyny itp., a pawlacz to tylko i wylacznie szafka pod sufitemsmile Chyba pomieszczenie gospodarcze jest mi najblizsze. Dzieki za propozycje, moze zaczne uzywac wszystkich wymiennie w ramach poszerzania horyzontowwink
  • 19.02.14, 05:54
    Ja mówię po prostu schowek.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/k0kde6ydg6lrwcq2.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/relg82c3t3m20vxn.png
  • 13.02.14, 17:25
    Staram sie jak moge mowic poprawnie, nawet jesli sie na jezyk cisnie slowo angielski duzo bardziej adekwatne (problem tez mam jak akurat pracuje nad jakims tekstem zawodowym do Polski, bo niektore terminy nie zostaly przetlumaczone i wtedy tez sie musze nagimnastykowac)
    U nas problemem jest 'gingerbread man'. No niby piernik, ale o ludzika chodzi, a piernikowy ludzik jakos za dobrze nie brzmi....
    Czasami tez sie lapie na tym, ze sama jakies slowo zle uzywam, bo wlasciwie poza dzieckiem z nikim po polsku nie rozmawiam, szczegolnie na tematy dziecie i np. zawsze na zjezdzalnie mowilam slizgawka i dopiero corka brata sie mnie spytala co to jest ta slizgawka smile i sie przylapalam na innych takich jak ostatnio rodzice u mnie byli.
  • 13.02.14, 17:57
    Ja na wszystkie wypiekane z ciasta ludziki mowie Ciastusie. W Shreku tez byl bodajze gingerbread man i w polskim tlumaczeniu jest Ciastuś o ile dobrze pamietam.
    W kazdym razie u nas Ciastuś sie bardzo dobrze przyjal, dla moich dzieci jest oczywiste, ze ludziki z plasteliny to Plastusie a z ciasta to Ciastusie
  • 01.03.14, 22:49
    > U nas problemem jest 'gingerbread man'. No niby piernik, ale o ludzika chodzi,
    > a piernikowy ludzik jakos za dobrze nie brzmi....


    W jakimś filmie dla dzieci, chyba w Shreku, ten człowieczek był nazwany Ciastkiem. Od tego czasu dla mnie to jest Ciastek smile

    A TUTAJ rezyltaty w googlach dla hasła "ciastek" - chyba więc nie tylko ja tak mówię wink
  • 14.02.14, 13:35
    my tez niestety bastlujemy sad

    ale na plytke z lego mowimy plytka smile

    a co z Feldtag (w przedszkolu)? to taki dzien, ktory przedszkolaki spedzaja w calosci (lub prawie) na dworze
    po prostu dzien na dworze?



