• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Poznajmy się. Dodaj do ulubionych

  • 17.02.06, 08:37
    Jestem założycielką tego forum , do moderacji używam nick Konik Morski.
    Przedstawię się jako pierwsza.
    Mieszkam w Oslo razem z moim synem , córka w tym roku zaczęła studia w DE.
    Moje dzieci są dwujęzyczne polsko - niemieckie oprócz tego znają kilka
    języków innych , lepiej lub gorzej.
    Claire ma 19 lat , Bartosz 16.
    Przeszłam bardzo trudną i koleistą droge do tego żeby moje dzieci były
    dwujęzyczne.
    Warto było ale nie jest to droga prosta.
    Chętnie podzielę sie doświadczeniami i wysłucham Waszych opowieści.
    Ula
    --
    Forumrzadkich języków
    Zaawansowany formularz
    • 17.02.06, 22:07
      gratuluje nowego forum
      mam na imie Patrycja. razem z mezem i synkiem mieszkamy w Anglii.
      Rizvani ma 17 miesiecy i dopiero zaczyna mowic. do tej pory przewazal u niego
      polski (mama, tata, katek (kwiatek)...), ostatnio wplatuje sie nam angielski
      (wplyw niani). Rizvan najwiecej chyba rozumie jak sie do niego mowi po polsku,
      na drugim miejscu jest angielski. urdu raczej w tyle, bo tata nie jest konsekwentny.
      --
      pozdrawiamy
      Patrycja i Rizvani
      • 18.02.06, 00:01
        Witam. Na imie mam Joanna - nick od moich synow Bena i Alana. Mieszkamy w
        Lancashire w Anglii. 8-letni Alan rozumie po polsku wszystko, z mowieniem
        gorzej i niestety ma akcent, mlodszy 3-latek ostatnio sporo mowi po polsku - to
        zapewne wplyw dlugiego pobytu u nas mojej mamy. W domu niestety mowimy glownie
        po angielsku, chociaz ostatnio bardzo sie staram mowic jak najwiecej po polsku.
        Chetnie sie dowiem jak inne rodziny sobie radza. A glownie mam nadzieje, ze
        kontakt z Wami mnie zdopinguje do uzywania polskiego jak najwiecej. Pozdrawiam J
    • 18.02.06, 12:02
      Witam!
      Cieszę się z powstania tego forum, bo po zamknięciu podczytywanego przeze mnie
      forum o matkach dzieci 2języcznych (no właśnie, dlaczego tylko matkach? Tutaj
      przynajmniej z góry nie wykluczamy ojców smile trochę mi tematyki dwujęzyczności
      brakowało.

      Mam na imię Beata, od ponad 15 lat mieszkam w Szwecji z mężem-Szwedem i dwoma
      córkami, 15 i 17 lat.

      Czasami nie zawsze radośnie reaguję na zachwyty otoczenia - 1."O, jak to
      dobrze, że mówisz do dzieci w swoim języku ojczystym"
      A niby w jakim innym miałabym mówić? To dla mnie coś jak najbardziej
      oczywistegosmile

      2. "Dzieci dostają w ten sposób, za darmo dodatkowy język"... Nie do końca
      zgadzam się z tym ZA DARMO i nie chodzi mi absolutnie o wymiar finansowy.
      Wychowanie dzieci w dwujęzyczności to ciężkie i rozłożona na lata zadanie
      obojga rodziców, i wcale nie zawsze wdzięczne, łatwe i przyjemne... Tym większa
      sytysfakcja, gdy się udaje smile

      Pozdrawiam!
      • 19.02.06, 12:27
        tez witam
        Jestem Monika, mieszkam w Belgi 10 lat, maz Belg oraz dwojka dzieci, chlopcy
        lat 9 i 7.
        Moje dzieci niestety nie mowia perfekcyjnie po polsku ale robie wszystko zeby
        to zmienic.
        Kiedy sie urodzili myslalam ze bede do nich zawsze mowic po polsku,niestety
        wstyd sie przyznac zaniedbalam to i^przez pierwsze lata wiecej do nich mowilam
        po flamandzku niz po polsku(dosyc milam pytan od tutejszych"co mowisz?" za
        kazdym razem gdy odzywalam sie po polsku) wiec po pewnym czasie dalam sobie
        spokoj.Wiem bylam mloda i glupia zeby kierowac sie czyms takim.Kiedy przyszlo
        opamietanie bylo juz za pozno, bo dzieci byly troche wieksze i odmawialy nauki
        polskiego.Na szczescie teraz kiedy podrosli znienili zdanie i sa bardzo chetni
        do nauki,umowilismy sie ze ze soba bedziemy rozmawiali tylko po polsku i musze
        powiedziec ze juz widac(slychac) rezultaty.Dzieci rozumieja prawie wszystko i
        coraz czesciej spontanicznie odzywaja sie do mnie po polsku.Wiem ze przed nami
        jeszcze sporo pracy ale wierze ze nam sie to uda i za rok lub dwa moje dzieci
        beda dwujezyczne.
        Ciesze sie ze powstalo to forum bo milo jest wymienic sie doswiadczeniami no i
        sie czlowiek jeszcze czegos moze nauczy
        pozdrowienia
        • 24.02.06, 21:51
          Witam,
          nazywam sie Kalina i mam dwoch synkow w wieku 6 i 3 lat. Mieszkamy w Szwajcarii
          francuskojezycznej, moj maz jest Szwajcarem. W domu mowimy glownie po francusku:
          (((
          Niestety podobnie jak monibel na poczatku zaniedbalam jezyk polski. Teraz
          staram sie odrabiac zaleglosci. starszy syn prawie wszystko rozumie i odpowiada
          na prostsze pytania po polsku. Mam nadzieje, ze tego lata w Polsce rozwiaze mu
          sie jezyk i zacznie wiecej mowic po polsku! Chce spedzic w Polce miesiac albo
          troche wiecej. Ostatnio zwiekszylam moje starania: jezeli czytam ksiazki dla
          dzieci to tylko po polsku, kupilam kilka dvd, ktore (w przeciwienstwie do tych,
          ktore juz maja) bardzo im sie spodobaly i chca je ogladac, kupilam tez serie
          bajek na plytach dvd (bajki grajki - nota bene to jest rewelacja nawet dla
          mnie!) Wieczorem przed snem staram sie robic "polskie przedstawienie" do tej
          pory najbardziej spodobal sie czerwony kapturek, ktore dzieci poznaly wlasnie z
          plyty bajek-grajek. Ostatnio ze zdumieniem stwierdzilam, ze starszy syn
          zapamietal sporo cytatow i pioseneksmile
          Pomimo opoznienia w jezyku polskim mam nadzieje, ze obaj odziedziczyli po
          rodzicach talent do jezykow i naucza sie polskiego w niezlym stopniu (ale zdaje
          sobie sprawe, ze nie bedzie to pewnie nigdy perfekcyjna znajomosc).
          W planach mam jeszcze kilka rzeczy: za kilka dni kolezanka wysle mi z Warszawy
          rzutnik i mnostwo bajek (strasznie sie ciesze, chociaz nie wiem czy dzieciom
          przypadnie do gustu takie staromodne "kino"), chce zapisac synkow do sobotniej
          szkoly polonijnej w Lozannie (mamy 60 kilometrowsad() oraz zamierzam zapraszac
          jak najczesciej gosci z Polski w tym takze wziac na krotki okres czasu (bo na
          dluzej nie potrzebuje) au pair z Polski zeby rozmawiala z dziecmi po polsku.
          Voilà!
          A propos dlaczego nie mozna juz wejsc na forum "mam dwujezycznych"?

          pozrdrawiam wszystkich rodzicow "borykajacych sie" z wychowaniem w jezyku
          polskim.
          poniewaz to forum na razie nie wyglada na uczeszczane przez bardzo duzo osob
          prosze uprzejmie osoby chetne do rozmowy napisac na moj prywatny e-mail:
          rbaume@shms.com.
          Tymniemniej i tutaj bede zagladacsmile
          milego weekendu
          Kalina
          • 25.02.06, 15:16
            Witaj KalinO ! Jestem pełna podziwu dla Twojej inwencjismile
            Bardzo dobry pomysł z tą polską szkołą , kiedy dzieci mają zacząć ?
            Mamy dwujęzyczne są teraz forum ukrytym , trzeba prosić o akces.
            Pozdrawiam.
            Kran
            --
            Forumrzadkich języków
            • 26.02.06, 17:27
              Co do szkoly to jeszcze nie wiem, chce zadzwonic w tym tygodniu. Nie wiem w
              ogole dokladnie co tam w tej szkole dzieci robia, ale ksiadz zajmujacy polska
              misja katolicka poinformowal mnie, ze dzieci ucza sie mowic, czytac, modlic
              zeby jak to ladnie okreslil w czasie wakacji moc "byc razem" z rodzina w
              Polsce. Mam nadzieje wkrotce sie wybrac do tej szkoly i zdam wam relacje.
              Czy wiecie, ze w Polsce organizowane sa wakacje dla dzieci obcojezycznych, na
              ktorych moga sie uczyc jezyka polskiego? Dotyczy to glownie dzieci
              obcokrajowcow mieszkajacych w Polsce ale takze polskich dzieci mieszkajacych za
              granica. Niestety moj syn na razie jest jeszcze za maly na te "kolonie" - biora
              dzieci od 8 lat.

              pozdrawiam
              naprawde sie ciesze na tegoroczne wakacje w Polsce, czuje, ze starszy synek w
              koncu zacznie mowicsmile

              Kalina
          • 25.02.06, 19:45
            Witam na forum
            Troche mi ulzylo ze sa tez rodzice ktorzy znajduja sie w podobnej sytuacji jak
            ja.Juz sie balam ze jestem jedyna ktora zaniedbala nauke polskiego u
            dzieci.Bardzo chetnie bede dzielila sie sukcesami w nauce i mysle ze wymiana
            pomyslow i doswiadczen tez sie przyda.
            Pozdrawiam i mam nadzieje na regularna wymiane pogladow
            Monika
            • 26.02.06, 17:37
              > Troche mi ulzylo ze sa tez rodzice ktorzy znajduja sie w podobnej sytuacji
              jak
              > ja.

