Dodaj do ulubionych

czytanie i pisanie po polsku - kiedy - literatura

26.03.15, 13:32
szukam dobrej literatury na ten temat - kiedy najlepiej byloby wprowadzic czytanie i pisanie w j. polskim? pamietam ze czytalam (i tak mi tez podpowiada rozsadek) ze wczesniej lub na rowni z pisaniem i czytaniem w jezyku otoczenia. gdzie znajde wiecej informacji na ten temat?
uczac pierwsza klase widze ze dzieci ktore sa w drugiej klasie amerykanskiej pisza i czytaja po polsku duzo gorzej niz dzieci ktore zaczely nauke czytania i pisania po pol wczesniej lub przynajmniej na rowni z j. ang...
Edytor zaawansowany
  • 03.06.15, 08:59
    Napisz np. do dr Elżbiety Ławczys, autorki bloga dwujezycznosc.blogspot.de/ - ona jest logopedą, specjalizuje się w dwujęzyczności, wydała masę materiałów do nauki czytania i pisania dla dzieci dwujęzycznych a przy okazji Ela to bardzo otwarty i miły człowiek - i będę bardzo wdzięczna oliv. za wrzucenie tego, co znajdziesz

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 03.07.15, 16:31
    napisalam
  • 04.06.15, 05:14
    Z doswiadczenia (osobistego) powiem ci jak to u mnie działa... W domu mowimy tylko po polsku... Zanim dzieci poszly do szkoly, w domu byly TYLKO ksiazki polskie... Jesli ja im czytam, to po polsku... Pisac/czytac "ucze" tylko po polsku - cwiczymy na wyrazach typu Kot, noga, ryba, etc... Efekt jest taki ze najstarszy bez problemu posluguje sie obydwoma jezykami w mowie, pismie, I czytaniu... Srednia pieknie mowi po polsku, czyta niezle, pisze rozczulajaco... Najmlodszy ma literki w glebokim powazaniu... U mnie zelazna konsekwencja sie sprawdza I z efektow jestem bardzo zadowolona...

    --
    Antoni 10/05 - Zosia 8/07 - Julek 3/10
  • 04.06.15, 18:16
    Witaj .Wrzuce Ci tu dwa linki mojej corki z 2006 roku , jak masz cierpliwość to przeczytaj bo sa tam tez uwagi na temat nauki czytania i pisania po polsku z pierwszej ręki , osoby dwujęzycznej.
    Corka urodzona w 1986 czyli ma 29 lat , na dzis mówi swietnie po polsku , czyta i niezłe pisze.Ale ona była zawzieta i mimo poważnej dysleksji wywalczyła sobie ten polski.