    pozdrawiam
    Kwiecienka Ciekawa

    ---
    Jedna nadzieja daje więcej siły niż dziesięć wspomnień...
    http://lb4m.lilypie.com/2ub6p1.pnghttp://lb2m.lilypie.com/eEZ3p2.png
  • 14.02.14, 20:33
    Moim zdaniem moze byc dzien na dworze, chyba ze wpadniesz na lepszy odpowiednik. We Francji jest z kolei kermesse - to taki dzien w przedszkolu i szkole ktory tez spedzany jest na dworze, sa wystepy przedszkolakow, stragany, konkursy, ogolnie caly dzien atrakcji na przedszkolnym podworku. Ja na poczatku nazywalam to Dzien przedszkola, ale potem wpadlam na lepszy (moim zdaniem) odpowiednik i teraz mowie Festyn przedszkolny - dzieci zaakceptowaly i tej nazwy uzywaja.
  • 21.02.14, 14:21
    U nas zas Feldtag to Waldtag albo Naturtag.
    --
    Lennart- 03.04.2007
    fotoforum.gazeta.pl/5,2,ebielo.html
    Tośka- 16.09.2011
  • 15.02.14, 11:23
    Ja jako tłumaczka mam bardzo scisły podział języków (choć ostatnio mi wyskoczyło "ili" zamiast "czy" w całkowicie polskiej frazie), a mieszanie tępię niemiłosiernie. Czasami z Młodą bawimy się w ten sposób, że szukamy odpowiedników słów nieprzetłumaczalnych (takich jest sporo przymiotników, choćby nazwy niektórych kolorów czy cech charakteru).
    Zawodowo zawsze miałam problem, kiedy tłumaczyłam materiały koncernów farmaceutycznych. Ja im "przedstawiciel handlowy", oni się upierają, że ma być "rep". Ja im "cel", oni mi "target". Ja im "ustawa o języku polskim", oni mi "u nas tak się nie mówi" big_grin
    --
    On nie jest winny, on jest inny
    Z dzieckiem w Moskwie
  • 19.02.14, 17:14
    Ustawa o jezyku polskim nie ejst do konca wyznacznikiem - zreszta od czasu wejscia do UE stracila na znaczeniu. To jest wlasnie problem, ze dobry tlumacz musi poznac slownictwo branzowe. Inaczej wychodza smiesznosci (tak jakby pomylic sledztwo i dochodzenie w tekscie prawniczym).
  • 16.02.14, 14:50
    Moim zdaniem to nie jest dokładny odpowiednik .
  • 16.02.14, 19:31
    Moim zdaniem tez nie. Mysle, ze jezeli chce sie nie mieszac jezykow to trzeba, po polsku, rozgraniczac te zajecia plastyczne i mowic: rysujemy, malujemy, lepimy, wycinamy itp
  • 19.02.14, 17:15
    Istnieje tez okreslenie "zajecia manualne".
  • 19.02.14, 20:23
    "Chodz corciu, czas na zajecia manualne" smile
  • 19.02.14, 22:18
    Jak dla mnie brzmi calkiem ok wink.
  • 20.02.14, 22:57
    Nazwe mozemy sobie tutaj ustalic ale nie zmieni to sytuacji. Corka nie bedzie mi odpowiadala na pytanie "Co chcesz robic?" "Bawic sie manualnie" albo "Wykonywac prace plastyczne". Narazie odpowiada po prostu "Ich will basteln" albo rysowac, malowac, wycinac, kleic itp. No nie widze praktycznego zastosowania tych wyrazen.
    Z reszta, nie widze powodu dla ktorego wszystkie slowa powinny byc przetlumaczalne na jezyk polski. Czasami sie po prostu nie da. Tak samo dziala to w druga strone, nie wszystko da sie przetlumaczyc z polskiego na niemiecki, angielski czy inny jezyk.
  • 21.02.14, 00:13
    Ja bym po prostu chciala, zeby moje dzieci mowily czysta, ladna polszczyzna. Taka jaka mowia ich kuzyni w Polsce, ktorzy nie zrozumieliby np. slowa bastlowac. Moim zdaniem wszystko da sie przetlumaczyc, oprocz nazw wlasnych. Pracowalam pare lat jako tlumacz (robilam tlumaczenia pisemne z angielskiego na polski) i niejednokrotnie musialam niezle wysilic mozgownice, zeby znalezc polski odpowiednik dla jakiegos nieprzetlumaczlanego slowa. Ale przeciez nie moglam sobie pozwolic na to, zeby w moim polskim tekscie tkwily obce slowa bo tlumacz nie znalazl odpowiednika.
    W kazdym jezyku sa slowa trudno przetlumaczalne na inny. Ale zawsze mozna je przetulmaczyc uzywajac najblizszego odpowiednika. I taki odpowiednik musi byc naturalny: idziemy bawic sie manualnie w przypadku "basteln" moim zdaniem odpada. Czasem taki odpowiednik moze byc przydlugi lub moze niezbyt doskonale oddajacy pierwowzor, ale wazne zeby byl naturalny, bo jakis sztuczny polski twor moze razic tak samo jak "bastlowac".
    Moja corka jest polsko-francuska i zarowno w polskim jak i we francuskim nie ma takiego slowa jak "basteln" wiec moja corka nie ma takiej furtki jaka maja polsko-niemieckie dzieci i nie moze powiedziec, zeby sobie sprawe ulatwic, "mamo chodzmy bastlowac". Musi mowic "chodzmy malowac,a potem powycinamy i polepimy z plasteliny". Jest to zupelnie normalne polskie zdanie i tylko dziecko znajace niemiecki moze miec z tym problem. Inne dzieci nie wiedza, ze istnieje niezwykle uzyteczne "basteln" i jakos sobie musza radzic mowiac to inaczej po polsku.
    Ale oczywiscie we francuskim sa inne slowa, ktore trudno na polski przetlumaczyc i corka czasem ich uzywa spolszczajac, zeby sobie usprawnic komunikacje. To mozliwosc ktora maja tylko dwujezyczni bo jednojezyczne polskie dzieci nie maja wyboru i jakos musza sie po polsku wyrazic. Ostatni corka czesto mowiac po polsku uzywa nazwy Noel np. mama kiedy znowu bedzie Noel?, choc doskonale wie, ze po polsku to jest Boze Narodzenie, ale po prostu Noel jest krotsze. Wiec ona sie chce szybciej i sprawniej wyrazic, tu nawet nie chodzi o to, ze odpowiednika nie ma.
    Ja uwazam, ze twory typu "bastlowac" to pojscie na latwizne i staram sie dzieciom zawsze podsunac jakis dobry polski odpowiednik, zeby nie mieszaly i nie kaleczyly polskiego. Czasem zanim wpadne na jakis dobry odpowiednik, ktory sie u nas przyjmie, to troche trwa. Ale uwazam tak jak Kocianna pisala, ze to jest gimnastyka dla umyslu, zarowno rodzica jak i dziecka, a efekt wart zachodu - dziecko mowi czysta, normalna polszczyzna.
  • 04.03.14, 04:34
    Gdzie jest przycisk Lubię to? smile

