Dodaj do ulubionych

Czy mogę dziecko uczyć języka taty?

09.01.15, 16:15
W skrócie: ja - pol, tato - hiszp, w domu - ang, do 2 (+2miesiące) roku życia dziecko mieszkało w Hiszpanii, teraz jesteśmy od 3 miesięcy w Polsce.
Także na okres przeprowadzki przypadł nam boom językowy, dziecię się rozgadało aż miło smile Z tym, że głównie po polsku, bo to język dominujący jest akurat. Ale miesza okrutnie.
Tato nie mówi po polsku i czasem jak proszę córkę żeby poszła do taty i coś mu powiedziała, to podpowiadam jej co ma powiedzieć po hiszpańsku... czy bardzo mogę jej tm namieszać? Bo staram się zawsze wytłumaczyć, że mama mówi: "xx" a tatuś mówi "yyy" i żeby powiedziała "yyy"
??
Edytor zaawansowany
  • 09.01.15, 23:01
    Ja tez tak robilam i dalej robie, corka obecnie 5 lat sama pyta jak cos powiedziec po francusku. Syn 3 lata mowi po francusku malo wiec czesto pomagam i mowie mu: idz i powiedz tacie "yyy" - tu wersja po francusku. Lub: powiedz tatusiowi bonne nuit, zawolaj tatusia: "viens papa!" itd itp. Synek z checia po mnie powtarza, mysle, ze mu to pomaga. Nie miesza jezykow w ogole i nigdy nie mieszal. Corka kiedys mieszala na potege, ostatnio zaniklo jej mieszanie, ale wciaz sporadycznie zdarza sie.
  • 12.01.15, 15:42
    Moja właśnie miesza na potęgę i się martwiłam, że może jej tym jeszcze bardziej namieszam.
    Ale dopóki tatuś się nie nauczy po polsku, albo jej się wystarczająco hiszpański nie rozwinie, to chyba jedny sposób żebyśmy jakoś funkcjinowali.
  • 13.01.15, 12:16
    Ja bym tak nie robila. Daj dziecku szanse ogarniecia tego w jej wlasny sposob i w jej wlasnym czasie. Mowisz, ze mieszkacie obecnie w PL, wiec tata pewnie tez potrzebuje troche polskiego liznac smile
    Szczegolnie, ze dziecko miesza jezyki, jak mowisz. Tlumaczac podzial jezykowy dwulatce mieszasz jej w glowie, bo ona nie widzi czystego rozdzialu - mama mowi po swojemu, tata po swojemu.
    Ale to tylko moja opinia, nie musisz sie tym sugerowac. Jestem "wyznawczynia" rygorystycznego stosowania zasad OPOL w przypadku malych dzieci. Potem, jak dzieci zaczna juz kumac, przestana mieszac jezyki, mozna pozwolic sobie na pewna swobode w wybieraniu jezyka. Teraz jeszcze bym tego nie robila.

    --
    "I’ve hung my happiness upon what it all could be."
  • 16.01.15, 22:55
    Ale moim zdaniem to nie jest mieszanie jezykow, tylko wyjasnienie, jak mowic do taty. Moim zdaniem tak jest ok, moje dzieci czesto pytaja, jak cos jest po norwesku, bo chca powiedziec tacie, i ja im wtedy mowie. Nigdy nie powiedzialy do mnie slowa w innym jezyku niz polski (tzn starsza nie miesza od wieku ok 3 lat, mlodszy nigdy nie mieszal).

