25.09.14, 00:47
Od wczoraj trwa jesień - ten temat to w sumie klasyka zajęć przedszkolaka, ale może uda nam się pozbierać nieco bardziej oryginalne pomysły aniżeli tylko robienie ludzików z kasztanów i żołędzi, tym bardziej, że sporo takich prac wymaga dość dobrych umiejętności manualnych, a moje dziecię (zdecydowanie po matce) ma dwie lewe ręce do takich pracek.

Swietnym przewodnikiem po calym roku i wszystkich porach roku z bardzo ciekawymi inspiracjami na prace w danym miesiącu jest książka "Rok z Linneą" (wyd. Zakamarki)
bonito.pl/k-424377-rok-z-linnea
W rozdziale o wrześniu jest mowa o drzewach (rozpoznawanie drzew i zasuszanie ich liści), wronie (na zasadzie wyjściówki do rozmowy o ptakach, ich gniazdach i jajach) i gwiazdach (Wielki Wóz, Wielka Niedźwiedzica, Gwiazda Polarna, Droga Mleczna).
To w sumie tematy na cały miesiąc (o ile wystarczy) - może zastanowimy się wspólnie, jakimi metodami je przekazać?

Dość ciekawe pomysły na jesień znalazłam w podręczniku dla przedszkolaków "Kolekcja przedszkolaka" Nowej Ery - tu cała koncepcja oparta jest na 4 żywiołach, przyporządkowanych każdej z pór roku i tak w przypadku jesieni mamy do czynienia z ziemią/Ziemią - rozumianą jako gleba i jako planeta - i okazuje się, że oba tematy można ciekawie i fajnie połączyć.

Pierwszy etap to zbieranie skarbów jesieni: Byliśmy na spacerze i zebraliśmy: ziemię, piasek, żwirek, patyczki, kasztany, liście, kasztanowe skorupki, kamienie, szyszki, opadłe igły drzew iglastych, mech itd. - co się da przetransportowaćsmile W ramach nauki czytania porobiliśmy w domu karteczki z napisami każdego z tych przedmiotów, które włożyliśmy do plastikowych torebek z suwakiem, a potem na miejscu podsuwałam dziecięciu torebkę do odczytania karteczki i wypełnienia danym przedmiotem. (oczywiście zbierali obaj - 3,5 latek i 15 miesięczniak)

W drugim etapie przeczytamy sobie opowiadanie W. Widłaka "Swiat" (z tomu o panu Kuleczce) o globusie i obejrzymy globus, który już czeka na dzieciaki w ukryciu. Potem w oparciu o książki (np. Wow - Ilustrowana encyklopedia Ziemi, wyd. National geographic www.national-geographic.pl/sklep/nowosc-wow-ilustrowana-encyklopedia-ziemi.html i Księga przyrody, wyd. Skokowski allegro.pl/ksiega-przyrody-wyd-p-skokowski-i4611140281.html) pogadamy o różnych krajobrazach i poszukamy ich na globusie, a potem z tych wszystkich jesiennych skarbów, które zebraliśmy, zrobimy własną planetę Ziemię, tzn. z masy solnej robimy spód, na którym zaaranżujemy te krajobrazy (góry z kamieni i szyszek, lasy z patyczków i liści, łąki z mchu, morze z liści itd.) - zobaczymy, co nam wyjdzie.

I znowu niezły dryf od tematu, ale z drugiej strony ja lubię taką tematyczną interdyscyplinarność.

Będę bardzo wdzięczna za Wasze pomysły, może nieco bardziej konkretniej nawiązujące do jesieni - pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • pastylka80 25.09.14, 09:34
    Jestem pod wrazeniem. Musze przyznac, ze gdy czytam takie wpisy, rosna we mnie wyrzuty sumienia; za nic nie moge w sobie znalezc sily i inspiracji do zabaw tego typu. Czy jestem zla matka? Fakt, ze moja 21-miesieczna jeszcze dosc mala, ale obawiam sie, ze nigdy nie starczy mi weny na prowadzenie domowego przedszkola.
  • laemmchen79 25.09.14, 14:50
    pastylko droga, no to ja ciebie tak świetnie rozumiem i przepraszam, że zapodam teraz dawkę nachalnego dydaktyzmu bez znieczulenia, ale żadna z nas nie przychodzi na świat jako matka potrafiąca świetnie gotować, ogarnąć dom, rozerwać męża i jeszcze zabawić dzieci - ale tego wszysktiego można się nauczyć, krok po kroczku. Książek dla dzieci uczyłam się z tego rewelacyjnego forum gazetowego książki dla dzieci i młodzieży (gdzie zresztą książki są tylko takim punktem wyjściowym, sporo tam o obrazie dziecka w społeczeństwie, systemie edukacji, sposobie na życie itd. - bardzo polecam), a tych wszystkich plastycznych z blogów, nad którymi siedziałam z poczuciem takiej potwornej frustracji, że jestem beznadziejną matką, bo nie umiem dziergać, malować, nie mam zacięcia fotograficznego, z gotowaniem jeszcze ujdzie w tłoku, ale pieczenie to kompletna porażka itd. - brzmi znajomo? no więc krok po kroczku kupowałam książki, także takie do edukacji przedszkolnej, przegryzałam się przez nie, eksperymentowałam na swoich dzieciach i caly czas się uczymy, bo o ile powoli mam wrażenie, że ułożenie scenariusza przychodzi mi coraz łatwiej, ale nadal mam problem z realizacją - bo dzieci nie zawsze chcą, nie są zainteresowane, albo dryfują w kompletnie innym kierunku, niż ja bym chciała.

    A tego, czego nadal mi bardzo brakuje, to jakieś grono ludzi, który mieliby podobny cel (czyli głęboką potrzebę ciekawego sprzędzania czasu ze swoimi dziećmi), dlatego bardzo mi na tym zależy, żeby chciaż parę osób się wciągnęło w to domowe przedszkole, żebyśmy sobie przesyłały nasze pomysły, obgadywały, jak i co się udało bo - to ogromnie pomaga. Pozdrawiam serdecznie wszystkie zfrustrowane i uczące sięsmile
  • ambivalent 25.09.14, 12:07
    Przerobilismy juz zbieranie kasztanow (2 razy po okolo 5 kg - urodzaj w tym roku). Teraz zabieramy sie za rozpoznawanie lisci. My "pracujemy" z ksiazka Razem ze slonkiem. Zlota Jesien. Nie wiem czy jest jeszcze gdzies do dostania.
    Grzyby - dyskusja rozpoczeta dosc impulsywnie pod wplywem naszego wielkiego znaleziska - dwa cudne, wielkie podgrzybki na trawniku w centrum miasta smile Trujace, jadalne, zbieranie, kto zbiera, dlaczego nie mozna niszczyc itp itd Na grzybobranie byloby fajnie sie wybrac, ale to niestety nie w tym roku.
    Ptaki - dyskusja rozpoczeta na podstawie tekstu w wyzej wymienionej ksiazce - dlaczego niektore tylko ptaki odlatuja do cieplych krajow, ktore do nas przylatuja itp
    Potrzebna mi jest jakas piosenka o jesieni - jakies pomysly?
    Podoba mi sie bardzo pomysl ze zbieraniem skarbow jesieni. Moze go wykorzystam. Dam znac jak poszlo.
    Musze powiedziec, ze sporo musze sie sama doksztalcic - taka noga jestem w kwestii drzew, ze az glowa boli big_grin
  • jan.kran 25.09.14, 14:23
    Pastylko , ja też jestem pełna podziwusmile
    Nigdy nie uczyłam córki tematycznie polskiego , nei było jakichś ram. Na pewno gdybym dziś miała małe dzieci skorzystalabym z pomysłów tu podanychsmile
    Ale bardzo duż rozmawialam , czytalam , podrzucałam polskie filmy , byla polska TV w domu.
    Może podswiadomie ale staralam się tematycznie rozwijać slownictwo , nawiązywac po polsku do tego co akurat było w szkole czy w przedszkolu.
  • jan.kran 25.09.14, 14:32
    Dolina Muminków w listopadzie .. jesienna , piękna książka może można wykorzystać?

    www.youtube.com/watch?v=oK--In68t3Y


  • laemmchen79 25.09.14, 23:03
    jan.kran, a od jakiego wieku polecałabyś muminki? Dawno czytałam, a swoje egzemplarze mam jeszcze u rodziców, więc nie mam jak sama sprawdzić
  • jan.kran 25.09.14, 23:35
    laemmchen79 napisała:

    > jan.kran, a od jakiego wieku polecałabyś muminki? Dawno czytałam, a swoje egzem
    > plarze mam jeszcze u rodziców, więc nie mam jak sama sprawdzić.

    --------------> Ja czytałam sama dopiero jako nastolatkasmile
    Mój syn nie był fanem , czytalam mu na początku podstawówki. Córce w wieku 5/6 lat , potem czytala sama ale niestety po niemeicku.Teraz zamierza jako dorosla osoba przeczytać w oryginale , na razie nabyła książkę , nie wiem którą część.
    Z Muminkami to sprawa indywidualna , w ogóle z książkami. Ja z reguły dobrze trafiałam ze swoimi ulubionymi do dzieci ale nei zawszesmile
  • ambivalent 25.09.14, 20:07
    My dzisiaj nazbieralysmy roznych lisci na spacerze i na jutro zaplanowane mamy naklejanie ich na kartki (Mloda), znalezienie ich w ksiazce i samodzielne podpisywanie w ramach cwiczen pisania.
  • laemmchen79 25.09.14, 23:00
    Razem ze słonkiem jest regularnie na allegro, koszt wszystkich 6 tomów z kosztami dostawy na terenie Polski spokojnie wyniesie minimum 100 zł - widziałam parę podglądów, wygląda dość obiecująco, a Twoim zdaniem, ambivalent, warto? Ja już dość długo szukam dobrej książki o porach roku, nie tylko o zmianach w przyrodzie, ale też trochę o sprawach obyczajów itd. Np o zimie jest nasza ulubiona www.zakamarki.pl/index.php/o-zimie.html , czy te książki Kownackiej też idą w tym kierunku?

    Piosenka o jesieni, np.
    Idzie lasem pani jesień (trochę smutna melodia, ale siedzi w głowie od czasów przedskzola)
    www.youtube.com/watch?v=GjSwDcHAaMol
    Idzie jesień
    www.youtube.com/watch?v=axwFfFJgijw
    Powoli zasypia świat
    Powoli zasypia świat - w książce "Piosenki Ciotki Klotki", wyd. Literatura,
    www.wyd-literatura.com.pl/ewa-chotomska,iwona-cala/piosennik-ciotki-klotki-kazdy-ma-jakiegos-bzika-i-innych-piosenek-fasolek-caly-worek.html
    (bardzo polecam ten zbiorek i jeszcze Kulfon, co z ciebie wyrośnie Andrzeja Grabowskiego, wyd. Literatura,
    www.wyd-literatura.com.pl/andrzej-grabowski,iwona-cala/kulfon-co-z-ciebie-wyrosnie.html
    oczywiście obie książki z płytą CD i profesjonalnym wykonaienm, świetne historyjki wprowadzające do każdej piosenki, tekst i nutymiłe dla oka ilustracje, dobre wydanie - czego chcieć więcej - a piosenki o tyle tematów zahaczają, że spokojnie przez całe przedszkole potowarzyszą )

    Tematy ptaków, grzybów i drzew bez wątpienia zasługują na osobny wątek, który za moment założę. więc wpisujcie proszę swoje propozycje od razu tam.
  • tawananna 25.09.14, 23:51
    Oj, nostalgicznie mi się zrobiło, "Razem ze słonkiem" to ukochana seria mojego dzieciństwa. Pamiętam piękne ilustracje, mnóstwo nazw roślin (niektórych kwiatków chyba poza tą książką nie widziałam wink), pomysły na przyrodnicze wyprawy. Muszę do tych książek powrócić smile
    wyspaksiazek.blogspot.com/2012/06/dowody-na-to-ze-przyszo-lato-razem-ze.html
    A skoro już przy podróży sentymentalnej jesteśmy - piosenka o jesieni, która siedzi mi w głowie od czasów pierwszych klas podstawówki (choć, umówmy się, najpiękniejsza piosenka o jesieni to nie jest wink)
    miastodzieci.pl/piosenki-wiersze/120:/1206:jarzebinowa-piosenka
    (tylko ten podkład na stronie taaaaki średni uncertain)
  • laemmchen79 26.09.14, 00:47
    dzięki za podpowiedź ze wpisem na blogu, no właśnie - pomysły na przyrodnicze wyprawy, ilustracje Z. Rychlickiego, to chyba odwrotu już nie będziesmile

    A ponieważ ta jarzębina w tym wątku już po raz trzeci się pojawia, to już tylko pro forma dorzucam do scenariusza pomysł na korale z jarzębiny - już widzę naszego 16-miesięczny numer 2 pakującego tak apetycznie wyglądające korale do ryjka - trzeba będzie jakiś podstęp wymyśleć
  • laemmchen79 25.09.14, 23:01
    ambivalent, a co zrobiliście z kasztanów?
  • ambivalent 26.09.14, 11:21
    Nic sad Bylismy zajeci przez weekend a po weekendzie w koszyku splesnialy. Ale spoko, jeszcze raz pojdziemy. Co bedziemy robic, jeszcze nie wiem. Co mloda wymysli.
  • effie1980 25.09.14, 14:50
    Do ksiazek jeszcze moze byc "Ulica Czeresniowa" jesienia, Jablonka Eli - jesli chodzi ogolnie o zmiany sezonow.
    Globus u nas jest hitem, Przy okazji szukam materialow na temat z kosmosem, moze ktos ma jakies sugestie.
  • laemmchen79 26.09.14, 13:45
    effie, jak bawicie się globusem?

    My mamy taki ze zwierzątkami i praktycznie jak na razie odtwarzamy pomysł pana Kuleczki (opowiadanie w tym tomiku: mediarodzina.pl/prod/386/Pan-Kuleczka - przy okazji polecam też bardzo audiobooki do tej serii, Krzysztof Globisz fantastycznie moim zdaniem interpretuje ten nierówny miejscami tekst), czyli jedno zamyka oczy, drugie kręci, paluch ląduje gdzieś i oglądamy, gdzi wylądowaliśmy, w otoczeniu jakich zwierząt się znaleźliśmy i globus sam nam podpowiada tematy do rozmowy
  • effie1980 27.09.14, 09:34
    Nasza ulubiona zabawa jest wybieranie przypadkowego miejsca, a ja opowiadam historie o dwoch podroznikach Eli (corce) I jej psie. Wyjezdzaja na sawanne, do tajgi, na Sri Lanke czy gdzie tam. Spotykaja jakies lokalne zwierzeta I Maja z nimi przygody, odwiedzaja znane miejsca, jedza lokalne potrawy itd. Czasem sie posilkuje albumami, czesto cos musze sama do czytac. A swoja droga znasz jakies ksiazki dla najmlodszych o podrozach? Tych dalekich glownie.
  • laemmchen79 28.09.14, 00:10
    Bardzo fajny pomysł, zazdroszczę, że najwyraźniej potrafisz tak spontanicznie opowiadać bajki - wiem, ze pewnie głupio to zabrzmi, ale tak to po prostu masz czy może jakoś rozwijałaś i uczyłaś się takiej umiejętności?

    A temat podróży też wrzucę w osobny wątek i wpiszę wtedy te tytuły książek czy podlinkuję z forum na książek, gdzie dziewczyny faktyzcnie kilka ciekawych tytuów zebrały
  • effie1980 11.10.14, 11:51
    nie zauwazylam wczesniej tego wpisu. Nie mam jakies szczegolnej umiejetnosci smile im sie wiecej opowiada tym latwiej, bo jednak sie powtarza te same rzeczy, z czasem jakos automatycznie latwiej wpadaja do glowy. Poniewaz chyba z 10 razy ogladalysmy Misia Muki i pamietam tamte historie dosc dobrze, to tez sie nimi sugeruje. Natomiast przy trzylatku jeszcze udaje sie zamaskowac wlasne niedoskonalosci opowiadacza i pewne niespojnosci, choc juz zaczyna je wychwytywac. Natomiast zawsze duzo wymyslamy historii, a to o jakis zwierzetach, ktore mieszkaja w ogrodzie, potworach morskich czy czym sie akurat zainteresuje corka. Teraz ona sama juz coraz wiecej wymysla i opowiada, wiec mi w ogole latwiej smile
  • effie1980 26.09.14, 09:45
    W "Felku I Toli" sylvii v Heede tez jest rOzdzial o jesieni, zreszta cala ksiazka przechodzi przez wszystkie pory roku I jest jedna z ulubionych mojej corki.
  • laemmchen79 26.09.14, 14:32
    Zupełnie zapomniałam o teatrze malucha
    www.polskienagrania.com.pl/wyniki_wyszukiwania/
    - to 4 płyty, wspaniale wydane, bo z obszernym bookletem, w którym znalazły się wszystkie teksty z płyty.

    To taki zestaw piosenek i wierszyków, miejscami trochę jak słuchowisko, a ponieważ sporo materiału przy każdej porze roku, więc można to wałkować przez cały kwartał. Na stronie podanej powyżej można odsłuchać fragmentu z każdej piosenki.
  • effie1980 26.09.14, 20:06
    A ktore to sa, bo z linku sie nie otwiera.
  • laemmchen79 26.09.14, 20:38
    www.polskienagrania.com.pl/oferta/bajki/teatr_malucha._cztery_pory_roku_-_lato/
    www.polskienagrania.com.pl/oferta/bajki/teatr_malucha._cztery_pory_roku_-_jesien1/
    www.polskienagrania.com.pl/oferta/bajki/teatr_malucha._cztery_pory_roku_-_zima/
    www.polskienagrania.com.pl/oferta/bajki/teatr_malucha._cztery_pory_roku_-_wiosna/
    A tu opinia, którą się zasugerowałam i faktycznie, u nas też często słuchamy, chociaż najlepiej sprawdza się w dłuższych trasach samochodowych, tak, żeby mieć szansę wysłuchania całości na raz - wtedy tworzy się z tego taka fajna opowieść
  • laemmchen79 26.09.14, 20:38
    link do opinii

    forum.gazeta.pl/forum/w,16375,148407345,148419681,Re_Zimowe_sluchowiska.html
  • laemmchen79 28.09.14, 23:17
    Tu jeszcze 2 zdjęcia:
    pierwsze to te krajobrazy, które robiliśmy z różnych materiałów przyrodniczych jak szyszki, piasek, ziemia, igły sosnowe itd. Na spodzie, jak pisałam, masa solna, która ma jednak tą wadę, że zaczęła się po kilku dniach rozpuszczać i teraz wyszła nam w tego niezła ciaparacha, którą trzeba będzie wyrzucić.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/KCH1F8CcVZJLE1aaEB.jpg[/img]

    A tu z rozpędu zupełnie, bo zostało nam sporo materiałów, zwłaszcza ziemi, piasku, kamieni itd. chciałam początkowo z chłopakami porobić takie przekroje ziemi i faktycznie w kwadratowym słoiku bardzo fajnie to wyglądało i zupełnie nie wiadomo skąd i komu przyszło do głowy, żeby dolać do wszystkiego wody i zrobić akwarium. Do ostatecznego wyniku trzeba odczekać przynajmniej jedną noc, żeby muł się osadził, ale potem faktycznie dość tajemniczo to wygląda i chłopaki chętnie oglądają, wypatrując jakiegoś życia.

    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/hh/uf/m3jr/FbeDU3bM0B5LUJ9szB.jpg[/img]
    Zaletą obu zabaw jest też to, że mój prawie 1,5-roczniak brał we wszystkim udział z chyba jeszcze większą pasją, niż starszy - trochę nerwów to kosztuje, bo tylko niewielka część tych materiałów w ostateczności ląduje na talerzyku czy w słoiku, ale mimo wszystko warto.

    PS: Obejrzyjcie dokładnie wszystko, zanim wyciągniecie na stół i zaczniecie z tego tworzyć, ja następnego dnia na komodzie w pokoju chłopaków, gdzie odstawiłam nasze krajobrazy, znalazłam sporych rozmiarów dżdżownicę, już w lekko podsechniętym stanie i nie był to zbyt apetyczny widoksmile
  • abepe 09.10.14, 23:52
    > A tu z rozpędu zupełnie, bo zostało nam sporo materiałów, zwłaszcza ziemi, pias
    > ku, kamieni itd. chciałam początkowo z chłopakami porobić takie przekroje ziemi
    > i faktycznie w kwadratowym słoiku bardzo fajnie to wyglądało i zupełnie nie wi
    > adomo skąd i komu przyszło do głowy, żeby dolać do wszystkiego wody i zrobić ak
    > warium. Do ostatecznego wyniku trzeba odczekać przynajmniej jedną noc, żeby muł
    > się osadził, ale potem faktycznie dość tajemniczo to wygląda i chłopaki chętni
    > e oglądają, wypatrując jakiegoś życia.