    U nas Noël to Gwiazdka, też w sumie krócej niż Boże Narodzenie.
    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/k0kde6ydg6lrwcq2.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/relg82c3t3m20vxn.png
  • 07.03.14, 14:23
    My zamiast bastlowac sobie dlubiemy smile albo dziergamy (niekoniecznie na drutach).
    Albo wlasnie precyzyjniej okreslamy, co bedziemy robic.
    --
    M. - grudzień 2010
    ? - marzec 2014
  • 20.02.14, 08:46
    Moga tez byc zabawy plastyczne, kreatywne . U nas jest malowanie, rysowanie, klejenie itd, chociaz jak usiadzie przy biurku to wszystkie techniki do woli sie przenikaja. Nigdy nie mialam potrzeby uzycia jednej nazwy. Po angielsku chyba odpowiednikiem byloby arts and crafts, ale tez nigdy nie uzywalam.
  • 24.02.14, 13:59
    A co zrobic ze slowami, ktore naprawde nie maja po polsku odpowiednikow, bo po prostu w polsce nie ma takich instytucji?
    Np. w belgijskim francuskim jest cos takiego jak: commune de facilité. Nie ma to nawet odpowiednika we francuskim francuskim. tongue_out
    A chodzi o gminy, ktore leza w jednym "obszarze" jezykowym, ale z racji polozenia tuz obok granicy (jezykowej) maja ulatwienia dla osob poslugujacym sie tym drugim jezykiem, czyli np. w urzedach mozna sie dogadac (oficjalnie) w obu jezykach, w obu jezykach sa dokumenty itp. oraz w szkolach jest rozszerzony poziom tego drugiego jezyka. Mozna tez glosowac (ale tutaj nie dam glowy za dokladne szczegoly) na listy z drugiego obszaru jezykowego...
  • 26.02.14, 22:02
    ... to moze mi ktos z rodzicow mieszkajacych w DE pomoze "przetlumaczyc" na jezyki polski: knister-bad? No nie wiem jak to nazwac.
  • 27.02.14, 08:21
    Poniewaz my takie kuleczki wsypujemy rzadko to mówię po prostu kąpiel ze strzelającymi kuleczkami...
    Na nazwę do codziennego stosowania to się nie nadaje.
  • 02.03.14, 21:28
    ambivalent napisała:

    > ... to moze mi ktos z rodzicow mieszkajacych w DE pomoze "przetlumaczyc" na jez
    > yki polski: knister-bad? No nie wiem jak to nazwac.