    --
    Elunia 01.07.2009
    Martin 04.01.2011
  • 13.01.15, 15:01
    U nas jest podobna sytuacja, ale bez angielskiego. Kiedyś byłam zdania, że najważniejszy jest OPOL całkowity, ale gdy moje dziecko miało 2 lata to się złamałam i zaczęłam mu czytać po hiszpańsku książeczki, aby wesprzeć język mniejszościowy. Przy czym nigdy nie mówiłam do synka po hiszpańsku. Nawet jak czytałam książeczkę po hiszpańsku to wszelkie moje ustne komentarze do niej były czynione po polsku.
    Teraz synek ma 5 lat i rozdziela oba języki, choć czasami wstawia polskie słowo w hiszpańskie zdanie (wpływ przedszkola). Poza tym czasami mu brakuje odpowiednika w jakimś języku to bierze wtedy z drugiego, gdyż wie, że mu podpowiemy smile A czasami sam się pyta jak powiedzieć coś w danym języku.
  • 13.01.15, 16:05
    Akurat mój D zaczął lekcje polskiego w zeszłym tygodniu smile
    I niestety ćwiczy ten swój polski na córce >_< tłumacze jak krowie na rowie żeby do niej po hiszpańsku mówił, bo to jedyny sposób teraz żeby język chociaż trochę rozwijała, ale nie... uparcie każde nowe słówko musi na niej wypróbować uncertain grr, i potem jest problem, bo się nie rozumieją, a że oboje mają charakterki, to co chwilę awantura sad
    eh...
  • 14.01.15, 14:33
    Spytaj się swojego D. czy chce ze swoją córką w przyszłości rozmawiać po hiszpańsku czy tylko po polsku. To jest prosta droga do zatraty dwujęzyczności. U nas mimo starań (wielokrotne długie pobyty w Hiszpanii, dużo czasu syn spędza z mężem każdego dnia) i mojego wsparcia dla hiszpańskiego i tak zaczął wtrącać polskie słowa w hiszpańskie zdania, ale to jak pisałam jest duży wpływ przedszkola. Przy czym im większy wpływ otoczenia tym trudniej jest z językiem mniejszościowym.
    Może warto wydrukować dla męża parę dobrych artykułów o dwujęzyczności oraz z jakimi problemami starają się uporać rodzice takich dzieci. Na pewno jest warto ustalić z mężem jeden front i się go trzymać.
    Tak a propo to mój mąż jeszcze przed urodzeniem naszego syna także miał pomysł, żeby z nim rozmawiać po polsku w celu nauki polskiego. Zapomniał tylko, że niemowlę jeszcze nie mówi wink
  • 15.01.15, 17:00
    Ja sie ciesze jak maz probuje mowic po polsku, wprowadzilismy zwyczaj polskich sniadan niedzielnych. Maz mowi po polsku 3 zdania na krzyz I to nie poprawnie, ale faktycznie fajnie to stymuluje do mowienia po polsku. U nas jednak sytuacja jest inna, bo angielski jest zdecydowanie dominujacy I ja jak tonacy polskiej brzytwy sie trzymam. U was to chyba faktycznie nie ma sensu.
  • 16.01.15, 14:40
    No nie ma sensu smile ale przecież nie może być tak, że pojedziemy do Hiszpanii i dziecko się z dziadkami nie będzie mogło dogadać sad eh... jab byliśm tam, to stawałam na rzęsach żeby polski był i się rozwijał, bo nie wyobrażałam sobie żeby z własną córką rozmawiać inaczej, ani że moi rodzice nie będą w stanie się z nią porozumieć.
    W tej chwili mamy mocne postanowienie żeby w domu rozmawiać tylko po polski i po hiszpańsku, pewnie przez dłuższy czas będzie to hiszp z polskimi wstawkami, ale zawsze coś.
    Ostatecznie OPOL tutaj chyba aż tak ważny nie jest, bo w przedszkolu ma tylko polski i z dziadkami też, więc jeśli mnie usłyszy po hiszpańsku, to jej to krzywdy większej nie zrobi... czy zrobi? o_O aaaa tongue_out
    Musimy jakoś w tym roku to poukładać, potem pewnie i tak się przeprowadzimy gdzieś dalej.

