Jak juz wspominalam mieszkamy w Niemczech, ale w domu mowimy tylko po polsku
Nasza corcia, idac do niemieckiego przedszkola we wrzesniu niewiele potrafila
powiedziec po niemiecku, zreszta jej polski tez wiele pozostawial do zyczenia
Wiec walczymy o oba jezyki
Teraz, po pol roku, Ewa sama przyznaje ze latwiej jej mowic po niemiecku i
rzeczywiscie widzimy ze robi to chetniej i z wieksza latwoscia Zwlaszcza kiedy
opowiada o tym co dzialo sie w przedszkolu Zapewne to naturalne, bo wielu slow
nauczyla sie tam i zna je z takich wlasnie sytuacji
No i dzis wracalysmy z przedszkola i Ewa mi wlasnie opowiadala co dzis robili
Ona po niemiecku, ja z uporem maniaka to samo po polsku i prosze zeby powtorzyla
niektore wyrazy Wiec tak idziemy i sobie opowiadamy i chyba wypadlo Ewie z
glowy niemieckie slowo a nie potrafila znalezc odpowiednika polskiego Zatrzymala
sie wiec w swojej opowiesci, patrzy na mnie, a wie ze nie podpowiem jej
niemieckiego slowa, i mowi " mama, no ta bujka" Tylko dzieki kontekstowi
zorientowalam sie ze chodzi o hustawke Ale pytam "czemu bujka Ewciu?" "No bo
robi buju buju"
Ania
--
Ewcia ma
Ewunia