A moj syn powiedzial ona dedla (od to die czyli umrzec) ,najmlodsza ciagle pyta
czy jestem juz skonczona, co nieustannie doprowadza mnie do wesolosci. Owszem
jestem, jak mi rzucaja takimi pomyslami. A i smaczek, moj maz, ktory mowi
swietnie po polsku tez miewa poslizgi. Naczelne to slubnac sie, wyprowadzic
kogos w ciemny przytulek oraz miec biegowki (zamiast biegunki). No a juz
rozroznienie slipki a sliwki oraz slipka (oczki)....musi zwolnic, zeby nie
zrobic bledu.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.