    A na bank mój D chce żeby dzieci mówiły po hiszpańsku... i katalońsku wink
    mamitadejordi - Twój mąż jest z Katalonii?
  • 16.01.15, 16:12
    > więc jeśli mnie usłyszy po hiszpańsku, to jej to krzyw
    > dy większej nie zrobi... czy zrobi? o_O aaaa tongue_out
    Dziecko nie wie jakiego języka Ty używasz i nie umie rozróżnić, czy to jest polski, hiszpański czy jeszcze inny. Jest mu to obojętne. Ono jedynie kojarzy język z osobą lub sytuacją. To Ty wiesz, że mieszasz. Ono nie zdaje sobie z tego sprawy. Jeśli Ty raz będziesz rozmawiała tak , a drugi raz inaczej to ono potem będzie mieszać języki, bo w głowie też będzie je miało wymieszane. Przez to, że Ty używasz polskiego, a Twój mąż hiszpańskiego, to ono w mózgu tworzy 2 oddzielne szufladki, do których odpowiednio wkłada słowa i wyrażenia. A potem będzie odpowiednio z nich wyjmować. Im ściślej proces wkładania będzie przebiegał tym łatwiejszy, sprawniejszy i dokładniejszy będzie proces wyjmowania w przyszłości. Przy czym nie chodzi tu o to czy córeczka Cię słyszy mówiącą po hiszpańsku, ale ważne jest to, żebyś do niej zwracała się zawsze po polsku. Można robić wyjątki, ale dziecko musi dokładnie wiedzieć na czym one polegają (na przykład czytanie książki).
    W tej chwili polski ma z Tobą i w przedszkolu, a zatem problemem jest hiszpański i tu stawiałabym nacisk. Rozmowy z tatą, który miesza to za mało, żeby utrzymać dobry poziom tego języka.

    > Tato nie mówi po polsku i czasem jak proszę córkę żeby poszła do taty i coś mu powiedziała, > to podpowiadam jej co ma powiedzieć po hiszpańsku
    Czemu w tym wieku jest konieczne przekazywanie tacie ważnych informacji? wink Moje dziecko w wieku 2,5 roku dopiero zaczynało rozwijać mowę, a zatem nie sądzę że jest konieczne przekazywanie instrukcji dziecku po hiszpańsku. Oczywiście możesz poprosić po polsku córkę, aby coś tacie powiedziała. A potem zostawić dziecku rozwiązanie tego problemu. To jest o wiele bardziej rozwijające i kreatywne niż podanie na talerzu hiszpańskiego zdania :o)))

    > mamitadejordi - Twój mąż jest z Katalonii?
    Tak, mój mąż też jest z Katalonii smile

    > A na bank mój D chce żeby dzieci mówiły po hiszpańsku... i katalońsku wink
    >I niestety ćwiczy ten swój polski na córce
    Biorąc pod uwagę powyższe 2 zdania, Twój D. musi się poważnie zastanowić jak to osiągnąć wink
    Nam udało się wprowadzić jeszcze kataloński, ale na początku nie było łatwo. Synek buntował się bardzo przeciwko czytaniu i mówieniu do niego w tym języku. Dopóki mało mówił było ok, ale kiedy się rozgadał po hiszpańsku (to był jego pierwszy język mówiony) to już nie chciał, żeby do niego ktoś mówił w języku, którego nie rozumie. Kataloński był mało używany przez męża. Standardowo posługuje się hiszpańskim. Jednak powoli poprzez zabawę, a potem przez czytanie wprowadził kataloński. Teraz już synek lubi się czasami bawić z tatą w tym języku. Rozumie wszystko co do niego mąż mówi, natomiast odpowiada prawie zawsze po hiszpańsku.
    Mimo wszystko i tak jest dobrze, gdyż w tym przypadku trzeba było wprowadzić 2 języki za pomocą jednej osoby wink
  • 20.03.15, 00:18
    A mówisz dobrze po hiszpańsku? Jeśli tak, to możecie spróbować tego, że w domu oboje będziecie mówić do niej po hiszpańsku. A mieszkając w Polsce i tak nauczy się dobrze polskiego.

    --
    http://www.suwaczki.com/tickers/zrz6qps6iqm4hkkm.png

    http://www.suwaczki.com/tickers/16udcsqv4r7qocxi.png

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.