Dodaj do ulubionych

prawie trzylatka, a wciaz jeden jezyk

26.10.15, 19:26
Dawno tu nie pisalam, ostatnio chyba narzekalam, ze dziecie mi nie mowi... Od dawna mowi calymi pieknymi zdaniami, ale wylacznie po finsku. Jestem konsekwentna, mowie do niej wylacznie po polsku, ale poki co nie przynosi to zadnego skutku, a cora pod koniec grudnia konczy trzy lata. Po polsku mowi tylko "misiu" i "autobus" (nie mam pojecia dlaczego). Czy ktos z Was jest/byl w podobnej sytuacji? Nie zamierzam sie poddawac, ale zawsze to przyjemniej w grupie wsparcia.
Aha, i zdarza mi sie spiewac dla niej po finsku, bo razem chodzimy na zajecia muzyczne. Ale sluchamy tez polskiej muzyki.
--
Zapraszam: mojefinskiefascynacje.blogspot.fi/
Edytor zaawansowany
  • 27.10.15, 13:49
    Hej. Moja corka zaczela do mnie mowic po polsku dwa miesiace przed swoimi czwartymi urodzinami. Po dwoch tygodniach spedzonych w PL bez taty i innych zrodel jezyka niemieckiego.

    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • 27.10.15, 14:49
    O, swietnie, czyli wciaz mamy szanse na dwujezycznosc? Problem w tym, ze do Polski zwykle jezdzimy tylko na tydzien, a gdzies wyczytalam, ze trzy tygodnie to okres sprzyjajacy przestawieniu sie z jezyka na jezyk.

    --
    Zapraszam: mojefinskiefascynacje.blogspot.fi/
  • 27.10.15, 19:47
    To moze trzeba zaplanowac dluzsze wakacje smile

    --
    "I’ve hung my happiness upon what it all could be."
  • 28.10.15, 00:15
    Tutaj masz strone bardzo fajnych organizacji dla dzieci, doroslych dzialajacych na terenie Finlandii. Warto sie z nimi skontaktowac. Jesli mieszkasz w okolicach Helsinek to mozesz uczestniczcyh w regularnych zajeciach dla dzieci polskich. Mam nadzieje, ze dalej je organizuja. NAjlepiej sama sie z nimi skontaktuj . Tutaj link ptokfin.org/dzialalnosc/kluby-przedszkolaka/
  • 28.10.15, 20:04
    znam dzieci ktore nigdy nie zaczely mowic niestety. rozumialy wszystko ale odpowiadaly po angielsku. Potem nauczyli sie jako dorosli ludzie ale nie bylo to na poziomie wielojezycznosci.

    --
    tak ze Światowidem było, stał sobie, przyszli chrześcijanie, my se tak tu ten krzyż tylko oprzemy o Światowida, tak ekumenicznie, wiecie. Ani się obejrzeli Światowida ni ma a krzyż stał, jakby stał tam od zawsze. (By deelandra)
  • 30.10.15, 19:59
    Moja corka tak jak Ambivalent zaczela mowic dwa miesiace po czwartych urodzinach, wlasnie po 3 tygodniowym pobycie w Polsce. Od tego czasu, 3-4 miesiecy mowi do mnie tylko po polsku. Ten jej polski jest w tyle za angielskim, ale uporczywie sie go trzyma i powoli doskonali. Wiec nadzieja jest smile
  • 01.11.15, 22:36
    Moja corka zaczela mowic po 3 urodzinach jak bylismy 3 tygodnie w Polsce. Z dnia na dzien jak za dotknieciem rozdzki przestala do mnie mowic po norwesku (a mowila tak w 80%). Nagle rozdzielily jej sie jezyki i juz nic do mnie w obcym jezyku nie powiedziala. Niesamowita byla ta przemiana!

    Ja tez namawiam na dluzszy pobyt w ojczyznie

    --
    Elunia 01.07.2009
    Martin 04.01.2011
  • 08.11.15, 10:26
    Zastrzeżenie z góry: nie jestem logopedą, ale sporo zajmuję się tematem, bo obaj moi synowie mieli/mają problemy językowe, najprawodopodobnie wynikające z dwujęzyczności. I częstą odpowiedzią logopedów, zwłaszcza ze szkoły krakowskiej, było, że dziecko nie ma "zaprogramowanego języka", tzn. nie ogarnia systemu języka i dlatego nie mówi - brzmi trochę abstrakcyjnie, bo przecież żadne dziecko nie uczy się z podręcznikiem do gramatyki, ale ono jakoś tam w łepetynie musi ogarnąć system językowy (a jak to robi, to chyba nigdy się nie dowiemy). Tu taki dość ogólny wpis na blogu Elżbiety Ławczys
    dwujezycznosc.blogspot.de/2015/11/programowanie-jezyka-polskiego-u-dzieci.html

    W każdym razie z moim synem (u którego dochodzi jeszcze problem kompletnego wywołania mowy, będąc 2,5-latkiem mówi bardzo mało) pracuję w ten sposób, że zaczynamy od najprostszych zdań (pokazuję mu karty z obazkami), typu: kto to jest? to jest mama. kogo nie ma? nie ma mamy. komu daję torbę? daję torbę mamie itd. podmiot, orzeczenie, dopełnienie - i dziecko w ten sposób powolutku zaczyna ogarniać system (są do tego gotowe materiały, np. www.centrummetodykrakowskiej.pl/97,7,oferta,fleksja-komplet.htm ). Swietną metodą jest też wspólne oglądanie książek obrazkowych, wyszukiwanie z nich obrazków do takich podstawowych zdań - np. u nas namiętnie oglądamy przygody pieska polo, tam jest mnóstwo scenek typu polo je, polo pije, polo idzie, polo leci itd - robię zdjęcia takim obrazkom, drukuję je i wkładam do albumu, który bardzo często sobie oglądamy (ja jeszcze podpisuję obrazki, bo faktycznie obraz i napis razem pomagają uaktywnić wymowę). Myślę, że dzienniczek wydarzeń też mógłby Wam pomóc - w specjalnym zeszycie, który wybrała sobie córka, zapisujecie w miarę regularnie wydarzenia z dnia: najpierw rysujecie obrazek, a potem robicie prosty podpis, typu córa była w teatrze czy córa była na spacerze z tatą i mamą - tu mnóstwo informacji dwujezycznosc.blogspot.de/search/label/dzienniczek%20wydarze%C5%84

    Generalnie chodzi o to, żeby wrócić do kompletnych początków, najprostszych zdań (oczywiście dalej gadasz z córką normalnie, tylko postaraj wygospodarować sobie codziennie jakieś 15-20 minut na takie zajęcia), żeby wyłożyć je córce niczym kawę na ławę - może pomoże?

    Są też polscy logopedzi, którzy prowadzą zajęcia przez skypa - ja osobiście bardzo polecam, obaj synowie korzystają z takiej formy wsparcia rozwoju językowego i nam dużo to daje. Powodzenia!

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 08.11.15, 14:35
    Nie wiem, dlaczego dopiero teraz sobie przypomniałam, ale mojemu starszemu synowi w rozgadaniu się po polsku bardzo pomogła seria Cieszyńskiej Słucham i uczę się mówić - on miał wtedy 2,5 roku, spore problemy z wymową i słuchaliśmy sobie tych nagrań każdego wieczora - wtedy chodziło mi głównie o wymowę, ale myślę, że te ćwiczenia bardzo pomogły mu w samym procesie zaprogramowania języka (tyle, że ja wtedy o proramowaniu języka nic nie wiedziałam). Moim zdaniem te materiały nadają się dopiero dla dzieci już mówiących, np. w innym języku, tzn. chodzi o to, aby dziecko nie miało problemów z samą artykulacją - np. dla mojego młodszego syna, który na razie jest w stanie wymówić tylko kilka sylab, te ćwiczenia są zbyt trudne, więc w takiej sytuacji niekoniecznie polecam (przynajmniej u nas na razie się nie sprawdziły). Potrzebny będzie odtwarzacz, 2 pary słuchawek i rozdzielnik do słuchawek, tak, abyś ty też mogła słyszeć nagranie - a praca z materiałami faktycznie najlepsze efekty daje przez słuchawki (tak zaleca autorka, ale to też moje doświadczenie).

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 12.11.15, 09:47
    Ja też korzystałam z płyt "Słucham i uczę się mówić". Synek nie miał wtedy jeszcze dwóch lat i nie mówił nic w żadnym języku. Puszczałam mu codziennie jedna płytę (w słychawkach) czyli 6 minut dziennie. Te pierwsze części czyli głównie wyrazy dźwiękonaśladowcze, czasowniki, rzeczowniki itd. On słuchał, ale nie powtarzał bo nie byłby w stanie. Pierwsze efekty były dopiero po kilku tygodniach: zaczął mówić sam z siebie "muu, ko ko " itd i to z intonacją podobna do tej na płytach. A koło drugiego roku życia rozgadał sie już na całego. Więc moim zdaniem te płyty chyba mu pomogły. On nigdy nie powtarzał tych słów po lektorze na płytach, ale później w spontanicznej zabawie miałam wrażenie, że te słowa "wychodza" bo mi intonacja brzmiała znajomo.
  • 15.11.15, 21:53
    zojka, dzięki bardzo za ten bardzo ważny wpis, zupełnie nie pomyślałam, że te płyty mogłyby i w ten sposób działać, faktycznie zaczęłam wdrażać u syna - on też nie powtarza, ale chętnie słucha, codziennie wieczorem i teraz odliczam tygodnie....smile Napisz proszę, czy najpierw tłukłaś do oporu jedną płytę i dopiero, jak Młody miał dość, to mu ją zmieniałaś czy co dzień było coś innego? Oglądaliście sobie do tego też książeczki, dołączone do płyt czy tylko słuchaliście?

    PS. Mam nadzieję, że u Ciebie i u Twojej rodziny wszystko w porządku, czuję, że po wydarzeniach paryskich sporo się zmieni, ale boję się o kierunek, w którym te zmiany mogłyby pójść... trzymajcie się ciepło

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 17.11.15, 22:39
    Płyt słuchaliśmy oboje, mialam dwie pary słuchawek, pokazywałam mu obrazek w książeczce do każdego słowa, też powtarzałam za płytą, komentowałam. Codziennie kolejną płytę na zmianę i potem od nowa i tak w kółko. Mały lubił to nawet, ale tylko jedną płytę dziennie, więcej nie chciał. Cieszyńska pisze, że niemówiący dwulatek powinien ćwiczeń słuchowych (czyli odsłuchiwanie tych CD) mieć 20 minut dziennie, co można podzielic na kilka sesji. Czyli wychodzi, że po 3 płyty na dzień, ale ja tyle nie dałam rady, a i tak wydaje mi się, że to chyba u nas pomogło. Trzymam kciuki żeby i u Was ruszyło!
    U nas wszystko w porządku na szczęście, ale wszyscy ludzie bardzo poruszeni. We Francji juz od dawna źle się dzieje i obawiam się, że będzie jeszcze gorzej. Mój mąż uwielbia Polskę i myślimy nad wyjazdem tam, kiedyś w przyszłości, na emeryturze, bo pracy w Polsce mój mąż raczej nie dostanie. Gdyby nie to, że jego praca nas tu trzyma to byśmy już chyba teraz wyjechali.
  • 18.11.15, 05:56
    No i dobrze robiliściesmile Tzn. moja logopeżka potwierdziła mi dzisiaj, że powinno się codziennie słuchać innej płyty, ponieważ niektóre dzieci zaczynają potem gadać "ba - badać" i to im na jakiś czas zostajesmile My też mamy szansę przerobić jedną płytę dziennie, właśnie po wieczornym czytaniu wyciągamy książkę i słuchawki i nawet mam wrażenie, że to nagranie jakoś tam koi go do snusmile Logopeżka potwierdziła mi też, że bardzo nieliczne dzieci zaczynają powtarzać w trakcie słuchania, standardem jest taka sytuacja, jaką Ty zojka opisałaś, czyli po jakimś czasie dzieć zaczyna gadać i odtwarzać usłyszane słowa/zdania - oby się udało!

    PS. Bardzo się cieszę, że u Was wszystko ok!

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 18.11.15, 09:25
    Laemmchen dziekuje, ty wiesz za co smile
    Mlody (2 i pol roku prawie), slabo gadajacy, siedzi i powtarza: BA, BU, CA... Uwielbia to robic. Nie powtarza wszystkiego, omija pewne sylaby, np G. Jeszcze nie probowalam z innymi plytami, narazie tylko jedna, dwa dni. Super wiedziec, ze powinnam plyty zmieniac.
    Zojka - ciesze sie, ze u was wszystko w porzadku.
    Po za tym, to nigdy nic nie wiadomo - syn nauczycielki mojej corki (szkola plastyczna) byl na Stadionie w czasie meczu. Nic mu nie jest, na szczescie.


    --
    “Death, taxes and childbirth! There's never any convenient time for any of them.”
  • 11.02.16, 10:07
    Wreszcie zarezerwowalysmy bilety, w kwietniu lecimy na trzy tygodnie do Polski!
    A inne dobre wiesci: moja corka pokochala niepozorna ksiazeczke Strzalkowskiej "Ale zabawa" i odpowiada, zanim skoncze czytac kolejna zagadke (po polsku) "mis", "lalka", "ksiazka" (a raczej kazka), "hustawka"... Dumna jestem nieslychanie. A jakby tego bylo malo, przedwczoraj, przy okazji przegladania ksiazki o cyferkach, policzyla po polsku do osmiu!!! Nie powtarzala, tylko policzyla sama z siebie! Wiec postep jestsmile

    --
    Zapraszam: mojefinskiefascynacje.blogspot.fi/
  • 31.03.16, 22:54
    chcialam tylko dorzucic, ze jezyk to przeciez nie tylko mowienie. jesli trzylatka rozumie dwa jezyki to pewnie i tak jest wiecej niz my w tym wieku. zbiera kapital na przyszlosc wink

    daj znac jak po wakacjach w Polsce!

    --
    Enjoy yourself. It's later than you think.
  • 29.04.16, 17:07
    Melduje sie po powrocie. Bylo super! Mala juz od pierwszych dni wykazywala aktywnosc jezykowa, a po trzech tygodniach mowi naprawde sporo. Potrafi wymienic kolory, czesci ciala, zwierzatka, buduje zdania, czasem cos uroczo przekreca ("Jestes moja motylka?" "To jest moj poduszek"), czasem laczy polski i finski, ale rzadko. Wrocilysmy wczoraj wieczorem, zaczela znow do mnie mowic po finsku, ale szybko sie przerzucila, gdy jej zwrocilam uwage. Spotkalysmy sie ze znajomymi Polakami i sa w szoku, ze zrobila takie postepy.
    Dziekuje wszystkim za inspiracje do tego wyjazdu, warto bylo, a najpozniej za rok powtorka! W lipcu tez lecimy do PL, ale pewnie tylko na tydzien.
    Dodam jeszcze, ze udalo mi sie ja zapisac do prywatnego przedszkola, bardzo szybko sie zaaklimatyzowala, ale bawila sie tam glownie sama.

    --
    Zapraszam: mojefinskiefascynacje.blogspot.fi/
  • 07.05.16, 23:40
    Super! Oby tak dalej. Ja polecam skype z polska rodzina. Moje dzieci co wieczor rozmawiaja z dziadkami, wylacznie po polsku smile
  • 30.05.16, 15:17
    czesc. Mam dwa polmex-y w domu. Ja mowie tylko po polsku, malzonek tylko po hiszpansku smile zapraszam na moj blog, gdzie opisuje:
    1. JAK WYCHOWAĆ DWUJĘZYCZNE DZIECKO ? 50 PORAD DLA RODZICÓW (I NIE TYLKO) www.chicpl.com/jak-wychowac-dwujezyczne-dziecko/
    2. DLACZEGO DZIECKO DWUJEZYCZNE NIE POWINNO WYROSNĄĆ NA JEDNOJĘZYCZNE www.chicpl.com/?s=dwujezycznosc

    ZAPRASZAM RAZ JESZCZE smile
  • 24.02.17, 05:31
    Całe to forum o niczym innym, tylko o trudach, zmaganiach, wyzwaniach z dwujęzycznością - chociaż nie, jest też sporo pozytywnych momentówsmile

    piekarniczyk.t - jesteś tu nowy/nowa - też masz dwujęzyczne dzieci? w jakim wieku? jakie języki? skąd piszesz? mamy tu specjalny wątek "Poznajmy się" i miło będzie nas Ciebie poznać.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.