Dodaj do ulubionych

rok-2 lata - pierwsze slowka

19.02.06, 23:20
sciagam watek z Mam dzieci dwujezycznych. mam nadzieje, ze nikt sie nie
obrazi. a powod mam szczegolny. Rizvani wypowiedzial dzis pierwsze dwu
wyrazowe (a wlasciwie 3) zdanie. wypowiedzial glosno i wyraznie a potem
jeszcze powtorzyl. radosc w domu ogromna pomimo, ze zdanie bylo po angielsku.
a brzmialo 'bye bye daddy'. troche nas zdziwilo 'daddy', bo w domu zwykle
uzywamy 'tata'. znow pewnie Rizvanski podsuchal jak inne dzieci mowia u niani.

z innych slowek mamy:
po polsku: mama, tata, katek (kwiatak), to lub brum (auto)
po angielsku: bye, ball i od dzis daddy
w urdu: abu (tata)
w jezyku Rizvana: bardzo bogaty zasob slow (o dziwo w odniesieniu do
konkretnych przedmiotow/czynnosci zawsze uzywa tych samych, sobie tylko
znanych okreslen)

jesli sa na forum rodzice dzieci w wieku 1-2 lat napiszcie prosze jak Wasze
maluchy sie rozwijaja
--
pozdrawiamy
Patrycja i Rizvani
Edytor zaawansowany
  • 20.02.06, 06:47
    Moje dzieci są wprawdzie sporo starsze ale pamiętam że obydwoje zaczęli mówić
    zdecydowanie póżniej niż z ich rowieśnicy.
    Moja córka miała blisko dwa lata jak zaczęła mówić całe zdania , podobnie jak syn.
    Jednak zanim poszli do przedszkola w wieku lat mniej więcej trzech zaczęli
    doganiac rówieśników a w momencie rozpoczęcia nzuki w szkole różnice się zatarły.
    Kran.
    --
    Forumrzadkich języków
  • 28.02.06, 07:11
    jan.kran napisała:

    > ale pamiętam że obydwoje zaczęli mówić
    > zdecydowanie póżniej niż z ich rowieśnicy.
    > Moja córka miała blisko dwa lata jak zaczęła mówić całe zdania ,
    > podobnie jak syn.

    Dwa lata to pozno? I to cale zdania? Moja Zuzia ma 27 m-cy i ma bardzo slabe
    slownictwo, a na to aby mowila calymi zdaniami to chyba jeszcze dlugo przyjdzie
    mi czekac.
    --
    Beata i Zuzia (9.11.2003)
  • 21.02.06, 10:14
    I ja mam mala 2-latke, ktora nawija jak "katarynka"

    Teraz mowi tylko po polsku, bo aktualnie tu z nia przebywam.Chce by opanowala
    polski jak najlepiej.Jest na etapie w ktorym brakuje jej
    m.in.glosek: "ż", "ł", "sz", "cz" itd. Zastanawiam sie co bedzie dalej: Kiedy
    je opanuje? Czy ma szanse je opanowac?
    Niebawem wyjedziemy do meza i obawiam sie, ze zaczna sie klopoty (m.in. mala
    nie dobrze opanuje brakujace gloski, ktore nie wystepuja w jezyku meza).My
    oboje mowimy miedzy soba po angielsku.Ojczystym jezykiem meza jest hiszpanski
    (osoboiscie zawsze go namawiam by mowil do mnie po hiszpansku bym sama uczyla
    sie tego jezyka) jednak on mowiac do mnie automatycznie przestawia sie na
    angielski,chetnie tez wtraca polskie zwroty bo chce sie dobrze komunikowac po
    polsku z moimi rodzicami. Naprawde, sprawia mu klopot mowienie do mnie po
    hiszpansku, a tymczasem ja chce by on tym jezykiem mowil do coreczki, by ona
    sie go uczyla. Sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana bo maz od wieeeelu
    lat nie "funkcjonuje" w hiszpanskim, po przeniesienu sie do Katalonii byl
    zmuszony nauczyc sie i funkcjonowac tylko w katalonskim. Niewtajemniczonym,
    wyjasnie, ze katalonski nie jest dialektem hiszpanskiego, to absolutnie odrebny
    jezyk. O ile da sie rozumiec hiszpanski (znajac podstawy ang. czy
    francuskiego), o tyle z katalonskiego nie da sie nic zrozumiec.