    forum.gazeta.pl/forum/w,37229,37148408,47783370,Re_Jeszcze_raz_ja.html

    forum.gazeta.pl/forum/w,37229,37148408,47783379,Re_Jeszcze_raz_ja_CD.html?wv.x=1
    Oprócz corki mam syna , lat 25 i o ile corka chodziła do polskiej szkoły rok i miała prywatne lekcje polskiego kilka lat to syn nigdy nie miał styczności z żadna zorganizowana forma nauki w języku polskim. czyta bez problemu , nauczył sie sam i pisze zrozumiale , nie tak dobrze jak corka ale komunikatywnie. Mówi dobrze i swobodniej polsku chociaż ma akcent.
    Syn jest autysta , nie wiem czy to ma wpływ na łatwości przyswajania języków .Fakt ze języków uczy sie szybko i bez problemu.
  • 04.06.15, 18:20
    Ja od blisko trzydziestu lat stosuje ścisłe OPOL , poprawiam dzieci nieustannie i jestem bardzo konsekwentna. Lekko nie było bo miałam i bunty ze strony dzieci , komentarze polskiej rodziny , walkę z logopedami , nauczycielami , lekarzami. Ale nie poddałam sie smile))) Efekty sa niezłe .I nie żałuje ani czasu ani nerwów jakie zainwestowałam w wielojęzyczności dzieci.
  • 04.06.15, 18:25
    Go -jab , dobre to ujęłaś , moj syn tez pisze po polsku rozczulającosmile)) Ale szesnaście lat zajęło mi zeby go przekonać ze fajnie jest znać polski , teraz od kilku lat pisze chętnie po polsku i często mnie pyta o rożne słowa , jak one brzmią w języku polskim. Po prostu w pewnym momencie zobaczył ze język polski mu sie przydaje i chce mowić lepiej i poprawniej.
  • 13.06.15, 13:45
    Mojego syna przygoda z jezykiem polskim to oczywiscie dom rozmawialismy tylko po polsku chociaz nie zawsze goscie koledzy z wizyta nie wszyscy rozumnieja polski ,automatycznie przechodzi sie na jezyk dla wszystkich zrozumialy.Co do czytania to zaczelismy bardzo wczesnie .Wieczorem obowiazkowa bajka raz po polsku a raz po szwedzku .W wieku 5-ciu lat syn potrafil juz sam czytac i to w obu jezykach .W szkole wybral jezyk szwedzki jako pierwszy Pare dni temu ukonczyl 1-sza klase szwedzkiego gimnazjum z wykladowym angielskim tj. 10-ta w kolejnosci z najwyzszymi ocenami z jezykow ( szwedzki ,polski, angielski, hiszpanski i nemiecki) Uwazam ze wczesne czytanie dzieciom jest podstawa .
  • 04.06.15, 23:26
    Literatury zadnej nie moge polecic, nie wiem czy sa jakies badania na ten temat. Ale z moich obserwacji wynika, ze te dzieci ktore ucza sie czytac i pisac po polsku wczesniej lub na rowni z jezykiem tubylczym radza sobie potem z tym czytanie i pisaniem po polsku lepiej. Wiekszosc Polakow uczy dzieci czytac po polsku juz po tym jak naucza sie w szkole po tubylczemu, slyszalam nieraz m.in. "nie bede mu mieszac, niech sie najpierw dobrze po francusku nauczy czytac", "nie bede przeciazac dziecka, tyle maja w szkole materialu", "najpierw po francusku, bo to wazniejsze" itd. I potem te dzieci jak juz umieja czytac dobrze po francusku to rzeczywiscie szybko ucza sie czytac po polsku, bo to jest umiejetnosc ktora sie przenosi z jednego jezyka na drugi. Tylko ze to czytanie po polsku u tych dzieci, ktore znam juz nie jest takie plynne jak po francusku, a to "j" przeczytane jak "ż", a to "ch" czytane jak "sz" itd, wiec moje polskie znajome narzekaja, ze ich dzieci slabiej po polsku czytaja, ze nie lubia, wola po francusku bo im idzie sprawniej. Ze ksiazki wybieraja francuskie nie polskie, jesli maja wybor, a do polskich trzeba ich lekko przymuszac.
    Wiec ja jestem zwolenniczka tego, zeby nauczyc dziecko czytac po polsku zanim nauczy sie po francusku. Gdybym mieszkala w Polsce to bym w ogole nie uczyla moich dzieci czytac, zostawilabym to szkole. Tutaj zas ucze corke (5,5 lat) a synka literek (4 lata). Corka juz czyta po polsku calkiem niezle. Zaczyna tez pisac (ze sluchu, z bledami). Niby uczylam ja metoda sylabowa, a ona czyta literujac, bo nauczycielka nie jestem i chyba mi cos nie tak poszlo smile No ale wazne, ze czyta, na razie krotkie czytanki codziennie z Moich sylabek, ale niedlugo mam juz zamiar zaatakowac ksiazki z serii Czytam sobie.
  • 03.07.15, 16:10
    zojka, polecam serie "czytam sobie", my wlasnie w PL na wakacjach i zakupilam kilka mojej najstarszej (5 lat - czyta i pisze po polsku - pisze z bledami tak jak slyszy, sama sie nauczyla). te ksiazki przypadly jej do gustu. i jeszcze te do samodzielnego czytania z serii "martynka" oraz "basia". ciesze sie ze sie nauczyla czytac i pisac po polsku zanim zacznie amerykanska szkole (we wrzesniu).
  • 05.06.15, 16:22
    No wlasnie. I u nas pojawia sie to pytanie. (4 lata). Ja intuicyjnie czuje, ze zaczne go uczyc czytac po polsku zanim zacznie sie uczyc w szkole w innych jezykach. Polskie czytanie i tak bedzie pewnie mial slabsze wiec warto zaczac wczesniej (polskiej szkoly nie przewiduje, zamierzam sie oprzec na nauczaniu domowym).
    Co sadzicie? I kiedy zaczac? Juz? Pomalutku zaczynam.... I jak? Najpierw literki, potem sylaby, a potem czytanie? LAEMMCHEN - doradz!
  • 05.06.15, 21:50
    alonko, moja wiedza z drugiej ręki, głównie od Eli Ławczys - tu link do jej bloga i wpisów spod hasła "Nauka czytania" dwujezycznosc.blogspot.de/search/label/nauka%20czytania
    Mi jej metoda wydaje się bardzo logiczna, dość prosta do wdrożenia przede wszystkim dzięki gotowym materiałom (Moje sylabki, układanki sylabowe - od niedawna doszły jeszcze książki "Czytam proste teksty", których jeszcze nie miałam w ręku, ale bardzo mi się podobają - dużo bardziej, aniżeli toporne i dorzucające ilustracjami książeczki prof. Cieszyńskiej) - tą metodą uczę starszego syna od mniej więcej 3 roku życia (czyli w sumie już 1,5 roku) - Młody zna wszystkie litery, potrafi bez problemów tworzyć sylaby i przeczytać krótkie słowa składające się z sylab otwartych no i zdania składające się z takich słów, obecnie pracujemy nad sylabami zamkniętymi - na pewno ćwiczymy za rzadko, tym bardziej, że im intensywniej się tym zajmujemy, tym syn łatwiej radzi sobie z materiałem, a jak serwujemy sobie dłuższą przerwę, to znów dużo trzeba powtarzać i znowu to trochę trwa, zanim nabiera płynności - niestety na brak dyscypliny nie znalazam jeszcze żadnej skutecznej metody.

    Na konferencji o dwujęzyczności praktycznie od każdego praktyka i teoretyka usłyszałam, że dla rozwoju języka pochodzenia najbardziej korzystnym rozwiązaniem jest nauczenie czytania najpierw w tym języku i wydaje mi się to logiczne, więc będę do tego dążyć, zresztą zojka świetnie to moim zdaniem wyłożyła poyżej.

    zojka, podpisuję się obiema rękami pod Twoim wpisem, napisz proszę jszcze, z jakich materiałów korzystałaś, masz może jakieś własne pomysły na ćwiczenia, zabawy, które łatwo wykorzystać w życiu codziennym?

    Kilka pomysłów i opisów dostępnej literatury znajdziecie też w domowym przedszkolu w wątku o nauce czytania metodą sylabową forum.gazeta.pl/forum/w,251416,155536452,155536452,Czytanie_sylabami_dla_mlodszych_dzieci.html - zresztą zapraszam serdecznie do DP na kontynuowanie i rozwijanie tematusmile



    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 06.06.15, 00:48
    Ja zaczelam z corka jak miala okolo 3 lat. Teraz mysle, ze to za wczesnie bylo w naszym przypadku. Bo ja nie jestem zbyt kreatywna, zadnych gier i zabaw nie umiem wymyslac. A dla takich maluchow trzeba miec baaaardzo zabawowe podejscie.
    Zaczelam od Kocham czytac, potem Moje sylabki i Ucze sie pisac (tez Lawczyc). Mam tez sporo gier np. Sylaby do zabawy, Literka do literki itd, pelno tego jest na rynku, kazde wydawnictwo ma takie gry w ofercie. Ale cora te gry przyjmowala bez specjalnego entuzjazmu. Jedyna gra, ktora uwielbiala byl Piotrus sylabowy Cieszynskiej (6 zestawow kart), gralysmy w tego Czarnego Piotrusia wiele wiele wieczorow.
    Ja jestem systematyczna, codziennie mamy czytanie, ale niejednokrotnie jest to 5 minut i mysle, ze to jej wystarczy. Maksymalnie 15-20 minut jesli jej dobrze idzie i ma ochote (ale na ogol po 5 minutach juz prosi zeby konczyc, meczy ja to szybko).
    Zaczelysmy jak miala 3 lata, ale dlugo nie umiala przeczytac zadnej sylaby, 4 lata skonczyla a ja dalej walkowalam MI i MA, moze jeszcze nie gotowa na czytanie byla? W koncu zaczelam jej tlumaczyc, ze sa to dwie literki np. MA to mmmmmmmmmmaaaaaaaaaaaaa (przeciagalam obie gloski), tak tez SA, LU, WI itd, no i nie wiem czy to byl blad czy nie, ale od tego ona zaczela literowac. W koncu zalapala o co chodzi, ale wyodrebnia litery nie sylaby, ladnie czyta ale nie sylabizuje, tylko czyta oddzielnie literki a potem sklada wyraz.
    Jak skonczyla 5 lat to poszla jak burza. Wiec z mlodszym synkiem sie juz nie spiesze. Ma 4 lata i na razie poznal tylko pare samoglosek i tyle. Ale od wrzesnia planuje i z nim zaczac systematycznie pracowac, pare minut dziennie, z tymi samymi materialami co z corka, mam nadzieje, ze majac 5 lat bedzie czytal tak jak ona.
  • 03.07.15, 16:16
    zojka, u nas bylo tak ze corka bardzo szybko interesowala sie literami, przychodzila i pytala "co to" (za litera - jeszcze wtedy nie umiala dobrze mowic). jak miala 1,5 roku znala juz wszystkie litery. ona jest bardzo "plastyczna" - pieknie maluje i rysuje, duzo czasu spedza nad takimi rzeczami, sama sobie wszystko wymysla, tak tez bylo z pisaniem, na poczatku chciala zeby jej literowac jak chciala cos napisac, pozniej jak juz byla w tym wprawiona mowilam jej wyraz sylabami - od razu zalapala i zaczela sama pisac. pisze jak sie rozzlosci, pisze "listy" do taty (zeby nie zapomniala mu cos powiedziec jak wroci z pracy"smile, pisze do kolezanek - ktore maja zaraz przyjscsmile
  • 06.06.15, 13:39
    Na moje dziewczyny mialam swoj intuicyjny patent, ktory sprawdzil sie dwukrotnie (wiecej dzieci nie mam wink.
    Nie chodzily do polskiego przedszkola ani szkoly. Obydwie zaczynalam uczyc w roku, w ktorym rozpoczynaly grecka szkole wec mialy okolo 5.5 roku. Od stycznia do wakacji czytaly juz plynnie, bez stresu, szybko i wydajnie (metoda sylabowa, elementarz znaly niemalze na pamiec).

    Minusy?
    W obydwu przypadkach w greckiej szkole dostalam opieprz, ze dzieci odmawiaja sylabowania.... tylko od razu czytaja ciurkiem wink)))
    --
    bachula_gr = bachula_grr
  • 06.06.15, 13:42
    Jak zojka33 nie uwazam sie za osobe kreatywna. A juz na pewno nie na tyle, ze wymyslac gry, produkowac karteczki i uczyc trzylatka czytania wiec z definicji odpuscilam. Skupilam sie na czytaniu ale dzieciom wink Jestem metodyczna i staroswiecka wiec przerabialysmy mnostwo ksiazeczek z zadaniami, przez pierwsze kilka lat wylacznie po polsku. Kazdy pretekst i miejsce byly dobre. naklejki, kolorowanki. Do tej pory nie mozemy sie pozbyc kompletu wypelnionych doszczetnie ksiazeczek z serii o Myszce Franciszce....
    --
    bachula_gr = bachula_grr
  • 08.06.15, 10:15
    z literatury nic nie polece
    ale moje doswiadczenie pokazuje, ze najpozniej trzeba wprowadzic na rowni z nauka w jezyku otoczenia, a najlepiej troche wczesniej.
    Czytanie zbyt infantylnych a jednczesnie trudnych tekstow w momencie, kiedy znajomosc jezyka otoczenia pozwala na czytanie lepszych lektur, jest bardzo demotywujacy.
  • 03.07.15, 16:19
    dokladnie, widze to na przykladzie moich uczniow + przeprowadzilam delikatny wywiad z rodzicamismile
  • 08.06.15, 21:07
    To ja jeszcze dodam, ze moja corka prawie szesciolatka sama nauczyla sie czytac po polsku (w jezyku ubylczym nauczy si w szkole od wrzesnia). Pytala o nazwy literek, to mowilam, i jak sie czyta, to troche pokazywalam (ale bez zadnego uczenia, od czasu do czasu pokazywalam, ze np ALA pisze sie A-L-A) i ktoregos dnia moje dziecko rozgryzlo ten kod i samo przeczytalo wyraz (mialo 5 lat z malym kawalkiem). Od tego czasu czytamy kilka minut kilka razy w tygodniu, corka sama chetnie probuje i nie trzeba jej zachecac. Wiec osobiscie jestem za tym, zeby 3 i 4-latkom dac spokoj, chyba, ze same sie garna do czytania. To tez troche sprawa dojrzalosci i zainteresowania. Moj 4,5 latek na razie nie wykazuje zainteresowania literkami, dam mu jeszcze z rok, mam nadzieje, ze w tym czasie sam zacznie pytac i probowac smile

    --
    Elunia 01.07.2009
    Martin 04.01.2011
  • 16.06.15, 21:22
    Ja mialalm kilka podejsc do nauki czytania. Teraz moja 4 latka zna sporo sylab, ale i tak chetniej literuje, troche czyta calosciowo, wychwytuje znajome slowa z tekstu. Aktualnie zafascynowana jest pisaniem. Przelom nastaplil kilka miesiecy temu, wczesniej zainteresowanie bylo znikome albo w kolko powtarzalysmy to samo, bo zaraz zapminala.
    U nas sytuacja jest taka, ze od wrzesnia idzie do lokalnej zerowki, gdzie intensywnie ucza sie czytac po angielsku. Zreszta i teraz w przedszkolu bawia sie duzo z literami, wyroznianiem glosek, znakami graficznymi i juz na tym poziomie widze, ze sporo rzeczy jej sie myli. Zupelnie nie moze zalapac, ze 'c' czyta sie po polsku 'c' a po angielsku 'k'. Zobaczymy jak pojdzie dalej. Dlatego, ze w lokalnej szkole zaczynaja tak wczesnie, jestem troche w podbramkowej sytuacji i zaczelam tez wczesniej niz bym chciala. Sama nie wiem jak to sie potoczy dalej.
  • 18.06.15, 09:25
    Ja tez zaczelam rownoczesnie. We Francji w przedszkolu w maluchach (3 i 4latki) wprowadzaja nauke liter, wiec ja tez zaczelam wtedy corke uczyc czytac po polsku. Nigdy jej sie nic nie mieszalo, choc czyta sie zupelnie inaczej wiele liter. Moze dlatego sie nie mieszalo, ze ja zawsze restrykcyjnie rozdzielalam: w przedszkolu uczy sie po francusku, a w domu z mama po polsku, nigdy nie cwiczylam z nia francuskich liter, nie powtarzalam itp.
    Od roku w starszakach (5 i 6latki) jest obowiazkowe czytanie z rodzicami w domu, dziecko przynosi ksiazki do domu co tydzien, a przedszkole rowniez poprosilo rodzicow zeby intensywnie wspierali nauke czytania i pisania. Wszystkie dzieci prowadza pamietnik (tata pisze tekst podyktowany przez corke, ona przepisuje do pamietnika) ktory jest zanoszony do przedszkola i jest czytany na forum klasy. Co tydzien corka robi prace domowe zadane przez przedszkole, przepisuje slowa. To wszystko robi oczywiscie z tata. Tylko tata czyta jej po francusku (codziennie), powtarza z nia literki i przepisywanie, czyli intensywnie wspiera nauke czytania i pisania po francusku. Ja ucze z ja czytac wylacznie po polsku i to polski u niej wspieram.
    W efekcie corka nie miesza liter z obu jezykow i radzi sobie swietnie w i w przedszkolu i z polskim. Po polsku juz czyta nawet dosc plynnie (jak jej sie chce), po francusku jeszcze nie czyta, ale oni w przedszkolu jeszcze nie czytaja, to od wrzesnia jak pojdzie do szkoly do zerowki.
  • 03.07.15, 16:23
    zojka czy tata jest Francusem czy Polakiem? dobra metode wprowadzilas...
  • 03.07.15, 16:40
    Tata jest Francuzem, więc taki podział jest zupełnie naturalny u nas. Ja wspieram również naukę francuskiego chociażby przez to że co tydzień chodzę do biblioteki i pożyczam dla męża stos książek, które on potem czyta dzieciom przez cały tydzień smile Dzięki za polecenie książek, serię Czytam sobie już mam, ale chętnie poszukam Martynki czy Basi do nauki czytania, moja corka bardzo lubi obie te bohaterki.
  • 17.06.15, 20:30
    Ja własnie zaczęłam (córka ma 5,5 roku, od września idzie do szkoy niemieckiej) z tym:
    wir-sklep.pl/pl/p/MOJE-SYLABKI-Zestaw-1/6
    cięzko nam idzie, ale idzie jakoś, a zanim nie wzięłam tego zestawu to w ogóle nie łapała o co chodzi z czytaniem - znała litery, ale nie potrafiła ich w nic złożyc.
    Mam nadzieję, że za jakis czas ruszy się cos u niej. Mamy dom pełen polskich książek i mam nadzieje, że nie będa się marnować.
  • 17.06.15, 20:54
    Byłam ostatnio na szkoleniu nt. nauczania pisania dzieci emigracyjnych i jedna z mam w bardzo dosadny sposób pokazała, że nauka czytania daje się dobrze połączyć z nauką pisania - znalazłam w WIR-ze takie materiały i też zastanawiam się nad zakupem: www.wir-sklep.pl/pl/p/PAKIET-Moje-sylabki-NAUKA-PISANIA-3-zeszyty-cwiczen/228

    Swietną kontynuacją sylabek (a w sumie można je wprowadzić już w trakcie) są też pozycje
    Czytam proste teksty, część pierwsza: www.wir-sklep.pl/pl/p/CZYTAM-PROSTE-TEKSTY.-Czytanie-ze-zrozumieniem-na-poziomie-podstawowym/237 i część druga: www.wir-sklep.pl/pl/p/CZYTAM-PROSTE-TEKSTY-cz.2.-Czytanie-ze-zrozumieniem-na-poziomie-podstawowym/253

    Bardzo prosta (ale i ostatecznie męcząca, bo ciągle ten sam schemat) metoda jest w książeczkach prof. Cieszyńskiej "Kocham czytać" we.pl/index.php?page=shop.product_details&flypage=flypage.tpl&product_id=81&category_id=11&vmcchk=1&option=com_virtuemart&Itemid=232 - tu największym plusem jest to, że jedną taką książeczkę przerabia się na jednej sesji i dzieć już na samym początku kariery czytacza może sobie odkładać na półkę przeczytane samodzielnie książki (tylko te ilustracje grrrrr.....). Moim zdaniem zestaw sylabek i Kocham czytać ogarnia całość procesu i super, że w między czasie dodatkowo ukazały się kontynuacje tego programu.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 04.11.17, 16:00
    Syn jest obecnie w 1. klasie w niemieckiej szkole, uczyłam go czytać po polsku na długo przed szkołą, w niemieckiej zerówce zapisałam go do 1 klasy polskiej szkoły w Libratusie (nie było innego wyjścia, bo w Polsce został tak przyporządkowany rocznikowo) - nie zawsze było łatwo, zwłaszcza nauka pisania trwała bardzo długo i praktycznie dopiero przed egzaminem końcowym 1 klasy syn się tak naprawdę rozkręcił i zaczął pisać. I teraz stwierdzam, że to był świetny pomysł - po roku czyta i pisze świetnie po polsku i co więcej, ta wiedza ogromnie mu pomaga w nauce w tubylczej szkole. Jeżeli ktoś, kto czyta to forum, ma dzieci w wieku 3-4 lat, to polecam serdecznie zastanowienie się nad tą kolejnością.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.