Dodaj do ulubionych

neologizmy i inne

13.03.06, 21:33
Napewno wasze dzieci niejednokrotnie rozsmieszyly was swoim jezykiem. Moj
starszy syn lubil sluchac na dobranoc koledy "wsrod nocnej ciszy". Poniewaz
ciagle o nia pytal myslalam naiwnie, ze jest zorientowany o czym mowa.
Pewnego wieczoru, po slowach "bog nam sie rodzi" pytam sie go: a ty wiesz co
to jest w ogole bog? O on mi odpowiada, ze oczywiscie ze wie co to
jest "bouc"! (dla niezorientowanych: po francusku bouc to koziol albo capsmile)
Mlodszy syn natomiast znalazl rewelacyjny i bliski w brzmieniu odpowiednik
francuski slowa "mamusiu", mysle zreszta, ze byl swiecie przekonany, ze
polskie mamusiu jest wlasnie tym co on wypowiada a mianowicie "maman chou" -
maman to oczywiscie mama natomiast chou to cos w rodzaju "kochanie"smile...

pozdrawiam
Kalina
Edytor zaawansowany
  • 14.03.06, 03:28
    kalina29 napisała:

    > ze byl swiecie przekonany, ze
    > polskie mamusiu jest wlasnie tym co on wypowiada a mianowicie "maman chou" -
    > maman to oczywiscie mama natomiast chou to cos w rodzaju "kochanie"smile...

    az tak bardzo sie z prawda nie minal smile
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvani
  • 16.03.06, 16:07
    Moja corka (4 lata) z upodobaniem powtarza "je me drap" ("je me gratte"
    znaczy "drapie sie"). Moglabym takich przykladow podac wiecej.
    Pozdrawiam,
    Ania
  • 16.03.06, 16:16
    Świetne Baania i jakże poprawne gramatycznie !
    Ja żałuję że nie zbierałam rónyzch perełek moich dzieci...
    Ale i dziś im się przydarza , muszę pomyśleć.
    Kransmile
    --
    Forumrzadkich języków
  • 17.03.06, 18:15
    Hej,
    Moj 2letni synek ostatnio na pyatnie Did you wipe your shoes?
    odpowiada "lajpelam shoes Mamo"-bez komentarza...he,he
  • 17.03.06, 20:53
    Moja córka upiera się ostatnio, że pieski "hauaczą". Kot miauczy miau, pies
    hauacze hau?
  • 17.03.06, 21:00
    O Matko jedynasmile)) Log ika dziecięca jest porażająca.
    A moje kiedyś grzebały wklaptopie i chciały włożyć jakąś wtyczkę w dziurkę ,
    bezskutecznie. W koncu któreś zirytowane powiedział:
    - Patrz tu jest ten loch , włóż do tego lochusmile))

    Loch po niemiecku dziura...
    Kran
    --
    Forum rzadkich języków

    Wielojęzyczność w rodzinie
  • 04.08.06, 12:31
    Właśnie, moja 4-letnia córeczka, która urodziła się w Polsce i bardzo płynnie mówi po polsku, a od roku mieszka w Anglii i kontakt z polskin na właściwie tylko w domu, powiediała do mnie nie dawno, kiedy udawałam pieska: "Nie haucz", chociaż wcześniej psy szczekały.
  • 07.04.06, 09:33
    jan.kran napisała:
    > Ja żałuję że nie zbierałam rónyzch perełek moich dzieci...

    Też zaczynam żałować, bo pamięć niestety zawodną jest...

    Z takich klasycznych - ale już nieużywanych, dosłownych tłumaczeń idiomów:

    Co jest zegarek? (Vad är klockan?) = która godzina?
    Dostałam coś do szyi. (Jag fick något i halsen.) = zakrztusiłam się.
    Dostała dziecko. (Hon fick ett barn) = urodziło jej się dziecko.

    Z neologizmów używanych do tej pory przez straszą córkę:
    Mamusiu, szybkuj się! (=pospiesz się!)