    Przeraza mnie to wszystko.Chce by mala dobrze poznala jezyki ojczyste rodzicow
    (hiszpanski, polski), by biegle sie nimi poslugiwala (m.in. opanowala gloski
    nie wystepujace w innym jezyku, by nie mieszala akcentow, ale pewnie tego nie
    unikniemy). By nie miala problemow jezykowych w kontaktach z katalonskimi
    rowiesnikami, w przedszkolu, sklepie.By rozumiala zasadnosc uzywania
    angielskiego w domu. Zastanawiam sie czy dokonywac jakiejs preselekcji,
    dominacji ktoregos z jezykow. Narazie postawilam na polski, jeszcze jej w
    glowie nie mieszam.

    Pamietem, ze gdy ja zaczelam sie uczyc pierwszego swojego jez. obcego
    (rosyjskiego) majac 11 lat nie dopuszczalam do siebie mysli, ze on ma inne
    slowa, zaczynalismy od nauki alfabetu.Gdy juz poznalam zapis graficzny
    cyrylicy, skladalam litery w polskie wyrazy.Oczywiscie to inna historia, nauka
    jezyka nie jest rownoznaczna z automatycznym jego przyswajaniem...... Tu
    skladam poklony TVP za cykl "Messy & Lippy" nadawany przed dobranocka.Dzieki
    temu programowi, ktory moja mala ubostwia (kocha muzyke,piosenki, scenografie
    choc i tak nic nie rozumie), potrafie jej m.in.wytlumaczyc, ze Messy i Lippy
    nie mowia:"pa-pa" tylko: "bye-bye". Poza tym, nie wiem skad mala zaczela do
    mnie mowic: "Mummy" wink) Ogromnie jest z tego dumna, usmiecha sie gdy do mnie
    tak mowi smile) Malo prawdopodobne by rozumiala, ze jest to obce slowo smile ale
    rozumie jego znaczenie.Jest bardzo madra dziewczynka, zacheca mnie do czytania
    ksiazek, liczy do 4, uklada 30-elementowe puzzle, jest b. energiczna, rozwija
    sie rewelacyjnie. Gdy sie urodzila tatus obiecal jej, ze bedzie ja zabieral na
    mecze pilki noznej na Camp Nou wink

    Niemniej boje sie szoku jezykowo-kulturowego, ktory dozna niebawem moj
    aniolek.Nie chce jej na sile mieszac w glowie 3 nagle narzuconymi nowymi
    jezykami.Stad zastanawiam sie nad preselekcja.Ale czy to dobry pomysl? Czy w
    ten sposob mala nie straci naturalnego i automatycznego toku przyswajania
    jezykow?

    To wszystko jeszcze przede mna."Rany Julek", co to bedzie?

    Alejandra
  • 25.02.06, 21:53
    Moj dwulatek funkcjonuje w dwoch jezykach i jak na razie rozumienie wychodzi mu znacznie
    lepej. Z mowieniem jest niestety gorzej. Jest kilka slow, ktore mowi po polski, a kilka po
    niemiecku i w jego wlasnym jezyku. Zdania sa jak dotad tylko dwuwyrazowe.
    A w srode zaczyna chodzic do niemiecko-angielskiego przedszkola.
    Mam nadzieje, ze nie utrudnimy mu przez to za bardzo zycia.
  • 28.02.06, 10:49
    Mam corke 2,5 letnia. Jak wstaje to zacyzna mowic i buzia jej sie nie zamyka
    caly dzien. Ja zawsze rozmawiam z nia po polsku ona mi odpowiada polsko-
    wloskim. Ciagle meisza. Ukochane polskie slowa to: dziadzia, baba, konik,
    czytamy, tak mamusiu. W zaleznosci od kontekstu uzywa wielu slow poslkich ale
    najczesciej jest to jednorazowe. Z wloskim jest bardzoej osluchana. Po polsku
    zacyzna mowic u moich rodzicow, potrzebuje okolo tygodnia na asymilacje.
    Dziadkowie i kontakt z rowiesnikami na podworku sa najlepsza motywacja do
    uzywania jezyka polskiego. Staram sie jezdzic do moich co 3 meisiace chocby na
    tydzien wiec mala doskonale kojarzy i moj w zielonej gorze
    Na razie ciesze sie, ze jest taka rozgarnieta, mowi duzo i czekam spokojnie na
    dalsze postepy
  • 28.02.06, 13:41
    Chcialam dodac ze chowanie dzieci wielojezycznych jest trudne lecz niesamoite.
    Sposob komunikacji w roznych krajach, szukanie odpowiednich slow przez dzieci
    jest fantastycznym doswiadczeniem. Moj maz jest zakochany w moim kraju, jezyku
    i kulturze, nniogdy nie bronil wrecz namawial do nauki jezyki polskiego
    aczkolwiek sam zna kilka tylko slow ( cos zawsze za malo czasu na nauke jezyka).
    Moja corka na przyklad gdy ja mowie motyl natychmiast protestuje: nie mamusiu
    to farfalla. Strasznie smieszne sa te nasze rozmowy bo zawsze jej tlumacze ze
    motyl jest w jezyku mamy
    Kiedys bylam glupia i sie stresowalam ze natalka mowi grazie a nie dziekuje,
    potrzebowalam czasu zby zrozumiec ze niewazne w jakim jezyku dziekuje wazne ze
    wie ze uzywa sie tego zwrotu grzecznosciowego. Ot ucze sie razem z moja corka
    a przede wszystkim cwicze cierpliwosc i pokore
  • 28.02.06, 13:43
    usiluje pisac i gotowac obiad jednoczesnie
    wybaczcie
  • 05.03.06, 22:36
    mamy postepy: auto to juz ato, z nowych slowek dida (dzidzia) i jednoczesnie
    baby (niania nie daje za wygrana)
    zauwazylam, ze Rizvani rozumie duzo zwrotow typu 'gdzie jest...', 'choc,
    poszukamy...', 'podaj...' nie rozumie natomiast gdy tata prosi go o to samo w
    urdu. nie wiem jak z angielskim.
    ostatnio Rizvani bardzo sie rozgadal. pokazuje na rozne rzeczy i 'opowiada' nam
    (po swojemu jeszcze) co to jest.
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvani
  • 10.03.06, 22:53
    moj 2,5 paszczurek mowi po niemiecku, ale sni po polsku smile)
    do niedawna sie martwilam, po w ciagu dnia ani slowa(no poza tata) ale kiedys
    spal ze mna i prawie cala noc przegadal... kamien spadl mi z serca smile bo
    wszytsko mozna bylo zrozumiec. i obserwuje to teraz, i naprawde w czasie snu
    przestawia sie na polski....
    roznica taka, ze po niemiecku cale zdania uklada gramatycznie i stylistycznie
    poprawnie, a po polsku sa to bardziej takie zwroty i akcent nie ten, np. ciocia
    asia, czy pada deszcz, to dla niego jeden wyraz smile
    no i ostatnio jak go tata pyta(tylko i wylacznie), jak cos sie nazywa po
    polsku, bo on by chcial wiedziec, to odpowiada. wreszcie!!!!
    pozdrawiam
  • 20.03.06, 17:30
    najwyższy czas zacząc się udzielać na tym forum... bo z kolejnego wylecęwink mój
    syn jeszcze nie mówi. zna kilka słów: tata (w wielu kontekstach), mama (jak mu
    się chce), baba, dida, łała, brum, ba, i ostatnio jakieś 'dzin' (jeszcze nie
    załapałam o co chodzismile rozumie po polsku i angielsku, co mnie czasami
    oszałamia, bo uczę angielskiego i chciałabym, zeby moi uczniowie tak potrafilismile
    Nikodem ma dopiero 17 miesięcy, więc wszystko przed nami. mam nadzieję, że
    zdolności językowe odziedziczył po mnie, bo tata polski 'rozumieć, nie mówić'smile
    a mieszkamy w Polscesmile

    --
    Nasz Tygrysek
    Moje Scrapowo
  • 24.05.06, 22:48
    Nasz Witold rozgadal sie dopiero przez ostatnie 2 miesiace. Glownie po
    holendersku, chociaz wtraca tez polskie slowka, z czego wychodza zwroty takie
    jak: nasz huis (nasz dom), mama miod eten (mama je miod), a ostatnio nawet
    zaczyna liczyc: een, zes, osiem...smile

    Pytanie do rodzin mieszanych: w jakim jezyku byly pierwsze slowa waszych
    dzieci? Zaczely w jednym a potem dodaly drugi, czy od razu mowily w obu?
    Rozdzielaly jezyki od poczatku czy najpierw mieszaly?


    --
    Ewa, syn 04/2004, Holandia, jezyki: mama polski, tata holenderski
  • 24.05.06, 22:59
    ewaatje napisała:

    > Pytanie do rodzin mieszanych: w jakim jezyku byly pierwsze slowa waszych
    > dzieci? Zaczely w jednym a potem dodaly drugi, czy od razu mowily w obu?
    > Rozdzielaly jezyki od poczatku czy najpierw mieszaly?

