Poznajmy się. Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jestem założycielką tego forum , do moderacji używam nick Konik Morski.
    Przedstawię się jako pierwsza.
    Mieszkam w Oslo razem z moim synem , córka w tym roku zaczęła studia w DE.
    Moje dzieci są dwujęzyczne polsko - niemieckie oprócz tego znają kilka
    języków innych , lepiej lub gorzej.
    Claire ma 19 lat , Bartosz 16.
    Przeszłam bardzo trudną i koleistą droge do tego żeby moje dzieci były
    dwujęzyczne.
    Warto było ale nie jest to droga prosta.
    Chętnie podzielę sie doświadczeniami i wysłucham Waszych opowieści.
    Ula
    --
    Forumrzadkich języków
    • gratuluje nowego forum
      mam na imie Patrycja. razem z mezem i synkiem mieszkamy w Anglii.
      Rizvani ma 17 miesiecy i dopiero zaczyna mowic. do tej pory przewazal u niego
      polski (mama, tata, katek (kwiatek)...), ostatnio wplatuje sie nam angielski
      (wplyw niani). Rizvan najwiecej chyba rozumie jak sie do niego mowi po polsku,
      na drugim miejscu jest angielski. urdu raczej w tyle, bo tata nie jest konsekwentny.
      --
      pozdrawiamy
      Patrycja i Rizvani
      • Witam. Na imie mam Joanna - nick od moich synow Bena i Alana. Mieszkamy w
        Lancashire w Anglii. 8-letni Alan rozumie po polsku wszystko, z mowieniem
        gorzej i niestety ma akcent, mlodszy 3-latek ostatnio sporo mowi po polsku - to
        zapewne wplyw dlugiego pobytu u nas mojej mamy. W domu niestety mowimy glownie
        po angielsku, chociaz ostatnio bardzo sie staram mowic jak najwiecej po polsku.
        Chetnie sie dowiem jak inne rodziny sobie radza. A glownie mam nadzieje, ze
        kontakt z Wami mnie zdopinguje do uzywania polskiego jak najwiecej. Pozdrawiam J
    • Witam!
      Cieszę się z powstania tego forum, bo po zamknięciu podczytywanego przeze mnie
      forum o matkach dzieci 2języcznych (no właśnie, dlaczego tylko matkach? Tutaj
      przynajmniej z góry nie wykluczamy ojców smile trochę mi tematyki dwujęzyczności
      brakowało.

      Mam na imię Beata, od ponad 15 lat mieszkam w Szwecji z mężem-Szwedem i dwoma
      córkami, 15 i 17 lat.

      Czasami nie zawsze radośnie reaguję na zachwyty otoczenia - 1."O, jak to
      dobrze, że mówisz do dzieci w swoim języku ojczystym"
      A niby w jakim innym miałabym mówić? To dla mnie coś jak najbardziej
      oczywistegosmile

      2. "Dzieci dostają w ten sposób, za darmo dodatkowy język"... Nie do końca
      zgadzam się z tym ZA DARMO i nie chodzi mi absolutnie o wymiar finansowy.
      Wychowanie dzieci w dwujęzyczności to ciężkie i rozłożona na lata zadanie
      obojga rodziców, i wcale nie zawsze wdzięczne, łatwe i przyjemne... Tym większa
      sytysfakcja, gdy się udaje smile

      Pozdrawiam!
      • tez witam
        Jestem Monika, mieszkam w Belgi 10 lat, maz Belg oraz dwojka dzieci, chlopcy
        lat 9 i 7.
        Moje dzieci niestety nie mowia perfekcyjnie po polsku ale robie wszystko zeby
        to zmienic.
        Kiedy sie urodzili myslalam ze bede do nich zawsze mowic po polsku,niestety
        wstyd sie przyznac zaniedbalam to i^przez pierwsze lata wiecej do nich mowilam
        po flamandzku niz po polsku(dosyc milam pytan od tutejszych"co mowisz?" za
        kazdym razem gdy odzywalam sie po polsku) wiec po pewnym czasie dalam sobie
        spokoj.Wiem bylam mloda i glupia zeby kierowac sie czyms takim.Kiedy przyszlo
        opamietanie bylo juz za pozno, bo dzieci byly troche wieksze i odmawialy nauki
        polskiego.Na szczescie teraz kiedy podrosli znienili zdanie i sa bardzo chetni
        do nauki,umowilismy sie ze ze soba bedziemy rozmawiali tylko po polsku i musze
        powiedziec ze juz widac(slychac) rezultaty.Dzieci rozumieja prawie wszystko i
        coraz czesciej spontanicznie odzywaja sie do mnie po polsku.Wiem ze przed nami
        jeszcze sporo pracy ale wierze ze nam sie to uda i za rok lub dwa moje dzieci
        beda dwujezyczne.
        Ciesze sie ze powstalo to forum bo milo jest wymienic sie doswiadczeniami no i
        sie czlowiek jeszcze czegos moze nauczy
        pozdrowienia
        • Witam,
          nazywam sie Kalina i mam dwoch synkow w wieku 6 i 3 lat. Mieszkamy w Szwajcarii
          francuskojezycznej, moj maz jest Szwajcarem. W domu mowimy glownie po francusku:
          (((
          Niestety podobnie jak monibel na poczatku zaniedbalam jezyk polski. Teraz
          staram sie odrabiac zaleglosci. starszy syn prawie wszystko rozumie i odpowiada
          na prostsze pytania po polsku. Mam nadzieje, ze tego lata w Polsce rozwiaze mu
          sie jezyk i zacznie wiecej mowic po polsku! Chce spedzic w Polce miesiac albo
          troche wiecej. Ostatnio zwiekszylam moje starania: jezeli czytam ksiazki dla
          dzieci to tylko po polsku, kupilam kilka dvd, ktore (w przeciwienstwie do tych,
          ktore juz maja) bardzo im sie spodobaly i chca je ogladac, kupilam tez serie
          bajek na plytach dvd (bajki grajki - nota bene to jest rewelacja nawet dla
          mnie!) Wieczorem przed snem staram sie robic "polskie przedstawienie" do tej
          pory najbardziej spodobal sie czerwony kapturek, ktore dzieci poznaly wlasnie z
          plyty bajek-grajek. Ostatnio ze zdumieniem stwierdzilam, ze starszy syn
          zapamietal sporo cytatow i pioseneksmile
          Pomimo opoznienia w jezyku polskim mam nadzieje, ze obaj odziedziczyli po
          rodzicach talent do jezykow i naucza sie polskiego w niezlym stopniu (ale zdaje
          sobie sprawe, ze nie bedzie to pewnie nigdy perfekcyjna znajomosc).
          W planach mam jeszcze kilka rzeczy: za kilka dni kolezanka wysle mi z Warszawy
          rzutnik i mnostwo bajek (strasznie sie ciesze, chociaz nie wiem czy dzieciom
          przypadnie do gustu takie staromodne "kino"), chce zapisac synkow do sobotniej
          szkoly polonijnej w Lozannie (mamy 60 kilometrowsad() oraz zamierzam zapraszac
          jak najczesciej gosci z Polski w tym takze wziac na krotki okres czasu (bo na
          dluzej nie potrzebuje) au pair z Polski zeby rozmawiala z dziecmi po polsku.
          Voilà!
          A propos dlaczego nie mozna juz wejsc na forum "mam dwujezycznych"?

          pozrdrawiam wszystkich rodzicow "borykajacych sie" z wychowaniem w jezyku
          polskim.
          poniewaz to forum na razie nie wyglada na uczeszczane przez bardzo duzo osob
          prosze uprzejmie osoby chetne do rozmowy napisac na moj prywatny e-mail:
          rbaume@shms.com.
          Tymniemniej i tutaj bede zagladacsmile
          milego weekendu
          Kalina
          • Witaj KalinO ! Jestem pełna podziwu dla Twojej inwencjismile
            Bardzo dobry pomysł z tą polską szkołą , kiedy dzieci mają zacząć ?
            Mamy dwujęzyczne są teraz forum ukrytym , trzeba prosić o akces.
            Pozdrawiam.
            Kran
            --
            Forumrzadkich języków
            • Co do szkoly to jeszcze nie wiem, chce zadzwonic w tym tygodniu. Nie wiem w
              ogole dokladnie co tam w tej szkole dzieci robia, ale ksiadz zajmujacy polska
              misja katolicka poinformowal mnie, ze dzieci ucza sie mowic, czytac, modlic
              zeby jak to ladnie okreslil w czasie wakacji moc "byc razem" z rodzina w
              Polsce. Mam nadzieje wkrotce sie wybrac do tej szkoly i zdam wam relacje.
              Czy wiecie, ze w Polsce organizowane sa wakacje dla dzieci obcojezycznych, na
              ktorych moga sie uczyc jezyka polskiego? Dotyczy to glownie dzieci
              obcokrajowcow mieszkajacych w Polsce ale takze polskich dzieci mieszkajacych za
              granica. Niestety moj syn na razie jest jeszcze za maly na te "kolonie" - biora
              dzieci od 8 lat.

              pozdrawiam
              naprawde sie ciesze na tegoroczne wakacje w Polsce, czuje, ze starszy synek w
              koncu zacznie mowicsmile

              Kalina
          • Witam na forum
            Troche mi ulzylo ze sa tez rodzice ktorzy znajduja sie w podobnej sytuacji jak
            ja.Juz sie balam ze jestem jedyna ktora zaniedbala nauke polskiego u
            dzieci.Bardzo chetnie bede dzielila sie sukcesami w nauce i mysle ze wymiana
            pomyslow i doswiadczen tez sie przyda.
            Pozdrawiam i mam nadzieje na regularna wymiane pogladow
            Monika
            • > Troche mi ulzylo ze sa tez rodzice ktorzy znajduja sie w podobnej sytuacji
              jak
              > ja.

              Ciesze sie, ze ci ulzylo! Dla mnie mowienie po polsku bylo na poczatku
              niezmiernie trudne poniewaz przez prawie trzy lata porozumiewalam prawie
              calkowicie po francusku i naprawde zaczelam myslec w tym jezyku. Zdaje sobie
              jednak sprawe, ze mowienie w obcym jezyku do wlasnego dziecka moze sie wydac
              dziwne. W kazdym razie w chwili obecnej staram sie jak moge. Tymniemniej od
              samego poczatku mowilam do dziecka po polsku, ale niestety niewystarczajaco
              zeby on sam zaczal mowic. Mam jednak nadzieje, ze nawet to bierne sluchanie
              dalo mu jaka taka baze do dalszego rozwoju. W chwili obecnej zaczyna super
              dobrze rozumiec, potrafimy sie tez smiac "po polsku" co wydaje mi sie bardzo
              wazne. Polecam goraco bajki grajki, historie sa rewelacyjne, piosenki jeszcze
              bardziej i w ogole jest bardzo smiesznie. Na razie "przerobilismy" czerwonego
              kapturka, cytaty z niego typu "mam chrapke na babke" albo "kto to puka i czego
              tu szuka" na stale weszly do naszego slownictwa i starszy syn bardzo sie smieje
              za kazdym razem kiedy je wypowiadamysmile Nastepna rewelacyjna bajka to kot w
              butach, piosenki sa nieziemskie! Tekst wydaje sie byc trudniejszy, jest
              napisany wierszem i mam wrazenie ze starszy syn niezupelnie zrozumial o co w
              tej bajce chodzi, musze mu zrobic male przedstawienie w proziewink
              trzymajcie sie wszyscy
              Kalina
              • W lato wybieram sie do Polski, to poszukam czegos w sklepach dla dzieci.Jakies
                bajki,piosenki a moze fimy po polsku.W kazdym razie dziekuje za podpowiedz
                Pozdrawiam Moni-bel
                Ps:moj najstarszy syn tak zasmakowal w jezyku polskim ze juz ze dwa razy
                powiedzail cos do taty belga po polsku
    • Juz forum dopisuje do ulubionych
      Czesc. Jestem Anka skakanka, mama szybknogiej 2,5-letniej Natalii. Uklad: mama
      polka, ojciec wloch, corka rozumie oba jezyki, ale w mowie wszystko jej sie
      miesza. Bardzo sie staram by corka poznala jezyk i kulture polska, jezdzimy co
      3-4 miesiace do dziadkow, polki uginaja sie od polskich ksiazek, filmy co tu
      kryc sciagam przez e-mule'a
      Na moim podrzymskim osiedlu czesto spotykam polskie mamy z maluchami w wieku
      przedszkolnym ktore najczesciej rozmawiaja ze swoimi dziecmi po wlosku bo sa we
      wloszech i co mnie bardzo dziwi
      pozdr
      anka
      • no nie, chyba faktycznie post byl za dlugi, skoro system mnie wylogowal...
        pierwszy raz mi sie cos takiego zdarza, ale nie poddaje sie.
        jestem azja vel asia, mama olka (prawie 4) i franka (1,5), zona wlocha... z
        mediolanu.dzieci od urodzenia narazone na monologi matki w jezyku ojczystym - w
        efekcie starszy gada po polsku jak najety, a mlodszy na razie slucha tudziez
        ryczy: braki w leksyce nadrabia iloscia decybeli.
        ostatnio jednak zauwazylam, ze olek lepiej (tzn robi mniej bledow), czesciej i
        chyba chetniej mowi po wlosku... pewnie przez to, ze jednak w domu (tzn. ja z
        mezem, do dzieci mowie po polsku)mowimy po wlosku, no i jednak mieszkamy we
        wloszech - czyli na zewnatrz tez zawsze po wlosku.
        drugi powod, ktory wlasnie zauwazylam: ostatnio maz pakuje olka filmami i
        ksiazeczkami disneya, oczywiscie po wlosku. ja wybieralam ambitniejszy
        repertuar: bajki, basnie, tuwim, brzechwa... no nic, chyba sie poddam i tez
        nabije kase firmie disney polska
        pozdrawiam wszystkie rodziny wielokulturowe!
        • Niestety Disney i programy bbc wygrywaja z wszystkimi starymi, ambitnymi,
          dobrymi filmami-bajkami, tuwimem, brzechwa. Moja zainteresowala sie ksiazeczka
          abecadlo, czasem przeglada rozne rzeczy ktore jej podsuwam ale najwiekszym
          hitem i tak beda teletubisie i kubus puchatek disneyowski. Ja mysle ze nie ma
          co rwac wlosow a do Brzechwy moze jeszcze wrocimy tym niemniej mam multum
          filmow po polsku i na tym bazuje. Czesto do gazet typu dziecko dolaczane sa
          filmy dla dzieci i to wlasnie przyciaga moja mala, pozwalam jej wyciagnac film
          i wkladamy razem do dvd. Z ksiazek wszelkiego typu interesuje sie najchetniej
          tymi z puzzlami ( biedna kieszen mamina) tudziez ze zwierzetami
          Kiedys na innym forum rozgorzala madra dyskusja o nauce czytania w rodzinach
          wielojezycznych. Zgodnie z sugestiami, elementarz Falskiego kupilam, ale licze
          sie z tym ze malej sie moze nie spodobac. Wszak to inne pokolenie i inne realia
          zycia
          pozdr
          anka
    • Witajcie
      Mam na imie Beata i razem z mezem (Polakiem) oraz coreczka Zuzanna (2 lata i 3
      m-e) mieszkamy w Stanach. Zuza mowi malo jak na swoj wiek. Do niedawna mowila
      jedynie po polsku, teraz zaczyna wplatac zaslyszane angielskie slowa. Jest tego
      jednak wciaz niewiele. Mowimy do niej jedynie po polsku, bo wychodzimy z
      zalozenia ze angielskiego i tak sie sama nauczy.

      Ciesze sie ze powstalo to forumsmile Na razie bede raczej wiecej was podczytywac
      niz sama pisac, bo nie mam zadnego doswiadczenia w wielojezycznosci.
      --
      Beata i Zuzia (9.11.2003)
      • Czesc,mam na imie Agnieszka,jestem mama 2miesiecznej coreczki i wraz z mezem
        Anglikiem mieszkam w Anglii.Rowniez chce nauczyc corke polskiego,wciaz gadam do
        niej po polsku,zalozylam satelite z polskimi kanalami(tv polonia,polonia1,puls
        i tele 5,kupuje bajki i piosenki po polsku i szukam przyjaciol polskich w
        okolicy bo wiem ze samej mi bedzie trudno zwlaszcza ze maz jest Anglikiem i
        polskiego ani w zab.Jak dobrze ze jest to forum,bedziemy sie razem wspieraly w
        tych wysilkach.Gratuluje pomyslu z zalozeniem forum,jak dobrze ze nie trzeba
        pisac podan jak do wspominanego forum matek dwujezycznychsmile
        --
        szukam
    • Witam

      jestem niemieckim tata 4-letnej corki. Moja zona jest Polka, zna jezyk niemiecki. Mieszkamy nad Wisla, czyli w polskojezycznym
      otoczeniu. Jezykiem rodzinnym jest raczej jezyk polski. Mala chodzi do przedszkola. Od urodzenia mowie do niej po niemiecku, mama
      po polsku.
      Coreczka lepiej umie po polsku, ale rowniez po niemiecku juz calkiem ladnie mowi, jesli chcesmile Najwiekszym problemem to wieczna
      "walka" z dominujacym jezykiem polskim. Coreczka woli decydowanie mowic po polsku, rowniez do mnie do niedawna odezwala sie
      glownie po polsku, ale od kilku miesiacy to sie zmienilosmile

      ---------------

      Risando (corka 11/2001, tata: niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
    • No i stalo sie - na forum 2jezycznych nie mam dostepu, pewnie za sygnaturke, a
      raczej brak "przymusowej sygnaturki" wink - ech dobrze ze tu jest luzniejwink

      Wiec witam tutaj

      Dzieci nie mam, czytam na zapas, zeby wiedziec co mnie moze czekac w
      przyszlosci i jak ten polski jezyk przekazac przyszlym potomkom, raczej pisac
      nie bede, bo jak mam pisac o czyms, o czym nie mam pojeciawink

      pozdrawiam wszytskich na forum;D
      • Blujanet, zmienilam nazwe tego forum zeby nie kopiowac forum juz istniejacego.
        Tu jest miejsce nie tylko dla osob ktoreposiadaja dziecismile)
        Kran
        --
        Forumrzadkich języków
        • wiem, wiem, tam tez napisalam, ze nie mam jeszcze dzieci, wiec raczej nie bede
          pisac, bo nie bede sobie nabijac liczby postow - wymyslajac jakies sytuacje,
          badz wyglaszajac opinie o czyms na czym sie nie znam, o czym nie mam pojecia, z
          obawy, ze jak czegos nie napisze, to mnie wyrzucawinkwink
          interesuje mnie czytanie opinii innych, bo nie mieszkam w Polsce (teraz Niemcy)
          i zalezy mi na tym, zeby w przyszlosci rozmawiac z dziecmi po polsku, a czasami
          nie jest to takie proste,
          moze i na poczatku wydawalo mi sie, ze bede dzici uczyc historii, kultury i
          innych rzeczy zwiazanych z Polska, teraz juz wiem, ze to moze nie byc takie
          proste, bo dziecko (przyszle dzieckowink) nie bedzie sie w szkole uczylo, ze
          Chrobry, ze Jagiello, ze Monte Cassino, ze bitwa pod Wiedniem, ze Janda, ze
          Pazura, bedzie w szkole niemeickiej, z kolegami bedzie rozmawialo o niemieckich
          programach, aktorach,
          teraz mysle, ze najwazniejsze jest zeby mowilo po polsku, a jesli bedzie sie
          interesowac historia, geografia polska, bedzie dobrze, jesli nie, to nie bede
          niczego na sile wprowadzac i odpytywac z krolow poslkich, bo zawsze moze sie
          zbuntowac, czemu sie ma podwojnie uczycwink i skutek bedzie odwrotnywink
          • > i zalezy mi na tym, zeby w przyszlosci rozmawiac z dziecmi po polsku

            Moim zdaniem to bardzo dobrze, ze juz sie interesujesz tematem, poniewaz bez pewnej wiedzy teoretycznej trudno sie motywowac i przygotowac.

            Jesli mozna, to chcialbym z mojego punktu widzenia przedstawic kilka uwag, co mozna juz konkretnie robic w "okresie bezdzietnym" (mozna tez pozniej, ale kiedy dziecko juz jest, czas wolny bardzo maleje):

            1. Zbierac jak najwiecej materialow jak ksiazki, filmy, programy komputerowe, bajki na plycie (do sluchania). Teraz, kiedy moja corka coz w pelni korzysta z roznych mediow, dopiero widze, iz takich rzeczy zawsze jest za malo. Pewnych ksiazek dziecko nie lubi, inne czyta sie moze raz, a takich, ktore dziecko chcialoby czytac regularnie, jest tak malo, iz znam tresc juz prawie na pamiec, a lektura jest raczej malo urozmaicona. Zakup takich rzeczy w sklepie jest latwy i przyjemny, ale czesto uzbiera sie duza suma. Dlatego polecam wszystkim przyszlym rodzicom "polowac" na okazje na aukcjach internetowych i w antykwariatach. Zapytajcie tez znajomych z starzymi dziecmi, czy nie maja cos do sprzedawania.
            Jesli chodzi o bajkach/filmach, to mozna juz teraz prosic rodzine/znajomych w Polsce o nagrywanie ciekawszych rzeczy z telewizji (polecam kanal dla dzieci "Minimini" - www.minimini.pl), jesli nie mieszkamy akurat w Polsce.

            2. Jesli chcecie praktykowac system OPOL (one-person-one-language) i nie znajcie jezyka partnera, to warto sie nauczyc przynajmniej podstaw drugiego jezyka. Bedzie Wam latwiej, jesli rozumiecie, co partner mowi do Waszego dziecka. Nie bedzie "poczucia wykluczenia", ktore nie musi, ale moze prowadzic do konfliktow i w najgorszym przypadku do rezygnacji z dwujezycznego wychowania juz w pierwszych tygodniach ("dla swietego spokoju czekam jeszcze troche z ta dwujezycznoscia").

            3. Przygotowujecie Wasze rodziny na dwujezyczne wychowanie. Powinniscie przekazac informacje, jak to dziala, jaki bedzie prawdopodobny rozwoj mowy dziecko, jakie moga wystapic "problemy" (czyli byc moze nieco pozniej zaczyna mowic, byc moze miesza jezyki do 4/5 roku zycia), jak czlonkowie rodziny powinny sie zachowywac i moga nam pomoc.

            4. Za granica mozna sie rozgladac, czy w okolicy mieszkaja rodacy, ktorze moze juz maja albo tez beda mieli dwujezyczne dzieci.

            ---------------

            Risando (corka 11/2001, tata: niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
    • Od kilku dni czytam, wiec sie witam!
      Mieszkam w Szwecji, mam meza, ktory mogl dwujezyczny, ale nie jest.
      W domu uzywamy Szwedzkiego, zaczynalismy od angielskiego. Moj maz zna bardzo
      slabo Polski, ale sie uczy.
      Jesli kiedys bedziemy mieli dzieci to one z pewnoscia beda dwujezyczne. Na
      obecna chwile, mysle, ze zrobie wszytsko aby dwujezyczne byly.
      --
      Althea
      Nasza rocznica ślubu juz za...
    • Mieszkam w Darlington (Anglia) z mężem Anglikiem i dwiema córeczkami w wieku 3,5
      oraz 1,0. Do dzieci mówię wyłącznie po polsku, starsza córka jest dwujęzyczna,
      młodsza mówi "da da da". Mąż po polsku umie powiedzieć "piwo". Dwa razy do roku
      jeździmy do Polski, co bardzo pomaga w podtrzymaniu polszczyzny u dzieci.
      Jakbym była za bardzo kłótliwa, to proszę mi zwrócić uwagę, a nie zaraz wyrzucać
      z forum! wink
    • Jagaga, maz Japonczyk

      Syn urodzony w kwietniu 2004; mowie do niego po polsku, papa mowi po japonsku,
      slyszy sporo angielskiego w domu i w rozmowach ze znajomymi a takze dwa razy w
      tygodniu od 9tego miesiaca chodze z malym na zabawy po angielsku, w czasie
      ktorych mowie do niego po polsku, ale spiewam, jak wszyscy, po angielsku. Od
      14tego miesiaca chodzi na pol dnia do zlobka z jezykiem francuskim. slyszy tez
      moje rozmowy po francusku z sasiadami czy znajomymi lub ich dziecmi.

      Z mezem rozmawiam po angielsku, ale uzywamy tez tzw kuchennej polszczyzny
      kwestie zakupow, herbaty itp, maz duzo rozumie, ma poprawna wymowe, ale
      poza wyrazeniami frazowymi, nie zna gramatyki. Przyznaje tez ze nasz angielski
      jest dosc zasmiecony polskim - wstawiamy polskie slowa i to i ja i maz, jest to
      nawyk bardzo trudny do wyeliminowania - wybiera sie krotsze slowo.

      Moja znajomosc japonskiego tez ogranicza sie do jezyka kuchennego, poziom
      poczatkujacy, kiedys sie uczylam, teraz podszkolilam sie w nazwach zwierzat -
      niezwykle przydatne! Jak na razie rozumiem, co maz mowi do malego i on rozumie,
      co ja mowie.

      Syn ma teraz 22 miesiece, jest na etapie skladania slow i pierwszych prostych
      zdan. Polski jest jego najmocniejszym jezykiem, zna duzo japonskich slow, ale
      poziom rozumienia jest za polskim. Nie wiem, na ile zna francuski, bo nie
      rozmawiam z nim po francusku, ale slysze, ze zna sporo slow, w zlobku wszystko
      rozumie. Angielski zna najslabiej – tylko slowa z tych zabaw po angielsku.
      Czynna nauke angielskiego swiadomie odkladamy na pozniej.

      Chcielibysmy, zeby nauczyl sie tez czytac i pisac po polsku i po japonsku,
      jezeli bedzie to mozliwe tzn. jezeli dnia mu wystarczy smile.

      --
      Jagaga (Syn, 04.2004, ML:fr, ml:pol(mama)-jap(papa)-ang@home)
    • Witam
      Jestem Polka z mezem Holendrem; mieszkamy w PL i mamy 2 corki- prawie 3-letnia
      Helenke i 2-miesieczna Terese.
      Forum poprzednie glownie podczytywalam, bo ciekawia mnie rozwiazania w innych
      rodzinach. Tu pewnie tez nie bede czestym uczestnikiem, bo malenstwo wymaga
      poswiecania mu duzo czasu. Moj maz nie mowi w ogole tyle co ja i chcialabym mu
      pomoc nauczyc dzieci holenderskiego; na razie to sie udaje- Helenka mowi malo
      po NL, ale rozumie wszystko i potrafi powiedziec jak mowi mama a jak tata dane
      slowo, czyli tlumaczyc. Moj maz mowi do nie po NL, Helena najczesciej odpowiada
      po PL, ale to sie zmienia, gdy ma wiecej kontaktu z holenderskim, podczas
      wyjazdow do rodziny w NL.
      Podczas kazdego wyjazdu do NL kupuje plyty DVD, ksiazki, kasety po NL; polecam
      barbapappa i Boba budowniczego oraz korzystanie z antykwariatow.
      Meszkajac w Pl moge podzielic sie informacjami co dla 3 letniej panienki jest
      obecnie najatrakcyjniejsze (staram sie nie indoktrynowac Disney'em; to i tak
      nieuchronnie przyjdzie).
      Adres forum dostalam od Jagaga, dziekuje, bardzo tu mila atmosfera.
      • Witam wszystkich! Jestem tu troche "na wyrost" bo jeszcze nie
        mam swoich bobaskow. W ciagu kilku najblizszych lat stan ten sie jednak zmieni,
        a ja juz na zapas sobie rozne rzeczy czytam. Forum mi sie bardzo podoba,
        poruszane watki to w duzej mierze pytaniam ktore mnie od dluzszego czasu
        trapily. Bede wracac z mila checia.
        Ja Polka, tata Wloch, mieszkac bedziemy we Wloszech, do tego dochodzi tesciowa
        Amerykanka, wiec planujemy zaszczepic dzieciom trzy jezyki, a moze i czwarty
        jakis od przedszkola, poki dziecko jest najbardziej chlonne. Mnie rowniez
        nurtowal problem czy sie dzieciom nie pomiesza w glowie od tej roznorodnosci,
        ale moj partner, ktory rowniez jest dwujezyczny, twierdzi,ze nie ma z tym
        najmniejszego problemu. (Choc wlasciwie, gdy juz troche podrosl odpowiadal
        mamie po wlosku na angielskie pytania, a z czasem i mama przeszla na wloski w
        rozmowach z nim, nie zmienia to jednak faktu, ze jest dwujezyczny a angielskiego
        tak jak umie (+akcent) byloby mu sie ciezko nauczyc).
        To tyle tytulem przydlugiego wstepu. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

        --
        Szczęście sprzyja odważnym.
    • Witam!
      Moja rodzina poki co jest jednojezyczna, ale od ponad miesiaca mieszkamy w UK,
      jutro moj synek (4lata) zaczyna przedszkole, z corka (2 lata) chodze na
      spotkania mam z dziecmi, wiec pewnie sila rzeczy stane sie mama dzieci
      dwujezycznych, dlatego bardzo interesuje mnie wszystko na temat wlasnie
      dwujezycznosci.
      Pozdrawiam serdecznie
      Justyna
    • Witam
      ja mam trojke, 9, 6 i prawie cztery. Mieszkamy miedzy Polska a Stanami. Pewnie
      dzieki temu, bardzo uzdolnionemu tacie (mowi biegle trzema jez.obcymi, w tym
      polskim), bardzo sztywnej regule "jeden rodzic, jeden jezyk" utrzymujemy
      chwiejna rownowage dwujezycznosci. Oczywiscie dluga droga przed nami, bo dzieci
      dosc male i moga sie jeszcze "bujnac" w kazda strone. Wspomagamy sie mocno, w
      Polsce mielismy uwaga, uwaga nieomal z ulicy baby-sittera nativa, ktory za
      pokoj i wyzywienie codziennie uczyl dzieci angielskiego. Po angielsku bylo tez
      video (bo TV nie uzywamy). W Stanach jest trudniej, mamy oczywiscie straszna
      mase ksiazek, filmow, wszystkie bajki grajki, sluchowiska i plyty audio po
      polsku (np.ostatnim hitem jest Felix, Net i Nika oraz Narnia), TV Polonia przez
      internet (Domisie, Kabaret Starszych Panow, dobranocki etc). Uciekamy sie do
      postepow zachecajac syna (bo corek nie trzeba) do polskiego tak aby moc mowic
      rzeczy, ktorych nikt inny nie rozumie albo ogladania i czytania czegos, czego
      nikt nie zna. Czyli mozemy miec jawnie sekrety! Mamy wsparcie w szkole, gdzie
      dzieci sa stawiane jako przyklad (bo wyjatkowo na Kalifornie mamy bardzo biala
      szkole) tych lepszych, ktorzy znaja jezyki!Moze to troche na sile ale staramy
      sie im sprzedac teorie o "wyzszosci" wielojezycznosci. Syn dlugi czas mial
      problem ze zrozumieniem uzytecznosci innego jezyka niz angielski. Po prostu nie
      widzial powodu, korzysci ani "nagrody" dla ktorej mialby sie wysilac. Teraz
      odkad nastaly czasy Skype`a (czesc rodziny i znajomych juz ma) zauwaza, ze moze
      pogadac swobodnie i czym czesciej to robi, tym lepiej mu idzie.
      Troche kiedys pisywalam z osobami z tego forum. Potem pochlonely mnie problemy
      rodzinne, przy okazji wszystkich przepraszam za urwany kontakt.
      Na koniec przyznaje sie niesmialo... pisze cos o dwujezycznosci, nie naukowo,
      zadnych teorii i badan w terenie. Chodzi mi o zestaw pomocy, zrodel dla rodzin
      takich jak nasze. Pewnie w Europie sytuacja jest lepsza ale w Stanach nie
      moglam wyjsc z przerazenia, jak mocno "niezorientowani" sa niektorzy rodzice.
      Chodzi mi o ksiazki, filmy, muzyke itd, ktore szczegolnie nadaja sie dla dzieci
      polsko-....jezycznych.
      Bardzo mi zalezy na informacjach o pozytywnych doswiadczeniach z w/w
      materialami oraz na kontakcie z wiekszymi dziecmi/doroslymi, ktorzy wyrosli w
      rodzinach dwu/wielo jezycznych (w tym polski).
      Pozdrawiam wszystkich entuzjastow wielojezycznosci oraz jezyka polskiego!
      Aga
    • wiele osob stad juz znam z nickow z poprzednich forow, ale i la sie przypomnie
      Mam na imie Ewa i pochodze z Krakowa, moj maz jest Francuzem, mamy dwojke
      dzieciakow - Audrey (2.5) i Erwin (11 m-cy). Mieszkamy obecnie w Niemczech, ale
      to nie jest jeszcze nasz Dom, a gdzie na stale osiadziemy, to sie jeszcze okazesmile
      --
      ...jade do Krakowabig_grin
      Audrey i Erwin
    • Dzien dobry, czesc i czolem! Mam na imie Iza, mieszkam w UK, Essex, wraz z
      angielskim mezem i 9 mies. coreczka Helena. Mam nadzzieje, ze w przyszlosci
      moje dziecko bedzie przynajmniej dwujezyczne smile. Pozdrawiam wszystkich!
    • witam,
      Aldona (wczesniej wystepowalam jako aldonek), lat 30, dwoje dzieci na stanie:
      Majka 3,7 i Amelka 10 miesiecy.
      mieszkamy w Szwecji.
      w domu poslugujemy sie polskim, szwedzkim i angieslkim. ja do dziewczyn po
      polsku, Thomas po szwedzku a my miedzysoba po angielsku.
      oboje jestesmy bardzo konsekwentni jezeli chodzi o jezyki.
      Majka na dzien dzisiejszy ma perfekcyjnie opanowane "przestawienie jezykowe",
      jeszcze sie nie pomylila :o) i oby tak dalej.
      pozdrawiam,
      Aldona
      • Witam i bardzo ciesze sie, ze jest to forum. Z poprzedniego wlasnie dzisiaj
        mnie wyrzucono. Dziwne,smieszne i zalosne to wszystko zarazem./ Pisze o
        poprzednim forum./

        Ale co do meritum watku to mieszkam obecnie od 1.5 roku w Anglii. Z Polski
        jednak wyemigrowalismy juz 6,5 roku temu. Mam czworke dzieci w wieku 9, 7, 6 i
        3 lata. Kazde z dzieci ma zupelnie inne doswiadczenia jezykowe. Moj maz choc
        nie Polak po polsku mowi swietnie, ale to dlatego,z e w Polsce mieszkal ponad
        10 lat i czasem nawet sluzyl za tlumacza. Sam biegle posluguje sie 4 jezykami.
        A jeszcze dodatkowo ma pewne podstawy przynajmniej 3 jezykow, o ktorych ja
        wiem.
        W domu z reguly rozmawiamy miedzy soba po polsku, choc od czasu naszego
        mieszkania w Anglii maz przeszedl na angielski gdy rozmawia z dziecmi. Ja nie
        dalam sie przekabacic i mowie po polsku.

        • Witajcie,
          Mam na imie Monika, moj maz jest Brazylijczykiem, mieszkamy w Brazylii.
          Poznalismy sie w Niemczech i naszym pierwszym wspolnym jezykiem byl niemiecki.
          Dzieci: blizniaczki, Gabriela i Carolina, urodzone w lipcu 2004. Tak sie jakos
          zbieglo, ze od ich urodzenia naszym domowym jezykiem stal sie portugalski.
          Male chodza do tutejszego przedszkola od prawie dwoch miesiecy. Z dnia na dzien
          obserwuje, ze maja coraz wieksza potrzebe komunikowania sie. Kazdy dzien
          przynosi nowe slowa, mieszanke portugalskiego z polskim.
          Pozdrawiam

          --
          Abelha,G & C, 07.2004,ML:pt<br>,mama:pol,reszta:pt<br>
        • Witam Serdecznie

          Bardzo ciesze sie,ze powstalo to forum .
          Jestem Aga 30 lat POl i maz Turek mieszkamy w Turcji.
          Dzieciaczki to Kamil 18 m-cy i ADa 7 m-cy.
          Jestem na poczatku drogi i czytam namietnie poruszane tematy na tym
          forum jak rowniez dziele sie tym co wiem ,co przeczytalam i
          uslyszalm..wink
          pozdsrawiam
    • Witam wszystkich!
      Mam na imię Iza. Mąż -Francuz (od grudnia'05 na stałe we Francji). Córka -
      Marie w lipcu kończy 5 lateksmile Do połowy maja ciągle jeszcze mieszkamy w
      Warszawie, chć 50% naszej rodzinki (tzn mąż i piesek - mały yorczek o imieniu
      Fripon) już zamieszkują we Francji...sad
      Ja z mężem komunikujemy sie w j.angielskim. Do córki mówię po polsku, a papa po
      francusku. Mała dobrze rozumie język ojca, jednak z mową jest trochę gorzej
      (Kontakt mają w tej chwili ograniczony). Córeczka rozumie również wiele zwrotów
      angielskich, choć nigdy(by nie mącić jej w głowie) nie zwracamy się do niej w
      tym języku.
      To tyle na teraz.
      Obiecuję czynny udział w forum, oczywiście w miarę moich możliwościbig_grin
      • Witam Wszystkich Serdecznie.
        Chciałabym sie przypomniec, bo od ponad trzech miesiecy z roznych powodow nie
        moglam brac udzialu w tym wspanialym Forum. Mam nadzieje, ze to sie zmienismile
        Oprocz tego, ze od konca maja na dobre zwiezlismy sie do Francji, nic wiecej
        nie zmienilo sie w mojej rodziniesmile
        To, co jest godne uwagi to fakt, ze moja Marysia (w lipcu skonczyla 5l.)
        nabrala takiego rozpedu z jez.francuskim, ze bez wiekszych problemow
        porozumiewa sie z otoczeniem (dzieci i dorosli). Nie zna jeszcze wielu
        okreslen, ale to kwestia czasu. Od wrzesnia idzie do tutejszego przedszkola.
        Mi, niestety, idzie o wieeele trudniej. Bez dodatkowych kursow i lekcji sie nie
        obedzie;D
        Pozdrawiam,
        marieroos
        ja-polka;corka-polka,francuzka;papa-francuz;jez:dom-POL,ANG,FR;otocz.-FR)
    • Witam!Mam na imie Natalia,3-letnia corcia Julia,interesuje mnie dwujezycznosc i
      chetnie poczytam przydatne rady.Mieszkam od 4 lat w Niemczech,maz jest
      Niemcem,jezykiem domowym jest niemiecki,Julia chodzi od pol roku do przedszkola
      i jezyk polski nam zaczyna ;uciekac;!Ale sa postepy i ciesze sie ,ze jest to
      forum,gdzie moge skorzystac z rad innych,a i sama sluze wskazowkami! Pozdrawiam.
    • Nazywam sie Ania i z moim mezem Polakiem i 4-letnia corcia Ewa mieszkamy w
      Niemczech Przyjechalysmy tu z Ewa 3 lata temu i od tej pory rozpoczal sie nasz
      chwilami bardzo ciezki "marsz" ku dwujezycznosci Obecnie Ewa chodzi do
      niemieckiego przedszkola i tam poznaje wszelkie tajniki "obcego" (nie
      ojczystego) dla mnie jezyka W domu mowimy tylko po polsku
      Bardzo ciesze sie ze powstalo to forum, na ktorym zauwazylam juz kilka znanych
      mi z innych forow osob, a ktore na pewno beda mogly podzielic sie swoim
      doswiadczeniem w zakesie dwu- i wielojezycznosci naszych pociechsmile
      Pozdrawiam
      Ania

      --
      Ewcia ma
      Ewunia
    • Wita kolejna zbanowana.
      Jestem mama Izy do ktorej mowie po polsku w kazdej sytuacji, nawet wsrod
      znajomych bo jest to dla mnie tak oczywiste ze angielski nie moze mi przejsc
      przez gardlo. Niektore dzieci znajomych zalapaly nawet kilka zwrotow! Tata
      anglik nie mowi po plsku wiec w domu rozmawiamy po angielsku. Poniewaz pracuje,
      Iza chodzi do chinskiego zlobka od 20 miesiaca zycia. Na poczatku widzialam jej
      dwujezycznosc w czarnych kolorach, teraz mam troche wiecej optymizmu. Co prawda
      odpowiada mi zazwyczaj po angielsku ale potrafi tez sporo po polsku. Na
      przyklad teraz podspiewuje sobie pana tik taka i calkiem skladnie jej to
      wychodzi.
      --
      Izabela, pazdziernik 2003, polski, angielski, otoczenie chinski.
      • Witam wszystkich!
        Ciesze sie, ze powstalo to forum bo uwazam, ze moze byc doskonalym narzedziem
        do wymiany mysli o wychowywaniu dzieci wielojezycznych.
        Wiedze na ten temat mozna oczywiscie znalezc w licznych publikacjach
        ale mysle, ze jednak nie ma to jak tworcza wymiana zdanwink
        Wprawdzie wlasnych pociech jeszcze nie posiadam ale ze wzgledu na to, ze maz
        jest Japonczykiem(obecnie mieszkamy w Japonii) i planujemy miec dzieci troj
        jezyczne(pol-jap-ang), jestem zywo zainteresowana tematem wielojezycznosci.
        Mam nadzieje, ze nie bedzie Wam przeszkadzac moj, chwilowo raczej bierny udzial
        w forum.
        Pozdrawiam serdecznie
        katajina
    • Polka, mieszkam w Hiszpanii i planuje dwujezyczne dzieci. Poniewaz mieszkamy w
      Kraju Basków do hiszpanskiego dochodzi jeszcze baskijski.
      Tak juz bym chciala sie pochwalic dziecmi, ale jeszcze ich nie mamy. Poki co
      poczytam sobie o Waszych doswiadczeniach i opowiem o naszych.
      • No to ja tez się dopisuję:
        Ewa, Niemcy, lat 29, mąż Niemiec władający komunikatywną odmianą j.polskiego.
        Ja jestem tutaj nauczycielką niemieckiego dla obokrajowców. Skończyłam w Polsce
        germanistykę, wieć z zawodu ineresuję się wieloęzycznością.
        dzieci: 4 letnia Julka, 2 letnia Emilka
        miejsce zamieszkania: teraz Niemcy (Sachsonia Dolna), a jeszcze przed rokiem
        Polska. Moja starsza córka urodziła się z j.ojczystym polskim i teraz
        przechodzi metamorfozę, bo jest w niemieckim przedszkolu, obserwuję jak na
        prowadzenie wysuwa się niemiecki.
        język domowy: niemiecki (mąż), ja (polski) i niestety często taki poldeutsch
        (czyli zlepek polsko-niemieckI) z czym ostro walczę
        Jeszcze rok temu strzelałam do bramki niemieckiej i walczyłam, zeby moje dzieci
        łapały niemiecki, a teraz odwrotnie rewanż: walczę o polski.
        Chętnie dzielę się swoimi doświadczeniami i posłucham Waszych rad!!!
        Życzę Nam wszystkim dziekawych dyskusji i przede wszystkim starajmy się o
        sympatyczny ton naszych wypowiedzismile)))))))
        mami
    • hej
      mieszkam z rodzina (maz i corka) w polnocnej anglii.
      mieszkamy w wiosce zajmujacej sie ludzmi uposledzonymi umyslowo - tworzymy im
      dom. nasza wielojezycznosc polega na tym, ze ja i maz mowimy do corki po
      polsku, nasi podopieczni - po angielsku.
      corka-wiewiorka ma dopiero pol roku ale juz od jakiegos czasu kwestia
      wielojezycznosci mnie interesuje

      bede wiec czytac niz pisac

      pozdrawiam

      azbestowa


      --
      gadulec: 251114
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28867492&v=2&s=0
    • Ja z M. i naszym synem (2.5 roku) mieszkam juz kilka lat w Stanch i zanosi sie
      ze tu zostaniemy. W domu mowimy po polsku i nie przewidujemy zmian Mamy zamiar
      zrobic wszystko co sie da aby nasz syn mowil po polsku. Tak ze to forum jest dla
      mnie niezwykle cenne!
      Pozdrawiam!
      szuwarek
    • mam na imie grazyna. corka marysia 3 lata i 5 miesiecy, ojciec grek, mieszkamy w
      grecji. dziecko dwujezyczne (choc po grecku mowi nieco lepiej niz po polsku).
      pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestnikow tego forum.
      • czesc!mam na imie malgosia.moj maz jest rowniez grekiem.mam 11 -
        letnia corke marysie.moja corka rowniez lepiej mowi po grecku niz po
        polsku.bardzo pomogly jej w nauce jez.polskiego czytanie bajek oraz
        polskie programy i polskie bajki.pozdrawiam!
    • Witam na nowym forum.
      Ewa z Krakowa, maz Wegier, coreczka 3 i pol roku. Od 5 miesiecy mieszkamy w
      Grecji, poprzednio Szwajcaria. Gdzie dalej, to sie jeszcze okaze.
      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
      --
      Ewa (corka,10.2002, ML:gr, ml:pol(mama)-weg(tata)-ang(@home)
      • Czesc! Mam na imie Ania, mieszkam od pieciu lat w Niemczech. Moj maz jest Amerykaninem. Mam
        coreczke Kasie 5 i pol roku - dwujezyczna, narazie oba jezyki na tym samym poziomie mimo, ze
        chodzi od prawie roku do amerykanskiej szkoly (od 8.00 do 14.30 po ang) - to troche kosztuje
        (dwujezycznosc - szkole mamy za friko smile)) ale da sie zrobic! Moj synek ma poltora roku i w zakresie
        swojego slownictwa (20 slow) jest indealnie dwujezyczny smile). W domu mowimy ja po polsku, Chris po
        ang, jestesmy w dobrej sytuacji bo maz mowi dosyc dobrze po polsku wiec przy stole wszysko
        rozumie...Niemiecki tak srednio ale w domu wlasciwie nie istnieje, wszyscy tutaj mowia po ang wiec nie
        "trzeba sie bylo" uczyc...troche mi wstyd no ale jakos nie wyszlo. Mam nadzieje, ze znajde czas zeby
        tutaj wpadac, napewno beda to bardzo owocne wpadki! Pozdrawiam.

        Ania (moj email: oconnorki@mac.com - gdyby ktos chcial do mnei napisac kilka slow smile
    • Jestem Ania. Mieszkam we Francji od 12 lat. Razem z moim mezem Anglikiem
      zaadoptowalismy dwoje dzieci: Magde (4 lata) z Tahiti i Daniela (3,5 roku) z
      Kambodzy. Z mezem rozmawiam po polsku (nauczyl sie, jest zdolny), do dzieci tez
      mowie po polsku. Maz mowi do dzieci po angielsku. Dzieci chodza do francuskiego
      przedszkola i mowia biegle po francusku. W domu mieszaja jezyki na potege. Moze
      dlatego, ze wiedza, ze oboje z mezem rozumiemy ich niezaleznie od jezyka.
      Mlodszy synek robi wysilek, by mowic do kazdego z nas w naszym jezyku. Starsza
      corka robi mniej wysilku. Czasem mi mowi : "To ty jestes Polka i mowisz po
      polsku. Ja nie jestem Polka." No i trudno dziecku zaprzeczyc wink Ale bardzo nam
      zalezy, by dzieci mogly sie porozumiec z naszymi rodzinami.
      Pozdrawiam,
      Ania
    • Mam na imie Ula i z mezem (Amerykaninem) mieszkamy od 5 lat w USA. Mamy dwie cory - Rebeca 12
      lat (z poprzedniego malzenstwa mojego meza, mieszka ze swoja mama (Amerykanka), ale spedza
      sporo czasu z nami) i Marta 17 miesiecy. Ja rozmawiam z Rebeca po angielsku z Marta po polsku, a z
      mezem najczesciej po angielsku aczkolwiek on wtraca polskie slowa jak tylko moze. Maz rozmawia z
      MArta jak najwiecej po polsku, ale tez i po angielsku jak nie zna polskich slow. Obie siostry rozmawiaja
      mieszanka polskich (podlapanych przez Rebece) slow i po angielsku. Mam nadzieje, ze z pomoca tego
      forum uda mi sie jakos nauczyc Marte polskiego.
      pozdrawiam
      Ula



















    • Dzien dobry, jestem Mama Poczatkujaca.
      Felix ma 13 miesiecy,ma polskich rodzicow. Mieszkamy w Niemczech, dziecie - czy
      chce, czy nie chce- bedzie dwu wink a moze troj - bo ja zdecydowanie lepiej wladam
      angielskim, do tego mamy angielska rodzine.
      --------------
      Kasia & Felix 23/01/2005
      Felix for beginners
    • Nazywam sie Monika mam 30 lat i jestem mama dziewieciomiesiecznego
      Fabiana ,razem z mezem Holendrem mieszkamy w Holandii ,synek ma stycznosc z
      trzema jezykami tz polskim,holenderskim oraz angielskim .Jak na razie jego
      pierwsze slowa sa po polsku smile)
      --
      ...Bóg jest tak wielki że jest i Go nie ma
      Tak wszechmocny, że potrafi nie być....
      • Hej,
        witajcie z Dubaju(UAE).
        Magda, zona Polaka, mama 2 letniego Tomka, urodzonego w Polsce(choc poczetego w
        Genewie).Obecnie mieszkamy w Dubaju.Mlody czlowiek mowi po ang i po polsku.Do
        niedawna mowil glownie po polsku, odkad poszedl do przedszkola mowi coraz
        wiecej po angielsku.Jezeli zostaniemy tu dluzej to od 2007 czeka go szkola a
        tam arabski i pozniej francuski(ale to jako jezyli obce, bo szkola brytyjska..)
        Serdeczne pozdrowienia
        • witam wszystkich rodzicow!
          Mieszkam w Niemczech, moja corka ma 3 i pol roku, chodzi do przedszkola.
          Jak narazie mamy problem z ta dwujezycznoscia bo moje dziecko nie chce mowic po
          niemiecku. Nawet jak mowie w domu po niemiecku do odpowiada najczesciej po
          polsku. Mowienie strasznie opornie jej idzie a ja czekam az w koncu zaleje mnie
          potokiem slow w zrozumialym dla mnie jezyku.
          Pozdrawiam wszystkich
          --
          www.nicky.bobasy.pl
          • > Mieszkam w Niemczech, moja corka ma 3 i pol roku, chodzi do przedszkola.
            > Jak narazie mamy problem z ta dwujezycznoscia bo moje dziecko nie chce mowic
            > po niemiecku.

            Mozna sie zapytac, z jakim jezykiem coreczka ma kontakt w domu? Tylko z jez. polskim?

            ---------------

            Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
            • Agnieszka, maz tez Polak. Mieszkamy od kilku lat w Holandii. Tu urodzilo sie
              nasze pierwsze dziecko- syn Filip. Mam nadzieje, ze nie bedzie mial problemow z
              zadnym z jezykow-ani z polskim ani z niderlandzkim.

              Ciesze sie ze powstalo to forum smile Pare dziewczyn juz znam z innych, reszte
              milo bedzie poznac.
              --
              Filip ur.27-09-2005
              • W domu- glownie j. polski. Oboje jestesmy Polakami. Czasami staram sie mowic po
                niemiecku ale zazwyczaj... szybko przechodze na polski
                --
                www.nicky.bobasy.pl
    • no i ja, kolejna z Angliismile
      Jagienka, mąż Anglik, syn Dominik lat ponad 3. Od dwóch lat mieszkamy w
      okolicach Nottingham/Derby.
      Ja zaadaptowałam inny system nauczaniawink tzn mówię w dwóch językach (zwykle po
      polsku i tłumaczę na angielski). Skutek: Dominik rozumie bardzo dużo w jęz
      polskim ale mało mówi i wymowa średnia. Językiem na co dzień jest angielski, bo
      chodzi do przedszkola codziennie a polski słyszy ode mnie, z polskiej satelity
      (lubi oglądać Minimini) i przez telefon, ewentualnie jak jadę do polskiej
      koleżanki.
      Ciągle mam nadzieję że jak już mały opanuje angielski w 100% (bo czasem ma z
      nim kłopoty) to wtedy zabiorę się porządniej za polski - nie odpuszczę musmile a
      że ma świetną pamięć to trzymam kciuki. Jak jesteśmy w Polsce to dużo więcej
      łapie.
      --
      Jagienka i Dominik
      • CZeść, chciałabym dołączyć do Was, jeśli mogę.
        Mam na imię Magda, mam 32 lata i dwóch synów - Kubę i Macka. Kuba ma 8 lat,
        Maciek 17 miesiecy. Mój mąż jest Francuzem, mieszkamy w Warszawie. Starszy
        synek, Kuba jest w zasadzie dwujęzyczny, choć dużo lepiej wysławia się po
        polsku. Ja mówię do dzieci po polsku, mąż po francusku. Mały maciek dopiero się
        uczy mówić, choć widzę już, że rozumie oba języki, Kuba zaś jest w zasadzie
        dwujęzyczny, choć lepiej mówi po polsku i, kiedy jesteśmy we Francji, widać mimo
        wszystko różnicę pomiędzy nim a dziećmi wychowanymi tam. Mam nadzieję, ze kiedyś
        ta róznica zostanie zniwelowana. Staramy się dbać o dwujęzyczność naszych
        dzieci, mamy w domu wiele ksiązek, płyt, filmów w obu językach, jesteśmy
        częstymi gośćmi (razem z dziećmi) Instytutu Francuskiego w wraszawie etc...
        Cieszę się, że jest to forum, pewnie sporo się tutaj dowiem i nauczę, chętnie
        się też swoimi doświadczeniami podzielę.

        Magda
    • Witam!

      Jestem Polakiem, moja żona Estonką. Nasz syn - Mihkel - urodził się w
      październiku 2003 roku, a zatem ma teraz 29 miesięcy.
      Mieszkamy w Tallinnie.
      Do syna zwracamy się w swoich językach ojczystych. Między sobą porozumiewamy się
      w języku angielskim.
      Przeważającą większość czasu spędzam z synem ja i pomimo, że język otoczenia to
      estoński, wygląda na to, że Mihkel nieznacznie lepiej posługuje się językiem
      polskim.
      Nie zawsze jesteśmy konsekwentni i zdarza nam się mieszać języki: mnie
      powiedzieć do dziecka coś po estońsku; żonie - po polsku; czy też używać
      angielskiego z estońskimi wtrąceniami. Niemniej jednak syn względnie dobrze
      różnicuje stosowany język w zależności od odbiorcy.
      Spostrzegliśmy też, że Mihkel często rozumie angielski, choć czynnie zna nie
      więcej niż kilkanaście słów.

      ---
      Estonia
      • Ciao!
        Jestem mama szesciolatki. Mieszkamy we Wloszech. Mama (ja) jest Polka a tata
        Wlochem. Do 3 roku zycia moja corka mowila lepiej po polsku niz po wlosku, ale
        po pojsciu do przedszkola jezyk wloski stal sie jezykiem dominujacym. W domu
        uzywamy jezyka wloskiego (znalam jezyk wloski przed przyjazdem tutaj i w sposob
        bardzo naturalny jezyk ten stal sie moim jezykiem domowym, a oprocz tego corka
        urodzila sie 10 lat po moim przyjezdzie do Wloch, gdy mowienie po wlosku
        bylodla mnie normalne) chociaz staram sie mowic do mojej corki po polsku. W
        pewnych sytuacjach (omowienie spraw szkolnych np) uzywam wylacznie jezyka
        wloskiego, gdyz tata nie zna polskiego i niestety tlumaczenie z polskiego na
        wloski itd nie zdalo egzaminu. Tutaj gdzie mieszkam nie ma Polakow i z tego tez
        powodu corka nie widzi potrzeby mowienia "tak dziwnie jak mowi mama".
        Podczas pobytow w Polsce corka daje sobie dobrze rade gdy mowi po polsku,
        chociaz brakuje jej slow.

        --
        corka 10/99 (pol.,wloski,ang.od 4 roku zycia w przedszkolu i dalej w szkole),
        mama Polka tata Wloch mieszkamy we Wloszech
    • Witam wszystkich. Mam 26 lat, mieszkam z mężem Polakiem i 1 miesięczną córką w
      Angli. Planujemy z mężem mówić do naszej córeczki tylko po polsku i chcemy
      nauczyć ją także pisać po polsku. Bardzo cieszę z tego forum, już dziś zdobyłam
      tu wiele interesujących wiadomości. Na razie więcej czytam niz pisze bo nie mam
      jeszcze doświadczenia ale pewnie w przyszłości to się zmieni. Pozdrawiam.
      • Witam na nowym forum! Mam na imie Dominika, w tym roku stuknie mi 31 lat,
        mieszkam z mezem i synkiem Rysiem (2.5 roku) w Szkocji. Nasz synek urodzil sie
        tutaj, w domu mowimy tylko po polsku natomiast opiekunka malego - wylacznie po
        angielsku. Mam wiec nadzieje, ze Rysiek bedzie dwujezyczny. A na razie kiepsko
        u niego z mowieniem, co troszke mnie martwi. Wiem jednak, ze to problem wielu
        mam na obczyznie. Pozdrawiam wszystkich!!
    • To i ja sie niektorym przypomne a niektorym przedstawie.

      Od prawie 5 lat mieszkam w Grecji i udaje Greczynke, choc jestem statystycznie
      za wysoka i za waska w biodrach wink Maz: Grek poznany w Londynie a poslubiony w
      Krakowie. Corki: prawie 4latka i 8miesieczna- Greczynki o slowianskiej urodzie.
      Starsza dwujezyczna, mowi po polsku i grecku na jednakowym poziomie choc do
      czasu rozpoczecia kariery przedszkolnej (3 lata 5 miesiecy) byla zdecydowanie
      bardziej biegla w polskim. Mlodsza na etapie "tatatataa..", "tetetee..."
      i "babababa...".
      Na codzien uzywam polskiego (do dzieci), angielskiego (do meza) i greckiego (do
      greckiej rodzinki i otoczenia), w tle mamy jeszcze lokalny dialekt.
      POZDRAWIAM z jeszcze czesciowo bialej Grecji.
      BACHA
      --
      ML-grecki, ml- polski, angielski, woloski (dialekt)
      Sofia (2002), Christina (2005)

      • Witam Was
        Mam na imie basia i od jakis 5 lat mieszkam w Szwecji. Zwiazalam sie Szwedem i
        mamy 2,5 letniego Antosia. Ja do Antka mowie po polsku, cala reszta tutaj- po
        szwedzku. Mam paru znajomych Polakow tutaj ale spotykamy sie nieczesto.
        Przez 20mies bylam z antkiem w domu i wtedy przewazal jezyk polski. Pozniej
        poszedl Antek na caly etat do przedszkola- przewaga jez.szwedzkiego.
        Antos jest na etapie budowania zdan. Mowi z przewaga j, szwedz. Rozumie j.
        polski. Nie umie jeszcze wymawiac "w,f", troche sepleni.
        Zdalam sobie sprawe, ze jesli sie nie zmobilizuje, to anka znajomosc polskiego
        bedzie tylko bierna.
        Dlatego moim celem jest nauczenie go czytania i pisania po polsku. Chce to
        zrobic, zanim antos pojdzie do szkoly.
        Brakuje mi tutaj polskich rodzin z dziecmi w wieku antka.

        pozdr, basia
        • Witam tez.
          Nazywam sie Edyta. Mieszkam w USA z mezem Niemcem juz prawie 12 lat. Mam 3
          dzieci: Nicole (5,5 roku) Emily (2,5 roku) i Michael (4 miesiace).
          Ja mowie do dzieci po polsku, maz po niemiecku, miedzy soba po angielsku,
          srodowisko tez po angielsku. Wlasciwie to ja zaczelam coraz wiecej mowic do
          dzieci po angielsku i zauwazylam, ze starsza corka coraz mniej rozumie po
          polsku. Ostatnio wiec bardziej uwazam, zeby nie mowic po angielsku. Trudniej
          teraz jest bo nie wyslalam jej do szkoly tylko ucze w domu, a czytanie
          zaczelysmy po angielsku. Matematyki nie lubila po polsku, wiec robilam po
          angielsku, zeby nie zniechecac. Przyjechala mama, wiec bylo duzo polskiego i
          troche nadrobilysmy zaleglosci z tym polskim. Teraz matematyka jest tylko po
          polsku. Corka chodzila do przedszkola, tam byl angielski. Teraz jak jest w
          domu mam nadzieje, ze jej polski sie poprawi. Sprobuje tez skype, zeby mogla z
          rodzina rozmawiac i widziec, moze sie tez bardziej do polskiego zacheci.

          Mlodsza corka, miesza dokladnie, ale dominuje angielski bo w tym jezyku bawi sie
          ze starsza siostra.

          Maz mowi do dzieci po niemiecku. One tez lepiej mowia w tym jezyku niz po
          polsku. Chyba jest latwiejszy bo podobny do angielskiego???

          Michael jeszcze za maly. Nie wiem w jakim jezyku placze ale smieje sie po
          polsku, cala geba i do mnie najwiecej, wiec musi to byc polski smile

          Do Polski nie jezdzimy, znajomych Polakow czy Niemcow tez nie mamy, wiec jest
          trudno nam utrzymac wielojezycznosc. Jest to trudniejsze teraz jak mamy szkole
          w domu, ale postaram sie utrzymac to jak tylko moge. Moze za pare lat polecimy
          do Polski na 1-2 miesiace to sie troche poduczymy...


          --
          Zdjecia na forum zobaczcie
          Nasza strona internetowa zezdjeciami
          • To ja sie ustawiam w kolejce za Edyta, ktorej mi bardzo brakuje na codzien,
            odkad sie przeprowadzila.
            Na imie mam Ewa, od prawie 8 lat mieszkam w USA (Bloomington, Indiana). Maz
            Amerykanin, mowi po polsku, syn Alex ma prawie 6 lat. Poczatkowo do Alexa
            mowilismy tylko po polsku, wychodzac z zalozenia ze angielskiego i tak sie
            nauczy. Mowic zaczal pozno, rozgadal sie (po polsku) majac 3 lata w czasie
            wakacji w Polsce. Zaraz potem poszedl do przedszkola, najpierw 3, potem 5 dni w
            tygodniu po 2 i pol godziny. Teraz woli mowic po angielsku, my tez nie jestesmy
            zbyt konsekwentni i angielski przewaza. Ale ostro bierzemy sie za nadrabianie
            zaleglosci, choc mlody czasem sie buntuje. Choc zdaje sie rozumiec o co chodzi,
            czasem niezle bawimy sie jezykami, bo w przedszkolu ma tez troche hiszpanskiego,
            jezyk migowy, lubi liczyc do dziesieciu po francusku a rodzice popisuja sie
            szczatkowym wloskim. Swoja droga to ciekawy obrazek taka scena z przedszkola,
            gdzie nauczycielka komunikuje sie z dziecmi kombinacja ang/hiszpanski/migowy.
            Wszyscy doskonale rozumieja.
            DOtychczas jezdzilismy do Polski dosc czesto i na dlugo, jak ALex pojdzie do
            szkoly zostana nam letnie wakacje, ale dobre i to. Rodzine mamy tam spora i Alex
            ma swoich ulubionych kuzynow, wiec motywacji do mowienia po polsku nie powinno
            zabraknac. A poza tym ksiazki, filmy, bajki do sluchania - majatek zostawiam w
            ksiegarniach, woze stosy kaset nagrywanych z telewizji.
            Tutaj okazji do rozmawiania po polsku robi sie troche mniej, Edyta wyjechala,
            wsrod lokalnej Polonii brak dzieci w stosownym wieku, do grudnia mielismy polska
            babysitter ale i to sie skonczylo. Co nadal jest dobre, to ze ogolnie atmosfera
            sprzyja wielojezycznosci, mieszkamy w miescie uniwersyteckim i sa tu ludzie z
            calego swiata. Wciaz spotykam sie z zachwytem ludzi, czesto obcych, ze uczymy
            Alexa polskiego.

            Kranie, dzieki za to forum, widze tu juz troche znajomych, nie tylko
            wirtualnych. Atmosfera bardzo wciagajaca!
            Juz calkiem na marginesie dodam, ze dolaczam do grona wyproszonych wiadomo-skad,
            za brak aktywnosci w ciagu bodaj tygodnia od przyjecia...

            Pozdrawiam!

            --
            You can't have everything - where would you put it? (Steven Wright)
    • spóźnione powitanie, bo zaglądam tu odkąd wyleciałam z 'innego forum', ale nic o
      mnie jeszcze nie wieciesmile krótko: mama-Polka, tata-Amerykanin, syn ma podwójne
      obywatelstwo i prawie półtora roku. od początku wiedzieliśmy, że będziemy się
      trzymac zasady OPOL i idzie nam nieźle. tzn. syn mówi jeszcze niewiele, ale tata
      rozumie coraz więcej po polsku. dobre i tosmile mieszkamy w Polsce i obydwoje
      uczymy angielskiego, z tego powodu w domu komunikujemy się w j.ang. nie wiem w
      jakim języku zacznie mówić dziecko. bo choć mieszka w Polsce, to językiem
      otoczenia jest dla niego j.ang. po polsku mówię do niego ja, opiekunka (kilka
      godzin w tygodniu) i moi rodzice przez skype i kiedy nas odwiedzają. wydaje mi
      się, ze na razie tych języków jest po równo. to forum jest dla mnie kopalnią
      wiedzy i doświadczeń. dziękuję wszystkim za dzielenie sie swoimi spostrzeżeniami
      dot. wychowania wielojęzycznych dziecismile
      --
      Nasz Tygrysek
      Moje Scrapowo
    • Hej witajcie,
      mam na imie Kasia wraz z moim mezusiem (polakiem), mieszkamy w Niemczech nasz
      synek 21 miesiecy dzielnie zaczyna mowic, zarowno po polsku jak i po niemiecku.
      pozdrawiam serdecznie
      kasia
    • Mam na imie Magda.Mieszkam w Niemczech.Maz Niemiec,trzymiesieczna coreczka
      Livia.Jestem jedyna osoba polskojezyczna w naszym otoczeniu i martwie sie jak
      to bedzie z tym polskim u mojej corci.Ma nadzieje,ze sie od was czegos naucze,a
      moze i sama cos podpowiem.

      --
      Magda

      Moj Skarb
    • Witam! Mam na imie Aska i mieszkamy z mezem Polakiem od prawie juz 10 lat w
      Stanach (obecnie Indiana). Mam roczna coreczke Sare, ktora bardzo chce wychowac
      na dziecko dwujezyczne, bo cala nasza rodzina jest w Polsce, dziadki jezykiem
      angielskim nie wladaja smile W domu uzywamy tylko polskiego, ale chodzimy na
      playgroups gdzie mala ma kontakt z rowiesnikami amerykanskimi. Kontakt z
      jezykiem polskim poza domem jest bardzo sporadyczny.

      Nie wiedzialam ze mozna byc wyrzuconym za brak aktywnosci.......Prosze nie
      wyrzuccie mnie za brak aktywnosci na forum! Poki co niewiele mam do powiedzenia
      w sprawie wychowywania dzieci dwujezycznych,moje dziecko jeszcze nie mowi, ale
      z uwaga czytam co maja do powiedzenia inni z wiekszym doswiadczeniem. Z czasem,
      mam nadzieje, sama tez bede mogla podzielic sie swoim.

      A w ogole dzieki wielkie zalozycielom za to forum i za jego ogolna dostepnosc!
      . --
      "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
      • cyborgus napisała:

        > Nie wiedzialam ze mozna byc wyrzuconym za brak aktywnosci.......Prosze nie
        > wyrzuccie mnie za brak aktywnosci na forum!

        Witam,

        na pewno nikt nikogo tutaj nie wyrzuca za brak aktywnosci. Niniejsze forum jest
        otwarte. Kazdy moze czytac watki, kazdy moze pisac (jesli chce, nie musi
        oczywiscie) i tez korzystac z funkcji znajdujacych sie na oddzielnych stronach
        pod adresem www.wielojezycznosc.net jak czat czy katalog linkow.
        Juz przed narodzinami dziecka warto sie zainteresowac tematem, dlatego bez
        sensu jest wykluczac kogos z uczestnictwa tylko z tego powodu, iz jeszcze nie
        ma dzieci lub dzieci sa jeszcze bardzo male.

        Pozdrawiam i jeszcze raz serdecznie witamsmile

        --
        Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

        www.wielojezycznosc.net
        • Popieram współadminasmile) Forum jest otwarte , każdy może czytać , korzystać z
          czatu czy strony www.
          Tematem jest wielojęzyczność w rodzinie.
          Przeważają problemy dotyczące dzieci ale na forum odeawało się kilka osób które
          jeszcze dzieci nie mają i są bardzo chętnie tu widzianesmile))
          Kran
          --
          Forum rzadkich języków
          Wielojęzyczność w rodzinie
          Nie będę używać słów zaczynających się na k...smile)))
          • dzieki. bylam bardzo rozczarowana gdy to "inne" forum sie zamknelo, ale juz
            widze, ze nie ma o co. Wielojezycznosc w rodzinie ma dobry start i stad mozemy
            juz isc tylko do przodu, czego sobie i wszystkim wspoluczestnikom zyczesmile

            --
            "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
    • Witam wszystkich -
      Nasza rodzina mieszka w Canberze, zupelnie nietypowym miescie australijskim za to typowym
      corporate town, siedzibie urzedow federalnych i terytorialnych. Nie ma tu przemyslu a poziom
      wyksztalcenia ludnosci oraz przecietny dochod na glowe mieszkanca jest o wiele wyzszy ni australijska
      przecietna.
      Obydwoje z mezem jestesmy Polakami. W domu uzywamy 3 jezykow : polskiego (maz - ja, maz-corka,
      ja-corka), angielskiego (maz-corka, ja-corka, staram sie unikac) francuski (ja-corka). Ja w pracy
      posluguje sie na codzien francuskim i angielskim. Corka po 2 latach we French-Australian Preschool
      (Petiet&Moyenne Section) zaczela uczeszczac do dwujezycznej szkoly Lycee Franco-Australien de
      Canberra (w ktorej ja rowniez pracuje od prawie 12 lat). Nasze dziecko (10 lat) posluguje sie
      swobodnie 3-ma jezykami i uwaza to za zupelnie naturalne, przy czym po polsku czyta ale nie pisze
      (nigdy jej tego nie uczylam a polska szkola w Canberze to totalne nieporozumienie, niestety!).

      Nasza francusko-angielska szkola daje mi niezly wglad w najrozmaitsze uklady rodzinno-jezykowe i
      ich wplyw na funkcjonowanie dziecka w 2 albo wiekszej ilosci jezykow. Polska jest pod tym wzgledem
      takim nudnym krajem...



    • dopiero znalazlam wasze forum i bardzo jestem z tego powodu szczesliwa smile

      a wiec, mieszkam w Kalifornii wraz z mezem i 13 miesieczna coreczka. Mowimy w 3
      jezykach -ja po polsku, maz po turecku, a miedzy soba po angielsku. na dokladek
      uczymy Ole jezyka migowego co wspaniale jej wychodzi. Coreczka rozumie bardzo
      duzo po turecku ( gdy sie jej maz zapyta gdzie jest ksiazka, oko, nos itd) i
      super rozumie wszystko po polsku. duzo juz potrafi powiedziec sama w obu
      jezykach chociaz ostatnio zamienia slowa np "dzidzi ( dziecko) zamienila sobie
      na "bebe ( po turecku bebek) i za nic w swiecie juz nei chce powiedziec dzidzi.
      nie zmuszam jej ale zwykle pytam "dzidzi Olenko?" . zastanawiam sie dlaczego tak
      sie stalo? moze slowo bebe jestlatwiejsze?

      mam nadzieje, ze kiedys bedzie sie biegle poslugiwac 3 jezykami.
    • To teraz ja wink
      Mieszkam w Niemczech i mam dwie córeczki. Starsza ma 8 lat i do drugiej klasy
      szkoły podstawowej mówiła zarówno po niemiecku jak i po polsku (ja rozmawiam z
      nią tylko po polsku od urodzenia). Niestety, zaczęło brakować jej słownictwa
      mimo książek, gier komputerowych i filmów i przestała mówić (rozumie prawie
      wszystko, a jak nie to pyta, nigdy nie miesza języków i mówi bez akcentu). Nie
      zmuszam jej do nauki polskiego, mówię po polsku, czytam jej codziennie książki
      i jeździmy do babci do Polski przynajmniej raz w roku. Chcę żeby porządnie
      nauczyła się niemieckiej gramatyki i ortografi, bo niedługo gimnazjum, potem
      będziemy wprowadzać polską ortografię i gramatykę na zasadzie języka obcego.
      Nie chcę posyłać jej do polskiej szkółki na miejscu, bo jest ... katolicka.
      A druga córeczka ma dopiero 2 miesiące i uczy się trzech języków, polskiego,
      hiszpańskiego i niemieckiego smile Ciekawe jak to będzie. Mówimy w domu po
      niemiecku, ale ja pilnie uczę się hiszpańskiego (odmiany kubańskiej) a mój
      niemąż polskiego. Mamy mnóstwo książek w dwóch, a nawet trzech językach, filmy
      i czasopisma.
      Ale nie jest łatwo, na początku, kiedy moje dziecko mówiło świetnie i po
      niemiecku i po polsku, nie myślałam, że będzie gorzej.

      --
      Moje księżniczki
      • sabi35 napisała:

        > Niestety, zaczęło brakować jej słownictwa
        > mimo książek, gier komputerowych i filmów i przestała mówić

        Witam,

        ciekawe doswiadczenia.
        Czy Twoja corka przestala mowic po polsku w wszystkich sytuacjach czy tylko w takich z trudnym dla niej slownictwem? Czy zmienilo sie jej emocjonalne nastawienie do jezyka polskiego (chcialaby po polsku mowic, ale nie moze (trudno jej wyrazic to, co chcialaby powiedziec), czy nie mowi, bo juz nie chce)?

        --
        Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

        www.wielojezycznosc.net
        • chce, ale ma trudności, brakuje jej słownictwa, zapomina zwrotów i to ją
          denerwuje. Ale ja nadal mówię do niej po polsku i mam wrażenie że świetnie
          rozumie. Gorzej z książkami, bo wiele wyrazów muszę jej tłumaczyć (nie na
          niemiecki), jak np. komnata, nadobny, szkatułka (czytałyśmy ostatnio bajki)
          Co ciekawe do siostry mówi głównie po polsku wink
          W czerwcu zapisujemy ją na kurs jeździecki w Polsce i ciekawa już jestem jak to
          będzie.
          Nie żałuję mojej pracy, dałam jej podstawy, ciągle konfrontuję ją z językiem i
          wiem, że gdyby poszła w Polsce do szkoły albo zechciała kiedyś studiować to
          wystarczy jej kilka tygodni na odświeżenie języka.
          Ja nie potrafię rozmawiać z dziećmi inaczej niż po polsku i nigdy się tego nie
          wstydziłam, a że nie wszyscy rozumieją, to trudno. To żaden argument, mimo że
          niektóre osoby z rodziny się skarżyły (choć Niemcy z mojego otoczenia bardzo
          pochwalają dwujęzyczne wychowanie)


          --
          Moje księżniczki
    • Jestem mama synka, ktory ma 2,4 lata. Mieszkamy w Berlinie, ale do Pl niestety nie jezdzimy
      zbyt czesto. Mam nadzieje, ze to sie zmieni, bo chce bardzo wierzyc, ze moje dziecko bedzie
      mowilo po polsku conajmniej tak dobrze jak ja. Spotykamy sie raz w tygodniu z grupa polskich
      mam z dziecmi, ktora udalo mi sie zainicjowac. Dzieki temu moge tez zauwazyc, jak wyglada
      dwujezycznosc u innych i musze przyznac, ze bardzo roznie.
      Moje dziecko nalezy do mniej mowiacych, ale wszystko rozumie. Od marca zaczal chodzic do
      angielsko-niemieckiego przedszkola, ale mimo wszystko widze duzy postep w niemieckim.
      Przyznaje, ze troche sie uspokoilam podczytujac wasze posty. Wiem, ze nie bedzie latwo, ale
      potrzebna jest cierpliwosc. Dlatego ciesze nawet na kazde niemieckie slowo mojego syna, choc
      konsekwentnie praktykuje z nim polski.
      • Witajcie.
        Ja, Iwona, mieszkam w Niemczech w Karlsruhe, z mezem Polakiem.
        David ma 18 miesiecy.
        Stosujemy metode OPOL. Zalezy mi aby David od poczatku byl dwujezyczny.
        Poniewaz mowie po niemiecku bez akcentu (mieszkam tu od dziecinstwa), to ja
        mowie do Davida po niemiecku, maz i dziadkowie po polsku.
        Jak narazie oblozylismy sie w polskie ksiazki, bajki-grajki...
        David narazie nie mowi zbyt duzo, ale wszystko rozumie.
        Ciesze sie, ze bede mogla korzystac z doswiadczenia osob bardziej
        doswiadczonych smile
        Pozdrawiam.
        --
        Iwona i Davidek (25.10.2004)

        Davidoff we Wrocławiu
    • Czesc.
      Juz sie pewnie nie raz spotkalysmy na innych forach, niemniej jednak i tu sie
      dopisze.
      Mam na imie Joanna lub Tosia (oba imiona sa rownie czesto uzywane).Mieszkam w
      Moskwie od 9 lat ma rosyjskiego meza i polrosyjskiego synka Jurka (7 miesiecy).
      Marzy mi sie aby Juras byl dwujezyczny, ale coraz czesciej zauwazam ze
      otoczenie na mnie naciska i probuje zadusic w zarodku moje porozumiewanie sie z
      dzieckiem, ale nie dam sie.
      Pozdrawiam.
      --
      "Kazhdyj iz nas bespontovyj pirozhok!"
      • Witam. Pisalam na tym forum juz kilkakrotnie i czytam regularnie, ale wlasnie
        zauwazylam, ze jeszcze sie nie przedstawilam. Ja jestem Polka, moj maz ma
        portugalskie korzenie, ale urodzil sie w Hong-Kongu, chodzil do anglojezycznych
        szkol i w domu tez mowilo sie po angielsku, jako 20-letni chlopak przeprowadzil
        sie z rodzina do Danii. Mamy 9-letnia corke. Obecnie od dwoch lat mieszkamy w
        Danii, ale wczesnie mieszkalismy w Japonii, Tajlandii i Szanghaju, gdzie corka
        chodzila do miedzynarodowych szkol. Od urodzenia - ja mowie do niej po polsku,
        maz po angielsku, ale gdy jestesmy razem - rowniez po angielsku, co oznacza, ze
        ja raz mowie do niej po polsku, raz po angielsku, co podobno jest zle, ale nie
        wyobrazam sobie inaczej, bo moj maz nie mowi po polsku. Zawsze dominujacym
        jezykiem byl angielski. Po przyjezdzie do Danii corka poszla najpierw do klasy
        integracyjnej, gdzie w ciagu 8 miesiacy nauczyla sie dunskiego na tyle, by od
        nowego roku szkolnego isc do normalnej dunskiej szkoly. Obecnie mowi wszystkimi
        trzema jezykami, ale dunski jest zdecydowanie dominujacy.
        • hej yuka.Pozdrawiam rowniez z Danii to super jezyk,choc wiele osob twierdzi,ze
          trudny.A ty jak sobie radzisz z dunskim.Mange hilsner til Dig og din
          familie.Kærlig hilsen ANJA
          • Znam dunski, choc coraz gorzej, bo w ogole nie mam stycznosci z tym jezykiem,
            niestety. A co jego trudnosci - kiedy mieszkalam w Danii, przeczytalam wywiad z
            dunskim lingwista, specjalista od fonetyki, ktory stwierdzil, ze fonetycznie
            jezyk dunski plasuje sie niemal na samym szczycie najtrudniejszych jezykow na
            swiecie. Szwedzki i norweski, choc podobne, sa fonetycznie latwiejsze.
    • Witam wszystkich, mam na imie Ewa, mam 32 lata, mieszkam w Holandii z mezem
      Holendrem i 2 letnim synkiem. Ja mowie do synka po polsku, maz po holendersku,
      miedzy soba po holendersku, poza tym synek chodzi do holenderskiego zlobka.
      Witold rozumie bardzo dobrze oba jezyki, mowic zaczyna dopiero ostatnio,
      niestety glownie po holenderskusad. Czasem tworzy tez pol-hol. slowka, np. bis
      to skrzyzowanie misia z 'beer'em...
    • Witam, jestem Monika (urodzona w Polsce), mieszkam w Niemczech, moj partner
      jest Niemcem. Jeszcze nie mamy dzieci, ale jak sie pojawia bede napewno
      rozmawiac z nimi tylko po polsku.
      Serdecznie pozdrawiam!
    • Witam z Niemiec. Mam na imie Monika, moja mama urodzila mnie w Polsce. Moj
      partner jest Niemcem. Jeszcze nie mamy dzieci, ale jak sie pojawia beda
      wychowywane dwujezycznie. Oboje tego chcemy i juz jakis czas temu to
      ustalilismy.
      Ciesze sie ze to forum znalazlam.
      Pozdrawiam wszystkich!
      • Pozdrowienia z Bostonu, Massachusetts, USA. Mieszkam tu od 14 lat, maz
        Amerykanin, synek Nicolas, 20 miesiecy. W domu mowie do synka po polsku, nawet
        w obecnosci meza, maz zna troche polski (wiecej rozumie, ale dogadac sie
        potrafi dobrze jak jestesmy w Polsce), mamy polska nianie, z mezem rozmawiamy
        po ang. . Maly wiecej czasu przebywa w otoczeniu jez. polskiego, rozumie
        doskonale oba jezyki, ale widze, ze czesciej wybiera sobie slowa ang. chyba
        dlatego, ze latwiej mu wypowiedziec.

        Chcemy oboje zeby Nicky byl dwujezyczny, ale mnie czasami brakuje konsekwenjci
        i zdarza mi sie czytac mu ang. ksiazki, albo spiewac ang. piosenki dla dzieci
        bo tych znam wiecej.
        Mam opory przed mowieniem do malego tylko po polsku w obecnosci mojej
        amerykanskiej rodziny i ludzi nie znajacych polskiego, wiec najczesciej mowie
        po polsku i powtarzam po ang. To chyba zle, prawda.

        Bardzo sie ciesze, ze znalazlam to forum, bo szczerze mowiac jestem czasami
        zagubiona i postepuje troche na slepo.
        Pozdrowienia z Nowej Anglii
        • Witam wszystkich,
          Pochodze z Poznania. Moj maz jest Japonczykiem z Okinawy i tutaj mieszkamy juz
          od 7 lat. Mamy dwoje dzieci. Synek, 4 i pol roku, ma na imie Gentaro. Chodzi do
          japonskiego przedszkola, fan samolotow wszelkiej masci (to po tacie). Bardzo
          pozno zaczal mowic, a tak na prawde otworzyl sie podczas naszego ostatniego
          wyjazdu do Polski w grudniu. Od tego czasu zawsze zwraca sie do mnie po polsku,
          a ja cala szczesliwa merdam ogonkiem smile Oby mu tak zostalo. Coreczka ma 20
          miesiecy. Na imie ma Maja - rozkoszna dziecina, ale diabel wcielony. Jeszcze
          nie mowi zby duzo, ale pare polskich slowek ma juz opanowanych. Japonskich
          zreszta tez, bo tez chodzi do przedszkola. Tak wiec dzieci moje wiekszosc dnia
          wystawione sa na japonszczyzne, a polski tylko popoludniu. Ja zawsze mowie do
          moich dzieci po polsku, nawet w towarzystwie - w takich sytuacjach tlumacze co
          powiedzialam do mojego dziecka. Na szescie mam pelne poparcie meza i rodziny, a
          tutaj bycie dwujezycznym jest bardzo "cool" i wszyscy mnie chwala ze dobrze
          robie.
          Ach, dodam jeszcze, ze z mezem rozmawiam po chinsku, bo w Chinach na stypendium
          sie poznalismy i tak nam zostalo. Ucze angielskiego w szkole podstawowej.
          Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
          --
          Iza
          Okinawa Life
        • Czesc, szukam mam z dzieciaczkami w okolicach Bostonu. Mieszkam z Somerville i
          mam 2 miesieczna coreczke.
          Moj maz jest Amerykaninem i tez chcemy aby Sophia mowila po polsku. ja sie
          staram mowic do niej po polsku ale nie zawsze mi to wychodzi. Takze nie wiem
          czy mala bedzie zakrecona.
    • Witam. Mam na imię Lena i obecnie mieszkam w Belgii razem z belgijskim mężem i
      czteromiesięcznym synkiem Nilsem. To forum, umozliwiające wymianę poglądów i
      doświadczeń w zakresie wielojęzyczności, dosłownie spada mi z nieba! Już teraz
      myślę o tym jak mój berbeć odnajdzie się w tym gąszczu językowym, który
      mu "fundujemy". Mój mąż nie mówi po polsku i "rozmawia" z naszym maluchem po
      francusku. Ja zwracam się do Nilsa po polsku, ale częściej po francusku. W
      codziennych kontaktach z mężem posługujemy się mieszanką angielsko-francuską, a
      żeby jeszcze dodatkowo skomplikować sobie życie, myślimy o przeprowadzce na
      stałe do Finlandii, więc siłą rzeczy fiński stanie się obecny w naszym życiu.
      Martwię się jak sobie z tym wszystkim poradzi nasz synek. Mam nadzieję, że
      dzięki forum rozjaśni mi się trochę w głowie. Pozdrawiam!
      --
      Zarzuć na siebie nieprzemakalny psychiczny płaszcz, postaw kołnierz i pomyśl o
      cieplejszej strefie klimatycznej.
      tiny.pl/gjgl
    • Witam,
      wlasciwie nie do konca wiem, czy nasza rodzina kwalifikuje sie do tego, aby uprawiac (jak juz wiem w
      pocie czola) wielojezycznosc. Dzieki Waszemu forum wiem juz, ze jest to ogromne bogactwo, ale
      okupione duzym wysilkiem... Wyglada nasza sytuacja tak: moj maz jest trojezyczny, pochodzi z Wilna i
      tak samo dobrze posluguje sie polskim, rosyjskim, troche slabiej litewskim, ja natomiast przez 10 lat
      mieszkalam we Francji i jest to bardzo mi bliski jezyk, ale nie natywny. W domu rozmawiamy po polsku.
      nasza corka ma dopiero 4 miesiace, a ja wciaz zastanawiam sie, jak przekazac jej to, co umiemy..
      pozdrawiam serdecznie
przejdź do: 1-100 101-200 201-300 301-306
(101-200)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.