anew3 napisała:
> Sluchaj ´ja jestem Polka, urodzilam sie w Polsce i mieszkalam tam
> przez 32 lata zycia i mimo to do starszych cioc mowie:Czy ciocia
> moglaby itd.Chyba taka bardzo stara nie jestem?Moze nieco
> staroswiecka...
Jestes staroswiecka. Ja tez jestem staroswiecka, co powoduje czasem spazmy u nieprzyzwyczajonego otoczenia, ale przez usta mi nie przechodzi inaczej. I to i tak postep, bo do rodzicow mowie w drugiej osobie. Jako pierwsze pokolenie w rodzinie!
Ale za zabawny uwazam problem z formami grzecznosciowymi w obrebie rodziny po niemiecku. No bo po polsku do staroswieckiej babci zwracalabym sie per "Pani Katarzyno, czy moglaby pani podac cukier" i byloby uprzejmie, ale przyjaznie, a po niemiecku tej formy posredniej brak i przez pewien czas zwracalam sie do starszych krewnych mojego chlopa w sposob nie dosc ze zupelnie formalny to jeszcze po nazwisku, co wobec powszechnego tykania sie brzmialo okropnie. Ale ostatnio uswiadomilam sobie, ze rownie wiekowi powinowaci rozwiazali ten problem po mistrzowsku, bo zwracajac sie do mnie po imieniu, uzywaja jednoczesnie formy "Sie". Chyba nie jest to do konca standardowe rozwiazanie, ale przynajmniej nie zgrzyta tak strasznie.
--
24 kilo klonow.