    Proponuję jednak odkręcić zakrętki, moi chłopcy suszyli różne trupki (motyle, gąsienice) i zamknięte w słoikach zaczęły podśmierdywać! Nie wiem, czy życie w słoikach nie potrzebuje powietrza??
  • laemmchen79 10.10.14, 00:02
    Stawianie słoików na głowie to najnowsza metoda konserwacji zamkniętego w nich życia - nie wiedziałaś?
  • abepe 10.10.14, 00:06
    laemmchen79 napisała:

    > Stawianie słoików na głowie to najnowsza metoda konserwacji zamkniętego w nich
    > życia - nie wiedziałaś?


    Ajajaj, co ja proponuję - odkręcanie zakrętek w słoikach stojących na głowie???!!!




  • effie1980 09.10.14, 11:06
    www.edumuz.pl/articles.php?cat_id=34
  • abepe 09.10.14, 23:27
    forum.gazeta.pl/forum/w,16375,155017780,155063835,Re_Jesien_w_domu_i_przyrodzie_.html
  • laemmchen79 09.10.14, 23:43
    Link zapisany - dzięki effie, świetny zbiór piosenek, a jak wspaniale posegregowany tematycznie, chyba wrzucę do wątku o ciekawych stronach,bo przyda się przy wielu okazjach, ok?
  • effie1980 11.10.14, 10:50
    Raport z naszego jesiennego tygodnia:

    Codziennie podczas spacerow zbieralysmy 'dary natury' i przynosilysmy je do do domu. Corka odkryla uroki zbieractwa, ale tez zaczela duzo wieksza uwage zwracac na nature, sama zwracac uwage na piekne liscie, niecodzinne galezie itd. Przy okazji okazalo sie, ze u nas jest sporo egzotycznych drzew, a nie moglysmy znalesc np. zadnej brzozy. Sporo rozmawialysmy o tym co widzimy, jak wydladaja drzewa itd.
    Z ksiazek jakos specjalnie nie poszalalysmy, bo nie nie mam za wiele w domu. Ogladalysmy kilka razy Ulice Czeresniowa, Zielnik, i kupilam Rok z Linea (dziekuje Laemmchen za rekomendacje), bardzo fajna ksiazka. Ogladalysmy stary angielski album o lasach, ktory mialysmy w domu.

    Z naszych zbiorow zalaminowalysmy liscie i je podpisalam. Bardzo fajny pomysl, liscie pikenie wygladaja jak sie je oglada pod swiatlo. Na bierzaco wymyslalysmy kilka zabaw z nimi, dobieranie parami, kupowanie, ukladanie w rozny sposob.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/pd/fg/wz5r/E4ykBT1TnFpTe59HlB.jpg

    Sporo porobilysmy prac plastycznych z liscmi. Drukowanie liscmi (malowanie lisci i odbijanie ich na papierze).


    Ta zabawa przerodzila sie w nasza ulubiona 'co to moze byc?' Bawimy sie w to na rozne sposoby z rysowaniem albo malowaniem. Jedna osoba tworzy jakis rysunek, cos abstrakcyjnego, kilka lini, a druga stara sie wymyslec jak najwiecej rzeczy, ktore ten rysunek moze przedstawiac. Do niektorych naszych drukowanych lisci podorysowalysmy nogi, glowy, kola itd, dzieki czemu staly sie roznymi obiektami.
    Innego dnia przecieralysmy liscie. Czyli ukladalam liscie na stoliku, kladlam na to papier przyklejony tasma na brzegach i swiecowkami kolorowalysmy szukajac ksztaltow. Potem te prace mozna malowac akwarelami, ale to juz nam sie nie udalo.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/pd/fg/wz5r/k1dusu0DSWBCmzbcGB.jpg

    Bawilysmy sie glina (schnaca na powietrzu). Najpierw rozwalkowalysmy kawalki i odbijalysmy liscie, potem wycinalysmy je nozem. Bedziemy je malowac, na razie sie susza. Generalnie glina jest dosc twarda, w porownaniu np do ciastoliny, wiec dziecko potrzebowalo sporo pomocy przy walkowaniu. Jednak zabawa okazala sie idealnym cwiczeniem motoryki malej, szczegolnie podobalo jej sie odkrawanie kawalkow gliny nozem.
    http://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/pd/fg/wz5r/RbDDxn1oYoE7Sbf2gB.jpg

    Ta zabawa przerodzila sie zgodznie z checia corki w ogolna zabawe glina, ktora kontynuowala przez trzy dni. Powstaly z tego rozne ludki dekorowane naszymi zbiorami, ale tez bardzo balaganiarska zabawa sensoryczna glina i woda, rozgniatanie, moczenie, wyciskanie gliny.

