Dodaj do ulubionych

potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej !

06.04.06, 23:28
Czesc!

Jestem na 3-letnim stypendium w UK, fundowanym przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i
Uniwersytet w Surrey (Guildford). Pisze doktorat o akwizycji jezyka przez polsko-angielskie dzieci, a
dokladniej o ktorejs z dziedzin morfologicznych, np. rodzaj, przypadek itd. Poszukuje dzieci,
wychowywanych w rodzinach dwujezycznych, gdzie jeden z rodzicow jest Polakiem/Polka, a drugi
Anglikiem/Angielka.
Dla ulatwienia, podam wszystkie niezbedne informacje w oddzielnych kategoriach: smile

CEL: badanie ma na celu zbadanie dwujezycznego rozwoju kategorii morfologicznej u dzieci -
rezultat, mam nadzieje, okaze sie przydatny rodzinom dwujezycznym, chcacym wiedziec wiecej o
tym, jak skutecznie nadzorowac rozwoj jezykowy swoich dwujezycznych pociech

KRYTERIA: nie ma wiekszego znaczenia wiek dzieci - istotne jest, by byly one na poczatku rozwoju
danej kategorii morfologicznej (miedzy ok 20 miesiacem a 2,5-3 rokiem); wazne jest, by we
wszystkich przypdkach dzieci mialy regularny kontakt z oboma jezykami; rodzina musi mieszkac w
okolicach Surrey/Londynu.

CHARAKTER: badanie ma charakter "studium przypadka" (ang. case study), dlatego udzial oznacza
zgode na nagrania, video i gotowosc do notowania potrzebnych do badania informacji (od czasu do
czasu); na poczatek chcialabym spotkac sie z rodzina i poznac kazde z dzieci, dac mu mozliwosc
przyzwyczajenia sie do mnie; sposobem na to moze byc kilka spotkan (oczywiscie bezplatnych!) w
charakterze opiekunki - mam duze w tym doswiadczenie, i z Polski i z UK;

CZAS: chcialabym sie spotkac mozliwie jak najszybciej, by latem zaczac nagrania, ktore odbywalyby
sie raz w tygodniu/raz na dwa tyg przez okres okolo pol roku; czas kazdego nagrania okolo
godzinki.

WYNAGRODZENIE: nie mam mozliwosci finansowego wynagrodzenia dla pomocnych rodzicow, ale
jest to wazny udzial sam w sobie dla poszerzenia naszej wspolnej wiedzy, dlatego sama satysfakcja z
tego, ze dziecko uczestniczy w badaniu naukowym czesto okazuje sie przyjemna motywacja; z
doswiadczen wczesniejszych w czasie pisania pracy mgr pamietam, ze rodzice sie czesto szybko
angazowali i dostarczali mi cennych informacji nawet po skonczonym badaniu; napewno jest to
ciekawe doswiadczenie i mozliwosc zrobienia czegos "innego".

BEDE BARDZO WDZIECZNA ZA PRZEKAZANIE DALEJ INFORMACJI O TYM BADANIU, nawet jesli Panstwo
stwierdza, ze nie maja ochoty w nim uczestniczyc, lub nie spelniaja kryteriow. Czas jest cenna
wartoscia, dlatego chcialabym mozliwie szybko zaczac spotkania, by wybrac troje dzieci do
ostatecznego badania.

Serdeczenie pozdrawiam i dziekuje juz teraz za pomoc!!!

Magdalena
Obserwuj wątek
    • hanula Re: potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej 07.04.06, 00:01
      > "studium przypadka"

      PrzypadkU. PrzypadkA to tylko gramatycznego.

      Niestety nie mieszkam w okolicach Londynu, więc nie pomogę. Ale za to byłam
      kiedyś (przez tydzień) na Surrey University, było bardzo miło.

      Jakby na tym forum nikt nie zareagował, to polscy rodzice spotykają się też tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37418
      I tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=591
      I tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29377
        • casestudy ooops... 08.04.06, 09:56
          Na sasiednim formum Wyspowamatka zauwazyla, ze moj post wyglada bardzo formalnie i odstrasza sad
          Zmartwilo mnie to, bo jestem daleka od przeprowadzania chorych "doswiadczen" na dzieciach.
          Projekt ten bedzie mial w sobie duzo luzu, zabawy, spokoju i napewno nie bedzie szkodzil dzieciom!!
          Napisalam cos w rodzaju lzejszej wersji swojej prosby, odppowiadajac na sugestie Wyspowejmatki, by
          powiedziec cos wiecej o sobie i inaczej sformuowac prosbe:

          Ten projekt jest po prostu pomyslem, ktory wyrosl z mojej szczegolnej milosci do dzieci, pracy z nimi i
          mojego zainteresowania dwujezycznoscia. Mam naprawde spore doswiadczenie z pracy z dziecmi: w
          Polsce prowadzilam zajecia z angielskiego dla Maluszkow w wieku od 4,5, poza tym "od zawsze"
          opiekowalam sie dziecmi.

          Niebawem zaloze strone www z opisem projektu i tam beda reference mojego promotora, jak i
          wszystkie szczegoly.

          Ojejku, ale sie przestraszylam, naprawde! Chcialam dac Rodzicom jak najlepszy obraz projektu,
          zrobilo sie formalnie.

          O sobie? Mam 26 lat, skonczylam klase teatralna w Poznaniu, potem anglistyke a UAM, a potem
          przyjechalam tutaj. Moj chlopak tez jest jezykoznawca, wiec bedziemy tworzyc rodzinke lingwistow smile
          Jestem osoba bardzo bardzo przyjazna, godna zaufania, spokojna, bez ZADNYCH nalogow (poza
          zdrowym jedzeniem), pracowita... Mam bujna wyobraznie, dlatego cale dziecinstwo mowiono do mnie
          "Aniu" (z Zielonego Wzgorza), pomimo, ze mam na imie Magdalena smile

          Oby pomoglo...
            • casestudy na swoja obrone 09.04.06, 15:51
              Przejelam sie tym, ze dla czesci z Was, moj post mogl zabrzmiec zbyt formalnie.

              To ja jeszcze na swoja obrone dodam... wink

              Moze zle podeszlam do napisania postu, ale forma (klawiatura i ekran) strasznie utrudnia moje zadanie.
              Z jednej strony za jednym zamachem dotre do kilkudziesieciu (-setek?) polskich mam w UK, ale z
              drugiej, zadna z tych mam nie dowie sie za 1szym razem w 100% kim jestem i to mnie bardzo boli.

              Mam fajny pomysl na doktorat, dostalam stypendium i chcialabym teraz wziac sie porzadnie do pracy,
              dlatego napisalam, ze chcialabym mozliwie szybko zaczac nagrania. Glownym powodem jest to, ze
              chcialam dac dzieciom i im mamom mozliwie jak najwiecej czasu, by sie do mnie przyzwyczili i mnie
              poznali, wlasnie po to, zeby sie przekonac, ze to ZADNE KLONIWANIE nie jest wink

              Co do jezyka postu... - ostatnie 6 lat spedzilam na uniwerku i moze troche trudno mi bylo przestawic
              sie na "jezyk forum", tzn. bardziej "matkowa" forme opisu. Chcialam jak najprzejrzysciej powiedziec, co
              mam do powiedzienia wink

              No i jeszcze, czy to jest zabawa: OCZYWSCIE, ze bedzie to glownie zabawa! moj dyktafon, czy nawet
              kamera (pewnie tylko aparat cyfrowy z mozliwoscia nagrania filmow), beda niezauwazalne. Ja sama
              mialabym byc kims "do zabawy", by dzieci jak najwiecej mowily. Do przygotowania mam cala mase
              zabaw i pomyslow, ktore pomoga dzieciom sie "rozgadac", a oprocz tego, nagrania mialyby uwzglednic
              naturalne rozmowy dzieci z rodzicami, czyli: srodowisko zupelnie domowe i bliskie dzieciom.

              Czy mozna mi zaufac? W wieku 16 lat powierzono mi dwoch 5-miesiecznych chlopcow pod opieke (ich
              mama byla tak samo jak ty przejeta i niepewna, gdy okazalo sie, ze potrzebuje opiekunki, a gdy mnie
              zobaczyla i poznala, powiedziala, ze zaufala mi w 200%). Nie chodzi o chwalenie sie, ale cos musze
              powiedziec na swoja obrone wink
              Co jeszcze - spedzilam 2 tyg z 9 letnia Julka, gdy cala jej rodzina wyjechala do Stanow na wakacje.
              Zawozilam ja do szkoly, gotowalam jej, prowadzalam na zajecia, odrabialam z nia lekcje - tak, jakby
              byla moim wlasnym dzieckiem (ja mialam wtedy 20 lat). Jej rodzice mnie wczesniej tez nie znali.
              Tu w UK opiekuje sie od czasu do czasu 6-letnim Tomem (moge podac tel do Mamy i poprosic o
              podanie referencji, co moze sie wlasciwie przydac Rodzicom, ktorzy sie zgodza na udzial w projekcie).

              Moj nickname - pomyslalam, ze bedzie mamom latwiej mnie znalezc, jesli bedzie to nazwa okreslajaca
              caly moj projekt, czyli casestudy. Zostawie to juz jak jest, bo napisalam, ze mam na imie Magdalena
              (dopiero na drugie Ania... wink )

              No i jeszcze slowko o selekcji: ojej, no wlasnie to tak zawsze jest, ze musze wybrac trojr dzieci, bo
              mam na doktorat tylko 3 lata, a nie 10. A chcialabym nagrac wiecej dzieci oczywiscie!! Tylko, kiedy
              zdarze te nagrania opracowac pozniej? mam juz tylko troche ponad 2 lata na calosc. "Selekcja" to zle
              slowo - musze spotkac sie z wieloma rodzinami, poznac dzieci, przyjrzec sie, na jakim sa poziomie
              jezykowym i wtedy wybrac trojke tych, ktore sa na mniej wiecej zblizonym poziomie, tak aby projekt
              mial rece i nogi. Nie moge zakrzywic kryteriow, bo badanie nie bedzie wymierne. Nie bede
              SELEKCJONOWAC dzieci, jak w castingach, ktore ladniejsze, a ktore zdolniejsze! To nie o to chodzi.
              Dzieci maja taki, a nie inny rozwoj jezykowy i moj projekt po trosze zalezy od tego, jaka trojke uda mi
              sie wylowic, ktora bedzie na zblizonym poziomie jezykowym. Jestem od tego niejako uzalezniona.

              Referencje - beda, bedzie tez strona WWW, opis skad stypendium, jakie osoby moga mnie poprzec itd.

              No i jeszcze tylko na koniec o sobie - nie potrafie "pisac" o tym, jakie mam podejscie do dzieci i jak
              wazne sa dla mnie, nie tylko w badaniach. Jeszcze sama nie jestem mama, ale mysle o tym bardzo
              czesto, rozmawiam z przyszlym tata moich maluszkow o tym. Dziwnie brzmi cokolwiek napisze, bo nie
              da sie opisac uczuc i podejscia do dzieci, jakie mam. Staram sie je nasladowac w ich prostocie i
              ciekawosci swiata i to ja sie od nich czesto ucze... Moze tyle.

              Pozdrowienia!!
              • risando Re: na swoja obrone 09.04.06, 17:01
                casestudy napisała:

                > Przejelam sie tym, ze dla czesci z Was, moj post mogl zabrzmiec zbyt formalnie.
                >
                > To ja jeszcze na swoja obrone dodam... wink
                >
                > Moze zle podeszlam do napisania postu, ale forma (klawiatura i ekran) strasznie
                > utrudnia moje zadanie.
                > Z jednej strony za jednym zamachem dotre do kilkudziesieciu (-setek?) polskich
                > mam w UK, ale z
                > drugiej, zadna z tych mam nie dowie sie za 1szym razem w 100% kim jestem i to m
                > nie bardzo boli.

                Witam,

                chyba za bardzo sie przejmujesz, nie jest tak zlesmile)

                Masz ciekawy projekt. Moze znajdziesz szybko odpowiednie rodziny dla Twoich badan za pomoca naszego forum i podobnych serwisow. Jesli odzew jednak maly jest, powinnas moim zdaniem uwzglednic nastepujace aspekty w zakresie prezentacji Twojego projektu:

                1. Powinnas wyjsc z cienia anonimowosci i opisac konkretnie, jak mozna sie z Toba skontaktowac. Na razie nie bylo takich informacji.

                2. Powinnas w pierwszej kolejnosci przygotowac Twoja strone WWW z wszystkimi istotnymi informacjami. Forum ma jedna wade: nie mozesz bez problemow usunac/modyfikowac napisanych tekstow, na stronie WWW mozesz. Przed uruchomieniem strony WWW popros znajomych (nie znajacych merytorycznie Twojego projektu) o sprawdzenie tresci strony (przede wszystkim, czy wszystko jest zrozumiale dla zwyklego czlowieka).

                3. Nie zapomniej o angielskojezycznej wersji strony WWW. Skoro badanie ma dotyczyc dzieci dwujezycznych, to moze obok polskojezycznej mamy jest angielskojezyczny tata, ktory byc moze cos do powiedzenia w sprawie udzialu swojego dziecka w badaniach masmile))

                Pozdrawiamsmile

                --
                Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

                www.wielojezycznosc.net
                • hanula Re: na swoja obrone 09.04.06, 17:27
                  Ja bym tam chętnie zgodziła darmową opiekunkę, tylko że tak jak pisałam,
                  geograficznie się nie łapię.

                  Ale gdybym się łapała, to chyba najbardziej chciałabym wiedzieć, jak często
                  miałyby się takie spotkania odbywać i jak długo trwać. Po prostu chciałabym
                  wiedzieć, w co się pakuję.

                  Pozdrowienia dla koleżanki z UAM. wink
                  • casestudy Re: na swoja obrone 09.04.06, 21:39
                    Hanulu, napisalam w pierwszym opisie do projektu, ze nagrania (to jeszcze jest do ostatecznego
                    ustalenia, ale na oko) mialyby sie odbywac co tydzien, albo (bardziej prawdopodobne) co dwa.
                    Trwalyby okolo godzine, lub poltora.
                    Poza tym, prosilabym rodzicow o notowanie wszystkiego, co dziecko powie o umowionej z nimi porze -
                    np. dwa razy w tygodniu przed pojsciem spac, albo w czasie kapieli itp.
                    Wiele szczegolow jest jeszcze do ustalenia! Dlatego nie mam jeszcze strony WWW, ale juz niedlugo.
                    Chcialam sie poki co zorientowac, ile rodzin jest zainteresowanych.

                    Dzieki za pozdrowienia! Jaki kierunek konczylas na UAM i kiedy?
                    • hanula Re: na swoja obrone 09.04.06, 22:41
                      > Hanulu, napisalam w pierwszym opisie do projektu, ze nagrania (to jeszcze jest
                      > do ostatecznego
                      > ustalenia, ale na oko) mialyby sie odbywac co tydzien, albo (bardziej
                      > prawdopodobne) co dwa. Trwalyby okolo godzine, lub poltora.

                      Przez pół roku. Rzeczywiście, umknęło mi. Bo to długi post był. wink

                      > Dzieki za pozdrowienia! Jaki kierunek konczylas na UAM i kiedy?

                      IFA naturalnie, sem. tłum., stąd moja wizyta w Surrey. smile Skończyłam w 2000.
    • jan.kran Re: potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej 09.04.06, 17:08
      Madziusmile

      Niepotrzebnie pzrejmujesz się uwagami jednej osoby. Przeczytałam odpowiedzi na
      Twoje posty na forach na których je zamieściłaś i oprócz jednej negatywnej
      wypowiedzi wszyscy probują Ci dodac otuchy.
      Ja w Twoim pierwszym poście nie znalazłam nic niewłaściwego ,po prostu
      informacja i prósba o pomoc.
      Jeżeli ktoś się do ciebie zgłosi to na pewno będzie chciał mieć więcej
      infornmacji o Twojej osobie i pracy.
      Natomiast to co zamieściłas na necie to po wstęp do dalszej ewentualnej współpracy.

      Zaglądaj na nasze forum ,może kiedyś zajrzyjsz na czat ? Ja będę w
      poniedziałek , podam godzinę.

      Trzymam kciuki za Twoja pracesmile))))))
      Jak chcesz umieść ogłoszenie tu:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16726

      Ja mam tam same dobre koleżanki i dostaniesz ode mnie referencje...a poza tym bo
      bardzo ciepłe i wesołe forum.
      Pozdrawiam
      Ula
      --
      Forum rzadkich języków
      Wielojęzyczność w rodzinie
      s8.bitefight.pl/bite/c.php?uid=74702
      • wyspowamatka Re: potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej 10.04.06, 09:38
        jan.kran napisała:
        > Przeczytałam odpowiedzi na
        > Twoje posty na forach na których je zamieściłaś i oprócz jednej negatywnej
        > wypowiedzi wszyscy probują Ci dodac otuchy.

        Mysle ze masz na mysli moja odpowiedz ktora wedlug ciebie byla negatywna. Mysle
        ze ktos kto umieszcza powyzszy post musi sie liczyc z tym ze nie do kazdego on
        trafi bo jest pisany jezykiem naukowym. Nie kazdy studiuje jezykoznastwo i
        rozumie przedstawiony tam problem (generalizujac). Rozumiem ze wasze forum jest
        jak najbardziej z branzy i dla was forma jest jak najbardziej do przyjecia. No
        sorry ale gdyby moja rodzina byla dwu-jezyczna ten post nie trafil by do mojego
        serca. Chociaz oczywiscie rozumialam jej przeslanie i to ze nasza bohaterka
        studiuje wiele lat i nie pomyslala piszac ze moze jest ktos kto nie czuje
        tematu tak jak ona. Nie mialam zamiaru ganic kolezanki tylko jej pomoc aby
        pomyslala o mamach czytajacych ten post ktore przedewszystkim sa matkami a nie
        naukowcami.

        Ps. Dla przykladu JA - znam dobrze wasze forum a jednak nie ma tu zadnego
        mojego postu. Dlaczego? No wlasnie dlatego ze nie czuje tej branzy tak jak wy i
        nie mam nic dodatkowego do napisania. Ale przeciez nie uwazam ze to glupie i
        moj stosunek nie jest negatywny do tematu. smile

        --
        Klub Matki Polki w UK
        • casestudy co do "bohaterki"... 10.04.06, 11:15
          Wyspowamatka napisala:

          > Mysle ze ktos kto umieszcza powyzszy post musi sie liczyc z tym ze nie do kazdego on
          > trafi bo jest pisany jezykiem naukowym. Nie kazdy studiuje jezykoznastwo i
          > rozumie przedstawiony tam problem (generalizujac). (...) Chociaz oczywiscie rozumialam jej
          przeslanie i to ze nasza bohaterka studiuje wiele lat i nie pomyslala piszac ze moze jest ktos kto nie
          czuje > tematu tak jak ona.

          Oj... mam odczucie, ze sie zrobilo kwasno. Nie jestem zadna "bohaterka", ktora studiuje i nie potrafi
          napisac postu narmalnym jezykiem! CHCIALAM SPRAWE PRZEDSTAWIC NAJJASNIEJ jak sie dalo, zwykle
          fakty, zeby zglosily sie rodziny, ktore odpowiadaja kryteriom - by nie tracic ich i swego czasu.

          Rozumiem odpowiedz Wyspowejmatki, jej obawy itd. Prosze tylko, zeby nie robic ze mnie snoba, ktory
          sie legitymuje uniwersytetem i nie umie rozmawiac inaczej niz dyskursem akademickim, bo sie
          zdenerwuje.

          Tak czy inaczej, mam ogrmna nadzieje, ze mi pomozecie z poszukiwaniach, bo widze, ze wiele z Was
          jest w UK o wiele dluzej niz ja. Szukacie innych mam Polek dla znajomosci i wymiennej opieki nad
          dziecmi - moze to pomoze? Ktokolwiek wie, nich da znac!

          m

          P.S.Mam zazwyczaj doskonaly kontakt z dziecmi, a do nich jezyk akademicki nie przemawia. Najlepiej
          je spytac.

          • wyspowamatka Re: co do "bohaterki"... 10.04.06, 11:39
            Aniu z zielonego wzgorza! smile)

            W dalszym ciagu nie pisze tego aby cos tam wyluskac z tekstu i drazyc jakies
            podteksty. Ja naprawde ciebie lubie i nic nie mam do tego pomyslu ani Ciebie.
            Ja mam taka forme wypowiedz poniewaz nie umiem inaczej pisac. Piszac bohaterka
            mialam na mysli poprostu forme bezosobowa tz. specjalnie nie chcialam pisac o
            tobie tylko o tym przypadku czyli formie posta. Bez rozpatrywania twojej osoby.

            Do Ani i wszystkich JA nie chce byc upierdliwa ani jakas tam... Jestem jedna z
            tysiecy uczestniczek forum i wyrazam tylko moje zdanie na temat.

            To ze wszyscy pisza tak fajny pomysl to jeszcze nie znaczy ze bedzie tak samo
            duzo osob co beda chcieli aby jego prywatne zycie domowe bylo nagrywane i
            rejestrowane przez bac co badz obca osobe. Dlatego temat jest na tyle delikatny
            ze trzeba sie dobrze zastanowic jak do tematu podejsc. I prosze nie odbierajcie
            mnie zle bo ja mialam na mysli pomoc a nie czepialstwo.

            smile


            --
            Klub Matki Polki w UK
    • jan.kran Re: potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej 12.04.06, 05:03
      Wyspowamatkosmile
      Latwo w necie o nieporozumienie ale dobrze jest sobie wyjasnic pewne rzeczy.
      nasze forum nie jest miejscem spotkan fachowcow , filologow czy jezykoznawcow.
      jestesmy rodzicami ktorych celem jest wielojezycznosc ich dzieci.
      Na forum sa tez osoby bezdzietne zainteresowane tematem wielojezycznosci.
      Jezeli ten temat Cie interesuje mozesz pisac tutaj , forum jest tez otwarte dla
      wszystkich czytajacych.
      Ty odebralas post Magdy w okreslony sposob , Ona z kolei stara sie przekazac
      istotne dla Jej pracy informacje tak jak Jej wydaje sie wlasciwe. Ale widze ze
      jest otwarta na krytyke i nowe propozycje i to dobrze.
      Ja czesto spotykam na necie prosby o pomoc wroznego rodzaju pracach naukowych.
      Niestety wiekszosc to dwa zdania plus prosba o szybka odpowiedz bo praca jest
      na wczoraj.
      Dlatego podoba mi sie powazne podejscie Magdy do tematu.
      Pozdrawiam Cie i mam nadzieje ze bedziesz do nas zagladac.
      Kransmile
      --
      Forum rzadkich języków
      Wielojęzyczność w rodzinie
      s8.bitefight.pl/bite/c.php?uid=74702
    • renifer54 Re: potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej 22.04.06, 22:45
      Witam,
      A czy mialyby dla Ciebie jakas wartosc poznawcza dwa przypadki dzieci w wieku 9
      i 11 lat, z wylacznie polskiej rodziny, za to mowiace do nas glownie po
      angielsku? W Uk od 5 lat, pierwszy jezyk polski. Dla ulatwienia mieszkamy w
      Guildford...
      Pozdrawiam cieplo i daj znac jesli moglybysmy sie przysluzyc nauce
      Renifer
        • magdalik Re: potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej 30.05.06, 23:36
          Nie wiem na ile Twoj apel jest nadal aktualny ale bardzo zainetersowal mnie
          Twoj projekt zwlaszcza ze sama jestem jezykoznawca (ukonczylam italianistyke na
          UJ ze specjalizaja jezykoznawcza) i kwestia wielojezycznosci ciekawi mnie
          zarowno zawodowo jak i prywatnie. Jestem mama 22-miesiecznego Maksa ktory
          wychowuje sie w dwujezycznej rodzinie. Moj maz jest Anglikiem i mieszkamy w
          Croydon, Surrey gdzie przeprowadzilismy sie z Battersea w Londynie. Stosujemy
          metode 'one parent, one language' z pewnymi wyjatkami o ktorych teraz nie bede
          sie rozpisywac. Maks ma staly kontakt z oboma jezykami takze dzieki czestym
          wizytom u angielskich dziadkow (Alesbury, Bucks) i u polskiej babci (Krakow).
          Jesli nadal poszukujesz rodzin do swoich badan daj znac na moj email
          (magdagroch-syratt@hotmail.co.uk) a byc moze po obgadaniu wszelkich szczegolow
          nawiazemy wspolprace smile
    • gosiash Re: potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej 12.07.07, 23:56
      No nie wiem jak napisac wink, ale wydaje mi sie, ze moja Jessica prawie miesci
      sie w ramach kryteriow, ktore podalas. Nie wiem tylko czy juz nie za pozno? Ale
      dopiero dzisiaj natknelam sie na tego posta. Jezeli potrzebujesz jeszcze dzieci
      do badan, to prosze o kontakt, albo tu albo na adres gazetowy.
      Pozdrawiam,
      Gosia
    • magda-1977 Re: potrzebne dzieci pol-ang do pracy doktorskiej 07.02.08, 08:02
      Witam!
      W odpowiedzi na Twój list/post, chcałabym dołączyc się do apelu skierowanego do
      rodzin dwujęzycznych. Zaczynam prowadzić badania nad dwujęzycznością dzieci, ale
      w rodzinach monolingwalnych, w Polsce. Wiem, skądinąd z autopsji, że wychowanie
      bilingwalne zaczyna się robić coraz popularniejsze w Polsce. Wielu rodziców
      pragnie wyposażyć swoje dzieci w drugi język już od momentu narodzin i decyduje
      się, mimo nie posiadania natywnej znajomości języka obcego, na używanie go w
      komunikacji z dzieckiem. Proszę zatem tych, którzy podjęli wyzwanie wychowania
      dwujęzycznego swoich dzieci o konakt. Na początek zależy mi na wypełnieniu
      ankiety. Nie mam jeszcze planu na studium przypadku, póki co, proszę o anonimowe
      wypełnienie ankiety.Serdecznie pozdrawiam i proszę o kontakt mailowy:
      maggiemiedz@wp.pl

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka