Dodaj do ulubionych

Bezpłatna edukacja dla polskich dzieci za granicą

06.07.16, 11:33
Polskie Szkoły Internetowe Libratus to innowacyjny projekt edukacyjny pomagający dzieciom Polaków przebywających za granicą w utrzymaniu kontaktu z Ojczyzną. Edukacja opiera się na idei tzw. nauczania domowego. Cały proces nauczania wspierany jest przez multimedialne materiały udostępniane na Internetowej Platformie Edukacyjnej. W ramach projektu nawiązujemy także współpracę ze Szkołami Sobotnimi, a pracujący w nich nauczyciele udzielają wsparcia rodzicom w edukacji dzieci.
Równie ważnym elementem nauki są Webinaria, czyli odbywające się na żywo cotygodniowe spotkania on-line z polskimi nauczycielami.

Każdy rok nauki kończy się egzaminem klasyfikacyjnym. Po jego zdaniu, uczeń otrzymuje państwowe świadectwo. Projekt ciągle się rozwija i każdego roku zwiększa się liczba krajów i miast, w których przeprowadzane są egzaminy.
Nauka w ramach projektu jest całkiem bezpłatna a jedynymi warunkami skorzystania z edukacji jest posiadanie polskiego obywatelstwa przez przynajmniej jednego z rodziców.

Więcej informacji można znaleźć na stronie www.libratus.edu.pl oraz na naszym profilem na Facebooku: www.facebook.com/PSI.Libratus.
Edytor zaawansowany
  • 07.07.16, 05:27
    Kto z was korzystał / korzysta z Libratusa? Jakie są wasze doświadczenia? Kilka opinii w sumie już się przewinęło po forum, ale po tym wpisie można by je pozbierać w jednym miejscu - moje dzieci jeszcze za małe, zastanawiam się nad zerówką od września dla starszego (skończone 5 lat), dlatego jestem bardzo ciekawa waszych opinii.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 29.08.16, 19:07
    Ja jestem w Libratusie. Córka właśnie skończyła 1 klasę, a za rok zapiszę to 1-szej klasy syna. Zerówkę ominęłam celowo, bo z tego co słyszałam to jest mało materiału, jakieś gry i zabawy, nie ma egzaminu po zerówce. Natomiast od 1-szej klasy zaczyna się już nauka, dziecko przerabia materiał szkolny ten sam jak dzieci w Polsce. Jeśli o mnie chodzi to Libratus jest super. Nie zgadzam się z Camelem, że chodzi tylko o kasę, program jest bezpłatny, podręczniki są dostępne online na platformie, ja w ogóle nie korzystałam z podręczników w formie papierowej. Jest to program homeschoolingowy, fajnie przygotowany w tygodniowych modułach do przerobienia. Moja córka bardzo wiele skorzystała i bez problem zdała egzamin do drugiej klasy.
    Problemem jest że cały ciężar nauki spoczywa na rodzicu, więc wiele osób w Libratusie narzeka że nie daje rady czasowo, i to chyba główny problem. Ja tego problemu nie miałam, 1-sza klasa to głównie matematyka, pisanie, czytanie i wiedza ogólna. Wiele rzeczy, które córka już znała omijałam np. matematyka pokrywa się z tym co córka ma we francuskiej szkole więc tylko się upewniałam że zna pojęcia typu dodać odjąć równa się, a ćwiczenia jej darowywałam. Jak jakiś materiał, film czy coś było za trudne czy za nudne i nie chciała oglądać to też omijałyśmy: i to jest fajne w Libratusie, że jest dużo materiału dodatkowego z którego można sobie wybierać co się chce i co komu potrzeba, a do zaliczenia jest minimum programowe polskiej szkoły. Jak dla mnie - rewelacyjna pomoc w utrzymywaniu języka polskiego za granicą. Namiastka prawdziwej edukacji w języku polskim ucząca dziecko słownictwa i pojęć których nigdy nie pozna w codziennej rozmowie ze mną.
  • 28.09.16, 06:40
    zojka, a jak ty ogarniałaś zajęcia - miałyście sztywne terminy na polską szkołę, czy robiłyście z doskoku? Ja nadal, mimo, że pierwszy miesiąc mija, nie mogę się zroganizować, cały czas jesteśmy do tyłu z materiałem. I szczerze powiem, że na razie nie jestem szczególnie zachwycona - lekcje opierają się praktycznie wyłącznie na podręczniku, który jest, jaki jest (moim zdaniem na razie wyjątkowo drętwy), materiały graficzne w libratusie są na żenującym poziomie, jeden z filmów (o animowości w sieci) nieprzystający do wieku dzieci, w zasobach lektur jakieś dziwne teksty lektur, poskracane, napisane niestarannym językiem, z będami ortograficznymi i stylistycznymi, bez autora skrótu - dla mnie wygląda to na robotę na odwal.
    Webinaria też nas rozczarowały, rozumiem, że bierze w nich udział ponad 300 dzieci i nie ma szans, żeby z każdym pogadać, ale sposób, w jaki panie nauczycielki komunikują się z dziećmi, jest dość infantylny i na jedno kopyto - wynudziliśmy się na dotychczasowych i chyba już nie będziemy brali udziału. Niewątpliwą zaletą jest podana na tacy informacja o materiale do przerobienia na tydzień - potem jeszcze trzeba tylko poszukać własnych, ciekawszych materiałów i to przerobić. Bardzo pomocne są też opisy umiejętności, które należy opanować po tygodniu. I tym sposobem jakoś tak brniemy do przodu.
    U nas jest jeszcze ten problem, że młody nie chodzi jeszcze do tubylczej szkoły, więc sam temat szkoły jeset dla niego sporą abstrakcją i nie szczególnie go pociąga. Zobaczymy - i zojka, będę bardzo Tobie wdzięczna za praktyczne porady, jak zorganizować uczenie się.

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 28.09.16, 20:58
    To jednak sie zdecydowaliscie? My, po doswiadczeniu z zerowka, odpuscilismy. Daj znac jak wam idzie smile

    --
    W obawie, by śmierć nie wydarła dziecka, wydzieramy dziecko życiu; nie chcąc, by umarło, nie pozwalamy żyć. Janusz Korczak
  • 29.09.16, 05:23
    Chciałam zobaczyć, z czym to się jesmile Ale na razie niezbyt mi i Młodemu smakuje - pomysły z naszego domowego przedszkola są tysiąc razy bardziej twórcze i w rezultacie IMO lepiej się przełożą na rozwój języka - a w sumie mi o to głównie chodzi, polskie świadectwo do niczego nam nie jest potrzebne. Miałam nadzieję, że jeżeli oni mają tam sztab ludzi, pedagogów z doświadczeniem, fajnie działającą platformę internetową, to jakoś pomysłowo to wykorzystają. A tam dydaktyczna sztampa. A już bylejakość materiałów graficznych bardzo mnie rozczarowała, tu przykład z osobami pracującymi w szkole

    http://ipe2.libratus.edu.pl/data/content/lessons/2389/zawody_.jpg
    źródło: libratus.edu.pl

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 29.09.16, 18:26
    Laemmchen, Ty z Twoimi pomysłami i homeschoolingiem który sama de facto uprawiasz, masz zapewne ciekawsze zajęcia do zaproponowania niż Libratus, Libratus to pewnie wysiada przy Tobie i tym co Ty organizujesz dzieciom w domu smile Mnie Libratus odpowiada, bo ja zacięcia pedagogiczno-kreatywnego nie mam wcale: więc ułożony według podręcznika tydzień jest dla mnie bardzo wygodny i bardzo pomocny. Z szata graficzną nie wiem nawet o czym mówisz, mnie sie podoba smile ale ja jestem dureń plastyczny i artystyczny po prostu.
    Co do tekstów i filmów to rzeczywiście niektóre są za trudne lub nudne, wtedy córka mówi że nie chce oglądać i wyłączam. Ale wiele filmów i materiałów bardzo jej się podobało, często prosi o powtórki.
    Webinariów nie robimy w ogóle, ani razu, ona nie chce, i dobrze bo to tylko powtórka, zupełnie nam zbędna.
    Lektury - nie korzystam ze skrótów oferowanych przez Libratus. Kupuje książki które proponują, plus sprawdzam w MEN jakie są lektury do danej klasy i kupuję większość. Więc w sumie czytamy znacznie więcej lektur niż zaleca Libratus.
    Ja posłałam córkę do pierwszej klasy Libratusa w momencie gdy tu zaczynała francuską szkołę. Więc równocześnie zaczęła nauke i tu i tu. Uczy się czytać i pisać po francusku jednocześnie. Fajnie jej się to uzupełnia: czytanie po polsku pomaga jej w nauce czytania po francusku.
    W sumie Libratus (II klasa teraz) wygląda u nas tak, że w sobote i niedzielę poświęcami 1 godz. (w sumie 2 godz. w tygodniu) żeby przerobić materiał z platformy (konkretnie 4 strony w sobotę i 4 w niedzielę). Wybieramy co ją ciekawi i co myślę że jej się przyda, bo słownictwo nowe. Moja córa jest bardzo zadaniowa, więc ona to lubi. Ćwiczenia, zadania itd. - lubi "odhaczanie" materiału. Teksty z podręcznika sama jej czytam, więc praca na platformie idzie nam szybko. Za to w tygodniu codziennie robi jedno małe dyktando (5 minut) z książki "Dyktanda dla klasy I-III" i czyta jedną stronę ze swojej książki (czyli coś co lubi i ją interesuje a nie jest podręcznikiem) (5-10 minut). Te nasze dyktanda i codzienna odrobinka samodzielnego czytania dają jej bardzo wiele: tak się uczy czytac i pisać po polsku. Libratusa wykorzystuję tylko żeby coś pooglądać, poczytać jej, ćwiczenia porobić, żeby ze słownictwem szkolnym była na bieżąco. Tak to więc u nas wygląda, na więcej nie ma czasu. Na razie myślę że jej to super dużo daje, schody zaczną sie pewnie w IV klasie jak dojdą konkretne przedmioty typu biologia i geografia. Wtedy będę jakoś musiała wszystko przeorganizować.
    Ja jestem bardzo zadowolona z Libratusa, ale podkreślam raz jeszcze, jestem typem zupełnie sie do homeschoolingu nienadającym, nie mam wyśrubowanych wymagań, więc mnie podane wszystko na tacy pasi smile
  • 29.09.16, 19:55
    zojka, dzięki serdecznie za bardzo pomocny opis - wygląda to dość prosto i chyba faktycznie w takiej konwencji jest to do ogarnięcia - ja chyba do tej pory byłam zbyt zaplątana i sama sobie spiętrzyłam trudności, trochę od początku wychodząc z założenia, że to trudne i skomplikowane i trzeba się z tym szarpać. Dzięki, ze wprost przyznałaś, że zrezygnowałaś z webinariów i że nic negatywnego z tego nie wynikło - też tak zrobimy (chociaż cholernie szkoda mi kontaktu dziecka z nauczycielem, ale w tej formie, w jakiej robi to libratus, to nie ma większego sensu i raczej odstraszy, niż przyciągnie). Swietny pomysł ze sprawdzeniem listy MEN-u. I za podpowiedź dyktand - napisz proszę, z której książki konkretnie korzystasz, bo jest sporo na rynku, a nie mam kompletnie pojęcia, czym się kierować.
    I dzięki za miód o tym moim homeschoolingu na skołatane serce - sama wiesz, jak to dobrze robi, gdy ktoś z boku coś takiego powiesmile

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 29.09.16, 23:12
    Wiele osób nie korzysta z webinariów, nie są obowiązkowe i są tylko podsumowaniem materiału przerobionego w tygodniu. Kontakt z nauczycielem żaden. Żeby mieć kontakt z nauczycielem to niestety trzeba by do sobotniej szkoły dziecko słać, w szkołach internetowych to niemożliwe: to rodzic jest nauczycielem. Webinaria tego kontaktu nie zapewnią, tym bardziej że tak dużo dzieci na raz uczestniczy. Zresztą czat na webinariach też ma byc ponoć zlikwidowany. Moja córka webinaria obejrzała tylko w pierwszej klasie na poczatku września, po 10 minutach powiedziała: nuda, stop. I nigdy więcej nie chciała oglądać, a ja się ciesze bo nie mamy nawet na to czasu. Co do dyktand to mam tę książkę: aros.pl/ksiazka/dyktanda-dla-klas-1-3 Kupiłam pierwszą jaką znalazłam w necie. Nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Każde dyktando w I i II klasie ma po 3 - 4 zdania. I o to mi chodziło - żeby codziennie coś tam sobie popisała ze słuchu, utrwalała zasady pisowni, zapamiętywała wzrokowo (pisząc). Ona juz nieźle czyta, dość płynnie, ale napisanie ze słuchu zwykłego słowa typu np. "szary" to już wyższa szkoła jazdy. Dopiero niedawno zakapowała jak piszemy "SZ" (które potrafi przeczytać od dawna bez problemu). Podobnie CZ. Nie mówiąc o pisaniu Ś, SI, CI Ć - to dalej dla niej czarna magia, ale to chyba norma w tym wieku. Więc o to mi chodziło - trochę codziennej praktyki. Myślę że jakbym kupiła jakąś inna książkę z dyktandami dla klas I-III, jest ich parę na rynku, to też bym była z niej zadowolona.
  • 30.10.16, 19:11
    A ja znalazłam zeszyty uzupełniające do nauki pisania w oparciu o elementarz, wyd. Operon

    część 1 i część 2


    nie muszę już drukować pojedynczych kartek, całość jest lepiej uporządkowana i jest więcej ćwiczeń małej motoryki no i dzięki temu, że to już nie pojedyncze kartki, tylko porządne wydawnictwo, to od razu zrobił się większy porządek - polecam.

    To wydawnictwo ma jeszcze zeszyty uzupełniające sam elementarz z papierowymi ćwiczeniami matematycznymi, troszkę pisania, kolorowanki, uzupełniające teksty do czytania, jakieś naklejki - nie są złe, ale na pewno niekonieczne, robimy w nich, jak nam zostaje trochę czasu, ale rzadko się to zdarza, więc na razie leżą - może przydadzą się później do powtórki?

    Są 4 części: I, II, III i IV

    -- Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 01.09.16, 21:07
    czy mozna dopisac dziecko na rok szkolny kilka dni, tygodni po rozpoczeciu roku szkolnego? musze wiedziec, czy czasowo syn dalby rade, ale najpierw musze rozeznac sie w sytuacji "stacjonarnej".

    --
    starszy - 2006
    młodszy - 2011
  • 02.09.16, 05:51
    Najlepiej napisz bezpośrednio do szkoły

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci
  • 10.09.16, 20:58
    do tej pory nie bylo takiej mozliwosci, tzn. zapisy na rok szkolny konczyly sie bodajze 30 maja lub 30 czerwca (na rok szkolny rozpoczynajacy sie 1 wrzesnia).
    jakis czas temu przewinela sie opcja dostepu probnego, aby rodzice mogli "zajrzec" do takiego programu, jak to wyglada, ale nie wiem, czy podnosil to ktorys z uzytkownikow, czy firma. Na youtube dostepne sa (chyba?!) materialy (nagrania) z cotygodniowych "wideo-spotkan" z nauczycielem, jednak te "webinaria" nie maja wiele wspolnego z tym, jak wyglada codzienna nauka na platformie edukacyjnej.
  • 21.09.16, 17:06
    niestety nie mozna. to tak dla informacji dla innych chetnych. w tym roku nie uczymy sie polskiego. w przyszlym pewnie tez juz nie, bo szkola bedzie juz poziom wyzej. ja sie zagapilam i zawalilam. szkola jest nieugieta i nieelastyczna wiec niestety nauki w libratusie nie bedzie.

    --
    starszy - 2006
    młodszy - 2011
  • 28.09.16, 12:34
    teo32, ale przeciez szkola internetowa to nie wszystko, mozna dalej uczyc sie polskiego, chociazby z naszym domowym przedszkolem (link w sygnaturce) (ktore powolutku ewoluuje wraz z wiekiem dzieci w kierunku tematow i metod bardziej dopasowanych do szkoly). Mozesz tez skumac sie z kims, kto korzysta z libratusa i poprosic o przesylanie materialow.

    A swoja droga nie rozumiem, dlaczego zapisy w trakcie roku szkolnego nie sa mozliwe, przeciez w realu tez zdarza sie zmiana szkoly lub kraju i wtedy dziecko musi byc przyjete. A dla Libratusa teoretycznie tez to nie powinno byc problemem, bo przeciez materialy opracowuja i wstawiaja raz , nie ma znaczenia, ile osob z tego korzysta, a powinno im byc nawet na reke, bo przeciez kazdy dodatkowy uczen to kolejna dotacja - wytlumaczyli Tobie to chociaz, dlaczego nie?

    --
    Forum Domowe przedszkole - polskie mamy na emigracji i ich pomysły na zabawy rozwijające znajomość języka polskiego u dzieci

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.