    Proszę bardzo:
    tinti.com.pl/produkty/1,musujace_granulki.html
  • 03.03.14, 20:40
    Nijak mi to nie przypomina "musujacego" efektu smile
  • 04.03.14, 10:12
    ambivalent napisała:

    > Nijak mi to nie przypomina "musujacego" efektu smile

    No nie, ale jakoś to trzeba nzawaćLsmile

  • 12.03.14, 20:41
    u nas sie to nazywa smazeniemsmile A dzieci sie mnie pytaja, czy kupilam " to do smazenia".
  • 04.03.14, 23:11
    dzieki za linka! jakos nie wpadlam, zeby poszukac tego po polsku smile

    ja mowialam "musujaca sol do kapieli"

    a co z "Murmeln"? po prostu "kulki"?



    pozdrawiam
    Kwiecienka Ciekawa

    ---
    Wszystko w końcu skończy się dobrze, więc jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie koniec...
  • 05.03.14, 17:30
    szklane kulki smile u nas
  • 06.03.14, 09:05
    U nas tez szklane kulki smile
    --
    http://lb4f.lilypie.com/UnoDp2.png
    http://lb1f.lilypie.com/tWwup2.png
  • 07.03.14, 16:50
    U nas szklane kulki się dunie nazywały np. gra w dunie. Ale być może to jest nazwa własna.

    Kulki albo szklane kulki są OK
  • 07.03.14, 22:22
    My mówimy kuleczki.
  • 11.03.14, 21:37
    corka ma w przedszkolu "Turnen", czyli co? gimnastyke? wuef? sport?

    razem z dziecmi chodze na "Eltern-Kind-Turnen" smile i co to zacz? mowie po prostu, ze idziemy cwiczyc (Klara mowi, ze idziemy kwiczyc big_grin ), ale jak inaczej?

    idziemy na wuef? na gimnastyke?

    kiepska ze mnie Nadia Comaneci...



    pozdrawiam
    Kwiecienka

    ---
    Rzadko myślimy o tym, co mamy, lecz zawsze o tym, czego nam brak...
  • 12.03.14, 11:47
    U nas w przedszkolu nazywa sie to po prostu Sport. Mowie wiec z reguly zajecia sportowe albo niedbale sport smile
  • 12.03.14, 12:27
    Turnen to dla mnie ewidentnie gimnastyka, zajęcia sportowe czy jak chcesz.

    My mamy problem z "Wippe".
  • 12.03.14, 15:32
    Bujak albo bujaczek?
  • 17.03.14, 13:35
    dinki_red napisała:

    > Bujak albo bujaczek?

    Chodzi o rodzaj huśtawki, pierwsze słyszę, żeby na nią bujak mówić?
  • 12.03.14, 15:41
    u nas w polskim przedszkolu to sie nazywało rytmiką. Bo gimnastyka, bieganie ,skakanie odbywaly się do muzyki albo spiewało się do tego piosenki.

    Wiec jeśli u was też jest dużo muzyki i piosenek to bym to nazwała rytmiką

    a jeśli jest przewaga sportu to nazwałabym to gimnastyką
  • 12.03.14, 20:16
    To mam jeszcze jeden: Stubenwagen
    Jak sie buja, to moze od biedy byc kolyska. A jak sie nie buja (tak jak w naszym przypadku)? Koszyk?
  • 21.03.14, 13:18
    Spotkalam sie z okresleniem koszyk mojzesza, gugiel wypluwa te same obrazki, wiec chyba to to samo.
    --
    Dzenderowy potfur A.D. 1904
  • 12.03.14, 22:06
    nie, muzyki nie ma do tego wcale, wiec rytmika odpada /tu w ogole nie ma rytmiki uncertain /

    a wiec zostaje gimnastyka lub sport

    "Wippe" - u nas zalezalo, o ktore "Wippe" chodzilo: na "Babywippe" mowilam "bujaczek", a na "Wippe" na placu zabaw, takie duze do hustania, po prostu" hustawka" (na mniejsze z reszta tez)



    pozdrawiam
    Kwiecienka

    ---
    Heskie migawki
    http://emoty.blox.pl/resource/th_0girlactive.gif + Lanzarote 2011 http://emoty.blox.pl/resource/aparat.gif
  • 12.03.14, 22:07
    dla mnie "Stubenwagen" to po prostu "kosz"

    np "polozylam malego do kosza"


    pozdrawiam
    Kwiecienka

    ---
    Heskie migawki
    http://emoty.blox.pl/resource/th_0girlactive.gif + Lanzarote 2011 http://emoty.blox.pl/resource/aparat.gif
  • 17.03.14, 13:36
    kwiecienka1 napisała:


    > "Wippe" - u nas zalezalo, o ktore "Wippe" chodzilo: na "Babywippe" mowilam "buj
    > aczek", a na "Wippe" na placu zabaw, takie duze do hustania, po prostu" hustawk
    > a" (na mniejsze z reszta tez)

    No ale niestety u nas się nie sprawdza, bo już kilka razy wyniknęły z tego powodu nieporozumienia, bo chodziło własnie o WIPPE, a nie o huśtawkę.
  • 17.03.14, 20:32
    W moim regionie mówi się na ten rodzaj huśtawki "konik". O proszę nawet jest wpis w Wikipiedii wink)
    pl.wikipedia.org/wiki/Hu%C5%9Btawka_na_desce
    W jednym z odcinków "Misiu Uszatku" nazywają to także huśtawką.
  • 17.03.14, 20:42
    To chyba moje pierwsze wpisy na tym forum. Hej, dziewczyny, mieszkam w Niemczech, mam dwoje dzieci (7 i 3,5). W moim domu mówi się po polsku (ja) i po niemiecku (mąż).
    Bardzo ciekawy wątek.
    A co powiecie na Morgenkreis? To w dosłownym tłumaczeniu "poranny krąg", pierwsze zajęcia w przedszkolu/szkole, w przedszkolu najczęściej o 9.00. Dzieci siadają w kręgu, śpiewają piosenki na powitanie, opowiadają co u nich nowego.
    Jak sobie z tym "kwiatkiem" radzicie?
  • 19.03.14, 15:48
    Nie mówimy o tymsmile
    A jak już to niestety jest Morgenkreis.
  • 19.03.14, 15:43
    fidyrytko napisała:

    > W moim regionie mówi się na ten rodzaj huśtawki "konik". O proszę nawet jest wp
    > is w Wikipiedii wink)
    > pl.wikipedia.org/wiki/Hu%C5%9Btawka_na_desce
    > W jednym z odcinków "Misiu Uszatku" nazywają to także huśtawką.

    To może konika wprowadzę, bo u nas ciągle dyskusje, że bawiłam się na huśtawce, a potem sie okazuje, że chodzi o Wippe.
  • 20.03.14, 00:19
    alez "Morgenkreis" to po polsku wlasnie "poranny krag"!

    takie tlumaczenie znalazlam kiedys w internecie szukajac informacji o pedagogice Montessori...

    rzadko uzywam, ale jesli juz to wlasnie " poranny krag" - srednio zgrabne, ale tak znalazlam i tak juz chyba u mnie zostanie smile



    pozdrawiam
    Kwiecienka

    ---
    Jedna nadzieja daje więcej siły niż dziesięć wspomnień...
    http://lb5m.lilypie.com/5DGAp1.png http://lb2m.lilypie.com/RdIPp1.png
  • 20.03.14, 23:19
    a w druga strone?

    corka i ja produkujemy bardzo duzo "ścinek" i nie wiem jak to powiedziec po niemiecku... jak moj maz widzi "ścinki", to to dla niego sa tylko smieci... tongue_out



    pozdrawiam
    Kwiecienka w Potrzebie

    ---
    Wszystko w końcu skończy się dobrze, więc jeśli nie jest dobrze, to znaczy, że to nie koniec...
  • 21.03.14, 09:32
    kwiecienka1 napisała:

    > corka i ja produkujemy bardzo duzo "ścinek" i nie wiem jak to powiedziec po nie
    > miecku... jak moj maz widzi "ścinki", to to dla niego sa tylko smieci... tongue_out

    Kwiecie, ja bym powiedziała Schnipsel smile
  • 21.03.14, 11:33
    Papierschnipsel dla mniesmile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.