Dodaj do ulubionych

Uczycie swoje dzieci polskiego?

26.04.14, 14:36
Uczycie dzieci polskiego w domu? Chodzi mi o dzieci w wieku szkolnym - uczycie je ortografii, gramatyki, tworzenia wypowiedzi? Jak ta nauka wygląda w praktyce? Korzystacie z podręczników, z jakich korzysta się w szkołach w Polsce?
A co z wiedzą o Polsce? Uczycie dzieci historii Polski?
Jakie macie cele?
Ja chciałabym, żeby moje dzieci umiały biegle czytać i poprawnie pisać po polsku i żeby miały jakieś tam mgliste pojęcie o historii Polski, ale na pewno nie w takich szczegółach, jak ja się uczyłam w szkole.
Edytor zaawansowany
  • 27.04.14, 05:35
    W domu mowimy wylacznie po polsku... W soboty chodza do polskiej szkoly... Mowia bardzo ladnie, najstarszy swietnie czyta I pisze, srednia srednio na jeza ale ma czas, a najmlodszy jest za mlody na czytanie/pisanie samodzielne...
    --
    Antoni 10/05 - Zosia 8/07 - Julek 3/10
  • 04.05.14, 17:50
    Młoda chodziła do szkolnego punktu konsultacyjnego. Gdyby nie chodziła, na pewno miałaby mnóstwo polskich książek, w tym książek traktujących o historii Polski (np. z serii "Kocham Polskę", mimo pewnej przesady ideologicznej), i zachęcałabym ją gorąco do pisania maili po polsku i ewentualnie opowiadań (bo to Młoda bardzo lubi).
    Zresztą - miała te książki smile Ale nie specjalnie się przykładałyśmy, bo wiedziałyśmy, że wracamy do PL.

    --
    On nie jest winny, on jest inny
    Z dzieckiem w Moskwie
  • 05.05.14, 13:39
    w domu glownie rozmawiamy...

    mlody chodzi do szkolki polskiej... raz w tygodniu 1.5 h.
  • 05.10.14, 13:49
    A więc nie ma tu nikogo, kto sam uczy dziecko pisać po polsku? Czy możemy więc przyjąć, że dzieci chodzące do polskiej szkoły sobotniej potrafią pisać (bez błędów), zaś dzieci nie chodzące do polskiej szkoły potrafią tylko mówić i ewentualnie czytać po polsku?
  • 05.10.14, 20:12
    Zbieram sie i zbieram do nauki, bo mi szkoła polska jakos w tym roku nie po drodze.
    Corka poszła do niemieckiej zerówki w szkole i nie wiem, czy z ta polska wypali w nast roku, czy zacznę uczyć sama. Tak na serio, bo czytamy Falskiego czasem na życzenie córki. Znaczy ona próbuje czytać
  • 05.10.14, 22:40
    Serio? Na jakiej podstawie dokladnie takie wnioski? wink Czterech odpowiedzi?
    Nie, nie mozemy przyjac.
  • 07.10.14, 22:45
    .....najmlodszy syn ,ktory przyjechal do usa w wieku 7 lat ,po pierwszej klasie
    podstawowej,"chodzil" w NYC 7 lat do sobotniej szkoly polskiej,ale chyba
    4 godziny albo 5 zajec bylo,mimo ze prawie zero kontaktow polskojezycznych
    plus polski w domu mowi I pisze dobrze po polsku,starszy po drugiej klasie
    ogolniaka ma problem z bieglym mowieniem,nie zeby nieznal,tylko brakuje
    mu slow w szybkim mowieniu,dyskusji,takie zastanowienie jaki zwrot pasuje
    najlepiej,tak jak z cd co sie zacina,ale on prawie wcale nie ma praktyki po
    polsku od ok 20 lat,poza w zasadzie telefonicznymi rozmowami zemna I matka,
    I tak sie ciesze za nie jestesmy rodzina ,gdzie pytamy dziecko po polsku
    a on odpowiada po angielsku,bo inaczej nie potrafi,
    --ale uczyc warto,trzeba,.....a efekt rozny moze byc,
  • 10.10.14, 12:46
    Ja ucze. Oboje z mezem jestesmy Polakami, wiec naturalne jest, ze w domu rozmawia sie po polsku. Moje dzieci chodza do niderlandzkojezycznej szkoly, a w ich klasach zadnych polskich dzieci, wiec z rowiesnikami komunikuja sie wylacznie po niderlandzku. Jak rozwiazujemy zadania domowe (razem, bo dzieci male) to czasem mieszamy polski z niderlandzkim smile Na codzien trenujemy czytanie glownie po niderlandzku (szkola), ale jak rozmawiamy miedzy soba, to zawsze zwracam uwage, zeby mowily poprawnie. Co najmniej dwa razy w tygodniu rozwiazujemy zadania z ksiazeczek przywiezionych z Polski i wtedy Mloda musi sobie sama przeczytac polecenie i wpisac poprawnie wszystkie odpowiedzi. Przywiozlam tez z Polski kilka ksiazek do samodzielnego czytania - odpowiednie do wieku i poziomu zaawansowania - i te moja corka (7 lat) czyta sobie sama. Staramy sie robic to regularnie.
    Historii Polski uczymy je na razie ¨w praktyce¨ - sa jeszcze male - jak jestesmy w Polsce to odwiedzamy muzea, czytamy im rozne ksiazki, jak je cos zainteresujemy staramy sie w miare wyczerpujaco odpowiedziec na wszystkie pytania. Na razie tyle - za kilka lat wracamy do Polski i dziewczyny pojda do polskiej szkoly, wiec nie chcialabym zeby wtedy mialy jakies zaleglosci w stosunku do rowiesnikow.
    Aha, okolo trzy lata temu - zaraz po przyjezdzie tutaj - zapisalam moje dziewczyny do polskiej szkoly. Okazala sie niestety kompletna porazka - dzieci glownie z malzenstw mieszanych mowiace miedzy soba w innym jezyku niz polski (wyczuwalo sie wyrazna niechec do naszego jezyka), sama szkola - takie odnioslam wrazenie - traktowana jako zabicie czasu zarowno przez rodzicow jak i prowadzacych. Poziom slabiutki, U nas sie to nie sprawdzilo, wiec po semestrze zrezygnowalismy i dzialamy sami. Mysle, ze to na razie wystarczy.
    Pozdrawiam!

    --
    Pozdrawiam,

    --
    Pa!(ulina)
  • 13.10.14, 22:03
    Ja uczę pisać po polsku. I czytać.
    W domu tylko po polsku rozmawiamy, poza domem - z obcymi ich język, między sobą - polski.
    Dzieci nie chodzą do polskiej szkoły, bo ta jest za daleko.
    Mam dużo książek polskich, przerabiamy akuratnie podręczniki dla zerówki.
  • 09.10.14, 00:46
    Moja corka ma 34 lata,wychowana za granica,urodzona tudziez,skonczyla Uniwersytet rowniez w obcym jezyku,a po polsku pisze i mowi swietnie,trzeba tylko chciec i sie nie bac,ze dzieci beda mialy w glowie balagan,spokojnie....mowic po polsku,pisac po polsku,wprowadzic rodzaj poufnosci z jezykiem jako zabawe ,zadnej historii,na historie przyjdzie czas,zadnych podrecznikow,rozmawiac,rozmawiac i tyle,przeciez tak to sie z dziecmi robi..........rozmawia sie i tlumaczy caly czas,ja rozmawiam z moja corka czesto po polsku,bo rozumie uczucia po polsku,masz jezyk za darmo nie musisz sie chwalic polskoscia,bo i tak nic z tego nie bedzie,zaufaj sobie i mow im ,ze je kochasz,po polsku!Moja corka mowi i pisze biegle po polsku,wlosku,angielsku,francusku,hiszpansku .....i to na tyle,ale dziecko polki powinno mowic i pisac po polsku,bez szkolek,podrecznikow i historii,zaspiewaj dziecku.....a,a,a kotki dwa.......i daj mu milosc!
  • 10.10.14, 08:44
    powinno, ale wiele dzieci nie chce, bo to wymaga konsekwencji, a wiele mam nie chce sie "narazic" dziecku smile)) lub po prostu poddaje sie.
  • 09.10.14, 06:18
    Nauka w domu sprowadza sie do forsowania rozmow po polsku i odrabiania lekcji z sobotniej polskiej szkoly. Obie mlode urodzily sie w CA, stad angielski jest ich podstawowym jezykiem (nasz polski tez jest slabo na czasie i zdecydowanie "zalatuje" przelomem lat 80/90)
    Dziewczyny na codzien, od 6-go roku zycia chodza do francuskiej szkoly (75% wykladowy fancuski, 25% angielski) i co sobote na 2.5h lekcje j. polskiego. Biegle wladaja kazdym z powyzszych, choc sila rzeczy dominuje angielski.

    Moje sceptyczne podejscie do "sobotniej szkoly" wyparla szara rzeczywistosc (czytaj: brak czasu i energii na nauke w domu). Poza tym efekt grupowy ma swoje plusy, dlatego jesli masz taka mozliwosc to z doswiadczenia polecam nauke polskiego w grupie. Jesli nie, to jak najbardziej nauka w domu i brawo za checi smile

    --
    do konkursu, czy nie? NO I PO KONKURSIE!!! YIPPEE!!! big_grin -->
    PRALNIA
  • 09.10.14, 07:16
    My jeszcze nie jestesmy na etapie czytania i pisania, ale uwazam, ze fazowe powtarzanie sie tysiac razy dziennie powiedz po polsku jest niezwykle istotne! I na pewno bedzie i polska szkola i nauka w domu. Cora juz sama zaczyna pytac a jak to a jak tamto po polsku sie literuje czy mowi. Serce cieszy, ze ciazka praca owocuje smile
  • 10.10.14, 07:44
    Co to jest CA? Bo kompletnie nie jarze.
  • 10.10.14, 08:45
    canada... lub california smile
    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • 22.10.14, 00:32
    Kanada
    --
    do konkursu, czy nie? NO I PO KONKURSIE!!! YIPPEE!!! big_grin -->
    PRALNIA
  • 09.10.14, 10:23
    poszukaj w okolicy czy nie ma sobotnich lub niedzielnych zajec w tak zwanych polskich szkolach. Zajecia sa czesto organizowane przy parafiach co tydzien lub dwa w zaleznosci od miejsca.

    --
    Pozdrawiam
  • 09.10.14, 19:49
    moje dziecko rozpoczęło szkołę polską przez internet ... jest zapisane do polskiej szkoły, ma legitymację szkolną i co roku będzie jeździł na egzaminy do Polski.
  • 09.10.14, 22:58
    migda33 mozesz podac namiary na ta szkole?
  • 10.10.14, 08:37
    daj spokoj to wyciskarka pieniedzy. efekty takie same, jak samodzielna nauka.

    po prostu szkoly prywatne w PL dostaja dofinansownaie z Ministerstwa Edukacji z akazdego uczna. Tak wiec szkola internetowa pozwala na zrobienie calkiem niezlej kasy. A efekty zerowe. I tak musisz z dzieckiem spedzic duzo czasu sama, bo przez internet dostaniesz tylko material do przerobiania.

    Mam tu kolege (pol Polak pol Wegier) , ktory uczony byl przez mame, mowi i pisze lepiej po polsku niz niejeden Polak z Polski.



    --
    Dziecko w podrozy. Grupa na Facebooku.
    ___________________________________________

    www.facebook.com/groups/129829233757830
  • 10.10.14, 10:11
    Ciekawe, co piszesz, spotkałam się już kilka razy z takimi opiniami, ale znam też mamę, która bardzo sobie chwali taką szkołę. Czy korzystałaś sama już z takich szkół i rozczarowałaś się, nie wiem, np. poziomem nauczania?

    Dla mnie na przykład sama dostępność do materiałów byłaby wystarczającym powodem, żeby skorzystać, zresztą Libratus na stronie pisze:

    "Nauka odbywa się w trybie tzw. nauczania domowego. Oznacza to, że rodzice pełnią rolę nauczyciela swoich dzieci.
    W przypadku poziomu szkoły podstawowej Internetowa Platforma Edukacyjna przeznaczona jest głównie dla rodzica. Umieszczone są na niej wskazówki, krok po kroku, jak pracować z dzieckiem, jakie zadawać pytania oraz w jaki sposób sprawdzić, czy dziecko przyswoiło wymaganą wiedzę."
    www.libratus.edu.pl/nauka/lekcje
    Znam też sporo opinii o tym, że przerabianie normalnego polskiego podręcznika na własną rękę kiepsko się sprawdza, pomijając zupełnie inny tryb nauki sporym problemem jest to, że rodzicom bardzo ciężko znaleźć dostęp do podręcznika metodycznego. A wiem z zajęć z moim przedszkolakiem, ile czasu pożera wymyślanie tematów i ich przygotowanie.

    I jeszcze zaletą takiej szkoły na pewno jest kontakt z innymi dziećmi w tej samej sytuacji, są tam jakieś kółka zainteresować, prace grupowe, więc to bezcenna opcja w miejscu, gdzie nie ma żadnej polskiej szkółki.

    Swiadctwa polskiej szkoły, nawet, jak nie planuje się powrotu do Polski, też są niezłym argumentem, bo chociażby w kraju, w którym mieszkamy, możemy poświadczyć dodatkową ścieżkę edukacyjną dziecka - a to może się w pewnym sytuacjach przydać.

    My na pewno będziemy chociaż próbować, zrezygnować zawsze można.
  • 13.10.14, 09:23
    Hmm, ja robię zerówkę z córką na libratusie i nie płacę nic. jaka wyciskarka pieniędzy?
  • 13.10.14, 17:34
    Niektóre szkoły oferuja tryb płatny i/lub bezpłatny. Ja wybrałam płatny, większości będzie pewnie lepiej z bezpłatnym, ale są różne sytuacje.
    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • 10.10.14, 09:24
    Prosze bardzo:
    www.libratus.edu.pl/
  • 10.10.14, 11:46
    Ucze moje dzieci w domu, bo mam ku temu odpowiednie kwalifikacje I zamilowanie do nauczania. Kto tego nie ma, nie powinien sie w ogole za takie projekty zabierac, bo moze dziecku wiecej zaszkodzic nic pomoc. Nauka u nas w domu odbywa sie na zasadzie projektow- gdzie lacze elementy geografii np z historia. Po krotkim epizodzie w tutejszej szkole polskiej, zdecydowalam, ze to absolutnie mijalo sie z celem. 5 godzin co sobota, na katorzniczym siedzeniem w lawie jak za czasow PRL. Totalna porazka.
  • 10.10.14, 12:43
    O, proszę! Znalazła się jedna osoba, która uczy w domu! A czy mogłabyś się podzielić szczegółami na temat tych projektów? Może prowadzisz bloga? Skąd czerpiesz materiały / pomysły do tych projektów? W jaki sposób uczysz dzieci ortografii? Dzięki!
  • 13.10.14, 17:42
    Ja uczyłam w domu do bodaj IV klasy. Korzystałam z normalnych boksów, dodawałam też różne ćwiczenia ortograficzne, efekty były przyzwoite, acz proces dojścia dziecka do wygodnego, w pełni swobodnego czytania dla przyjemności po polsku trwał o wiele dłużej, niż w przypadku języka szkolnego (u nas angielski)
    W IV klasie przeszłam na szkołę internetową, bo dziecko zaczęło się buntowować, a ja byłam tą ścianą, w którą waliły frustracje. Ponadto w miarę zwiększania liczby przedmiotów moje kompetencje przestały wystarczać. I wreszcie zaczęło mi brakować porównania do innych dzieci - nie wiedziałam, czy staję się potworem wymagającym za dużo, czy leserantką wymagającą za mało.
    Teraz dziecko robi już szóstą klasę, ale ograniczoną do polskiego i historii oraz śladowej matematyki - zwyczajnie brakuje czasu na cały program.

    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • 13.10.14, 20:17
    >Teraz dziecko robi już szóstą klasę, ale ograniczoną do polskiego i historii oraz śladowej > matematyki - zwyczajnie brakuje czasu na cały program.

    No właśnie, zabieranie się za nauczanie poszczególnych przemiotów, zwłaszcza domorosło, kompletnie nie ma sensu, bo i czasu na przerobienie całości nie starczy i wiedzy, żeby ogarnąć każdy przedmiot w takim wymiarze jak w polskiej szkole - moim zdaniem nie tędy droga. Pozostaje metoda projektowa - i bardziej sensowna i z pewnością porządnie przygotowana dużo atrakcyjniesza dla dziecka/dzieci. Tylko, że bardzo pracochłonna dla nas mam, bo praktycznie wszystko od początku trzeba wydumać - poprawcie mnie, ale nie znalazłam na np. Włącz Polskę praktycznie żadnych programów projektowych i nie jest znany mi też żaden podręcznik szkolny (może być w języku angielskim lub niemieckim).
    Jest mnóstwo blogów o nauczaniu domowym, ale po co każda z nas pojedynczo miałaby się przekopywać przez te same strony, pomysły, wymyślać koło od nowa (jak napisała mi dziś effie)?

    Dlatego tak bardzo mi się marzy, żeby znalazło się grono mam, które podzielą się metodyką, pomysłami, które wspólnie byśmy uzupełniały, rozwijały i się przy tym wzajemnie motywowały - przecież tak dużo osób czytuje to forum, większość prędzej czy później stanie przed takim problemem, mogłybyśmy się wesprzeć i wspólnie podołać temu obowiązkowi, który i pod względem czasowym i zakresu materiału mnie przeraża.

    Proszę Was bardzo, zmobilizujmy się
  • 14.10.14, 14:39
    Ja ci nie pomogę - ani ja, ani dziecko nie mamy tyle czasu, żeby polską edukację dodatkową lecieć metodą projektów. Może to jeszcze kwestia wieku dziecka.
    U nas dzieciak ma dziennie lekcje od 8 do 15, plus powrót, plus normalne lekcje szkolne, plus coś tam dodatkowo - bodaj jakiś basen, plus wymagane przez szkołę czytanie angielskie, plus wymagane przeze mnie czytanie polskie. Plus - dziecko też ma prawo ido odpoczynku, i do swojego życia towarzyskiego.
    Obawiam się, że pomysły na projektowe uczenie wymagają od dziecka i rodziców tyle czasu, ile mogą go poświęcić rodzice prowadzący homeschooling.

    --
    Życie w Zatoce Perskiej
  • 10.10.14, 13:54
    Kto tego nie ma, nie powinien sie w ogole za takie projekty zabie
    > rac, bo moze dziecku wiecej zaszkodzic nic pomoc.
    Wydaje mi się, że przesadzasz, dalekswife, wszystkiego można się nauczyć, ale fakt, że zwłaszcza bez doświadczenia i wykształcenia w tym kierunku to cholernie dużo roboty, o nakładzie czasu nie wspominając.

    A jak radzisz sobie z motywowaniem dziecka? Macie stałe, wyznaczone dni i godziny do nauki i trzymacie się tego sztywno?
  • 12.10.14, 22:28
    dalekswife, a mogłabyś zdradzić kilka tajemnic Twojego warsztatu projektowego? Opierasz się o jakiś podręcznik, jakim kalendarzem tematów się posługujesz, masz jakiś szkielecik metodyczny? Mogłabyś np. wrzucić jeden czy dwa takie scenariusze na to forum? Będę (i myślę, że nie tylko) ja bardzo zobowiązana.

    A w ogóle to może te mamy, które uczą swoje dzieci w wieku szkolnym w domu, miałyby ochotę założyć analogiczne wątki do naszego domowego przedszkola i wymieniać się pomysłami na forum? Na pewno całej rzeszy osób bardzo by to pomogło i może nawet sporo osób zmotywowało do podjęcia takiego nauczania, bo w sumie to czy przy przedszkolu czy przy szkole, to każda samodzielnie dlubie i duma nad tym samym, a tak można by się powymieniać, wesprzeć pomysłami, sposobem realizacji
  • 10.10.14, 16:57
    Moją dwujezyczna 9 latkę uczę po polsku w domu, 2 razy po 1h. Teraz bedziemy kończyć 3 klasę "Nowe juz w szkole" i zaczniemy 4 "Miedzy nami". Umie ładnie czytac, a z pisaniem tez nie jest źle.
    Historii uczę ją z "Wczoraj i dziś". Lubi czytac ksiazki o losach dzieci w czasie wojny.
    Będę tez ją uczyła polskiej przyrody i geografii.
  • 11.10.14, 09:21
    Do wykorzystania jest darmowy podręcznik internetowy wlaczpolske.pl/

    --
    "Ludzie ograniczeni a przy tym fanatycy stanowią plagę ludzkości. Biada państwu, w którym tacy ludzie mają władzę. Są nietolerancyjni i pozbawieni wszelkich skrupułów. Uważają, że cały świat kłamie, a tylko oni mówią prawdę." Mikołaj Gogol
  • 11.10.14, 09:28
    Może przydadzą się się wam także informacje ze strony Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą (ORPEG) www.orpeg.pl/index.php/2012-06-26-17-11-35


    --
    Patriotyzm powinien polegać na miłości swoich; zbyt często zaś polega na nienawiści obcych.Kazimierz Przerwa-Tetmajer
  • 11.10.14, 12:55
    W ORPEGU można zapisać się na cały szereg ciekawych kursów z zakresu nauczania polskiego jako obcego, języka pochodzenia itd. Nakład pracy w trakcie takiego kursu jest dość spory, poziom też jest różny (zależy od wykładowcy), ale oferta jest bardzo bogata i ciekawa, więc jeżeli ktoś się wieczorami nudzi, to bardzo polecam.
  • 11.10.14, 13:01
    Konia z rzędem temu, kto połapie się w tym podręczniku i na jego podstawie stworzy dobry program nauczania. Swietnie, że jest taka inicjatywa i że cały czas się rozwija, ale jak dla mnie panuje tam zbyt duży chaos, przypadkowość tematów, dość tradycyjne metody dydaktycznem i dlatego mam bardzo mieszane uczucia. Ja bardziej stawiam na interdyscyplinarne zajęcia projektowe - jak pisała dalekswife, ale do tej metody potrzebna jest z gór określona struktura roku, podzielona na tematy itd. a takiego podejścia bardzo mi na tej stronie brakuje.
  • 11.10.14, 11:57
    Ja ucze czytac w domu, pisac tez bede uczyla. Myslalam o zapisaniu corki do Libratusa. Wasnie o te materialy mi chodzi i jakas pomoc w organizacji pracy. Zreszta jakas forma spolecznosci wspierajacej w wysilku jest bardzo pomocna. Nawet to forum tak dziala. Mysle, ze w swoim czasie zapisze i zobaczymy jak nam bedzie szlo.
    Nie wiem natomiast kiedy ja zapisac, bo w Anglii do szkolnej zerowki (z nauka czytania, pisania, liczenia) pojdzie w przyszlym roku jako czterolatka. I z tego co wiem ta zerowka jest bardziej nastawiona na umiejetnosci akademickie niz polska (mimo, ze zdobywane przez zabawe) i program czesciowo sie pokrywa z pierwsza klasa w Polsce. Jednoczesnie polskie materialy dla szesciolatkow beda dla czterolatka zbyt trudne, a znowu jak poczekam az skonczy 6 lat, moze sie nimi nie interesowac, bo bedzie za duza roznica pomiedzy tym co przerabiaja w lokalnej szkole. Tez nie wiem jak to rozwiazac.
  • 11.10.14, 15:46
    HEJ ja mam 2 dzieci dziewczynkę 6 lat i chłopca lat 3. Jak córka była w przedszkolu panie poradziły nam żeby w domu używać tylko języka polskiego żeby dziecko wyrobiło sobie bazę. Teraz jest w drugiej klasie i nadal używamy tylko polskiego w domu a ona angielski w szkole. Bardzo szybko złapała język obcy. Codziennie jednak czytam z nią polskie bajki dla dzieci i zaznajamiamy na równi z programen angielskim z zasadami polskiej gramatyki. Lucy równie dobrze czyta i pisze w obu językach. Język polski zawsze się jej przyda. Czytać po polsku uczymy ją tż z polskiego elementarza dla dzieci oraz czyta codziennie po kilka stron lektur dla dzieci wiej wieku w polsce. Książki kupiliśmy podczas wakacji.
  • 12.10.14, 04:44
    ....bardzo wazna rzecza jest motywacja dziecka,a ciezko to osiagnac,
    najbardziej motywowaly naszego syna wakacje w polsce,po kazdych
    jak odczuwal braki w kontaktach z rowiesnikami bral sie mocno do
    pracy,ale nie starczalo to na dlugo,znaczy na caly rok,wiec czesto
    wakacje spedzal choc czesciowo w polsce,to bardzo pomagalo,
    a jezdzil tam chetnie w poczatkowych latach podstawowej,po jakichs
    "przywiozl" "zajebiscie" ale sie nie przyjelo po wytlumaczeniu genezy
    tego slowa,ciezka praca was czeka,mysle ze w jakiejkolwiek szkole jednak
    lepiej,z rowiesnikami,
  • 13.10.14, 18:02
    Najważniejsze to rozmawiać w domu w jęz. polskim. My jesteśmy od 3 miesięcy w USA i w domu rozmawiamy tylko po Polsku, chyba że jest obok ktoś angielskojęzyczny.

    Nasz synek ma 9 lat i przebywa w środowisku amerykańskim 7 godzin dziennie (w szkole). Mówi, pisze, czyta po angielsku. Jak wraca do domu, opowiada nam wszystko po polsku. Mimo że czyta teraz więcej książek po angielsku, to również często bierze do rąk polską książkę.

    Będziemy się starać, żeby cały czas mówił dobrze po polsku. Poznaliśmy tutaj wiele osób, które od dawna przebywają w USA i niestety zapominają ojczystego języka, my nie chcemy zapomnieć i tego samego chcemy dla naszego dziecka. smile

    --
    www.KierunekFloryda.com
  • 13.10.14, 18:12
    Tak. Między innymi tego, że "za granicą" pisze się oddzielnie.
  • 13.10.14, 23:20
    Głupie pytanie, kompletnie bez sensu. Jestes Polką czy kim? Tożsamość narodowa to historia i język i nie jest to żadne przegięcie,jak tego nie kumasz to nie wiem kim jesteś.Popatrz i posłuchaj np osób z polonii amerykanskiej, gdzie stare babcie które nigdy nie były w Polsce a ich rodzice emeigrowali w bardzo dawnych czasach, mówią czystą polszczyzną i są z tego dumne bo czują się Polakami.Popatrz na Polaków mieszkających na Wschodzie, gdzie siłą ich oddzielono ktorzy nie maja zadnych kontaktów z krajem, czy słyszałaś jak mówią w ojczystym języku? Nieważne gdzie mieszkasz nigdy nie będziesz tam swoja, nad czym się zastanawiasz? Jak nic do ciebie nie przemawia to pomyśl ze z natury od samego początku,bez wysiłku twoje dzieci mogą być dwujęzyczne, wystarczy z nimi rozmawiać od samego poczatku w obu językach.
  • 14.10.14, 05:36
    Zauwazylem taka poprawnosc: gastarbajterzy ucza dzieci polskiego ale emigrnaci juz nie.
  • 14.10.14, 14:59
    Przepraszam, ze odpowiem zbiorowo:
    1. Nie realizuje zadnego szkolnego programu, gdyz w moim przypadku nie ma to wiekszego znaczenia I sensu
    2. Projekty wymyslam sama, czasem szukam inspiracji w necie I ksiazkach- jestem wieloletnia nauczycielka I mam juz sprawdzone pomysly, ktore czasem tylko modyfikuje nieco.
    3.Jesli chodzi o nauke ortografii, opieram sie na polskim elementarzu I to w zupelnosci wystarcza dla naszych potrzeb.
    4. Kazda rodzina ma indywidualna specyfike, jak I kazdy rodzic inne wyobrazenia I oczekiwania. Moim zdaniem najwazniejsze jest zachowanie realnego spojrzenia na wlasna sytuacje. Jasne okreslenie swoich potrzeb tez bardzo pomaga. Katowanie dziecka wbrew jego woli, nie tylko nie przynosi oczekiwanych rezultatow,wrecz powoduje narastajaca frustracje dla calej rodziny . Jezeli to jest cena, ktora ktos chce placic, to jego sprawa.
    5. Nauka polskiego w naszym domu odbywa sie codziennie, bo przyjmuje rozne formy, wiec niekoniecznie musze anonsowac dzieciom, ze teraz siadamy I sie uczymy. ( dla przykladu: podczas posilku rozmawiamy o potrawach, o sposobie ich przyrzadzania o tym, co kiedy I gdzie sie je.) Lubie rowniez projekty, ktore mozna rozwijac w nieskonczonosc, np Moja Polska- gdzie zaczac mozna od namalowania konturow kraju na wielkim kartonie I uzupelniac niemalze latami.

    Pozdrawiam wszystkich serdecznie
  • 20.10.14, 21:01
    dalekswife napisała:
    >Kazda rodzina ma indywidualna specyfike, jak I kazdy rodzic inne wyobrazenia I oczekiwania. Moim >zdaniem najwazniejsze jest zachowanie realnego spojrzenia na wlasna sytuacje. Jasne okreslenie >swoich potrzeb tez bardzo pomaga.

    A jak Wy definiujecie swoje oczekiwania pod kątem polskiego? Z poprawką na weryfikację przez realne życie moim celem jest przekazanie dzieciom wszystkim trzech kompetencji (mówienie, czytanie, pisanie) na poziomie powiedzmy B2 - one są jeszcze małe (prawie 4-latek i półtoraroczniak), więc mogę na razie snuć sobie wielkie plany, ale zgadzam się z dalekswife, że najpierw trzeba sobie zadać to pytanie i spróbować zdefiniować cel, a co życie potem z tym zrobi, no to oczywiście już inna sprawa.
  • 18.10.14, 21:22
    mieszkamy w Anglii, edukujemy domowo (najstarsza corka ma 5 lat, czyli tutejsza pierwsza klasa), zaczyna powoli czytac i pisac po polsku, na gramatyke i ortografie przyjdzie czas pozniej.
    --
    N (06.2009), S (03.2011), V (07.2013)

    Moja Hiszpania / Gagatki 3
  • 18.10.14, 22:48
    pistacjowe, świetny blog, wrzucam na swojego bloglovina, fajnie by było, gdybyś też podrzucała od czasu do czasu swoje pomysły na forumowe domowe przedszkole, chociażby poprzez linki na swojego bloga do danego tematu.

    I dzięki za wpis o jadalnych kasztanach - byliśmy dziś na spacerze w nowym zoo, gdzie natknęłam się na taką bardzo włochatą i kolczastą łupinę i nie wiedzałam, co to takiego - a teraz już wszystko jasne.
  • 21.10.14, 14:48
    A jak oceniacie te sobotnie szkoły? Raz w tygodniu rzeczywiście daje w miarę wystarczające podstawy? No i jak dzieci reagują na sobotnią naukę?smile

    --
    Kosmetyki naturalne: www.taovital.pl
  • 22.10.14, 20:47
    moja reaguje bardzo dobrze, bardzo lubi chodzic, ale to dopiero pierwsza klasa wink
    Sama szkola raz w tygodniu to niewiele ale jest sporo zadawane do domu i masz na to caly tydzien i rozkladasz to sensownie w czasie.
    Ja widze jak do tej pory same zalety - przede wszystkim corka sie nie miga od odrabiania, bo pani zadala i wie, ze bedzie sprawdzac, wie, ze inne dzieci tez robia.
    Przy pracy tylko ze mna roznie bywalo - co lubila to robila, innych cwiczen nie chciala, no generalnie wiecej wydziwiala i ciezko bylo systematycznie cos wyegzekwowac. A teraz jak ma zadane cos co nie do konca jej pasi, to tylko przypomni, ze woli to czy tamto, ale robi, bo jest zadane i trzeba. Sila grupy ma ogromne znaczenie dla malego dziecka!

    A nauka jezyka polega wlasnie na systematycznosci, nie na jakis wielkich nakladach czasowych.
    Znajoma zrobila eksperyment ze swoim 5latkiem - przecietnie zdolne dziecko. Codziennie bylo 5 minut nauki liter i czytania. Po miesiacu dziecko czytalo. Ale nie bylo zmiluj sie - o tej samejgodzinie codziennie zasiadali. 5 min. to naprawde niewiele. Niektorzy sie burza, zeby nie uczyc maluchow i nie sleczec nad ksiazkami, bo to zabieranie dziecinstwa. Ale to tylko 5 min!
    Ale ze swojego "podworka" musze powiedziec, ze na pisanie trzeba juz wiecej czasu poswiecic.

  • 22.10.14, 15:01
    laemmchen79 napisała:

    > pistacjowe, świetny blog, wrzucam na swojego bloglovina, fajnie by było, gdybyś
    > też podrzucała od czasu do czasu swoje pomysły na forumowe domowe przedszkole,
    > chociażby poprzez linki na swojego bloga do danego tematu.

    dzieki za mile slowa smile zamieszczac info bedzie mi trudno ze wzgledu na zwykly brak czasu, nie sledze tego forum az tak aktywnie, by pamietac. mozna tez na fb polubic, tam na biezaco podaje linki nie tylko do swojego bloga

    > I dzięki za wpis o jadalnych kasztanach - byliśmy dziś na spacerze w nowym zoo,
    > gdzie natknęłam się na taką bardzo włochatą i kolczastą łupinę i nie wiedzałam
    > , co to takiego - a teraz już wszystko jasne.

    smile
    --
    N (06.2009), S (03.2011), V (07.2013)

    Moja Hiszpania / Gagatki 3
  • 22.10.14, 20:39
    troche uczylam w domu, ale bez spinania sie, corka i tak poszla do sobotniej szkolki. Wg mnie taka szkolka (u nas to oficjalna szkola podlegajaca pod pl min. edukacji) ma duzo zalet w porownaniu z nauka domowa.
    Grupa dziala - dziecko sie nie miga od cwiczen, bo pani zadala, a nie mama sobie zazyczyla - roznica ogromna, choc poza tym nie mam problemow w wyegzekwowaniu zrobienia czegos od corki, ale zapal do domowej nauki z mama opadl, przestalo to byc atrakcyjne. Co innego szkola, towarzystwo innych dzieci - od razu inaczej pracuje ze mna, bo wiadomo, z w sobote niewiele zrobia i sporo jest zadanane do domu.
    Zadane przez nauczycielkie, i inne dzieci tez odrabiaja - to ma ogromne znaczenie u dziecka.

    Jesli nie masz szkolki w okolicy, to sciagnij sobie darmowy podrecznik do pierwszej klasy z netu i zacznij przerabiac. Do tego sa cwiczenia, zaklada sie album liter. Ale i tak uwazam, ze samemu w domu, to zmudna praca bez wspomagania z zewnatrz.
    Co do wiedzy o Polsce - zalezy w jakim wieku jest dziecko, jak ma 6 lat to wystarczy ze wie gdzie lezy, co jest stolica, granice, morze, gory, najwieksze rzeki i to wszystko na ten rok.
  • 26.10.14, 16:12
    Dzisiaj mialysmy spotkanie na ktorym trzy dziewczynki, w tym dwie moje (9.5 i 7.5 lat) i corka kolezanki (8 l.), ucza sie polskiego. Ja ucze dwie mlodsze, a kolezanka moja starsza corke w tym samym czasie. Mlodsze sa na etapie poznawania alfabetu i nauki czytania. Zaczelysmy w maju, i choc nasze spotkania sa tylko 2 razy w miesiacu, zrobily ogromne postepy. Moim celem obecnie jest nauczyc je plynnie czytac i nauczyc pisma odrecznego, a pozniej ustalimy sobie nowe, w tym nauke poprawnej pisowni i budowy zdan w formie bardziej literackiej. Starsza jest na tym wlasnie etapie, ale jest uzdolniona jezykowo i uczy sie blyskawicznie w porownaniu do tych mlodszych. Korzystam z materialow przywiezionych z Polski przy roznych okazjach, a ze podrecznikow i cwiczen jest zatrzesienie, to spedzilam wiele godzin w ksiegarni przegladajac i wybierajac, nawet nie po to zeby nakupic na zapas, ale zeby sie zorientowac co jest wymagane od dzieci w tym wieku. Niewatpliwie sa opoznione jezykowo w stosunku do rowiesnikow z Polski, ale spokojnie bedziemy sie mierzyc z kolejnymi wyzwaniami. Ciesze sie, ze zajrzalam na to forum i do tego watku, bo z przyjemnoscia przegladne zalaczone tu linki i pewnie z czegos skorzystamy.

    --
    ------------------------------------------------------------------
    Being aware of your crap and actually overcoming your crap are two very different things.-Christina Yang wink
  • 26.10.14, 16:27
    grey-pippin, a na jakie materiały się zdecydowałaś? Możesz coś polecić?
  • 26.10.14, 17:19
    Ostatnio kupilam to:
    Tekst linka
    oraz dla 3 klasity, ale niestety mimo obietnic pani w ksiegarni nie udalo jej sie zamowic zeszytu dla 2 klasisty a bardzo mi na nim zalezy.
    Kupilam tez takie zestawy Tekst linka
    ale niestety w tym do pierwszej klasy nie bylo wszystkiego bo okazalo sie, ze jest to zestaw mini a pelny zestaw nie byl dostepny i nie bylo mozliwosci zamowiania go, z tym ze jest to zestaw moim zdaniem dla przedszkolakow i spokojnie mozemy zaczac od zestawu drugiego, ktory byl kompletny.
    I dyktanda z tej samej serii co ortografia pierwszoklasisty oraz na wesolo Tekst linka i zeszyt do wypelniania "Ortografia" cwiczenia dodatkowe z serii "Ucze sie bo lubie" Tekst linka
    Z tego wszystkiego jeszcze nie korzystalysmy, wiec nie moge ich polecic, bo nie wiem czy w praktyce sie sprawdza. Wybralam je bo nie byly zbyt infantylne, moga pomoc rozwinac slownictwo, zawieraja duzo tresci, cwiczen i pokrywaja wiele tematow, ale nie na poziomie tak zaawansowanym, zeby frustrowac dzieci tym ze nic nie rozumieja.
    Z tym, ze mamy oprocz tych nowosci 3 rozne elementarze z ktorych dziewczyny wlasnie teraz korzystaja i uzywane ksiazki do polskiego sprzed paru lat, ktore jednak nie bardzo nadaja sie do naszych celow, ale tez cos tam z nich wyluskamy, chocby pomysly.
  • 12.11.14, 10:11
    Kochane Mamy! Gratuluje WAM, ze staracie sie, uczyc swoje pociechy jezyka polskiego i nie tylko.Moja przyjaciolka nie uczyla swojej corki j.polskiego.Dziecko nie mialo kontaktu slownego z dziadkiem i babcia,ba rodzina w Polsce.Uwazala, ze robi dobrze.Dzisiaj Dziewczyna ma 25 lat i uczy sie j.polskiego, kultury polskiej i cieszy sie swoja polska Babcia.A do Mamy ma zal,ze nie uczyla jej jezyka polskiego!Ta tlumaczy sie/ciagle!/ze chciala aby corka w rozmowach i uczenia sie j.niderlandzkiego miala ich typowy akcent! Mamy jeszcze raz gratuluje i zycze Wam wytrwalosci!marzena z Holandii
  • 13.11.14, 18:00
    marzena36 napisała:

    > Kochane Mamy! Gratuluje WAM, ze staracie sie, uczyc swoje pociechy jezyka pols
    > kiego i nie tylko.Moja przyjaciolka nie uczyla swojej corki j.polskiego.Dziecko
    > nie mialo kontaktu slownego z dziadkiem i babcia,ba rodzina w Polsce.Uwazala,
    > ze robi dobrze.Dzisiaj Dziewczyna ma 25 lat i uczy sie j.polskiego, kultury pol
    > skiej i cieszy sie swoja polska Babcia.A do Mamy ma zal,ze nie uczyla jej jezy
    > ka polskiego!Ta tlumaczy sie/ciagle!/ze chciala aby corka w rozmowach i uczenia
    > sie j.niderlandzkiego miala ich typowy akcent! Mamy jeszcze raz gratuluje i zy
    > cze Wam wytrwalosci!marzena z Holandii

    ------------> Ja mam wiele przykładów dorosłych dzieci ktore mają żal że rodzice ich nie nauczyli choćby podstaw polskiego i jako dorosli ludzie szukają swoich korzeni , tożsamości , uczą sie polskiego.
    Natomiast jeszcze nie spotkalam ani jednego dorosłego z polskim pochodzeniem ktory miałby pretensje że rodzice mówili po polsku w domusmile
  • 15.11.14, 19:40
    Mam dwoje dzieci (8 lat i 4 lata). Oboje urodzeni w UK. My Polacy w domu rozmawiamy.
    Corka czyta po polsku bez zadnych problemow. Nauczylam ja sama. Nigdy nie chodzila do polskiej szkoly. Pisac tez sie nauczyla. Nad tym jeszcze pracujemy bo mloda ma tendencje do pisania ze sluchu, fonetycznie. Tlumacze jej zasady ortograficzne. Mamy bardzo duzo polskich ksiazek w domu. Ja skonczylam polonistyke wiec powiedzmy, ze mam podstawy do nauki. Ale jakos nigdy nie traktowalam tego jako nauke typu godzina dziennie czy iles tam godzin w tygodniu. To wszystko wyszlo bardzo naturalnie. Moja corka od zawsze wykazywala zainteresowanie ksiazkami, a to ulatwilo sprawe. Obecnie czyta w obu jezykach na rowni.
    Moje dzieci na wakacje jezdza do Polski. Maja wiec kontakt z Polska. Zwiedzaja, spedzaja czas z rodzina.
    Znaja swoje korzenie.
    Mlodszy synek ma jeszcze czas by sie uczyc. Na razie czytamy na dobranoc polskie ksiazeczki. Tak samo zaczynalam ze starsza corka.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zem3cwa15whpx979.png
    http://www.suwaczki.com/tickers/1usa3e5eq5f3hfua.png
  • 05.09.15, 15:05
    Uczę w domu, szkoły sobotnie z przyczyn organizacyjnych odpadają.
    Zaczęłam od czytania, Elementarz Falskiego, jest przeznaczony do stopniowego pogłębiania wiedzy bez wsparcia tysięcy zesztow zadań. Ćwiczenie pisania tez na jego podstawie, minusem jest brak na lokalnym rynku zeszytów w tzw. 3 linie i musze sprowadzać.

    Kupiłam sobie zestawy różne podręczników do j.polskiego, ale nie wzbudziły mojego entuzjazmu, z biblioteczki domowej w Polsce wygrzebalam podręczniki wydane w latach 70 i pomijając warstwę ideologiczna, dla mnie bardziej sie nadają do nauki wybiorczej, tylko jako podręcznik do nauki polskiego.

    Ja przyjęłam założenie, ze formalnie polskiego uczymy sie 2 godziny tygodniowo, plus ćwiczenie pisania. To od wielu okoliczności zalezy, czy rozbijamy to na 6 sesji po 20min czy na dwie godzinne czy jeszcze inaczej. Zdarza sie, ze lacze część zajęć dwojga najstarszych.

    Planuje nauke w ten sposob do ukończenia zakresu dawnej 8 klasowej podstawówki, co dalej jeszcze nie wiem.

    Historii i geografii Polski uczę tez na razie wybiórczo, jako ze program szkoły lokalnej na razie nie przewiduje tych przedmiotów, potem, z racji okrojonego zakresu tych przedmiotów, dołączę historie i geografie Europy i świata, ale na pewno nie bede mogła skorzystać z gotowych podręczników polskich, one sa skoncentrowane na Polsce, a ja nie jestem w stanie przerobić całego zakresu szkoły niestety.

    Chciałabym, aby moje dzieci były w przyszłości biegle w posługiwaniu sie językiem polskim, ale tez w odniesieniu do kultury, historii i geografii. Zdaje sobie sprawę, ze ja juz ,,odstaje" od jezyka używanego potocznie, mimo zachowania umiejętności posługiwania sie literacka polszczyzna w jakimś tam stopniu, ale uważam, ze moje dzieci wiecej skorzystają na znajomości polskiego niż na nieznajomości.

    Tak przy okazji, moje dziecko najstarsze zaczęło naukę jezyka obcego w szkole, piątego przez nia używanego. Tygodniowo nauka związana z tym językiem zajmuje jej ok 1 godz, wiec ilość polskiego nie jest jakoś porażająca.
    --
    < swoją drogą podoba mi się że Niemiec mieszkajacy w PL
    pomaga Polce mieszkającej w DE jak zachować język polski w Niemczech ))>- by jan.kran
    forum o wielojezycznosci w rodzinie: tiny.cc/6qmhV

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.