    Chyba zacznę zapisywać!
    smile
  • 18.03.06, 00:49
    "Idziemy do homu"
    --
    Izabela, pazdziernik 2003, polski, angielski, otoczenie chinski.
  • 18.03.06, 09:23
    syn: sinka.
    mama myslac, ze mowi po japonsku: sarenka?
    syn: nio! sinka. (nio to polaczenie pol. nie z fr. no)
    mama: dziewczynka?
    syn zdesperowany: nio! Buta! (przetlumaczyl mi na japonski)
    mama: A! swinka!
    mina syna: "przeciez mowilem wyraznie!"
    --
    Jagaga (Syn, 04.2004, ML:fr, ml:pol(mama)-jap(papa)-ang@home)
  • 18.03.06, 13:04
    To nie calkiem neologizm moich dzieci, ale tez napisze.
    Moj maz czesto jest z dziecmi w parku po przedszkolu. Koledzy i kolezanki
    naszych dzieci dobrze go znaja, bo bawi sie z wszystkimi. Kilkoro dzieci
    francuskojezycznych wola do niego "Daddy", myslac ze to jego imie.

    Ania
  • 18.03.06, 13:15
    Kilkoro dzieci
    > francuskojezycznych wola do niego "Daddy", myslac ze to jego imie.

    U nas podobne poruszenie powoduje slowo "tata", ktore po francusku
    oznacza "ciocia"smile
    Kalina
  • 19.06.06, 14:18
    dlatego moj syn wychowywany we francji (ja jestem polka, ojciec francuzem)
    mowiacy po polsku i francusku, mowi na swojego tate "tato", a nie "tata". to
    pozwla nam uniknac wielu nieporozumien...
  • 19.06.06, 16:26
    Poznalam kiedys Polakow z emigracji powojennej - wspaniala para wywodzaca sie z
    przedwojennej inteligencji, mowili piekna polszczyzna, z uroczymi archaizmami.
    Ich corki, choc urodzone w Anglii, mowily swietnie po polsku, ale wlasnie
    uzywajac lekko staroswieckiej polszczyzny, poza tym nie mowily do rodzicow w
    drugiej osobie np: Mamo, podaj mi sol, tylko w trzeciej: Czy mama moze mi podac sol?
    Na weselu mlodszej corki ow starszy pan wyglaszal mowe po polsku i padlo zdanie:
    Dostalem zimnych nozek... Polacy lekko skonsternowani, pytali szeptem o co
    chodzi. Byla to kalka angielskiego idiomu: to get cold feet, czyli dostac tremy,
    obawiac sie.
  • 17.10.09, 17:04
    Sluchaj ´ja jestem Polka, urodzilam sie w Polsce i mieszkalam tam
    przez 32 lata zycia i mimo to do starszych cioc mowie:Czy ciocia
    moglaby itd.Chyba taka bardzo stara nie jestem?Moze nieco
    staroswiecka...
  • 31.12.10, 01:21
    anew3 napisała:

    > Sluchaj ´ja jestem Polka, urodzilam sie w Polsce i mieszkalam tam
    > przez 32 lata zycia i mimo to do starszych cioc mowie:Czy ciocia
    > moglaby itd.Chyba taka bardzo stara nie jestem?Moze nieco
    > staroswiecka...

    Jestes staroswiecka. Ja tez jestem staroswiecka, co powoduje czasem spazmy u nieprzyzwyczajonego otoczenia, ale przez usta mi nie przechodzi inaczej. I to i tak postep, bo do rodzicow mowie w drugiej osobie. Jako pierwsze pokolenie w rodzinie!

    Ale za zabawny uwazam problem z formami grzecznosciowymi w obrebie rodziny po niemiecku. No bo po polsku do staroswieckiej babci zwracalabym sie per "Pani Katarzyno, czy moglaby pani podac cukier" i byloby uprzejmie, ale przyjaznie, a po niemiecku tej formy posredniej brak i przez pewien czas zwracalam sie do starszych krewnych mojego chlopa w sposob nie dosc ze zupelnie formalny to jeszcze po nazwisku, co wobec powszechnego tykania sie brzmialo okropnie. Ale ostatnio uswiadomilam sobie, ze rownie wiekowi powinowaci rozwiazali ten problem po mistrzowsku, bo zwracajac sie do mnie po imieniu, uzywaja jednoczesnie formy "Sie". Chyba nie jest to do konca standardowe rozwiazanie, ale przynajmniej nie zgrzyta tak strasznie.
    --
    24 kilo klonow.
  • 18.03.06, 13:49
    W domu u mojego meza, slowo tata, bylo jedynym uzywanym na codzien polskim
    slowem. Dzieci mowily do niego tata ale jego zona tez mowi do niego tata.
    --
    Althea
    Nasza rocznica ślubu juz za...
  • 29.03.06, 08:36
    Jest niemieckie słowo " die Truppe" oznaczające : oddział , trupa , wojsko.
    Mój syn znalazł grę planszową i jest bardzo nią przejęty. Wczoraj szukał
    informacji na ten temat w internecie i chciał się ze mną podzielić. Opowiadał po
    polsku ale cały czas wtrącał słowo "te trupy"smile)))
    W takiej sytuacji konsekwetnie koncentruję się na tym jednym źle używanym słowie
    ( on jak jest podekscytowany miesza polski i niemiecki ). Nie ma sensu wtedy
    poprawiać wszystkiego . Bardzo szybko przeszedł z trupówsmile na oddział i nawet
    dośc dobrze Mu szła odmiana tego słowa.
    Kran
    --
    Forum rzadkich języków
    Wielojęzyczność w rodzinie
    Nie będę używać słów zaczynających się na k...smile)))
  • 29.03.06, 10:24
    Siedzimy ze znajomymi (z Polski) i rozmawiamy o ich przeprowadzce. Na to moj
    syn „ja juz sie przemowilem i wiecej przemowiac sie nie bede“. Skonsternowani
    mowimy, ze jezeli „przemawia“ to bez „sie“, poza tym troche dziwnie tego slowa
    uzywa, jezeli chce powiedziec, ze juz cos powiedzial i wiecej mowil nie bedzie.
    Syn na to: „nieee, ja mowie o przemoovieniu, jak my sie do naszego nowego
    mieszkania przemoovilismy“ (czyli przeprowadzilismy od move)

    Tlumaczy rowniez niemieckie idiomy doslownie na polski badz angielski
    typu „Florian idzie mi na ciasteczko“ (geht mir auf den Keks) albo „pila
    nerwowa“ (Nervensäge) itd.


    --
    czasem myslisz ze to nie On, a to wlasnie Kameleon, the wonderful bad boy!
  • 01.04.06, 06:31
    A moj syn powiedzial ona dedla (od to die czyli umrzec) ,najmlodsza ciagle pyta
    czy jestem juz skonczona, co nieustannie doprowadza mnie do wesolosci. Owszem
    jestem, jak mi rzucaja takimi pomyslami. A i smaczek, moj maz, ktory mowi
    swietnie po polsku tez miewa poslizgi. Naczelne to slubnac sie, wyprowadzic
    kogos w ciemny przytulek oraz miec biegowki (zamiast biegunki). No a juz
    rozroznienie slipki a sliwki oraz slipka (oczki)....musi zwolnic, zeby nie
    zrobic bledu.
  • 01.04.06, 22:34
    Zona wyjasnila corce dzisiaj, co to prima aprilis. Podsumowanie corki: "Aha, mamy dzisiaj dzien klamania."
  • 05.04.06, 22:20
    Jak juz wspominalam mieszkamy w Niemczech, ale w domu mowimy tylko po polsku
    Nasza corcia, idac do niemieckiego przedszkola we wrzesniu niewiele potrafila
    powiedziec po niemiecku, zreszta jej polski tez wiele pozostawial do zyczenia
    Wiec walczymy o oba jezykismile
    Teraz, po pol roku, Ewa sama przyznaje ze latwiej jej mowic po niemiecku i
    rzeczywiscie widzimy ze robi to chetniej i z wieksza latwoscia Zwlaszcza kiedy
    opowiada o tym co dzialo sie w przedszkolu Zapewne to naturalne, bo wielu slow
    nauczyla sie tam i zna je z takich wlasnie sytuacji
    No i dzis wracalysmy z przedszkola i Ewa mi wlasnie opowiadala co dzis robili
    Ona po niemiecku, ja z uporem maniaka to samo po polsku i prosze zeby powtorzyla
    niektore wyrazy Wiec tak idziemy i sobie opowiadamy i chyba wypadlo Ewie z
    glowy niemieckie slowo a nie potrafila znalezc odpowiednika polskiego Zatrzymala
    sie wiec w swojej opowiesci, patrzy na mnie, a wie ze nie podpowiem jej
    niemieckiego slowa, i mowi " mama, no ta bujka" Tylko dzieki kontekstowi
    zorientowalam sie ze chodzi o hustawke Ale pytam "czemu bujka Ewciu?" "No bo
    robi buju buju"smile

    Ania

    --
    Ewcia ma
    Ewunia
  • 05.04.06, 23:37
    a moj starszy jak uslyszal ze ide "zrobic zakupy" zatkal sobie nos, bo myslal
    ze chodzi o cos w rodzaju "zrobienia kupy"smile)...
  • 06.04.06, 10:26
    Moja jak byla malutka przy zmianie pieluchy podspiewywala : "Fresh pielucha, fresh pielucha, bobek nie!".
  • 06.04.06, 17:49
    To beda powiedzonka nie mojej corki ale znajomych polskich dzieci:
    - I love to swimm on GLEBOKA WODA
    - The NAJSMACZNIEJSZEST are NALESNIKI
    - Don't drive so fast - you will ZEPSUJESZ MOJA FRYZURKA (rzecz dziala sie w
    samochodzie z otwieranym dachem i kierowca byl moj maz, ktory po polsku ani w
    zab ale okrzyk mlodej damy zrozumial natychmiast wink

    Szukam w pamieci - jak cos sie przypomni, dopisze smile
    Skir Dhu
  • 07.04.06, 03:50
    dziecinne powiedzonka jeszcze przede mna, ale nam samym sie zdarza niestety
    mieszac. przebojem bylo mojego meza:

    u nas na juniwersytecie........

    kolezanki synek, gdy mama zapomniala zalozyc mu skarpetki do spania: what about
    skarpetki?

    --
    "Life is not fair. Get used to it" - Bill Gates
  • 07.04.06, 06:17
    Moj maz probowal utworzyc slowo "aniol" w rodzaju zenskim i wyszla mu
    "anilka"wink
    Z domowych powiedzonek mamy jeszcze "wlosy sushic", ktore powstalo
    po tym jak moj maz uslyszal "sushi" zamiast czasownika "suszyc"
    (glodnemu ponoc chleb na mysliwink
  • 09.04.06, 17:25
    Moja corka: "Ich habe an die Wand gepukt".

    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

    www.wielojezycznosc.net
  • 15.04.06, 20:31
    Znacie wloska wedline o nazwie "coppa"? To cos w rodzaju baleronu. Moj starszy
    syn dzis mnie poprosil przy stole: "mamusiu, poprosze kopa (coppa)!". Bylo
    troche smiechu jak mu wytlumaczylam co to znaczy po polsku.
    Kalina
  • 20.04.06, 02:29
    Junior ma przedziwna zdolnosc smile)) Poniewaz konsekwentnie plenie wtracenia po
    niemiecku mowi dosc poprawnie po polsku .Ale jednak latwiej mowic mu po
    niemiecku wiec jako prawdziwy wygodny mezczyzna znalazl sobie wyjscie.
    Zaczyna zdanie po polsku i gdzies od polowy przechodzi na niemiecki potem
    przypomina sobie ze postanowil mowic duzo polsku wiec kontynuuje po polsku.
    Bardzo zabwnie to brzmi bo nie mowi jednego zdania czy jakiejs calej opowiesci
    w jednym jezyku tylko sobie przechodzi z jednego na drugi.
    Kran
  • 20.04.06, 06:36
    Iza wlasnie zaspiewala mi piosenke "po czajnisku".
    --
    Izabela, pazdziernik 2003, polski, angielski, otoczenie chinski.
  • 20.04.06, 11:13
    Czytam to co naoisaliscie i rycze ze smiechu...

    A moj maz myslam, ze mowi sie "laczego" i jak zobaczyl "dlaczego" to byl bardzo
    oburzony, ze go zle nauczylam! Ale u niego to i tak brzmi jak "laciego"
    trzylatka, ktory o wszystko pytasmile

    --
    Althea
    Nasza rocznica ślubu juz za...
  • 26.04.06, 16:41

    --
    matka Polka,ojciec Anglik,corka3,5mies.,mieszkamy w Anglii
  • 28.04.06, 21:30
    I my mamy pierwsza zlepke, polsko-grecka:
    TERAZ (pol) + TORA (gre) = TORAZ mamo, przeciez juz ide wink)))
    --
    ML-grecki, ml- polski, angielski, woloski (dialekt)
    Sofia (2002), Christina (2005)
  • 03.05.06, 08:34
    Wczoraj odbylam taki dialog z synem:
    Syn: Pop.
    Ja: Lalka?
    Syn: Nee, pop!
    Ja: Pajacyk?
    Syn: Ja! (Tak)