    Podczas jednego ze spacerow zbieralysmy jerzyny, juz chyba ostatnie w tym roku i po powrocie robilysmy babeczki jezynowe.

    Uczylysmy sie piosenki i ruchow do 'My jestesmy orzeszki' ( twojanuta.pl/mp3,1sb01,my-jestesmy-male-orzeszki-laskowe.html) i o ile byla swietna zabawa to moja corka jest wyjatkowo oporna w zapamietywaniu polskich piosenek, mimo, ze angielskich zna dziesiatki. Przy polskich ma jakis opor powtarzania slow, bardzo je znieksztalca, a potem zupelnie nie pamieta.
    Rowniez dla mnie bylo ciekawe zauwazenie w jakis sposob przyswaja slowa. Przez caly tydzien powtarzalysmy nazwy okolo 10 drzew, zapamietanie niektorych strasznie ciezko jej szlo. Jednym z naszych ulubionych drzew w parku jest wielka lipa, pod ktora jest zbudowany domek dla dzieci i lawki ze stolikami na piknik. Powtarzalam te nazwe dzieciatki razy, zbieralysmy lscie, bawilysmy sie nimi, zbieralysmy kulki-nasiona. Corka nie zapamietala/nie chciala (?) powtorzyc nazwy lipa. Raz poszlysmy na spacer z tata i corka mu opowiadala o tym jak sie tam bawilysmy, on jej powiedziak, ze drzewo nazywa sie "lime' (raz!) i to slowo automatycznie weszlo do jej slownika. Teraz jest lime tree w parku.
  • laemmchen79 13.10.14, 22:31
    Swietnie pomysły!

    A faktycznie warto kupić urządzenie do laminowania do domu? Często używacie?

    I czy glinę trzeba będzie potem jeszcze wypalać?

    Dziewczyny na wątku o emocjach wywołały serię wierszyków o Cynamonie i Trusi - tomik "Wierszyki na okrągły rok" świetnie pokazuje zmiany w przyrodzie na przestrzeni czterech pór roku - bardzo polecam. Przy okazji, nie znam oryginału, ale jak wspaniale przetłumaczone (napisane na nowo?) są te wiersze.
    www.zakamarki.pl/index.php/cynamon-i-trusia-wierszyki-na-okragly-rok.html
  • dalekswife 14.10.14, 17:30
    Jesien:

    mozna wyhodowac w donicach chocby marchew, ziemniaki czy buraki I potem jesienia sie nimi delektowac- dzieci uwielbiaja takie projekty. Zaczynaja sie wiosna, trwaja przez cale lato, a jesienia sa zbiory.

    liscie- duze liscie malujemy na jesienne kolory- mieszanie farb, by osiagnac dany kolor, to juz swietna zabawa sama w sobie- nastepnie na wiekszych kartonach robimy ich odbicia. Czasem powstaja tak piekne obrazy, ze nadaja sie wrecz do obramowania I podarowania babci/ cioci/ sasiadce w prezencie.

    impresja jesienne- sztywny karton smarujemy dobrze klejem lub jesli mamy oblepiamy folia klejaca obustronnie I wywalamy towarzystwo na dwor. przylepiamy na karton wszystko, co wpadnie nam w rece, male listki, male kamyczki, zdzbla trawy, niezywe owadysmile

    lisc kasztana- rysujemy na duzym kartonie czarnym flamastrem. smarujemy klejem, tniemy na male lub wieksze kawalki ( w zaleznosci od wieku dzieci) kolorowe gazety I wyklejamy lisc. Nie musi byc dokladnie, mozna go zupelnie zalepic. Nastepnie wycinamy lisc- czarny Mazak najczesciej przebija wystarczajaco- I przyklejamy lisc na czysta kartke. Sa naprawde piekne! W ten sam sposob mozna zrobic doslownie wszystko.



Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka