Dodaj do ulubionych

nie odzywa sie w przedszkolu

28.05.15, 18:44
Corka ma 2.5 latka, chodzi do angielskiego przedszkola 5 dni w tyg na pol dnia odkad skonczyla roczek. Jest tam raczej z tych cichych I niesmialych. Dzis pani spytala czy corka w domu zadaje mi pytania, prosi o cos? No wiec corka w domu to I pyta I rozkazuje I spiewa piosenki I opowiada. Mieszanina polskiego I angielskiego z przewaga polskiego. Ale piosenek musi uczyc sie z przedszkola bo zna np. caly angielski alfabet, twinkle twinkle, old macdonald, incy wincy spider. Moze nie 100% perfekcyjnie wymawia ale spiewa. Spytalam czy spiewa w przedszkolu. Nie. Czasami wykonuje gesty z dziecmi przy piosenkach, ale buzia zamknieta. Jak chce cos od pani to idzie I pokazuje, ale nie mowi. W domu ja mowie po swojemu, tata glownie po angielsku I troche po swojemu, no I miedzy soba rozmawiamy po angielsku. Czy to normalne zeby tak nic nie mowila w przedszkolu?
Edytor zaawansowany
  • 28.05.15, 22:33
    Moim zdaniem to dziwne, ze w domu mowi, a w przedszkolu ani slowka, tylko pokazuje, poczytaj o mutyzmie wybiorczym i zapytaj przedszkolanki czy to nie to. Im wczesniej to wykryte tym lepiej dla dziecka, bo mozna przeciwdzialac.
  • 29.05.15, 09:21
    to sie zdarza nawet i u jednojezycznych dzieci.
    Jestem niemal pewna, ze corka nie zdaje sobie nawet sprawy ze tak robi i jak ja zapytasz to powie, ze spiewala. Tyle ze w myslach wink
    Moze tez byc tak, ze ja duza grupa oniesmiela. A jak jest na placu zabaw to probuje sie z pojedynczymi dziecmi komunikowac? Czy w przedszkolu w innych sytuacjach odzywa sie?
    Co wazne - bez prezji, jak dzeicko zacznie wyczuwac presje na mowienie w przedszkolu to bedzie jeszcze trudniej.
  • 04.06.15, 13:23
    Normalne, nie przejmuj sie. Moja corka zaczela odzywac sie do przedszkolanek po okolo pol roku, ale do przedszkola poszla w wieku 2.5 roku (do tego nowego, w starym nawet po polrocznym pobycie nie odzywala sie do przedszkolanek). To minie. Zadbaj o to, zeby przedszkolanki nie robily z tego wielkiego halo i pozwolily corce samej zdecydowac kiedy bedzie na to gotowa.
    Powiedz tylko, czy komunikuje sie z innymi dziecmi?

    --
    "I’ve hung my happiness upon what it all could be."
  • 04.06.15, 17:43
    Do dzieci w przedszkolu tez sie nie odzywa, a juz napewno nie do obcych na placu zabaw. (Do corki znajomej ktora jest w podobnym wieku, w sytuacji gdy jestesmy tylko we 4 tez kiepsko. Biega z nia, chodza za rece, rysuja itd ale z mowieniem slabo, jakies pojedyncze "choc" czy "prosze") Przedszkolanki stwierdzily ze jest poprostu taka niesmiala, mowia do niej oczywiscie ale to taka jednostronna przemowa bez odzewu. Kilka dni temu jak wychodzilysmy, corka po moich namowach w koncu zdecydowala sie sama poprosic zeby jej oddac jej zabawke swinke Peppe. Powiedziala "Peppa please" a pani stwierdzila ze to pierwszy raz jak o cos prosi I dala jej w nagrode naklejke. Chyba podzialalo bo sytuacja sie powtorzyla.
  • 04.06.15, 18:38
    Moja corka miała 3,5 roku kiedy poszła do niemieckiego przedszkola. Na pewno coś rozumiała po niemiecku bo bawiła sie wcześniej z niemieckimi dziećmi ale wprzedszkolu ie mówiła w zasadzie niewiele bo nie umiala. Ostatnio rozmawiałam z moja dzis dorosła corka na temar jej wspomnień. Twierdziła ze przedszkole bardzo lubiła i czuła sie dobrze ale po pierwsze była tam krótko , kilka godzin i wiedziała ze w pewnym momencie ja sie pojawię. Po drugie zawsze panie jakoś sie domyślały ze chce jeść , pic , siusiu , wiece w zasadzie na początku jak chodzi o komunikacje nie potrzebowała. Do tego dochodził fakt ze panie miały nie tylko problemy z komunikacja z corka ale ze mną bo ja podowczas znałam niemiecki bardzo słabo.
    2,5 roku to niewiele , daj jej czas , o ile chętnie chodzi do przedszkola to w pewnym momencie zaskoczy i będziesz sie bardziej martwiła o polski bo język otoczenia przyjdzie sam nie wiadomo kiedy.
  • 04.06.15, 21:05
    Widzisz, moja corka w zyciu by tak nie powiedziala, kiedy miala okres nie odzywania sie do przedszkolanek smile Nie jest tak zle.
    Nie martw sie, nie zmuszaj, przeczekaj. Kiedys cie zaskoczy.
    Moja relacjonuje teraz przedszkolanka nasze weekendy, wydarzenia, glupoty, ktore zrobilismy big_grin Nie wiem czy to dobrze... wink

    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • 04.06.15, 21:13
    Moja relacjonuje teraz przedszkolanka nasze weekendy, wydarzenia, glupoty, ktore zrobilismy big_grin Nie wiem czy to dobrze... wink

    Gdzieś tam kiedyś przeczytałam, że ktoś w jakimś przedszkolu wywiesił karteczkę: "Nie wierzcie Państwo we wszystko, co dziecko opowiada Wam o przedszkolu, a my nie będziemy wierzyć we wszystko, co opowiada nam o Państwa domu"smile

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 04.06.15, 22:25
    smile
    Te same fora odwiedzamy, Laemmchen? big_grin
    Moja ostatnio opowiedziala o wielkim weselu jakie wlasnie wydalismy z mezem, z okazji, oczywiscie naszego slubu. Mialo sie to zdarzyc pare tygodni temu. Fakt, ze jestesmy 5 lat po slubie to pikus. Wszystkie przedszkolanki sie smialy, jak sie dowiedzialy, ze oczywiscie, nie odbyl sie ani slub, ani wesele w ostatnim czasie.
    Po konfrontacji z Mloda (przyjaznej konfrontacji) okazalo sie, ze Mloda bardzo, ale bardzo chcialaby, zebysmy sie pobrali, bo jej kolezanka na slubie rodzicow mogla spac w kosciele. No!

    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • 04.06.15, 23:09
    Wiec to nie mutyzm, dziecko z mutyzmem nie powiedzialoby "Peppa please" chocbys nie wiem jak namawiala.
  • 05.06.15, 16:17
    2.5 roku to male dziecko. Ma prawo sie nie odzywac publicznie. Kurcze - nie przesadzajmy. Moj w domu jest b gadatliwy a w przedszkolu (co prawda ma przedszkole, drugi rok, w trzecim dla siebie jezyku i to nie uzywanym w domu) nie odzywal sie prawie wcale - dopiero zaczal. Ma 4 lata i 3 miesiace. Po prostu dzieciom potrzebny jest czas. Co innego gdyby w ogole nie mowila - to moglby byc powod do zastanowienia sie.
  • Twoje dziecko najprawdopodobniej ma mutyzm wybiórczy.
    Mieszkasz w Anglii? Jesli tak to skontaktuj się ze SMIRA.
    Po polsku polecam www.mutyzm.org.pl
  • 09.09.15, 20:08
    Naczytalam sie o mutyzmie, porozmawialam z nasza health visitor I dostalysmy skierowanie na wizte u speech therapist, to bylo juz jakis czas temu, a wizyta jutro. Najlepsze jest to ze juz 4 dzien jak corka sie jednak rozgadala w przedszkolu. Przedszkolanki podekscytowane bardziej chyba ode mnie, codziennie relacjonuja co tez corka powiedziala. Odpowiada na pytania, liczy, decyduje jakie beda spiewac piosenki. Jestem bardzo szczesliwa ze sie w koncu otworzyla. Na ta wizyte I tak pojdziemy jutro bo juz za pozno odwolywac ale kamien z serca mi spadl smile I jeszcze jeden krok do przodu - juz wie ze jak o cos pyta mnie to po polsku, a jak o to samo zaraz tate to po angielsku smile
  • 17.09.15, 12:30
    Dziecko zachowuje sie jak najbardziej normalnie dla 2.5 rocznego dziecka, dla ktorego angielski jest drugim jezykiem.
    Postawcie sie same w sytuacji malego dzeicka, ktore ledwie zaczelo mowic, komunikowac sie z innymi, jest dumne z tegoz osiagniecia, nauczylo sie rozumiec, o czym dookola niego sie mowi i nagle zostaje wrzucone do przedszkola, gdzie wszsyscy porozumiewaja sie kodem zupelnie niezrozumialym dla niego.
    Czy nie myslicie, ze oczekiwanie od dziecka w takiej sytuacji tego, ze po tygodniu, czy dwoch zacznie zaraz mowic i porozumiewac sie tak jak inne angojezyczne dzieci, jest zbyt wygorowanym oczekiwaniem. Dziecko musi najpierw nauczyc sie odcyfrowywac ten nowy kod ( jezyk, z ktorym sie styka w przedszkolu, musi nabrac pewnosci ( uslyszec dziesiatki a moze i setki razy, ze dane slowo jest przyporzadkowane nazwie tej i tej rzeczy) i to w nie sytuacji jeden na jeden, ale w grupie innych dzieci, ktore juz swietnie sobie z jezykiem radza. Nasze dziecko musi miec czas by osluchac sie z jezykiem, gdzie jedno i to samo slowo inaczej brzmi w ustach dzieci, ktore moga miec rozne akcenty i nie wymawiac wyraznie, a inaczej w ustach nauczycieli.
    To jest ogromna praca dla wielu nawet starszych dzieci i doroslych. JAk wielu z was doroslych odwazylo sie po dwoch miesiacach nauki jakiegos jezyka wyjsc i zaczac odpowiadac, czy pytac tubylcow w ich wlasnym jezyku?

    Owszem sa dzieci, ktore szybko zaczynaj mowic w pdoobnych sytuacjach, ale raczej jest to wyjatkiem niz norma. I rozne dzieci, w zaleznosci od swojego charakteru, umiejetnosci jezykowych, umiejetnosci interpersonalnych potrzebuja innego czasu do tego, by zaczac wypowiadac pierwsze slowa w obcym dla nich jezyku.
    Najwazniejsze, jest dac dziecku czas, nie zmuszac, co najwyzej dac mozliwosc dziecku baweic sie w domu w przedszkole, tak by tam, gdzie czuje sie bezpiecznie i nikt go nie bedzie wysmiewal, mialo mozliwosc po swojemu zaczac w zabawei uzywac niedoskonalego jezyka.

    Na pewno wiele z was, ktorych dzieci zaczynaly edukacje szkolna czy przedszkolna w podobnym wieku w obcym kraju moglo zaobserwowac i uslyszec od swoich dzieci jakis dziwny wymyslony przez nich jezyk. Dla tych dzieci jest to jak najbardziej rzeczywisty jezyk. Ten, ktory slysza dookola, ktorego slow dobrze nie znaja, ale probuja po swojemu komunikowac sie w tym jezyku.

    Najwazniejsze jest, ze dziecko w domu mowi, komunikuje sie z innymi, zaczelo rowniez mowic po angielsku. Bardzo szybko powinno sie to przerzucic na sytuacje przedszkolna. Wpedzanie normalnego zachowania dziecka w tej sytuacji w jakis wybiorczy mutyzm jest ogromnym nieporozumieniem.

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.