    'Pop' to po holendersku zarowno lalka, jak i pajacyk.
  • 16.05.06, 08:12
    Mój syn ostatnio użył słowa "pedał". Zwróciłam Mu uwagę że nie brzmi to słowo
    dobrze po polsku. Żartobliwie powiedziałam że można mówić " osoba o innej
    orientacji seksualnej ". Powtórzył kilka razy i zapamiętał.
    Ciekawe jaką minę zrobi rodzina w PL jak ich czymś takim uraczy...
    Ja bardzo zwracam uwagę żeby dzieciom pokazywać różnicę miedzy wulgaryzmem a
    słowem niezbyt eleganckim. One po prostu czasem nie mają wyczucia i używają
    słow które są ordynarne albo prostackie.
    Kran
  • 02.06.06, 06:50
    Hanula napisała :

    Jedziemy samochodem, słuchając "Piotrusia Pana" na CD (Bajki-Grajki). W pewnym
    momencie moja córka (lat 3,5) pyta:
    - Mamo, a jak wygląda Piotruś Pan?
    - Jak mały chłopczyk.
    Chwila milczenia.
    - On chyba jest garnkiem.
    - Czym???
    - Garnkiem. On chyba jest garnkiem.

    Dopiero po chwili uświadomiłam sobie, że "pan" to po angielsku "garnek". smile

  • 02.06.06, 06:53
    Gratulacjesmile
    I dzieki,ze mam monitor opluty smile
    Inteligentne dziecko Wam rosnie.

    Pozdrawiam-Luizjana oraz Jonathan'96 i Michael'99
    NL
  • 02.06.06, 07:45
    Moj maz dosc czesto gdzies wyjezdza W dalsze i krotsze trasy Tym razem
    zapowiadal sie mniej wiecej na 20:00, a tu godzina minela i ani widu ani slychu,
    wiec dzwonie do niego z pytaniem gdzie jest i czy wszystko ok? Troche sie
    denerwowalam, bo jeszcze w ciagu dnia wyskoczylo kilka malo fajnych i naglych
    spraw i nie wiedzialam czy cos go moze nie zatrzymalo
    No wiec dzwonie i pytam
    "gdzie jestes?"
    "miedzy jedna miejscowoscia a druga, ale dokladnie nie wiem co to"
    "No ok, ale bedziesz pozno w domu czy nie?"
    " No nie powiniennem byc bardzo pozno"
    No i ok, na tym skonczyla sie nasza rozmowasmile
    Zdazylam przejsc z sypialni do pokoju, zeby wolac Ewe na kolacje, patrze przez
    okno, a maz parkuje samochod I mruknelam sobie z usmiechem na ustach "AŻ" (w
    domysle "az Ty...!smile") i poszlam do kuchni po kolacje dla Ewy
    A Ewa przybiega do mnie i pyta:
    "Mama, co powiedzialas?"
    "Tam przy oknie? powiedzialam AZ"
    "Mama, ale tak nie moza mowic" - dziecko mialo oczy jak spodki ze zdumienia i
    chyba zdenerwowania...
    W pierwszej chwili nie wiedzialam o co chodzi, a potem... zaczelam sie sama do
    siebie smiacsmile))
    Nastepnym razem bede wyraznie zaznaczac w jakim jezyku mowiewink
    Ania
    p.s. Ewie chodzilo o fonetyczne brzmienie niemieckiego slowka "Arsch"= D..a
    Ale przyrzekam, ze po pierwsze nie to mialam na mysli, a po drugie, nikt u nas w
    domu takiego slowa nie uzywa w zadnym jezyku Wiec skad wiedziala???
    Szybko sie dzieci ucza...
    A.
    --
    Ewcia ma
    Ewunia
  • 21.06.06, 19:46
    Dziś córcia do mnie powiedziała:
    Mamo musisz zobaczyć prawdzie prosto w oczy.
    Kransmile)))))
    --
    Nie od razu Kraków zbudowano? Chuck Norris zbudował. Dostał takie polecenie.
    Od Lecha Kaczyńskiego. Jarosław Kaczyński nie zajmuje się takimi drobiazgam
  • 21.06.06, 20:55
    Mlody czlowiek wrocil jakis czas temu z przedszkola z plasterkiem na palcu.
    Pytam-co sie stalo?
    teraz bedzie fonetycznie:
    T: mialem "aujciu"
    Ja:ale co sie stalo?
    T: jw.
    I poszedl sie bawic.
    po okolo godzinie przychodzi i mowi
    T:mialem "blada"
    Ja: co???
    T: "blada"
    I poszedl
    po pewnym czasie zlapalam, ze chodzilo o angielskie slowo blood, do ktorego
    dodal polska koncowke, wyrzucil dlugie "a" i jak znalazl po polsku
  • 21.06.06, 22:38
    co prawda nie neologizm ale dosc smieszne:

    od kilku dni sa u nas moi rodzice i starszy syn zaczyna troszke mowic po
    polsku. Co prawda sa to zwlaszcza wyniki meczow: 2-1, 2-2 itp.
    Wczoraj chcialam puscic film, ktore dzieci dostaly od dziadkow: "Opowiesci z
    Narnii". Dziadek wspanialomyslnie zaproponowal, zeby im go puscic po francusku,
    to beda lepiej rozumiec://... Ja na to, ze po to im kupili film w Polsce, zeby
    go ogladali po polsku i sie uczyli polskiego! Starszy syn sprzysluchiwal sie
    nam, westchnal i powiedzial: Oj dziadek, dziadek...smile))

    Kalina
  • 22.07.06, 22:43
    neologizmy i inne...
    hm...
    to ja moze o tych innych smile

    i o mezu, nie odziecku, bo dziecko dopiero mowic zaczyna smile
    moj maz nie mowi po polsku, on sie tylko porozumiewa, z moja rodzina np. i to
    calkiem sprawnie, ale lapie pewne slowa i zwroty (z zakresu jezyka kuchennego
    przede wszystkim) i od czasu do czasu kiedy jestesmy w nastroju prowadzimy takie
    zartobliwe mini-dialogi.
    oto jeden z nich, na temat "kto tu jest szefem?":
    ja - oboje
    on - co to jest?
    ja - no, ty i ja.
    on - tak, ale ja jestem szefem szefow.
    ja - nie ma szefa szefow. oboje jestesmy rownymi szefami
    on - ale ja jestem pierwszy szef
    ja - a ja ?
    on - a ty jestes druga szefa



  • 15.08.06, 23:46
    Poniwaz moje dziecko jeszcze nie mowi to ja o mezu. Perwnego razu postanowil
    samodzielnie ropoczac nauke jezyka polskiego, nabyl stosowny podrecznik i dzien
    pozniej, gdy mialam polsko-jezycznych gosci, poszedl do swojego pokoju
    oswiadczajac, ze sie idzie napisac cos po polsku. Przez gosci maz mi raczyl z
    glowy wyleciec, minelo moze pol godziny a tu pojawia sie moj ukochany i czyta z
    duma: Nazywam sie Christophe. Mam kota.
  • 16.08.06, 06:52
    Sliczne!

    Moje dzieci prowadza takie oto rozmowy:

    Pare lat temu, moj syn (wowczas 7 letni) przyszedl ze szkoly po lekcji
    biologii. Ruszyl prosto w strone siostry ( 3 letnie), zeby sie popisac nowa
    wiedza:

    On - Kluska, wiesz, ze masz szkieleton?
    Ona- (weszac podstep lub obelge)- Nie, nie mam!!!
    On - Masz, masz, otherwise you would be a jelly!
    --
    Szwajcarka Zamorska
  • 16.08.06, 06:53
    Na plac zabaw moj syn mowi: "huśtalnia"
    --
    Szwajcarka Zamorska
  • 16.08.06, 10:49
    Przesliczne! Przypomniala mi sie jeszcze inna zaskakujaca wypowiedz mojego
    meza: Jestem sympatyczny. Mam problem.
  • 16.08.06, 14:53
    Vaud i Sukiennica obsmialam sie jak norkasmile)))
    Fajne dzieci i meza maciesmile)
    Kran
  • 17.08.06, 14:43
    Superowe teksty!!
  • 18.08.06, 16:07
    Moja corka idzie sie bawic na "placzabawie".

    BTW., przypomiala mi sie sytuacja nie zwiazana z dziecmi, ale tez wielojezyczna. Rozmawia grupa Ukraincow (doroslych, naukowcy, powazni ludzie), jest wsrod nich tez jeden Wloch, ktory Ukrainskiego ani w zab, ale zna polski wiec troche sie domysla, a troche tamci probuja mu tlumaczyc lamana polszczyzna. W rozmowie pojawia sie slowo "kolchoz" - Wloch pierwszy raz slyszy, prosi o wyjasnienie. Na to jeden z Ukraincow: "to taka spolka wiesniakow".
    --
    Katia
    Marta 25.07.00
    Wiktor 07.07.06

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.