    Nasza corka w wieku do 2 lat i jeszcze pozniej mieszala strasznie. Wybrala wyrazy latwiejsze do wymowienia. Kiedy zaczela mowic, to troche jakby po polsku i po niemiecku, potem dominowal wyraznie jezyk polski. Dopiero od 4 urodzin zaczela rowniez do mnie tylko po niemiecku mowic. Z niemieckiego forum poswieconego wielojezycznosci wiem, iz niektore dzieci nawet do 5 lat mieszaja mocno.

    Pozdrawiam

    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

    www.wielojezycznosc.net
  • 25.05.06, 15:26
    Moje male rozgadaly sie na dobre...
    Buzia im sie nie zamyka i mieszaja strasznie.
    Uwielbiaja uzywac portugalskiej koncowki charakterystycznej do zdrobnien.
    Mowia np. "Mama, coloca bucikinha!" (zaloz mi bucika) albo "Mama, quero
    jogurcikinha" (chce jogurt).
    Bardzo smiesznie to wychodzi.

    --
    Abelha,G & C, 07.2004,ML:pt<br>,mama:pol,reszta:pt<br>
  • 30.05.06, 23:16
    Moj 22-miesieczny synek Maks mowi po polsku: boli, nie moge, jest, mucha
    (czasem pucha wink, nos, ucho, oko, kotek, dziekuje, nie ma, raz, dwa, trzy,
    tata, nie dziala, kto to, idz, piciu a po angielsku: no, where's it gone,
    where's the book, hello, bye, night night, kissy, cow, look at this, come in.
    Spiewa sprawiedlwie po angielsku twinkle twinkle little star i old mcdonald had
    a farm a po polsku kosi kosi lapci i wlazl kotek na plotek. I coz z tego
    wszystkiego kiedy nie mowi mama?? wink
  • 31.05.06, 02:42
    Pierwszym slowem jakie powiedziala moja corka bylo " auto " co napelnilo mnie
    gorycza smile)))
  • 31.05.06, 14:03
    U nas pierszym slowem bylo "tata" i tez szczesliwa zbytnio nie bylam...
    --
    Abelha,G & C, 07.2004,ML:pt<br>,mama:pol,reszta:pt<br>
  • 26.06.06, 20:57

    U nas tez tata, ale to podobno wlasnie bardzo typowe. smile
  • 26.06.06, 20:48
    Moja corka w zeszlym tygodniu skonczyla rok i mowi:

    - po polsku: mama, tata, baba (babcia), buti (buty), dieti (dzieci), ta
    (ptaszek), daj (daj)
    - po angielsku: aj (hi), bye, dada (tata i wszystko inne, czego nie potrafi
    wymowic), bo (ball), do-gi (doggy), ba (bath), apa (apple)
    - bez-jezykowo: rrrrrr (no, raczej to polskie jest) na wszystko co ma kola,
    miau (kotek), lala (na melodyjki)
    - dzialajace w obu jezykach: nana (banan), lam (lampa)

    Natomiast rozumie w obu jezykach, np. zapytana "powiedz pileczka"
    odpowie "ball".
  • 27.06.06, 13:06
    kayah73, gratuluje sdolnej coreczki!

    Moj synek ma 13 miesiecy, pierwszysm slowem bylo "mama" =))
    Do tej pory mowi: mama, no(pokazujac mij nos), nana (banan), nie, tita (nie mam
    pojecia co to), ja(po hol. znaczy tak wiec nie wiem czy mowi to po pol czy o
    hol wink, ta (tak) i to chyba na tyle. Wychodzi na to, ze polski goruje. Bardzo
    duzo rozumie. Wczoraj mowie do niego ze idziemy na spacerek, a on przyniosl
    swoje buciki z przedpokoju smile
  • 24.10.06, 15:56
    Za tydzien Cinek bedzie mial pierwsze urodzinki.
    Lecz z mowienia nici. Jedyne co artkuluje to "mama". Tata ani daddy nie chce
    mowic - zastepuje to slowem "papa" nie wiem skad to mu sie wzielo.
    Pozostale rzeczy nazywa "ba" albo "pa", mozna doliczc do tego jeszcze
    przerazliwe "jumhmhheju" - gdy bardzo czegos chce i jest ignorowany. Zaczyna
    jednak rozumiec polecenia np. "please remove plug" - "prosze wycignij korek" z
    wanny po kompieli- robi to bezblednie.
    Ale pocieszam sie ze i tak jest wiekszym dyplomata niz jego ojciec (ja) moim
    pierwszym slowem bylo RADIO - ku zalamanu matki a uciesze ojca (w koncu zostalem
    inzynieram idac w slady wlasnego taty elektronikasmile
    --
    I'm Mr Cellophane
    Syn-Cinek(X.2005)-non-native bilingual OPOL-ML:pol(mama), ml:ang(tata(to ja))
  • 09.11.06, 14:15
    mama da coca, coca ok!

    no i nie wiem skad ten angielski hahha
    mama po polsku mowi tata po arabsku a w domu oboje po francusku


    hahhaha dzieci potrafia zaskakiwac

    teraz Haisam ma 22 mcy i mowi ksiazka, pilka a to dosc trudne slowa
  • 11.11.06, 19:15
    Mój Krzyś ma prawie 24 m-c ale praktycznie niemówi. Czasem mama, pare razy
    papa. Ale po swojemu nawija.
    --
    To mój Dziubasek Siusiu Prut
  • 28.11.06, 21:38
    Moja córka, 1 rok i 8 miesięcy, też powiedziała dzisiaj pierwsze zdanie: "Miś
    śpi". Brawo! smile
  • 05.12.06, 09:42
    13 miesiecy i przelom,
    CLOCK - pieknie i wyraznie, nie jakis tam zegarsmile ale clock, teraz chodzi od
    pokoju do pokoju, od kuchni do przedpokoju i kazdy wiszacy zegar (o zgrozo nawet
    naszą reprodukcje Dalliego "Miekki zegar" -(Montre Molle au Moment)) pokazuje
    palcem i z duma powtarza clock, clock, clock... (swoja droga to ma juz nezle
    rozwinieta poczucie sztukismile
    Tak niewiele potrzeba do szczescia !!!
    P.S. ale "dady" dalej traktuje po macoszemusmile
    --
    I'm Mr Cellophane
    Syn-Cinek(X.2005)-non-native bilingual OPOL-ML:pol(mama), ml:ang(tata(to ja))
  • 07.12.06, 11:15
    Moja 11miesieczniaczka mowi mama,tata,akuku,cos w rodzaju tak,raczej taa,czasem
    powie yes.Spiewa lalala.No na razie tyle mi sie nasunelo,poza tym duzo gaworzy
    w swoim dzidziusiowym jezyku.Chyba nie bedzie niesmialym typemsmile
    --
    always look at the bright side of life
  • 09.12.06, 19:38
    Moj dwulatek (jest dwulatkiem od dwoch dni dopiero) sklada zdania juz od jakichs
    dwoch... moze trzech miesiecy, dlatego dzisiaj wychodzi mu to juz calkiem fajnie smile
    Probuje odmieniac przez przypadki, raz lepiej raz smieszniej smile zreszta od
    poczatku probowal... W kazdym razie widac, ze on zauwazyl i przyjal za
    naturalne, ze po polsku kazde slowo ma kilka form i stara sie je dopasowac.
    O sobie mowi ciagle w trzeciej osobie...

    Ale to, co wydaje mi sie najbardziej znamienne to fakt, ze Jaszczur ma znajomosc
    polskiego i francuskiego na tym samym poziomie i ze od samego poczatku za
    naturalny przyjal fakt, ze mama mowi w "pewnien sposob" a tata w "inny sposob";
    Nigdy tego nie kontestowal i od zawsze przestawial sie z jednego jezyka na drugi...
    Jak na razie nie miesza jezykow...
    Nawet podczas kolacji urodzinowej, kiedy slyszal na przemian obie babcie, jedna
    po polsku, druga po francusku, przestawial sie bez problemu...

    Jestem z nim w domu, jednoczesnie Jaszczur codziennie widuje sie ze swoja
    francuska babcia, wujkiem ect. Moze stad ta rownowaga ?

    Generalnie moje dziecko uwielbia mowic i nie zasnie dopoki dokladnie nie
    "opowie" mi kilku odcinkow bajki, ktora wlasnie oglada. Ostatnio byl
    zafascynowany "Porwaniem baltazara Gabki" i zasypial ze Smokiem Wawelskim i
    Kurzarzem Bartolinim na ustach. Wczoraj zaczela sie era Misia Uszatka, bo
    dostalismy przesylke z Merlina smile

    Jest strasznie dociekliwy i nie wystarczy mu wiedziec ze kon to kon, i ze kon ma
    oczy, uszy, ogon czy kopyta. Jaszczur wie juz, ze kon ma rowniez podkowy i ze ma
    siodlo i co je, i tak dalej....
    Ze zegar ma wskazowki i wahadlo...
    Ze sa grzyby dobre i niedobre, ze np. muchomor jest niedobry a prawdziwek dobry...
    czyli chyba wchodzi coraz glebiej w charakterystyke osob i przedmiotow...
    Przyznam sie ze jestem z niego dumna jak diabli.
    Aha, i generalnie mowi wiecej niz jego jednojezyczny francuski kuzynek, ktory ma
    2 i pol roku.

    pozdrawiam
  • 17.12.06, 16:25
    Łzy w moich oczach, klucha w gardle, nogi jak z waty...
    Tak czuje sie ojciec gdy syn szczerzac sie swymi 6-cioma zebkami powiedział tak
    upragnione i długo oczekiwane słowo DADDY!!!
    I nic już więcej nie chcę pod choinkę od św Mikołaja smile
    A mówią że mężczyźni nie płaczą...
    --
    I'm Mr Cellophane
    Syn-Cinek(X.2005)-non-native bilingual OPOL-ML:pol(mama), ml:ang(tata(to ja))
  • 21.12.06, 21:09
    To i ja sie pochwale smile
    Moja 18 mies. dopiero zaczyna gadac i jak dotychczas mamy:
    po polsku: mama, dzieci
    po angielsku (zdecydowanie wiecej, choc 12 godz. dziennie spedza ze mna i z
    jez. polskim): dada(t), teddy, more, baby, no-no-no, ta
    Za to rozumie w obu jezykach, moja siostra ostatnio ja testowala pytajac 'where
    is your brzuszek?' - egzamin zaliczony smile
  • 28.12.06, 18:11
    A u nas (18 mies) zaczynamy miec rzeczy w stylu "Bella read booki" czy "Put
    bucikis on". Co gorsza, moj maz tak samo gada... wink
  • 08.02.07, 17:57
    Witam,

    Moja córka ma 15 miesięcy , chodzi do żłobka gdzie mówią po angielsku i troche
    hindu, ale w domu mówimy po Polsku. Rozumie z dnia na dzień coraz więcej, ale
    mówi tylko po swojemu. Z prawdziwych słów to "mama", "tata", "baba", "daddy",
    ale to to chyba z daycare. Jeszcze jest "Oki", "dzieć", i tym podobne, ale to
    raczej są jej wymyślone. Ciekawa jestem kiedy ją w końcu zrozumiemy.

    --
    Nasza Kaja
  • 08.02.07, 20:49
    też byłam ciekawa i nadal jestem. mój syn mówi już sporo (dwa lata, 4 miesiące)
    ale nadal wymysla wiele słów. a przy okazji nowe powtarza w tak przekręconej
    formie, ze czasami długo myslę zanim wpadnę na to, o co mu chodzismile
    --
    ALBUMY, KARTKI..
    Moje Scrapowo
    Nasz Tygrysek
  • 02.05.07, 13:32
    Nils ma 14 miesiecy i jego repertuar jest na razie ubogi: mama, papa (maz jest
    francuskojezycznym Belgiem), brum brum, am am (czyli 'daj mi jesc, kobieto'),
    uf uf (hau hau), ko ko, dyn dyn....i juz.
    --
    "Zarzuć na siebie nieprzemakalny psychiczny płaszcz, postaw kołnierz i pomyśl o
    cieplejszej strefie klimatycznej" - Chris o Poranku, "Przystanek Alaska"
  • 09.05.07, 20:44
    jula ma 20 m-cy i tez miesza polski (jezyk mamy) i niemiecki (jezyk taty).
    mowi np. cale przedpoludnie, gdy jestem w pracy do meza "mama tez", a on w
    ogole nie wie o co chodzi.
    po polsku mowi: tez, tast (kask), ptat (ptak), tlucz (klucz), da (daj), ato
    (auto), pes (pies), dzwi (drzwi), adio (radio), mama
    po niemiecku: dus (Bus), ilde (Bilder/obrazy), ato (Auto), adio (Radio), papa

    ostatnie hitem jest mowienie mama a lub papa a. oznacza to mama/papa spiewa,
    je , tanczy... lub to sa mamy/papy spodnie, buty, sweter...
  • 11.05.07, 22:02
    14 miesieczna laurka rozumie wiele rzeczy po polsku i po francusku (gdzie jest.. poczekaj, chodz,
    popatrz, biedronka, samolot, dmuchawiec lala, ksiazka, klocki itd) niesety zaczyna mowic tylko po
    polsku.."cio to, kto to , jeest , patrz ", z to gdy pytam ja, ou est ton papa ( na fotografii) pokazuje, a
    potem macha reka wink....
  • 26.05.07, 23:16
    Moj Oliver ma 21 miesiecy i troche sie amrtwie jego mowa. Porownuje do jego
    angielskeigo kolegi w tym samym wieku ktory mowi WSZYSTKO , spiewa itd-jego mama
    sie amrtwi bo na wszystkie pojazdy mowi car a nie np truck czy tractor ...
    corka kolezanki mlodsza o 3 meisiace , ale rodzice polacy , raczej bez wiekszej
    styzcznosci z angielskim , mowi pieknie , pokazuje literki i je 'czyta' .
    A Oliver mowi glownie po swojemy, nie powtorzy jak go poprpsze.
    To co mowi to mowi zazwyczaj w celu komunikowania sie, tak sobie nie mowi slow
    normalnych.
    Ja mowie wylacznie po polsku, jestem z nim w domu, tata angielski native.

    Po Polsku :

    tu , ta (tam), ciu (piciu), halo, zdarzy mu sie nasladowac krowe muu i kurke
    kuku (kukuryku) , ku-ku (czyli zabawa w akuku), ciu (pociag) , am (jesc), piknie
    (moj brat tak mowi do niego a jemu sie podoba wiec powtarza)

    Po angielsku :

    mummy (jak ma ochote) , dad , mil mil (kotek) , mowil kiedys dupy (puppy) ale
    przestal , car , more, yummy,'no' (uzywa tez jak ma na mysli tak ,jakby z
    polskiego), no way , why(ale nie uzywa tego z sensem),czasem powie 'bye' jak
    chce zebym sobie poszla smile, zdarzy sie 'go'

    dochodzac do konca doszlam do wniosku ze chyba nie jest tak zle z ta mowa.ALe
    flustruje mnie to ze nigdy nie powtorzy nic po mnie i na tle innych dzieci
    wyglada jakby mial opoznienie mowy.
    Wiem ze jego to drazni czesto ze nie potrafi powiedziec o co mu chodzi , i czsto
    przez to uzywa prostych wyrazow np more , i pokazuje mi zebym np wyciagnela kola
    ktore chowaja sie w jego miniaturowym samolocie , czy chce zebym postawila
    gdzies jego jedzenie to stuka w np krzeslo jesli to tam i mowi tu ,tak samo
    pokazuje nam raczka i mowi tu zebysmy gdzies usiedli albo staneli.Prubuje uzywac
    tych slow ktore zna do komunikacji ,dopasowac je a nie znalesc odpowiednie slowo.
    --
    Oliver
  • 28.05.07, 21:41
    Moze to smiesznie zabrzmi ale naprawde masz gadule,
    Cinek ma teraz 19 miesiecy a jego zasob slow stanowi 1/2 Oliviera.
    Nie chce zebys mnie zle zrozumiala bo Cinek do milczkow nie nalezy - trajkocze z
    predkoscia karabinu maszynowego od wschodu do zachodu slonca ale... po swojemu.
    Tak wiec widzisz ze nie ma sie czym przejmowac. Jesli Cie to bardziej uspokoi,
    kuzyn Cinka (2 tygodnie mlodszy - jednojezyczny) rowniez porozumiewa sie
    uzywajac glownie okreslen dzwiekonasladowczych - o czasownikach nawet nie bede
    wspominal bo ich poprostu nie ma.
    Pozatym porownywanie dziewczynek i chlopcow ma niewielki sens gdyz w wiekszosci
    to dziewczynki zaczynaja mowic wczesniej i wiecejsmile(zlosliwi twierdza ze to
    zostaje kobietom do konca zycia)
    Ja cierpliwie czakamy na przelom - lekaze kaza sie niepokoic dopiero gdy dziecko
    ukonczy 3 latka i nic nie mowi - wtedy nalezy przeprowadzac badania
    (najczesciej laryngologiczne).
    Jednak jesli widzisz ze Oliver Cie rozumie i bezblednie wykonuje twoje polecenia
    (oczywiscie jesli ma na to ochote - slynny bunt dwulatka) to mozesz byc
    spokojna. Ma jeszcze czas.
    Pamietaj ze zdolnosci jezykowe to w wieksosci indiwidualne cechy dziecka - tak
    wiec bedzie mowil wtedy kiedy bedzie gotow i kiedy mu sie zwyczajnie zachce.


    --
    I'm Mr Cellophane
    Syn-Cinek(X.2005)-non-native bilingual OPOL-ML:pol(mama), ml:ang(tata(to ja))
  • 15.08.07, 23:19
    Wracam wlasnie z Potomkiem z wakacji i podpinam sie radosnie.

    Kwoli przypomnieniatongue_outotomek ma poltorej roku. Na codzien polski,
    francuski, angielski i norweski.

    W trakcie wakacji w Polsce rozgadal mi sie straszliwie.(Np. powtarza
    fragment Brzechwy: "Idzie jez, idzie jez ciebie moze pokloc tez!..."
    To dziala, tamto nie dziala, koparka wykopala dziure, pan pracuje,
    pan kosi, mamo prosze pomoz...)
    Opowiada cale historie. Sensownie i zrozumiale nie tylko dla mnie
    ale i da otoczenia. Nie przekreca slow i nie miesza jezykow.
    Najlepiej porozumiewa sie po polsku. Po francusku uzywa pojedynczych
    slow- nie jest w stanie zbudowac zdania. Z anglielskiego i
    norweskiego pojawiaja sie pojedyncze slowa.

    Na chlopski rozum rozwija sie jezykowo wprost proporcjonalnie do
    kontaktow z poszczegolnymi jezykami.

    Wplyw otoczenia jest zbawienny. Pobyt w Polsce dokonal cudow.
    Wyjechalam z dzieckiem, ktore zna pare slow, a wracalam z gadajacym
    zdaniami.
    Aby isc za ciosem planujemy wyjazd do Belgii, aby mial mozliwosc
    kontaktu z francuskim.

    Mam jednak wrazenie, ze popelniamy pewien blad...
    Oboje- i ja i Ksiaze Malzonek- robimy co sie da aby Potomek opanowal
    nasze jezyki. Jednoczesnie spyachamy na drugi plan pozostale dwa,
    ktore zasadniczo rzecz biorac logicznie byloby priorytetowac.
    Mianowiecie norweski- bedacy jezykiem otoczenia, i anglielski-
    bedacy jezykiem ktorego uzywamy w domu.

    Budzi to moje obawy dotyczace momentu gdy Potomek pojdzie do
    przedszkola. Nie chcialabym, aby mial jezykowe klopoty w kontaktach
    z rowiesnikami. W ramach mozliwosci staram sie mu kontakt z
    norweskim zapewnic, ale mam wrazenie, ze nie robie tego w
    wystarczajacym stopniu poniewaz po norwesku na dzien dzisiejszy zna
    zaledwie pare slow.

    Do tego podlapuje slowka po angielsku, a ani moj, ani mojego meza
    angileski nie jest wystarczajaco dobry aby sie od nas tego jezyka
    uczyc.

    Innymi slowy metlik!





  • 16.08.07, 00:49
    Po tym wpisie osiagniecia mojej 20-miesiecznej wydaly mi sie bardzo
    skromne,ale co tam...Wiec mo
    wi po polsku:
    tata (to najczesciej),tak,lala,daj,papa,am am (jedzenie)

    po angielsku:mummy (nie wiem czemu nie mama),daddy,bye
    bye,no,hello,wof wof (nasladuje pieska),kwakwa,muuu etc.- nasladuje
    wszystkie zwierzatka jakie jej pokazuje.Zaczela tez liczyc one two
    three.

    Duzo wiecej rozumie niz potrafi powiedziec,np.jak zapytam ja gdzie
    jest smoczek albo lala to idzie szukac.Ucieka jak zapowiadam zmiane
    pieluchy lub przebieraniesmileDuzo gaworzy i niestety juz widze ze
    przewaza angielski.Bedzie trudno.
    --
    always look at the bright side of life
  • 28.08.07, 14:51
    Teraz juz liczy po angielsku do czterech,chociaz uparcie ja probuje
    uczyc liczyc po polsku,doszlo angielskie car i shoe a po polsku daj
    i siusiusmile--
    always look at the bright side of life
  • 02.09.07, 13:25
    Bartek (wkrotce 17 miesiecy):
    mama, oko, koko (ptak, kura), kaka (pies), daj, nie, nie ma , kuku, ciocia...
    chien (po francuski.pies), chat (kot), papa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.