hej
mieszkam z rodzina (maz i corka) w polnocnej anglii.
mieszkamy w wiosce zajmujacej sie ludzmi uposledzonymi umyslowo - tworzymy im
dom. nasza wielojezycznosc polega na tym, ze ja i maz mowimy do corki po
polsku, nasi podopieczni - po angielsku.
corka-wiewiorka ma dopiero pol roku ale juz od jakiegos czasu kwestia
wielojezycznosci mnie interesuje
bede wiec czytac niz pisac
pozdrawiam
azbestowa
--
gadulec: 251114
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28867492&v=2&s=0