BTW., przypomiala mi sie sytuacja nie zwiazana z dziecmi, ale tez wielojezyczna. Rozmawia grupa Ukraincow (doroslych, naukowcy, powazni ludzie), jest wsrod nich tez jeden Wloch, ktory Ukrainskiego ani w zab, ale zna polski wiec troche sie domysla, a troche tamci probuja mu tlumaczyc lamana polszczyzna. W rozmowie pojawia sie slowo "kolchoz" - Wloch pierwszy raz slyszy, prosi o wyjasnienie. Na to jeden z Ukraincow: "to taka spolka wiesniakow".
--
Katia
Marta 25.07.00
Wiktor 07.07.06
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.