              Ciesze sie, ze ci ulzylo! Dla mnie mowienie po polsku bylo na poczatku
              niezmiernie trudne poniewaz przez prawie trzy lata porozumiewalam prawie
              calkowicie po francusku i naprawde zaczelam myslec w tym jezyku. Zdaje sobie
              jednak sprawe, ze mowienie w obcym jezyku do wlasnego dziecka moze sie wydac
              dziwne. W kazdym razie w chwili obecnej staram sie jak moge. Tymniemniej od
              samego poczatku mowilam do dziecka po polsku, ale niestety niewystarczajaco
              zeby on sam zaczal mowic. Mam jednak nadzieje, ze nawet to bierne sluchanie
              dalo mu jaka taka baze do dalszego rozwoju. W chwili obecnej zaczyna super
              dobrze rozumiec, potrafimy sie tez smiac "po polsku" co wydaje mi sie bardzo
              wazne. Polecam goraco bajki grajki, historie sa rewelacyjne, piosenki jeszcze
              bardziej i w ogole jest bardzo smiesznie. Na razie "przerobilismy" czerwonego
              kapturka, cytaty z niego typu "mam chrapke na babke" albo "kto to puka i czego
              tu szuka" na stale weszly do naszego slownictwa i starszy syn bardzo sie smieje
              za kazdym razem kiedy je wypowiadamysmile Nastepna rewelacyjna bajka to kot w
              butach, piosenki sa nieziemskie! Tekst wydaje sie byc trudniejszy, jest
              napisany wierszem i mam wrazenie ze starszy syn niezupelnie zrozumial o co w
              tej bajce chodzi, musze mu zrobic male przedstawienie w proziewink
              trzymajcie sie wszyscy
              Kalina
              • 26.02.06, 22:49
                W lato wybieram sie do Polski, to poszukam czegos w sklepach dla dzieci.Jakies
                bajki,piosenki a moze fimy po polsku.W kazdym razie dziekuje za podpowiedz
                Pozdrawiam Moni-bel
                Ps:moj najstarszy syn tak zasmakowal w jezyku polskim ze juz ze dwa razy
                powiedzail cos do taty belga po polsku
    • 27.02.06, 19:18
      Juz forum dopisuje do ulubionych
      Czesc. Jestem Anka skakanka, mama szybknogiej 2,5-letniej Natalii. Uklad: mama
      polka, ojciec wloch, corka rozumie oba jezyki, ale w mowie wszystko jej sie
      miesza. Bardzo sie staram by corka poznala jezyk i kulture polska, jezdzimy co
      3-4 miesiace do dziadkow, polki uginaja sie od polskich ksiazek, filmy co tu
      kryc sciagam przez e-mule'a
      Na moim podrzymskim osiedlu czesto spotykam polskie mamy z maluchami w wieku
      przedszkolnym ktore najczesciej rozmawiaja ze swoimi dziecmi po wlosku bo sa we
      wloszech i co mnie bardzo dziwi
      pozdr
      anka
      • 27.02.06, 20:54
        no nie, chyba faktycznie post byl za dlugi, skoro system mnie wylogowal...
        pierwszy raz mi sie cos takiego zdarza, ale nie poddaje sie.
        jestem azja vel asia, mama olka (prawie 4) i franka (1,5), zona wlocha... z
        mediolanu.dzieci od urodzenia narazone na monologi matki w jezyku ojczystym - w
        efekcie starszy gada po polsku jak najety, a mlodszy na razie slucha tudziez
        ryczy: braki w leksyce nadrabia iloscia decybeli.
        ostatnio jednak zauwazylam, ze olek lepiej (tzn robi mniej bledow), czesciej i
        chyba chetniej mowi po wlosku... pewnie przez to, ze jednak w domu (tzn. ja z
        mezem, do dzieci mowie po polsku)mowimy po wlosku, no i jednak mieszkamy we
        wloszech - czyli na zewnatrz tez zawsze po wlosku.
        drugi powod, ktory wlasnie zauwazylam: ostatnio maz pakuje olka filmami i
        ksiazeczkami disneya, oczywiscie po wlosku. ja wybieralam ambitniejszy
        repertuar: bajki, basnie, tuwim, brzechwa... no nic, chyba sie poddam i tez
        nabije kase firmie disney polska
        pozdrawiam wszystkie rodziny wielokulturowe!
        • 28.02.06, 10:19
          Niestety Disney i programy bbc wygrywaja z wszystkimi starymi, ambitnymi,
          dobrymi filmami-bajkami, tuwimem, brzechwa. Moja zainteresowala sie ksiazeczka
          abecadlo, czasem przeglada rozne rzeczy ktore jej podsuwam ale najwiekszym
          hitem i tak beda teletubisie i kubus puchatek disneyowski. Ja mysle ze nie ma
          co rwac wlosow a do Brzechwy moze jeszcze wrocimy tym niemniej mam multum
          filmow po polsku i na tym bazuje. Czesto do gazet typu dziecko dolaczane sa
          filmy dla dzieci i to wlasnie przyciaga moja mala, pozwalam jej wyciagnac film
          i wkladamy razem do dvd. Z ksiazek wszelkiego typu interesuje sie najchetniej
          tymi z puzzlami ( biedna kieszen mamina) tudziez ze zwierzetami
          Kiedys na innym forum rozgorzala madra dyskusja o nauce czytania w rodzinach
          wielojezycznych. Zgodnie z sugestiami, elementarz Falskiego kupilam, ale licze
          sie z tym ze malej sie moze nie spodobac. Wszak to inne pokolenie i inne realia
          zycia
          pozdr
          anka
    • 28.02.06, 07:05
      Witajcie
      Mam na imie Beata i razem z mezem (Polakiem) oraz coreczka Zuzanna (2 lata i 3
      m-e) mieszkamy w Stanach. Zuza mowi malo jak na swoj wiek. Do niedawna mowila
      jedynie po polsku, teraz zaczyna wplatac zaslyszane angielskie slowa. Jest tego
      jednak wciaz niewiele. Mowimy do niej jedynie po polsku, bo wychodzimy z
      zalozenia ze angielskiego i tak sie sama nauczy.

      Ciesze sie ze powstalo to forumsmile Na razie bede raczej wiecej was podczytywac
      niz sama pisac, bo nie mam zadnego doswiadczenia w wielojezycznosci.
      --
      Beata i Zuzia (9.11.2003)
      • 02.03.06, 20:38
        Czesc,mam na imie Agnieszka,jestem mama 2miesiecznej coreczki i wraz z mezem
        Anglikiem mieszkam w Anglii.Rowniez chce nauczyc corke polskiego,wciaz gadam do
        niej po polsku,zalozylam satelite z polskimi kanalami(tv polonia,polonia1,puls
        i tele 5,kupuje bajki i piosenki po polsku i szukam przyjaciol polskich w
        okolicy bo wiem ze samej mi bedzie trudno zwlaszcza ze maz jest Anglikiem i
        polskiego ani w zab.Jak dobrze ze jest to forum,bedziemy sie razem wspieraly w
        tych wysilkach.Gratuluje pomyslu z zalozeniem forum,jak dobrze ze nie trzeba
        pisac podan jak do wspominanego forum matek dwujezycznychsmile
        --
        szukam
    • 06.03.06, 16:58
      Witam

      jestem niemieckim tata 4-letnej corki. Moja zona jest Polka, zna jezyk niemiecki. Mieszkamy nad Wisla, czyli w polskojezycznym
      otoczeniu. Jezykiem rodzinnym jest raczej jezyk polski. Mala chodzi do przedszkola. Od urodzenia mowie do niej po niemiecku, mama
      po polsku.
      Coreczka lepiej umie po polsku, ale rowniez po niemiecku juz calkiem ladnie mowi, jesli chcesmile Najwiekszym problemem to wieczna
      "walka" z dominujacym jezykiem polskim. Coreczka woli decydowanie mowic po polsku, rowniez do mnie do niedawna odezwala sie
      glownie po polsku, ale od kilku miesiacy to sie zmienilosmile

      ---------------

      Risando (corka 11/2001, tata: niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
      • 07.03.06, 10:31
        Witam serdecznie wszystkich nowoprzybylaychsmile

        Kran
        --
        Forumrzadkich języków
        • 10.03.06, 23:06
          no to jeszcze ja..
          ola i pascal(2,5) zwany paszczurem smile
          mieszkamy w niemczech, tata niemiec.
    • 11.03.06, 15:15
      No i stalo sie - na forum 2jezycznych nie mam dostepu, pewnie za sygnaturke, a
      raczej brak "przymusowej sygnaturki" wink - ech dobrze ze tu jest luzniejwink

      Wiec witam tutaj

      Dzieci nie mam, czytam na zapas, zeby wiedziec co mnie moze czekac w
      przyszlosci i jak ten polski jezyk przekazac przyszlym potomkom, raczej pisac
      nie bede, bo jak mam pisac o czyms, o czym nie mam pojeciawink

      pozdrawiam wszytskich na forum;D
      • 11.03.06, 18:39
        Blujanet, zmienilam nazwe tego forum zeby nie kopiowac forum juz istniejacego.
        Tu jest miejsce nie tylko dla osob ktoreposiadaja dziecismile)
        Kran
        --
        Forumrzadkich języków
        • 11.03.06, 21:56
          wiem, wiem, tam tez napisalam, ze nie mam jeszcze dzieci, wiec raczej nie bede
          pisac, bo nie bede sobie nabijac liczby postow - wymyslajac jakies sytuacje,
          badz wyglaszajac opinie o czyms na czym sie nie znam, o czym nie mam pojecia, z
          obawy, ze jak czegos nie napisze, to mnie wyrzucawinkwink
          interesuje mnie czytanie opinii innych, bo nie mieszkam w Polsce (teraz Niemcy)
          i zalezy mi na tym, zeby w przyszlosci rozmawiac z dziecmi po polsku, a czasami
          nie jest to takie proste,
          moze i na poczatku wydawalo mi sie, ze bede dzici uczyc historii, kultury i
          innych rzeczy zwiazanych z Polska, teraz juz wiem, ze to moze nie byc takie
          proste, bo dziecko (przyszle dzieckowink) nie bedzie sie w szkole uczylo, ze
          Chrobry, ze Jagiello, ze Monte Cassino, ze bitwa pod Wiedniem, ze Janda, ze
          Pazura, bedzie w szkole niemeickiej, z kolegami bedzie rozmawialo o niemieckich
          programach, aktorach,
          teraz mysle, ze najwazniejsze jest zeby mowilo po polsku, a jesli bedzie sie
          interesowac historia, geografia polska, bedzie dobrze, jesli nie, to nie bede
          niczego na sile wprowadzac i odpytywac z krolow poslkich, bo zawsze moze sie
          zbuntowac, czemu sie ma podwojnie uczycwink i skutek bedzie odwrotnywink
          • 12.03.06, 11:03
            > i zalezy mi na tym, zeby w przyszlosci rozmawiac z dziecmi po polsku

            Moim zdaniem to bardzo dobrze, ze juz sie interesujesz tematem, poniewaz bez pewnej wiedzy teoretycznej trudno sie motywowac i przygotowac.

            Jesli mozna, to chcialbym z mojego punktu widzenia przedstawic kilka uwag, co mozna juz konkretnie robic w "okresie bezdzietnym" (mozna tez pozniej, ale kiedy dziecko juz jest, czas wolny bardzo maleje):

            1. Zbierac jak najwiecej materialow jak ksiazki, filmy, programy komputerowe, bajki na plycie (do sluchania). Teraz, kiedy moja corka coz w pelni korzysta z roznych mediow, dopiero widze, iz takich rzeczy zawsze jest za malo. Pewnych ksiazek dziecko nie lubi, inne czyta sie moze raz, a takich, ktore dziecko chcialoby czytac regularnie, jest tak malo, iz znam tresc juz prawie na pamiec, a lektura jest raczej malo urozmaicona. Zakup takich rzeczy w sklepie jest latwy i przyjemny, ale czesto uzbiera sie duza suma. Dlatego polecam wszystkim przyszlym rodzicom "polowac" na okazje na aukcjach internetowych i w antykwariatach. Zapytajcie tez znajomych z starzymi dziecmi, czy nie maja cos do sprzedawania.
            Jesli chodzi o bajkach/filmach, to mozna juz teraz prosic rodzine/znajomych w Polsce o nagrywanie ciekawszych rzeczy z telewizji (polecam kanal dla dzieci "Minimini" - www.minimini.pl), jesli nie mieszkamy akurat w Polsce.

            2. Jesli chcecie praktykowac system OPOL (one-person-one-language) i nie znajcie jezyka partnera, to warto sie nauczyc przynajmniej podstaw drugiego jezyka. Bedzie Wam latwiej, jesli rozumiecie, co partner mowi do Waszego dziecka. Nie bedzie "poczucia wykluczenia", ktore nie musi, ale moze prowadzic do konfliktow i w najgorszym przypadku do rezygnacji z dwujezycznego wychowania juz w pierwszych tygodniach ("dla swietego spokoju czekam jeszcze troche z ta dwujezycznoscia").

            3. Przygotowujecie Wasze rodziny na dwujezyczne wychowanie. Powinniscie przekazac informacje, jak to dziala, jaki bedzie prawdopodobny rozwoj mowy dziecko, jakie moga wystapic "problemy" (czyli byc moze nieco pozniej zaczyna mowic, byc moze miesza jezyki do 4/5 roku zycia), jak czlonkowie rodziny powinny sie zachowywac i moga nam pomoc.

            4. Za granica mozna sie rozgladac, czy w okolicy mieszkaja rodacy, ktorze moze juz maja albo tez beda mieli dwujezyczne dzieci.

            ---------------

            Risando (corka 11/2001, tata: niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
    • 11.03.06, 19:39
      Od kilku dni czytam, wiec sie witam!
      Mieszkam w Szwecji, mam meza, ktory mogl dwujezyczny, ale nie jest.
      W domu uzywamy Szwedzkiego, zaczynalismy od angielskiego. Moj maz zna bardzo
      slabo Polski, ale sie uczy.
      Jesli kiedys bedziemy mieli dzieci to one z pewnoscia beda dwujezyczne. Na
      obecna chwile, mysle, ze zrobie wszytsko aby dwujezyczne byly.
      --
      Althea
      Nasza rocznica ślubu juz za...
    • 13.03.06, 21:06
      Mieszkam w Darlington (Anglia) z mężem Anglikiem i dwiema córeczkami w wieku 3,5
      oraz 1,0. Do dzieci mówię wyłącznie po polsku, starsza córka jest dwujęzyczna,
      młodsza mówi "da da da". Mąż po polsku umie powiedzieć "piwo". Dwa razy do roku
      jeździmy do Polski, co bardzo pomaga w podtrzymaniu polszczyzny u dzieci.
      Jakbym była za bardzo kłótliwa, to proszę mi zwrócić uwagę, a nie zaraz wyrzucać
      z forum! wink
    • 13.03.06, 22:19
      Jagaga, maz Japonczyk

      Syn urodzony w kwietniu 2004; mowie do niego po polsku, papa mowi po japonsku,
      slyszy sporo angielskiego w domu i w rozmowach ze znajomymi a takze dwa razy w
      tygodniu od 9tego miesiaca chodze z malym na zabawy po angielsku, w czasie
      ktorych mowie do niego po polsku, ale spiewam, jak wszyscy, po angielsku. Od
      14tego miesiaca chodzi na pol dnia do zlobka z jezykiem francuskim. slyszy tez
      moje rozmowy po francusku z sasiadami czy znajomymi lub ich dziecmi.

      Z mezem rozmawiam po angielsku, ale uzywamy tez tzw kuchennej polszczyzny
      kwestie zakupow, herbaty itp, maz duzo rozumie, ma poprawna wymowe, ale
      poza wyrazeniami frazowymi, nie zna gramatyki. Przyznaje tez ze nasz angielski
      jest dosc zasmiecony polskim - wstawiamy polskie slowa i to i ja i maz, jest to
      nawyk bardzo trudny do wyeliminowania - wybiera sie krotsze slowo.

      Moja znajomosc japonskiego tez ogranicza sie do jezyka kuchennego, poziom
      poczatkujacy, kiedys sie uczylam, teraz podszkolilam sie w nazwach zwierzat -
      niezwykle przydatne! Jak na razie rozumiem, co maz mowi do malego i on rozumie,
      co ja mowie.

      Syn ma teraz 22 miesiece, jest na etapie skladania slow i pierwszych prostych
      zdan. Polski jest jego najmocniejszym jezykiem, zna duzo japonskich slow, ale
      poziom rozumienia jest za polskim. Nie wiem, na ile zna francuski, bo nie
      rozmawiam z nim po francusku, ale slysze, ze zna sporo slow, w zlobku wszystko
      rozumie. Angielski zna najslabiej – tylko slowa z tych zabaw po angielsku.
      Czynna nauke angielskiego swiadomie odkladamy na pozniej.

      Chcielibysmy, zeby nauczyl sie tez czytac i pisac po polsku i po japonsku,
      jezeli bedzie to mozliwe tzn. jezeli dnia mu wystarczy smile.

      --
      Jagaga (Syn, 04.2004, ML:fr, ml:pol(mama)-jap(papa)-ang@home)
    • 13.03.06, 22:40
      Witam
      Jestem Polka z mezem Holendrem; mieszkamy w PL i mamy 2 corki- prawie 3-letnia
      Helenke i 2-miesieczna Terese.
      Forum poprzednie glownie podczytywalam, bo ciekawia mnie rozwiazania w innych
      rodzinach. Tu pewnie tez nie bede czestym uczestnikiem, bo malenstwo wymaga
      poswiecania mu duzo czasu. Moj maz nie mowi w ogole tyle co ja i chcialabym mu
      pomoc nauczyc dzieci holenderskiego; na razie to sie udaje- Helenka mowi malo
      po NL, ale rozumie wszystko i potrafi powiedziec jak mowi mama a jak tata dane
      slowo, czyli tlumaczyc. Moj maz mowi do nie po NL, Helena najczesciej odpowiada
      po PL, ale to sie zmienia, gdy ma wiecej kontaktu z holenderskim, podczas
      wyjazdow do rodziny w NL.
      Podczas kazdego wyjazdu do NL kupuje plyty DVD, ksiazki, kasety po NL; polecam
      barbapappa i Boba budowniczego oraz korzystanie z antykwariatow.
      Meszkajac w Pl moge podzielic sie informacjami co dla 3 letniej panienki jest
      obecnie najatrakcyjniejsze (staram sie nie indoktrynowac Disney'em; to i tak
      nieuchronnie przyjdzie).
      Adres forum dostalam od Jagaga, dziekuje, bardzo tu mila atmosfera.
      • 13.03.06, 22:46
        Witam wszystkich! Jestem tu troche "na wyrost" bo jeszcze nie
        mam swoich bobaskow. W ciagu kilku najblizszych lat stan ten sie jednak zmieni,
        a ja juz na zapas sobie rozne rzeczy czytam. Forum mi sie bardzo podoba,
        poruszane watki to w duzej mierze pytaniam ktore mnie od dluzszego czasu
        trapily. Bede wracac z mila checia.
        Ja Polka, tata Wloch, mieszkac bedziemy we Wloszech, do tego dochodzi tesciowa
        Amerykanka, wiec planujemy zaszczepic dzieciom trzy jezyki, a moze i czwarty
        jakis od przedszkola, poki dziecko jest najbardziej chlonne. Mnie rowniez
        nurtowal problem czy sie dzieciom nie pomiesza w glowie od tej roznorodnosci,
        ale moj partner, ktory rowniez jest dwujezyczny, twierdzi,ze nie ma z tym
        najmniejszego problemu. (Choc wlasciwie, gdy juz troche podrosl odpowiadal
        mamie po wlosku na angielskie pytania, a z czasem i mama przeszla na wloski w
        rozmowach z nim, nie zmienia to jednak faktu, ze jest dwujezyczny a angielskiego
        tak jak umie (+akcent) byloby mu sie ciezko nauczyc).
        To tyle tytulem przydlugiego wstepu. Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

        --
        Szczęście sprzyja odważnym.
    • 14.03.06, 00:58
      Witam!
      Moja rodzina poki co jest jednojezyczna, ale od ponad miesiaca mieszkamy w UK,
      jutro moj synek (4lata) zaczyna przedszkole, z corka (2 lata) chodze na
      spotkania mam z dziecmi, wiec pewnie sila rzeczy stane sie mama dzieci
      dwujezycznych, dlatego bardzo interesuje mnie wszystko na temat wlasnie
      dwujezycznosci.
      Pozdrawiam serdecznie
      Justyna
    • 14.03.06, 04:04
      Witam
      ja mam trojke, 9, 6 i prawie cztery. Mieszkamy miedzy Polska a Stanami. Pewnie
      dzieki temu, bardzo uzdolnionemu tacie (mowi biegle trzema jez.obcymi, w tym
      polskim), bardzo sztywnej regule "jeden rodzic, jeden jezyk" utrzymujemy
      chwiejna rownowage dwujezycznosci. Oczywiscie dluga droga przed nami, bo dzieci
      dosc male i moga sie jeszcze "bujnac" w kazda strone. Wspomagamy sie mocno, w
      Polsce mielismy uwaga, uwaga nieomal z ulicy baby-sittera nativa, ktory za
      pokoj i wyzywienie codziennie uczyl dzieci angielskiego. Po angielsku bylo tez
      video (bo TV nie uzywamy). W Stanach jest trudniej, mamy oczywiscie straszna
      mase ksiazek, filmow, wszystkie bajki grajki, sluchowiska i plyty audio po
      polsku (np.ostatnim hitem jest Felix, Net i Nika oraz Narnia), TV Polonia przez
      internet (Domisie, Kabaret Starszych Panow, dobranocki etc). Uciekamy sie do
      postepow zachecajac syna (bo corek nie trzeba) do polskiego tak aby moc mowic
      rzeczy, ktorych nikt inny nie rozumie albo ogladania i czytania czegos, czego
      nikt nie zna. Czyli mozemy miec jawnie sekrety! Mamy wsparcie w szkole, gdzie
      dzieci sa stawiane jako przyklad (bo wyjatkowo na Kalifornie mamy bardzo biala
      szkole) tych lepszych, ktorzy znaja jezyki!Moze to troche na sile ale staramy
      sie im sprzedac teorie o "wyzszosci" wielojezycznosci. Syn dlugi czas mial
      problem ze zrozumieniem uzytecznosci innego jezyka niz angielski. Po prostu nie
      widzial powodu, korzysci ani "nagrody" dla ktorej mialby sie wysilac. Teraz
      odkad nastaly czasy Skype`a (czesc rodziny i znajomych juz ma) zauwaza, ze moze
      pogadac swobodnie i czym czesciej to robi, tym lepiej mu idzie.
      Troche kiedys pisywalam z osobami z tego forum. Potem pochlonely mnie problemy
      rodzinne, przy okazji wszystkich przepraszam za urwany kontakt.
      Na koniec przyznaje sie niesmialo... pisze cos o dwujezycznosci, nie naukowo,
      zadnych teorii i badan w terenie. Chodzi mi o zestaw pomocy, zrodel dla rodzin
      takich jak nasze. Pewnie w Europie sytuacja jest lepsza ale w Stanach nie
      moglam wyjsc z przerazenia, jak mocno "niezorientowani" sa niektorzy rodzice.
      Chodzi mi o ksiazki, filmy, muzyke itd, ktore szczegolnie nadaja sie dla dzieci
      polsko-....jezycznych.
      Bardzo mi zalezy na informacjach o pozytywnych doswiadczeniach z w/w
      materialami oraz na kontakcie z wiekszymi dziecmi/doroslymi, ktorzy wyrosli w
      rodzinach dwu/wielo jezycznych (w tym polski).
      Pozdrawiam wszystkich entuzjastow wielojezycznosci oraz jezyka polskiego!
      Aga
    • 14.03.06, 06:24
      wiele osob stad juz znam z nickow z poprzednich forow, ale i la sie przypomnie
      Mam na imie Ewa i pochodze z Krakowa, moj maz jest Francuzem, mamy dwojke
      dzieciakow - Audrey (2.5) i Erwin (11 m-cy). Mieszkamy obecnie w Niemczech, ale
      to nie jest jeszcze nasz Dom, a gdzie na stale osiadziemy, to sie jeszcze okazesmile
      --
      ...jade do Krakowabig_grin
      Audrey i Erwin
    • 14.03.06, 09:18
      Dzien dobry, czesc i czolem! Mam na imie Iza, mieszkam w UK, Essex, wraz z
      angielskim mezem i 9 mies. coreczka Helena. Mam nadzzieje, ze w przyszlosci
      moje dziecko bedzie przynajmniej dwujezyczne smile. Pozdrawiam wszystkich!
    • 14.03.06, 10:22
      witam,
      Aldona (wczesniej wystepowalam jako aldonek), lat 30, dwoje dzieci na stanie:
      Majka 3,7 i Amelka 10 miesiecy.
      mieszkamy w Szwecji.
      w domu poslugujemy sie polskim, szwedzkim i angieslkim. ja do dziewczyn po
      polsku, Thomas po szwedzku a my miedzysoba po angielsku.
      oboje jestesmy bardzo konsekwentni jezeli chodzi o jezyki.
      Majka na dzien dzisiejszy ma perfekcyjnie opanowane "przestawienie jezykowe",
      jeszcze sie nie pomylila :o) i oby tak dalej.
      pozdrawiam,
      Aldona
      • 14.03.06, 12:10
        Witam i bardzo ciesze sie, ze jest to forum. Z poprzedniego wlasnie dzisiaj
        mnie wyrzucono. Dziwne,smieszne i zalosne to wszystko zarazem./ Pisze o
        poprzednim forum./

        Ale co do meritum watku to mieszkam obecnie od 1.5 roku w Anglii. Z Polski
        jednak wyemigrowalismy juz 6,5 roku temu. Mam czworke dzieci w wieku 9, 7, 6 i
        3 lata. Kazde z dzieci ma zupelnie inne doswiadczenia jezykowe. Moj maz choc
        nie Polak po polsku mowi swietnie, ale to dlatego,z e w Polsce mieszkal ponad
        10 lat i czasem nawet sluzyl za tlumacza. Sam biegle posluguje sie 4 jezykami.
        A jeszcze dodatkowo ma pewne podstawy przynajmniej 3 jezykow, o ktorych ja
        wiem.
        W domu z reguly rozmawiamy miedzy soba po polsku, choc od czasu naszego
        mieszkania w Anglii maz przeszedl na angielski gdy rozmawia z dziecmi. Ja nie
        dalam sie przekabacic i mowie po polsku.

        • 14.03.06, 12:47
          Witajcie,
          Mam na imie Monika, moj maz jest Brazylijczykiem, mieszkamy w Brazylii.
          Poznalismy sie w Niemczech i naszym pierwszym wspolnym jezykiem byl niemiecki.
          Dzieci: blizniaczki, Gabriela i Carolina, urodzone w lipcu 2004. Tak sie jakos
          zbieglo, ze od ich urodzenia naszym domowym jezykiem stal sie portugalski.
          Male chodza do tutejszego przedszkola od prawie dwoch miesiecy. Z dnia na dzien
          obserwuje, ze maja coraz wieksza potrzebe komunikowania sie. Kazdy dzien
          przynosi nowe slowa, mieszanke portugalskiego z polskim.
          Pozdrawiam

          --
          Abelha,G & C, 07.2004,ML:pt<br>,mama:pol,reszta:pt<br>
        • 29.12.09, 00:31
          Witam Serdecznie

          Bardzo ciesze sie,ze powstalo to forum .
          Jestem Aga 30 lat POl i maz Turek mieszkamy w Turcji.
          Dzieciaczki to Kamil 18 m-cy i ADa 7 m-cy.
          Jestem na poczatku drogi i czytam namietnie poruszane tematy na tym
          forum jak rowniez dziele sie tym co wiem ,co przeczytalam i
          uslyszalm..wink
          pozdsrawiam
    • 14.03.06, 13:15
      Witam wszystkich!
      Mam na imię Iza. Mąż -Francuz (od grudnia'05 na stałe we Francji). Córka -
      Marie w lipcu kończy 5 lateksmile Do połowy maja ciągle jeszcze mieszkamy w
      Warszawie, chć 50% naszej rodzinki (tzn mąż i piesek - mały yorczek o imieniu
      Fripon) już zamieszkują we Francji...sad
      Ja z mężem komunikujemy sie w j.angielskim. Do córki mówię po polsku, a papa po
      francusku. Mała dobrze rozumie język ojca, jednak z mową jest trochę gorzej
      (Kontakt mają w tej chwili ograniczony). Córeczka rozumie również wiele zwrotów
      angielskich, choć nigdy(by nie mącić jej w głowie) nie zwracamy się do niej w
      tym języku.
      To tyle na teraz.
      Obiecuję czynny udział w forum, oczywiście w miarę moich możliwościbig_grin
      • 08.08.06, 21:44
        Witam Wszystkich Serdecznie.
        Chciałabym sie przypomniec, bo od ponad trzech miesiecy z roznych powodow nie
        moglam brac udzialu w tym wspanialym Forum. Mam nadzieje, ze to sie zmienismile
        Oprocz tego, ze od konca maja na dobre zwiezlismy sie do Francji, nic wiecej
        nie zmienilo sie w mojej rodziniesmile
        To, co jest godne uwagi to fakt, ze moja Marysia (w lipcu skonczyla 5l.)
        nabrala takiego rozpedu z jez.francuskim, ze bez wiekszych problemow
        porozumiewa sie z otoczeniem (dzieci i dorosli). Nie zna jeszcze wielu
        okreslen, ale to kwestia czasu. Od wrzesnia idzie do tutejszego przedszkola.
        Mi, niestety, idzie o wieeele trudniej. Bez dodatkowych kursow i lekcji sie nie
        obedzie;D
        Pozdrawiam,
        marieroos
        ja-polka;corka-polka,francuzka;papa-francuz;jez:dom-POL,ANG,FR;otocz.-FR)
    • 14.03.06, 13:23
      Witam!Mam na imie Natalia,3-letnia corcia Julia,interesuje mnie dwujezycznosc i
      chetnie poczytam przydatne rady.Mieszkam od 4 lat w Niemczech,maz jest
      Niemcem,jezykiem domowym jest niemiecki,Julia chodzi od pol roku do przedszkola
      i jezyk polski nam zaczyna ;uciekac;!Ale sa postepy i ciesze sie ,ze jest to
      forum,gdzie moge skorzystac z rad innych,a i sama sluze wskazowkami! Pozdrawiam.
    • 14.03.06, 13:50
      Nazywam sie Ania i z moim mezem Polakiem i 4-letnia corcia Ewa mieszkamy w
      Niemczech Przyjechalysmy tu z Ewa 3 lata temu i od tej pory rozpoczal sie nasz
      chwilami bardzo ciezki "marsz" ku dwujezycznosci Obecnie Ewa chodzi do
      niemieckiego przedszkola i tam poznaje wszelkie tajniki "obcego" (nie
      ojczystego) dla mnie jezyka W domu mowimy tylko po polsku
      Bardzo ciesze sie ze powstalo to forum, na ktorym zauwazylam juz kilka znanych
      mi z innych forow osob, a ktore na pewno beda mogly podzielic sie swoim
      doswiadczeniem w zakesie dwu- i wielojezycznosci naszych pociechsmile
      Pozdrawiam
      Ania

      --
      Ewcia ma
      Ewunia
      • 14.03.06, 14:03
        Agmani z poludniowej Hesji, z dzieckiem w drodze i niemieckim jako jezykiem
        domowym oraz wola nauczenia dziecka w przyszlosci polskiego melduje sie na
        forum, gdzie nie wyrzucaja ;D nie wiadomo za co.
        --
        bocian czy kapusta?
    • 14.03.06, 15:38
      Wita kolejna zbanowana.
      Jestem mama Izy do ktorej mowie po polsku w kazdej sytuacji, nawet wsrod
      znajomych bo jest to dla mnie tak oczywiste ze angielski nie moze mi przejsc
      przez gardlo. Niektore dzieci znajomych zalapaly nawet kilka zwrotow! Tata
      anglik nie mowi po plsku wiec w domu rozmawiamy po angielsku. Poniewaz pracuje,
      Iza chodzi do chinskiego zlobka od 20 miesiaca zycia. Na poczatku widzialam jej
      dwujezycznosc w czarnych kolorach, teraz mam troche wiecej optymizmu. Co prawda
      odpowiada mi zazwyczaj po angielsku ale potrafi tez sporo po polsku. Na
      przyklad teraz podspiewuje sobie pana tik taka i calkiem skladnie jej to
      wychodzi.
      --
      Izabela, pazdziernik 2003, polski, angielski, otoczenie chinski.
      • 16.03.06, 10:45
        Witam wszystkich!
        Ciesze sie, ze powstalo to forum bo uwazam, ze moze byc doskonalym narzedziem
        do wymiany mysli o wychowywaniu dzieci wielojezycznych.
        Wiedze na ten temat mozna oczywiscie znalezc w licznych publikacjach
        ale mysle, ze jednak nie ma to jak tworcza wymiana zdanwink
        Wprawdzie wlasnych pociech jeszcze nie posiadam ale ze wzgledu na to, ze maz
        jest Japonczykiem(obecnie mieszkamy w Japonii) i planujemy miec dzieci troj
        jezyczne(pol-jap-ang), jestem zywo zainteresowana tematem wielojezycznosci.
        Mam nadzieje, ze nie bedzie Wam przeszkadzac moj, chwilowo raczej bierny udzial
        w forum.
        Pozdrawiam serdecznie
        katajina
    • 14.03.06, 17:25
      Polka, mieszkam w Hiszpanii i planuje dwujezyczne dzieci. Poniewaz mieszkamy w
      Kraju Basków do hiszpanskiego dochodzi jeszcze baskijski.
      Tak juz bym chciala sie pochwalic dziecmi, ale jeszcze ich nie mamy. Poki co
      poczytam sobie o Waszych doswiadczeniach i opowiem o naszych.
      • 14.03.06, 19:28
        No to ja tez się dopisuję:
        Ewa, Niemcy, lat 29, mąż Niemiec władający komunikatywną odmianą j.polskiego.
        Ja jestem tutaj nauczycielką niemieckiego dla obokrajowców. Skończyłam w Polsce
        germanistykę, wieć z zawodu ineresuję się wieloęzycznością.
        dzieci: 4 letnia Julka, 2 letnia Emilka
        miejsce zamieszkania: teraz Niemcy (Sachsonia Dolna), a jeszcze przed rokiem
        Polska. Moja starsza córka urodziła się z j.ojczystym polskim i teraz
        przechodzi metamorfozę, bo jest w niemieckim przedszkolu, obserwuję jak na
        prowadzenie wysuwa się niemiecki.
        język domowy: niemiecki (mąż), ja (polski) i niestety często taki poldeutsch
        (czyli zlepek polsko-niemieckI) z czym ostro walczę
        Jeszcze rok temu strzelałam do bramki niemieckiej i walczyłam, zeby moje dzieci
        łapały niemiecki, a teraz odwrotnie rewanż: walczę o polski.
        Chętnie dzielę się swoimi doświadczeniami i posłucham Waszych rad!!!
        Życzę Nam wszystkim dziekawych dyskusji i przede wszystkim starajmy się o
        sympatyczny ton naszych wypowiedzismile)))))))
        mami
    • 14.03.06, 20:18
      hej
      mieszkam z rodzina (maz i corka) w polnocnej anglii.
      mieszkamy w wiosce zajmujacej sie ludzmi uposledzonymi umyslowo - tworzymy im
      dom. nasza wielojezycznosc polega na tym, ze ja i maz mowimy do corki po
      polsku, nasi podopieczni - po angielsku.
      corka-wiewiorka ma dopiero pol roku ale juz od jakiegos czasu kwestia
      wielojezycznosci mnie interesuje

      bede wiec czytac niz pisac

      pozdrawiam

      azbestowa


      --
      gadulec: 251114
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28867492&v=2&s=0
    • 14.03.06, 21:06
      Ja z M. i naszym synem (2.5 roku) mieszkam juz kilka lat w Stanch i zanosi sie
      ze tu zostaniemy. W domu mowimy po polsku i nie przewidujemy zmian Mamy zamiar
      zrobic wszystko co sie da aby nasz syn mowil po polsku. Tak ze to forum jest dla
      mnie niezwykle cenne!
      Pozdrawiam!
      szuwarek
    • 14.03.06, 23:21
      mam na imie grazyna. corka marysia 3 lata i 5 miesiecy, ojciec grek, mieszkamy w
      grecji. dziecko dwujezyczne (choc po grecku mowi nieco lepiej niz po polsku).
      pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestnikow tego forum.
      • 17.10.08, 23:33
        czesc!mam na imie malgosia.moj maz jest rowniez grekiem.mam 11 -
        letnia corke marysie.moja corka rowniez lepiej mowi po grecku niz po
        polsku.bardzo pomogly jej w nauce jez.polskiego czytanie bajek oraz
        polskie programy i polskie bajki.pozdrawiam!
    • 15.03.06, 09:06
      Witam na nowym forum.
      Ewa z Krakowa, maz Wegier, coreczka 3 i pol roku. Od 5 miesiecy mieszkamy w
      Grecji, poprzednio Szwajcaria. Gdzie dalej, to sie jeszcze okaze.
      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie.
      --
      Ewa (corka,10.2002, ML:gr, ml:pol(mama)-weg(tata)-ang(@home)
      • 15.03.06, 14:03
        Czesc! Mam na imie Ania, mieszkam od pieciu lat w Niemczech. Moj maz jest Amerykaninem. Mam
        coreczke Kasie 5 i pol roku - dwujezyczna, narazie oba jezyki na tym samym poziomie mimo, ze
        chodzi od prawie roku do amerykanskiej szkoly (od 8.00 do 14.30 po ang) - to troche kosztuje
        (dwujezycznosc - szkole mamy za friko smile)) ale da sie zrobic! Moj synek ma poltora roku i w zakresie
        swojego slownictwa (20 slow) jest indealnie dwujezyczny smile). W domu mowimy ja po polsku, Chris po
        ang, jestesmy w dobrej sytuacji bo maz mowi dosyc dobrze po polsku wiec przy stole wszysko
        rozumie...Niemiecki tak srednio ale w domu wlasciwie nie istnieje, wszyscy tutaj mowia po ang wiec nie
        "trzeba sie bylo" uczyc...troche mi wstyd no ale jakos nie wyszlo. Mam nadzieje, ze znajde czas zeby
        tutaj wpadac, napewno beda to bardzo owocne wpadki! Pozdrawiam.

        Ania (moj email: oconnorki@mac.com - gdyby ktos chcial do mnei napisac kilka slow smile
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.