Dodaj do ulubionych

o wielojęzyczności w "Dziecku" - co wy na to???

15.08.06, 21:02
Trójjęzyczne niemowlę?

dr Barbara Smolińska
09-08-2006, ostatnia aktualizacja 09-08-2006 14:01

Jestem Polką, a mój partner pochodzi z Malty. Oczekujemy dziecka, które ma
się urodzić w grudniu. Będziemy mieszkać na Malcie. Sądzę, że 90 proc. ludzi
potrafi tam porozumiewać się po angielsku, tak jak ja z moim partnerem.
Oprócz tego mają swój własny język - maltański. I tu powstaje problem - w
jakim języku wychowywać dziecko? Ja oczywiście chcę mówić od urodzenia do
malucha po polsku i po angielsku, mój partner chce go uczyć po maltańsku...
Ze sobą rozmawiamy po angielsku. Czy dziecko nie zwariuje od mnogości
języków? Muszę przyznać, że mam braki gramatyczne, jeśli chodzi o angielski,
mój partner również, dlatego też angielski, jakiego dziecko nauczy się w
domu, nie będzie najwyższych lotów.

Myślę, że rzeczywiście trzy języki to trochę dużo. Warto na początku zadbać o
naturalność w tej sytuacji. Dobrze, by maleństwo słyszało przede wszystkim
ten język, w którym Państwo się porozumiewacie, używany w domu na co dzień, a
więc, jak rozumiem, język angielski. Że nie jest on "najwyższych lotów", no
cóż, może to zmobilizuje Państwa do doskonalenia swoich umiejętności. Nie
wiem, jaki język używany jest na Malcie w przedszkolach, szkołach, urzędach,
na ulicy. Jeśli angielski, to nie ma problemu. Jeśli maltański - to z czasem
i ten język maluch pozna w sposób naturalny. No, a polski - to Pani korzenie.
Tak czy inaczej maltański i polski warto wprowadzać w sposób naturalny, gdy
dziecko będzie już mówić po angielsku. Odradzałabym mówienie do dziecka od
urodzenia jednocześnie w trzech językach. Opóźniłoby to prawdopodobnie
poprawne używanie tych języków.

kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,56001,3538689.html
Edytor zaawansowany
  • bachula_gr 15.08.06, 21:19
    Ja przede wszystkim nie rozumiem, co Pani psycholog ma na mysli
    mowiac "naturalnie", zwlaszcza w tej czesci porady:

    > Tak czy inaczej maltański i polski warto wprowadzać w sposób naturalny, gdy
    > dziecko będzie już mówić po angielsku.

    To znaczy co??? Przez 2-3 lata zarowno tata jak i mama mowia wylacznie po
    angielsku a potem "naturalnie" z dnia na dzien jedno po polsku, drugie po
    maltansku? Co wtedy z angielskim?
    --
    ML-grecki, ml- polski, angielski, woloski (dialekt)
    Sofia (2002), Christina (2005)
  • pati.zop78 15.08.06, 23:08
    jakas bzdura. my od razu wprowadzilismy polski, angielski i urdu. Rizvan nie ma
    problemu z rozumieniem zadnego z tych jezykow. uczy sie nowych slowek w kazdym z
    nich.
    pani doktor przydala by sie jakas praktyka w wielojezycznej rodzinie
    --
    pozdrawiamy
    Patrycja i Rizvani
  • vaud 15.08.06, 23:32
    Witam. Mieszkamy od ponad 2 lat w Stanach, (poprzednio w Szwajcarii niemiecko i
    francusko jezycznej i w Chinach). Maz jest pol Szwajcarem pol Szwedem. Mowi po
    szwedzku, angielsku, francusku, niemiecku i w dialekcie szwajcarsko-niemieckim.
    Nasze dzieci (syn 14 lat i corka 10lat) mowia piecioma jezykami od urodzenia.
    Wcale nie uwazam,ze to za duzo. Wymaga to od nas sporej dyscypliny. Nie
    planowalismy tego, ale tak wyszlo. Kiedy rodzina mojego meza sie spotyka, przy
    stole uzywa sie siedmu jezykow. Wszyscy mowia co najmniej trzema.
    Z mezem od 20 lat rozmawiamy po francusku, ja do dzieci mowie po polsku, on do
    nich w dialekcie niemieckim. Francuskiego i niemieckiego nauczyly sie glownie
    mieszkajac w Szwajcarii Romanskiej i Niemieckiej i chodzac tam do szkoly.
    Angielskiego - syn w szkole w Chinach , a corka od niani. W tej chwili chodza
    do miejscowych szkol i uwazaja angielski za swoj jezyk ojczysty, ale przedtem
    byl to dialekt, polski i francuski ( tylko corka).
    --
    Szwajcarka Zamorska
  • mamkamai 10.02.07, 20:17
    Witam,

    U nas sytuacja jest jeszcze bardziej skaplikowana. Maz Japonczyk, mieszkamy w
    Stanach. Rozmawiamy ze soba zazwyczaj po angielsku, chociaz po japonsku tez sie
    czesto zdarza. Nasze malenstwo ma dopierto 6 miesiecy, wiec zbyt rozmowna nie
    jest, ale mimo to staramy sie byc konsekwentni jezeli chodzi o uzywanie jezykow.
    Ja mowie do malej po polsku; mimo dobrej znajomosci innych jezykow jest to moj
    jezyk ojczysty, potrafie wyrazic wszystkie swoje uczucia. Maz z tych samych
    powodow mowi po japonsku. Angielski slychac dookolasmile
    Problem tkwi w tym, ze sa to trzy zupelnie inne jezyki... Inna gramatyka,
    wymowa, intonacja..
    Jak narazie malej Mai za bardzo to nie przeszkadza. Reaguje na wszystkie trzy
    jezykismile
    Zobaczymy jak bedzie starsza, ale mamy nadzieje, ze zdolosci jezykowe
    odziedziczyla po obojgu z rodzicowsmile
    Pozdrawiamy wszyskie mamy i ich maluchy!
  • risando 16.08.06, 08:28
    Wedlug mnie porada nie jest wlasciwa:

    Matka do malucha powinna mowic od urodzenia tylko po polsku, ojciec od urodzenia tylko po maltansku.
    Po angielsku do niego bezposrednio mowic powinny inne osoby. Rodzice moga oczywiscie miedzy soba nadal rozmawiac po angielsku. Jesli dziecko bedzie starsze, jezyk angielski moze byc jezykiem rodzinnym (do wspolnych rozmow w gronie rodziny), ale w indywidualnych rozmowach z dzieckiem matka i ojciec nadal uzywaja wylacznie swojego jezyka ojczystego.


    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

    www.wielojezycznosc.net
  • pchoinsk 16.08.06, 09:50
    risando napisał:

    > Wedlug mnie porada nie jest wlasciwa:
    >
    > Matka do malucha powinna mowic od urodzenia tylko po polsku, ojciec od urodzeni
    > a tylko po maltansku.
    > Po angielsku do niego bezposrednio mowic powinny inne osoby. Rodzice moga oczyw
    > iscie miedzy soba nadal rozmawiac po angielsku. Jesli dziecko bedzie starsze, j
    > ezyk angielski moze byc jezykiem rodzinnym (do wspolnych rozmow w gronie rodzin
    > y), ale w indywidualnych rozmowach z dzieckiem matka i ojciec nadal uzywaja wyl
    > acznie swojego jezyka ojczystego.

    Ma to trochę sensu, na Malcie i tak maltańczycy między soba mówią po maltańsku
    więc nie będzie miał problemów zrozumiena innych np. członków rodziny taty i
    mamy. Jednak problemem jest to czy rodzice rozumieją swoje języki nawzajem i
    kiedy wprowadzą w tym wypadku angielski, bo niezbyt dobra sytuacja moze sie
    pojawic gdy jedno powie coś w jednym języku a drugie, nie rozumiejąc, przez
    przypadek każe mu robic coś innego. smile
    Ale chyba (nie jestem pedagogiem więc tylko kombinuje) dziecko uczy się dużo
    słuchając nie tylko co do się niego mówi ale także tego co mówią inni między
    sobą, biorąc pod uwagę że najwięcej czasu spędzi w pobliżu rodziców angielski
    wydaje się najtrafniejszy.

    Z tego co wiem na Malcie mieszka przynajmniej jedno małżeństwo polsko-maltańskie
    i mają kilkunastoletniego syna, który mówi dobrze po maltańsku, angielsku i
    polsku, więc jeśli autorka listu odwiedza forum to mogę spróbować pomóc się z
    nimi skontaktować jeśli chciałaby o coś zapytać.
  • risando 16.08.06, 11:01
    pchoinsk napisał(a):

    > Ma to trochę sensu, na Malcie i tak maltańczycy między soba mówią po maltańsku
    > więc nie będzie miał problemów zrozumiena innych np. członków rodziny taty i
    > mamy. Jednak problemem jest to czy rodzice rozumieją swoje języki nawzajem i
    > kiedy wprowadzą w tym wypadku angielski, bo niezbyt dobra sytuacja moze sie
    > pojawic gdy jedno powie coś w jednym języku a drugie, nie rozumiejąc, przez
    > przypadek każe mu robic coś innego. smile

    Dlatego mozna tylko polecac wszystkim rodzicom w wielojezycznym otoczeniu nauke przynajmniej biernej znajomosci jezyka partnera.
    Moja corka czesto wykorzystuje faktu, iz mieszkajaca z nami w domu babcia jezyka niemieckiego nie zna. Jesli corka np. podczas obiadu mnie pyta, czy moze po obiedzie ogladac telewizje, a ja mowie NIE, to corka kilka minut pozniej (kiedy mnie juz nie ma w kuchni) o to samo prosi babcie (a ktora babcia umie wnuczce odmowic ... smile, poniewaz babcia nie wie, iz temat wlasciwie juz zostal rozstrzygniety ...

    > Ale chyba (nie jestem pedagogiem więc tylko kombinuje) dziecko uczy się dużo
    > słuchając nie tylko co do się niego mówi ale także tego co mówią inni między
    > sobą, biorąc pod uwagę że najwięcej czasu spędzi w pobliżu rodziców angielski
    > wydaje się najtrafniejszy.

    Nie mam u siebie takiego trzeciego jezyka, ale wydaje mi sie, iz dziecko podstawowa znajomosc "jezyka partnerskiego" rodzicow automatycznie nabywa sluchajac rozmowy rodzicow. Poza tym zawsze mozna starac sie o dodatkowy kontakt z jezykiem angielskim (przedszkole, opiekunka, angielskojezyczni znajomi, bajki, kasety, programy komputerowe).

    Dla mnie zupelnie nie zrozumiala jest koncowka porady p. dr Smolinskiej:
    ----------------------------------------
    Tak czy inaczej maltański i polski warto wprowadzać w sposób naturalny, gdy
    dziecko będzie już mówić po angielsku. Odradzałabym mówienie do dziecka od
    urodzenia jednocześnie w trzech językach. Opóźniłoby to prawdopodobnie
    poprawne używanie tych języków.
    ----------------------------------------
    Moim zdaniem wlasnie jednoczesny kontakt dziecka z wszystkimi jezykami od urodzenia (przestrzegac zasade one-person-one-language: mama po polsku, tata po maltansku, inna osoba jak np. opiekunka po angielsku) daje najwieksze szansy, iz dziecko poprawnie jezykow uzywa.
    Gdy - wedlug koncepcji p. ekspert - dziecko juz bedzie mowic po angielsku, maluch ma juz 3-4 lata. Wprowadzenie jezykow ojczystych rodzicow dopiero w tym wieku raczej nie odbedzie sie w sposob naturalny (chociaz maltanski dziecko bedzie znalo juz "z podworka", ale jezyk polskie na pewno nie, jesli mama sie nim nie posluguje). Poza tym ani mama ani tata w tym przypadku nie znaja jezyka angielskiego na poziomie jezyka ojczystego. Po co wiec rodzice maja do dziecka mowic po angielsku?


    Pozdrawiamsmile

    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

    www.wielojezycznosc.net
  • clairejoanna 08.09.06, 01:07
    risando napisał:

    "Dlatego mozna tylko polecac wszystkim rodzicom w wielojezycznym otoczeniu nauke
    przynajmniej biernej znajomosci jezyka partnera.
    Moja corka czesto wykorzystuje faktu, iz mieszkajaca z nami w domu babcia jezyk
    a niemieckiego nie zna. Jesli corka np. podczas obiadu mnie pyta, czy moze po
    biedzie ogladac telewizje, a ja mowie NIE, to corka kilka minut pozniej (kiedy
    mnie juz nie ma w kuchni) o to samo prosi babcie (a ktora babcia umie wnuczce o
    dmowic ... smile, poniewaz babcia nie wie, iz temat wlasciwie juz zostal
    rozstrzgniety ..."
    ---> Taka dwujęzyczność mi się podoba! Cwaną masz córeczkę smile
    Ta historia udawadnia, że dzieci sobie widocznie bardziej dają radę ze swoją
    dwujęzycznością, niż Pani Psycholog z porady dziedzięcej smile

    Pozdrowienia,

    CJ
  • hanula 16.08.06, 11:40
    Mnie ten artykuł bardzo zdenerwował. Dałam sobie całą noc na ochłonięcie smile i
    dopiero dziś wysłałam do "Dziecka" list następującej treści:



    We wrześniowym numerze „Dziecka” (str. 68) pojawił się krótki tekst o
    wielojęzyczności, w odpowiedzi na pytanie jednej z czytelniczek. Agnieszka
    mieszka na Malcie wraz ze swoim partnerem maltańczykiem, z którym porozumiewa
    się po angielsku; martwi się, czy jej dziecko nie będzie miało problemów z
    opanowaniem trzech języków. Pytanie to często pojawia się na internetowych
    forach poświęconych wielojęzyczności. Tak specjaliści, zajmujący się tym
    tematem zawodowo, jak i rodzice dzieci wielojęzycznych odpowiadają zgodnie:
    opanowanie trzech języków nie stanowi dla małego dziecka problemu. Dobrze jest
    zachować konsekwencję, co w przypadku Agnieszki nie powinno być trudne:
    wystarczy, że ona będzie mówić do dziecka wyłącznie po polsku, partner
    wyłącznie po maltańsku, a pomiędzy sobą będą nadal porozumiewać się po
    angielsku. Niestety, pani doktor Barbara Smolińska udziela na to pytanie
    zupełnie innej odpowiedzi, sprzecznej z wiedzą naukową i doświadczeniem
    rodziców na całym świecie. Radzi, żeby do dziecka mówić wyłącznie po angielsku,
    a kolejne języki wprowadzić dopiero wtedy, gdy opanuje pierwszy. Taki system
    nazywa „naturalnym”. A przecież Agnieszka pisze, że ani ona, ani partner nie
    mówią po angielsku poprawnie. Czy językiem ojczystym dziecka ma się stać łamany
    angielski? Czy rzeczywiście wprowadzenie dwóch nowych języków, gdy dziecko ma
    już 3 czy 4 lata, będzie „naturalne”? Można się spodziewać, że oba zostaną
    przez dziecko po prostu odrzucone. Bardzo źle się stało, że zamiast odpowiedzi
    rozsądnej i pomocnej, „Dziecko” opublikowało szkodliwy mit.
    (Jak na ironię, na sąsiedniej stronie pojawiła się informacja o nowym
    wydaniu „Dziecka” Spocka, w którym można przeczytać między innymi: „Dużo lepiej
    jest, gdy mówi się do dziecka poprawnie – w jakimkolwiek języku – niż gdy mówi
    się do niego złą angielszczyzną.”wink
    Agnieszkę – i wszystkich rodziców w podobnej sytuacji – zapraszam na gazetowe
    forum „Wielojęzyczność w rodzinie” (forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?
    f=37229), gdzie spotka rodziców dzieci nie tylko trój-, ale i cztero-, i
    pięciojęzycznych. Niezwykle przyjazna jest angielskojęzyczna lista
    dyskusyjna „Bilingual Families”, której witryna internetowa znajduje się pod
    adresem www.nethelp.no/cindy/biling-fam.html (w tym kontekście
    szczególnie godna uwagi jest strona poświęcona mitom o dwujęzyczności!).
    Natomiast ci angielskojęzyczni rodzice, którzy chcą z tematem zapoznać się
    bliżej, mogą sięgnąć do jednej z klasycznych już książek: „The Bilingual
    Family” Edith Harding-Esch, „Growing Up with Two Languages” Uny Cunningham-
    Andersson lub „A Parents' and Teachers' Guide to Bilingualism” Colina Bakera.


  • risando 16.08.06, 11:52
    > We wrześniowym numerze „Dziecka” (str. 68) pojawił się krótki tekst ...

    Ujjj, myslalem, ze ta porada to tylko taka internetowa ...


    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

    www.wielojezycznosc.net
  • hanula 16.08.06, 12:11
    > > We wrześniowym numerze „Dziecka” (str. 68) pojawił się krótki
    > > tekst ...
    >
    > Ujjj, myslalem, ze ta porada to tylko taka internetowa ...

    Niestety. sad
  • tallinn 17.08.06, 09:32
    hanula napisała:

    > Mnie ten artykuł bardzo zdenerwował. Dałam sobie całą noc na ochłonięcie smile i
    > dopiero dziś wysłałam do "Dziecka" list następującej treści: (...)

    Słusznie uczyniłaś.

    Dodam, że dotąd nie udało mi się znaleźć żadnych wyników badań, artykułów
    _n_a_u_k_o_w_y_c_h_ czy też opracowań autorstwa p. Barbary Smolińskiej w
    dziedzinie wielojęzyczności, skąd płynie wniosek, że z dużą dozą
    prawdopodobieństwa nie jest ona ekspertem zdolnym do udzielenia kompetentnej
    odpowiedzi na zadane pytanie.

    --
    Estonia
  • risando 16.08.06, 12:39
    Witam,

    caly czas sie zastanawiam, skad taka opinia w znanym czasopismie dla rodzicow?

    Moze ktos znajdzie argumenty przemawiajace za model p. Smolinskiej?

    Czytalem w Wikipedii, iz jezyk maltanski jest obok jezyka angielskiego urzedowym i ponadto powszechnie uzywanym jezykiem na Malcie. Cudzoziemcow na tej wyspie jest malo, tylko 4%, wsrod nich polowa to osoby pochodzenia brytyjskiego. Nie znam Malty, ale z tego opisu wynika raczej, iz jezyk angielski nie jest jezykiem dominujacym, ktory trzeba znac, aby poradzic sobie na Malcie w zyciu codziennym. Czyli dziecko nie musi sie na sile jezyka angielskiego nauczyc.





    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

    www.wielojezycznosc.net
  • jan.kran 16.08.06, 14:40
    Hanula dobrze ze napisalassmile
    Kolejny raz widze ze to forum ma sens bo przekazuje wiadomosci nie wysane z
    palca lub teoretyczne lecz pokazuje rzeczywiste doswiadczenia rodzin
    wielojezycznych.
    Bardzo Wam wszystkim dziekuje za uczestnictwo w naszych dyskusjach.
    Specjalne podziekowania dla Risando ktory pomaga mi moderowac to forumm smile))

    I bardzo sie ciesze ze Vaud sie pojawila , to wlasnie ta znajoma o ktorej
    wspominalam wczesniejsmile
    Na pewno wniesie cos nowego do naszego forum.
    Kransmile
  • pchoinsk 16.08.06, 16:50
    Maltańczycy między sobą w większości mówią po maltańsku, zarówno dorosłe osoby
    jaki i dzieci. Poza tym Malta od pewnego czasu jakby trochę odchodzi od
    angielskiego.

    Co do cudzoziemców to tu są wspomnienie tylko stale mieszkający na Malcie a nie
    liczy się turystów zagranicznych, którzy odwiedzają Maltę a ich w 2005 roku bylo
    1 171 343 przy okolo 400 tys mieszkanców Malty i Gozo.

    Jeśli zaś chodzi o porozumiewanie się z rodziną rówieśnikami, angielski dziecku
    jest potrzebny. Za to później jeśli chodzi o szkołe to dziecku oprócz nauki
    maltańskiego, angielskiego i polskiego (w domu) dojdzie jeszcze pewnie włoski.
  • mysia125 16.08.06, 16:18

    hanula, pieknie smile

    gdyby nie to, ze ten nr Dziecka wpadnie mi w rece dopiero za tydzien, sama bym
    taki list napisala smile

    ciesze sie, ze jestesmy, i to jestesmy w kupie smile

    --------------
    Kasia & Felix 23/01/2005
    Felix for beginners
  • judytak 18.08.06, 08:57
    > Tak czy inaczej maltański i polski warto wprowadzać w sposób naturalny, gdy
    > dziecko będzie już mówić po angielsku. Odradzałabym mówienie do dziecka od
    > urodzenia jednocześnie w trzech językach. Opóźniłoby to prawdopodobnie
    > poprawne używanie tych języków.

    my na to tyle, że po co się wypowiada ten, kto się nie zna?
    jak pani psycholog wyobraża sobie naturalne, ciepłe kontakty między dzieckiem,
    a matką, mówiącą "nienaturalnym" dla niej angielskim...

    oczywiście w tej sytuacji matka powinna rozmawiać z dzieckiem po polsku, ojciec
    po maltańsku, te dwa języki dziecko przyswoi czynnie (czyli będzie mówiło
    dobrze, baz problemów), na angielski nie kłaść nacisku w kontaktach z
    dzieckiem, ale jest to "język domowy", więc pewnie dziecko przyswoi biernie
    (czyli rozumie, ale raczej nie używa

    i tak do czasu pójścia do przedszkola, lub szkoły

    jeśli szkoła będzie angielskojęzyczna, to bierny angielski szybko się
    dziecku "uaktywni", tyle, że będzie wtedy pewnie chciało przyłączyć się w domu
    do rozmów w języku "domowym", a nie używać polskiego, no, ale to już osobna
    kwestia do rozwiązania w swoim czasie...

    pozdrawiam
    Judyta
  • kifaru24 18.08.06, 14:39
    To nieco przewrotne, ze na takie pytanie odpowiada psycholog, ktora
    najwyrazniej nie ma zadnych zwiazkow z lingwistyka. Nie zapominajmy, ze problem
    wielojezycznosci jeszcze do niedawna byl nieznany w Polsce ten problem w ogole
    nie byl podejmowany w procesie ksztalcenia psychologow.
    Z drugiej strony tak szanowane czasopismo powinno dbac o to, zeby na pytania
    czytelnikow odpowiadal rzeczywiscie ekspert.
    pozdrawiam
  • hanula 06.09.06, 10:40
    "Rodzice dostają czasem radę: „Proszę rozmawiać z dzieckiem po niemiecku, wtedy będzie mu łatwiej w szkole”. Ta rada jest zła. Rozmawiajcie w języku, którym posługujecie się spontanicznie i naturalnie, i który znacie najlepiej – najczęściej jest to język ojczysty."

    www.ifp-bayern.de/cms/Elternbriefpolnisch.pdf
  • jagaga 06.09.06, 20:19
    Hanula czy dostalas jakas odpowiedz z Dziecka po twoim liscie?
    --
    Jagaga (Syn, 04.2004, ML:fr, ml:pol(mama)-jap(papa)-ang@home)
  • hanula 06.09.06, 20:49
    A właśnie dostałam, wczoraj. smile List trafił podobno do naczelnej i temat być może zostanie obszerniej omówiony na łamach "Dziecka". Mam szczerą nadzieję, że tak się stanie! Coraz więcej Polaków wychowuje wielojęzyczne dzieci, materiałów na ten temat nadal jak na lekarstwo, za to mitów zatrzęsienie.
  • hanula 06.09.06, 23:28
    > Świetny tekst !
    > Skąd go masz?

    Erm... Ale o co chodzi? smile Który tekst?
  • hanula 07.09.06, 21:02
    > www.ifp-bayern.de/cms/Elternbriefpolnisch.pdf
    > Tensmile

    Ach ten. smile

    Link pojawił się na liście dyskusyjnej "Bilingual Families" w odpowiedzi na prośbę o informacje o wychowaniu dzieci dwujęzycznych w języku francuskim. Jedna listowa mama ma problem, bo jej mono(francusko)języczna teściowa zabroniła jej mówić do dzieci po angielsku. "Zabroniła" w złości, akurat miała zły dzień i wyładowała się na dwujęzycznej synowej, ale mogę sobie wyobrazić, jak było to nieprzyjemne! Wspomniana mama otrzymała dużo słów pociechy i wsparcia, a także ten link, który uznałam za potencjalnie bardzo przydatny również dla nas, zwłaszcza po incydencie w "Dziecku". wink
  • jagaga 08.09.06, 22:12
    Hanula dzieki za ten link, bo wlasnie mialam watpliwosci i znalazlam odpowiedz -
    pisze o tym w watku "co robic". Niestety malo mowiacy tytol, ale watek jest o
    poprawianiu bledow.
    --
    Jagaga (Syn, 04.2004, ML:fr, ml:pol(mama)-jap(papa)-ang@home)
  • hanula 25.09.06, 10:57
    Kochani,

    mój list ma się ukazać w listopadowym "Dziecku". Dziś dostałam jeszcze od pani Magdy Rodak emaila następującej treści:

    "Chcialam jeszcze tylko dodac, ze w numerze 11/2006 DZIECKA, gdzie publikujemy Pani list, zapraszamy jednoczesnie rodzicow dzieci wielojezycznych do dzielenia sie z nami swoimi doswiadczeniami. Relacje rodzicow nt. wielojezycznosci chcemy natomiast opublikowac w numerze 12/2006."

    Dzielcie się koniecznie!!!
  • jan.kran 25.09.06, 12:10
    Hanula , myślę że niewielu z nas ma dostęp do " Dziecka ".
    Może podaj Pani Redaktor namiary na nasze forum i niech się pyta o to co Ją
    interesuje.
    Sądzę że tu jest materiałów na kilka artykułowsmile
    Mogę też do Niej napisać jak mi dasz namiary.
    Świetnie że Twój list się ukażesmile)))

    Pozdrawiam
    Kran
    --
    Wielojęzyczność w rodzinie

    Forum rzadkich języków
  • kalina29 25.09.06, 13:15
    namiary chyba znajduja sie na tej stronie

    kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54822,1428461.html
    mysle, ze uwagi niektorych z was beda bardzo interesujace i konstruktywne
    wiec nie czekajcie i piszcie do Dzieckasmile
    Kalina
  • jagaga 24.10.06, 21:04
    bravo Hanula! nasi gorasmile
    --
    Jagaga (Syn, 04.2004, ML:fr, ml:pol(mama)-jap(papa)-ang@home)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka