Dodaj do ulubionych

polecam na wakacje pobyt w "Koziej Babie"

11.08.15, 17:23
to jest gospodarstwo agroturystyczne na Pojezierzu Waleckim, niedaleko Walcza.
Polecam pod roznymi wzgledami ale szczegolnie ze moje dzieci mogly tam w naturalny sposob kontaktowac sie w jezyku polskim poprzez zabawe i zajecia. Po sniadaniu i po kolacji gospodyni spotyka sie dziecmi zeby wyrobic zakwas do pieczenia chleba, potem zaczyn i w przedostatni dzien turnusu wszystkie dzieci pieka ten chleb. Poza tym po kolacji sa warsztaty artystyczne dla dzieci. Dzieciaki w grupie cos tam tworza a rodzice ida sobie np na spacer do lasu. Jest takze mozliwosc codzinnej nauki konno, duzo przy tym trzeba sie nasluchac i zrozumiec. Dzieciaki sa wlaczane w prace gospodarskie i przy zwierzetach. Do tego inne atrakcje typu ognisko, splywy kajakowe, wszystko to mozliwosci uzywania w naturalny sposob jezyka. Moje corki byly zachwycone i sie niezle tam rozgadaly.
Edytor zaawansowany
  • 19.10.15, 10:33
    kozia baba to urokliwe miejsce, świetnie położone z super infrastrukturą ale niestety tylko tyle z plusów spędzenia tam wolnego czasu.
    Jeżeli ktoś lubi być ciągle strofowany i nie usłyszeć miłego słowa od gospodarza to zapraszam. razem ze znajomymi i dziećmi byliśmy tam na świniobiciu ( około 20 osób). Na każde nasze pytanie właściciel odpowiadał z ogromną niechęcią, nic nie trzymało się zaplanowanych norm czasowych (godziny posiłków istna niespodzianka). Liczyliśmy że właściciel oprowadzi nas po gospodarstwie i coś nie coś o nim opowie. Niestety gospodarz zamykał się w kuchni i tyle się go widziało. Na minus:
    - od progu informacja że trzeba ściągać buty - mąż obładowany torbami najpierw grzecznie musiał je ściągnąć a później mógł iść do pokoju. Powiem szczerze, że mogłabym to zrozumieć gdyby zostało to powiedziane grzeczniej a nie zostało bruknięte
    - koleżanka poprosiła o szklankę bo zabrakło na co właściciel stwierdził że teraz jest zajęty i nie przyniesie (był to nasz pierwszy dzień więc mógł powiedzieć że prosi aby iść do kuchni)
    - zwierząt nie można karmić - dzieci podawały koniom siano przygotowane na co właściciel stwierdził że to siano jest stare i konie mogą mieć kolki. Ok zrozumiałam to, jednak 5 minut później konie właśnie dostały to same siano!!!
    - pod wiatą miało być wędzenie, super sprawa. Niestety właściciel zapomniał o tym. Na nasze zgłoszenie tego faktu stwierdził że nie było nas pod wiatą jak on był więc degustacji nie było ( wędzenie miało byc od 12 do 17 więc dziwne abyśmy siedzieli tam cały czas). Na nasze stwierdzenie że pod wiatą jest zimno, stwierdził że to taki typ imprezy i wiedzieliśmy na co się decydowaliśmy...
    - okien nie można otwierać bo dom się grzeje - a nam było gorąco
    - jedzenie nie dla dzieci - przesolone, przepieprzone
    - radzę wydrukować maila z potwierdzoną ceną - u nas Pani zgubiła maila i na siłę próbowała nam wmówić droższą cenę
    Ogólnie zasada jedna: nie wchodzić, nie dotykać, najlepiej siedzieć w wiacie bo tam się nic nie zniszczy

    Zadnych warsztatów dla dzieci czy organizacji czasu nie było.
  • 18.11.15, 19:21
    jestem zaskoczona twoim raportem. Nic z tych rzeczy " u nas" nie mialo miejsca. Gospodarz wprawdzie faktycznie nie jest gadula ale tez nie jest niesympatycznym mrukiem.
    Fakt: zdazylo sie, ze mieso czy ryba bylo przepieprzone, ale zwrocilismy uwage i potem bylo ok a tak to jedzenie bylo przepyszne, zajadalismy sie! Wszystkie posilki byly na czas, wszystkie warsztaty sie odbywaly na czas,
    Kiedy tam byliscie?
  • 11.03.16, 16:09
    O, ja tez jestem bardzo zaskoczona - wlasnie wybieram sie tam ponownie w lipcu smile

    Nam sie bardzo podobalo - byly jakies tam drobne utrudnienia (w stylu tych butow wink), ale ogólnie pobyt się bardzo udał. Gospodarstwo przepiękne i nowo wyremontowane (stąd zapewne te buty trzeba ściągać wink), pełno zwierzaków dla dzieci, czyściutko, warsztaty co wieczór (odbywały się zawsze i moja córka bardzo je lubiła). Koni rzeczywiście proszono nie karmić, ale mnie tłumaczono to raczej sposobem tresury zwierząt. A tak a propos bardzo podobał mi się sposób ułożenia koni - nastawiony na kontakt ze zwierzęciem, a nie na jego wyzysk, bezprzemocowy. Można karmić natomiast daniele, które znajdują się również na terenie gospodarstwa i króliczka. Jedzenie nam smakowało - nie miałam również kłopotu z otrzymaniem wersji wegetariańskiej. Gospodarz i gospodyni może nie zawsze mają czas (ostatecznie mają tam dużo pracy) ale gburami nie byli smile Za to po poznańsku oszczędni, bo za rozdzielenie dania (zupy od drugiego) życzyli sobie 5 zł. No ale ja to potraktowałam w ramach regionalnej ciekawostki.

    --
    http://dl10.glitter-graphics.net/pub/496/496480jrt694jsq1.gif
  • 20.05.16, 19:26
    z ta zupa to z tego co pamietam jest tak, ze oprocz obiadokolacji mozna zamowic w porze obiadowej zupe. Te oplaty to oczywiscie oplata za personel czy za prad no bo trzeba dodatkowo ten posilek przyrzadzic i podac potem posprzatac.
  • 06.08.17, 21:12
    My byliśmy już dwukrotnie i przyznam, że ta opinia mocno mnie dziwi. Jedzenie wspaniałe, warsztaty super, a gospodarz chętnie opowiada o gospodarstwie. Nigdy nie usłyszeliśmy żadnych uwag, że czegokolwiek (poza paleniem) nie wolno. Posiłki jak w zegarku, ognisko, wędzenie - wszystko było! Z dzieciakami intensywnie "użytkujemy" wszystkie miejsca i nikt złego słowa nie powie. My bardzo polecamy! ps. nie jestem trollem ani żadnym spamerem, a stary wątek wyciągam, bo kiedy szukałam informacji o Koziej Babie przed pierwszym pobytem natrafiłam na tę opinię i nieco mnie wystraszyła. Obiecałam sobie, że jak sprawdzę to napiszę moje wrażenia. Więc jak dla mnie - już drugi raz z rzędu, było super.

    --
    www.polukrowane.blogspot.com/

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.