Dodaj do ulubionych

OPOL - pytanie

12.02.07, 00:50
Jak to zrobic?
W domu mowimy po niemiecku (moj maz nie zna polskiego, nie liczac uzywania
przez niego kilku "dzieciowych" slowek, ktorych sie nauczyl ode mnie).
Rozumiem, ze do dziecka powinnam mowic po polsku. No fajnie, tylko jak ma
wygladac nasza rozmowa (na razie to taka rozmowa, ze z drugiej strony dochodzi
jedynie wdzieczne ga, gi, gu, bla itp. zwroty) wspolna? Przeciez normalne, ze
wtedy uzywam niemieckiego? Podobnie, rozmowa w obecnosci innych osob
niemieckojezycznych? Czasami przeciez zwracam sie niby do dziecka, ale tak
naprawde to zart skierowany i do reszty towarzystwa, to co wtedy? Co w
sytuacji, kiedy ktos (np. osoba obca) mowi cos do dziecka, a ja musze jakos
(chocby w imieniu malej) zareagowac (np. ktos mowi "ale sliczna z ciebie
dziewczynka")?
To tak po przeczytaniu postu Kiki mi sie nasunelo, bo wychodzi, ze jestem
zupelnie niekonsekwentna i nie odniose sukcesu.
Aha, mowiac stricte do dziecka, nie mam oporow w mowieniu po polsku w
obecnosci osob nierozumiejacych.
--
Kakadu
Edytor zaawansowany
  • dobby 12.02.07, 12:21
    Mam ten sam problem. Nie moge uniknac mowienia do dziecka po hiszpansku w
    niektorych sytuacjach. Przestalam z tym walczyc (corka ma 2 lata) i wierze ze
    jak juz bedzie w pelni rozumna dziewczynka to da jej sie wytlumaczyc dlaczego
    tak sie dzieje i ze nie wplynie to na jej mowienie do mnie po poslku.
    jesli ktos ma fachowa rade: czekamy!
    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/dobby.html
  • jan.kran 15.02.07, 22:07
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37229&w=40259948
    Przejrzałam stare wątki i znalazłam w bardzo wielu problemy które poruszacie ,
    jeden cytuję powyżej.

    ***No fajnie, tylko jak ma
    wygladac nasza rozmowa (na razie to taka rozmowa, ze z drugiej strony dochodzi
    jedynie wdzieczne ga, gi, gu, bla itp. zwroty) wspolna? Przeciez normalne, ze
    wtedy uzywam niemieckiego ?

    ----------->Agmani , zastanowiło mnie to zdanie . Dlaczego dla Ciebie normalne
    jest w tej sytuacji niemieckiego ?
    Myślę że dziecko , nawet tak małe rozróżnia melodię języka, podobno były badania
    że już w okresie życia płodowego dziecko zapamiętuje i rozróżnia otaczające je
    dźwięki.
    Poza tym mówiąc do dziecka po polsku sama utrwalasz w sobie stereotyp OPOL.
    Wiem że trudna jest sytuacja kiedy jesteś jedyną osobą mówiącą po polsku w
    towarzystwie niemieckojęzycznym.
    Ja starałam się z reguły mówić bezpośrednio do dzieci po polsku.
    Miałam szczęście że moje otoczenie było super tolerancyjne.Wszyscy z reguły
    akceptowali fakt że w czasie rozmowy wydaję do dziecka jakieś niezrozumiałe
    dźwiękismile
    Jednak moja sytuacja była o tyle łatwiejsza że językiem domowym był polski ,
    choć mąż tyle pracował że i tak większość czasu spędzaliśmy w otoczeniu
    niemieckojęzycznym.
    Kiedy byłam sam na sam z dziećmi w miejscu publicznym zawsze mówiłam tylko po
    polsku.
    Oczywiście w sytuacjach lekarz czy rozmowa z przedszkolanką w obecności dzieci
    odstępowałam od tej zasady.
    Ale ponieważ w zasadzie byłam głównym źródłem języka polskiego dla dzieci
    wykorzystywałam każdą okazję żeby mówić po polsku bo niemiecki był językiem
    dominującym.Jednak oprócz mówienia po polsku niezwykle ważne są wyjazdy do
    Polski i wizyty rodziny.
    Mój syn który spędził dwa tygodnie wakacji z rówieśnikami zrobił spore postępy
    które zostały do tej pory mimo ze od wakacji minęło kilka miesięcy.
    Pozdrawiam
    Kran





    --
    Wielojęzyczność w rodzinie

    Forum rzadkich języków
  • agmani 16.02.07, 18:04
    jan.kran napisała:

    >
    > ----------->Agmani , zastanowiło mnie to zdanie . Dlaczego dla Ciebie norma
    > lne
    > jest w tej sytuacji niemieckiego ?

    Dlatego, ze jest to jedyny jezyk, w jakim moze odbywac sie komunikacja werbalna
    z moim mezem i jego rodzina. Jezeli nie bede chciala rozmawiac przy dziecku po
    niemiecku, nie bede mogla w obecnosci dziecka powiedziec nic do meza, jak
    rowniez nie bedziemy mogli prowadzic rozmowy wspolnej.
    Ty mialas zupelnie inna sytuacje, poniewaz moglas rozmawiac z mezem po polsku,
    dzieci takze. U nas tej opcji nie ma i nie wierze, ze kiedykolwiek bedzie.
    Nierealne w tym konkretnym przypadku.
    Dlatego dziecko sila rzeczy bedzie slyszalo mnie mowiaca po niemiecku. Po
    niemiecku beda odbywaly sie tez rodzinne rozmowy wielostronne (dziecko +
    rodzice, dziecko+rodzice+rodzina taty, dziecko+rodzice+czesc rodziny mamy -
    zakorzeniona w Niemczech). Alternatywa jest milczenie.

    --
    Zęby dwa!!!
  • tawananna 19.02.07, 09:47
    Nie chodzi tu o mówienie PRZY dziecku, ale mówienie DO dziecka. Dziecko może
    słyszeć Cię mówiącą po niemiecku i będzie Cię słyszało tysiąc razy. Chodzi o to,
    byś w momencie wspólnej rozmowy rodzinnej mówiła do męża i rodziny po niemiecku,
    a do dziecka - przede wszystkim po polsku, przy czym to, co do niego powiesz,
    możesz tłumaczyć jeszcze na niemiecki. Szybko może się okazać, że rolę tłumacza
    przejmie dziecko, dla którego najbardziej naturalną sytuacją będzie to, że
    rozmawia z tatą po niemiecku, a z mamą po polsku.

    --
    Forum MISH
    Forum polonistyczne ifilologiczne
  • jan.kran 20.02.07, 00:08
    Od kilku dni zastanawialam sie jak ubrac w slowa moja mysl i Tawanna zrobila
    to za mniesmile)
    Ja rzeczywiscie nie jestem do konca dobrym przykladem metody OPOL ze wzgledu na
    jezyk domowy ktorym byl polski.
    Natomiast mialam automatycznie wypracowany odruch ze jezeli bylam w niemiecko
    jezycznym towarzystwie (a bylam w takich sytuacjach czesciej niz sam na sam z
    mezem i dziecmi ) mowiac do dzieci uzywalam polskiego.

    Zacytuje tu Cuciolo z watku " OPOL sie sprawdza ? " bo bardzo mi sie podoba to
    co napisala:

    ¤¤¤ Moja 3,5 letnia corka nie ma problemow w uzywaniu mojego jezyka
    a przeciez jestem jedyna osoba z jej otoczenia mowiaca po polsku. Maz Wloch,
    mieszkamy w Italii. Potrzebna jest gigantyczna dawka cierpliwosci, jeszcze
    wieksza konsekwencji i odrobina pokory. Jesli Twoj maz bedzie sie kontaktowal z
    synem tylko po angielsku, to maly wchlonie drugi jezyk naturalnie. Wogole
    dzieci dwu i wiecej jezyczne latwo chlona jezyki bo do oseska sa
    przyzwyczajone i osluchane
    Trzeba tylko nad nimi popracowac


    --
    Wielojęzyczność w rodzinie

    Forum rzadkich języków
  • daisy123 20.02.07, 10:58
    napisała:

    > Nie chodzi tu o mówienie PRZY dziecku, ale mówienie DO dziecka. Dziecko może
    > słyszeć Cię mówiącą po niemiecku i będzie Cię słyszało tysiąc razy. Chodzi o
    to, byś w momencie wspólnej rozmowy rodzinnej mówiła do męża i rodziny po
    niemiecku, a do dziecka - przede wszystkim po polsku, przy czym to, co do niego
    powiesz, możesz tłumaczyć jeszcze na niemiecki. Szybko może się okazać, że rolę
    tłumacza przejmie dziecko, dla którego najbardziej naturalną sytuacją będzie
    to, że rozmawia z tatą po niemiecku, a z mamą po polsku.


    Mowienie DO dziecka po polsku a do taty w innym jezyku (w moim przypadku po
    wlosku) sprawdzalo sie do pewnego wieku. Gdy corka poszla do przedszkola bylo
    bardzo normalne, ze opowiadala po polsku to co robila itp. Na prosbe taty, aby
    opowiedziala po wlosku znikala spontanicznosc itp. Z czasem opowiesci zaczynala
    po wlosku, no bo przeciez mama i tak rozmumie, a tacie trudno tlumaczyc kazda
    rzecz od nowa. Z uplywem czasu jezykiem dominujacym stal sie jezyk wloski co
    tez bylo naturalnym procesem i opowiadanie po polsku o szkole i o tym co sie
    zdarzylo stalo sie troche trudne.
    Inna sprawa,to sa rozmowy w trojke , gdy tata nie zna jezyka polskiego. Do
    corki mowie po polsku w obecnosci taty i nie ma z tym problemow, ale nie
    wyobrazam sobie omawiania np. spraw szkolnych w jezyku polskim i tlumaczenia
    tacie o co chodzi . Probowalam to robic przez pewien czas, ale nasze rozmowy
    tracily cala swoja spontanicznosc, wkradaly sie bledy itd.
    Twierdze na podstawie mojego doswiadczenia ,ze mowienie do dziecka po polsku i
    tlumaczenie tacie na inny jezyk moze sprawdzac sie tylko do pewnego wieku a
    pozniej tylko w pewnych sytuacjach.


    --
    Nie bierzcie życia tak poważnie
    i tak nie wyjdziecie z niego żywi.
  • judytak 20.02.07, 12:18
    tawananna napisała:

    > Nie chodzi tu o mówienie PRZY dziecku, ale mówienie DO dziecka.

    efekt uboczny tej sytuacji jest to, że dziecko (dwu-, trzyletnie) doskonale
    wie, że jeśli mówię coś do niego w języku otoczenia, to, mimo, że do niego
    mówię, jest to jednak przeznaczone dla otoczenia, i w ogóle się mnie wtedy nie
    słucha ;o)

    dzieci są mądrzejsze, niż się wydaje :o))))

    zresztą, kiedy struktury językowe już okrzepły (po wieku ok. 6 lat), nie ma z
    tym większych problemów - dziecko wie, kiedy i dlaczego rozmawiamy w drugim
    języku, żeby tata, babcia itp. rozumieli, a umiejętnościom językowym to nie
    wyrządza szkody, o ile utrzymujemy żelazne minimum pólgodziny dziennie (np.
    wieczorne czytanie i rozmowa)

    pozdrawiam
    Judyta
  • risando 06.04.07, 17:29
    tawananna napisała:

    > Nie chodzi tu o mówienie PRZY dziecku, ale mówienie DO dziecka.

    Mialem w ostatnim czasie tylko jedna sytuacje, kiedy odstapilem od tej zasady, mianowicie podczas pobytu corki w szpitalu, ale tylko wtedy, kiedy uzywanie jezyka polskiego przyspieszylo wykonanie pewnych badan/zabiegow.

    Generalnie jest jednak tak: Jesli mowie do corki, to tylko po niemiecku, jesli mowie cos przeznaczony dla niej oraz innych osob (nie znajacych jezyka niemieckiego), czyli do jakiejs grupy, to mowie oczywiscie po polsku.

    Nie mozna w gronie rodziny czy znajomych calej rozmowy z dzieckiem tlumaczyc dla postronnych osob na drugi jezyk. Zreszta po co?








    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)

    www.wielojezycznosc.net
  • bluejanet 20.02.07, 17:33
    Mysle, ze jesli jest "akceptacja/przyzwolenie/duma itp" jesli chodzi o ten drugi
    jezyk, to nie ma znaczenia, ze dziecko bedzie slyszalo, ze mama mowi tak i tak.
    No ale jesli zauwazy faworyzowanie/unikanie jakiegos jezyka to nie pomoze nawet
    i to, ze sie bedzie tylko po polsku caly czas 24 na dobe mowic. Jesli bedzie
    slyszalo, ze "polski jest beee, po co ci polski, a po niemiecku to nie laska, na
    ulicy nie mow pryzpadkiem po polskiu" itp - to ten polski moze byc wypierany i
    niechetnie bedzie mowilo. Natomiast jesli jest akceptacja, szacunek dla drugiego
    jezyka - to nie bedzie mialo pewnie znaczenia dla dziecka, tylko naturalna
    bedzie sytuacja, ze "mowie dwoma jezykami" raz tak, raz tak, z babcia tak, z
    mama tak, w szkole tak, nie musze sie niczego wstydzic.
    No i wtedy pewnie bedzie naturalne, ze do mamy mowi po polsku, z reszta po
    niemicku a razem tez po niemeicku.
    Pewna znajoma ma 5letnia corke - maz nie zna slowa po polsku, mowia razem po
    nieemicku, ale corka jak jest sama z mama w domu, jak sie z nia bawi - to "lubi
    rozmawiac z mama po polsku, ma mowic po polsku" chociaz ta znajoma chciala sie
    przestawiac na niemiecki zeby ja corka uczyla niemieckiego wink no ale sie nie
    dalo wink bo dziecie sobie zakodowalo ze z mama to po polsku najlepiej.

    --
    tiny.pl/rkx2
    moje zdjecia w sieci
  • cieszynianka3 26.03.07, 10:58
    Ja walczylam o jezyk polski(moj stary nick julisia3) i wyszlo mi to bardzo
    dobrze,sle pojawily sie problemy z niemieckim.Moja corka nie chce mowic,brakuje
    jej slow,chociaz chodzi do przedszkola juz drugi rok nie widze jakis
    zadziwiajacych postepow w niemieckim, za to j.polski jest dominujacy z czego
    bardzo sie ciesze,ale troche mnie boli to ,ze Julia ma teraz problemy z
    porozumiewaniem sie w jezyku niemieckim,nie widze tego jako problemu ,ale ...no
    wlasnie zawsze jakies ale...
  • mazda25 31.03.07, 20:43
    Ona jest jeszcze mala.Kiedy pojdzie do szkoly,to jezyk niemiecki bedzie
    dominowal,bo taka jest kolej rzeczy.
  • mazda25 22.02.07, 08:53
    Wedlug najnowszych teorii do dziecka matka powinna mowic w jej jezyku.Dziecko
    powinno poznac jezyk macierzysty,tj jezyk podstawowy..Niemieckiego nauczy sie
    bardzo szybko nawet nie zauwazysz kiedy.Zyjac w Niemczech jezyk polski bedzie
    na drugim miejscu,bo bedzie ubozszy,od tego nauczanego w szkole.W domu
    rozmawiamy z dziecmi po polsku,a one miedzy soba po niemiecku.Czasami
    odpowiadaja mi po niemiecku,bo tak im wygodniej,szybciej lub nie znaja
    polskiego okreslenia.Czesto bylam narazana na krytyke ,ze nie mowie do dzieci
    po niemiecku ale uwazalam,ze w ten sposob nigdy nie nauczylyby sie polskiego,a
    tak teraz kiedy juz sa prawie dorosle cenia sobie te znajomosc.
  • daisy123 22.02.07, 12:22
    mazda25: wszystko w porzadku,teoria teoria, ale gdy jedno z rodzicow nie zna
    polskiego to przychodzi taki moment , ze wszyscy przestawiaja sie na wspolny
    jezyk. Nie oznacza to, ze ja jako mama, ktorej jezykiem ojczystym jest polski
    przestaje mowic do mojej corki po polsku. Sa jednak sytuacje, gdy swiadomie nie
    zwracam sie do niej po polsku, gdyz chce aby i np.tata zrozumial o czym
    rozmawiamy (sa to z reguly sprawy szkolne, o ktorych chce aby i tata wiedzial,
    i o ktorych lepiej aby dowiedzial sie z luznej rozmowy).
    Pozdrawiam wszystkich.

    --
    Nie bierzcie życia tak poważnie
    i tak nie wyjdziecie z niego żywi.
  • jan.kran 22.02.07, 15:21
    Mam wrazenie ze chodzi o ogolne zasady a nie szczegoly.
    Na pewno sa sytuacje gdzie trzeba odstapic od pieknych teorii i postepowac
    praktycznie.
    Jednak dziecko powinno miec wyznaczone ramy i miec jasne wskazowki kto do
    niego w jakim jezyku mowi. Jezyk polski poza PL bedzie jezykiem
    slabszym , podobnie jak niemiecki czy angielski w Polsce.
    Wyjazdy do kraju drugiego jezyka , kontakty z Rodzina , powoduja zmiane i moze
    sie zdarzyc ze jezyk polski na krotko bedzie jezykiem silniejszym.
    Jednak mysle podobnie jak przedmowczynie ze nastawienie rodzicow do
    dwujezycznosci jest bardzo wazne.
    Ja mowilam do moich dzieci glosno i wyraznie po polsku na ulicy i w szkole w
    drugiej polowie lat osiemdziesiatych kiedy Polacy wiekszosci Niemcom kojarzyli
    sie ze zlodziejami samochodow i targiem w Berlinie.
    Jakos nie mialy problemow i kompleksowsmile))
    Kran

    --
    Wielojęzyczność w rodzinie

    Forum rzadkich języków
  • agmani 22.02.07, 20:41
    dokladnie o to mi chodzi!
    --
    Zęby dwa!!!
  • kayah73 27.02.07, 19:59
    Agmani, mam taka sama sytuacje w domu (u nas angielski, maz Kandyjczyk).
    Doszlam do wniosku, ze jedyne co moge w tej sytuacji zrobic to po prostu sie
    starac mowic jak najwiecej. Nie wygram z angielskim i nie bede sie na sile
    przescigiwac z otoczeniem - ale tez sie nie poddam w imie tego ze nie moge
    stosowac scislego OPOL - po prostu bede robic swoje, czyli mowic po polsku jak
    najwiecej. I tyle.

    Mialam strasznego dola kiedy w domu pojawla sie kanadyjska (i bardzo gadatliwa)
    niania i dziecko (wtedy 14 mies) mialo niesamowity skok jesli chodzi o
    slownictwo angielskie. Poczatkowo zaczelam sie wlasnie z niania "scigac",
    zmuszac dziecko do mowienia po polsku, niemalze przestalam rozmawiac z mezem w
    ramach nieuzywania angielskiego. wink W koncu odpuscilam, tzn zaczelam zachowywac
    sie normalnie, mowic tyle ile moge, ale nie na sile. I corka (teraz 20 mies)
    zaczyna mowic coraz wiecej po polsku i to wlasnie do mnie. Zdarza sie jej mowic
    do mnie po polsku nawet gdy ja mowie po angielsku. Juz teraz zdarza sie jej tez
    czasami przejac role tlumacza. Tak wiec, generalnie, jestem dobrej mysli. Wiem,
    ze z czasem bedzie trudniej, ale taka juz nasza sytuacja, ja bede sie dalej
    starala robic swoje. Bardzo tez licze na zbawienny wplyw wakacji w Polsce. smile
  • mazda25 28.02.07, 11:33
    musze dodac wyjasnienie do "Teorii".Kiedy przyjechalam do Niemiec to uzywanie
    polskiego jezyka bylo zle widziane,spotkalam sie nawet raz z atakiem na
    ulicy.Ponadto nawet przedszkolanka miala do nas pretensje,ze nie rozmawiamy z
    dzieckiem w domu po niemiecku.Wysmialam ja wtedy,bo jak ja moglam uczyc dziecko
    jezyka,ktorego sama dobrzenie nie znalam?! W tamtych czasach panowalo ogolne
    przekonanie,ze drugi jezyk utrudnia nauke jezyka niemieckiego,co bylo dla mnie
    absolutna bzdura.Bo jezeli rodzina byla francusko-niemiecka lub angielsko
    niemiecka to jakos nikt nie mial do tego zastrzezen.No coz moze obawiano
    sie ,ze bedziemy drugimi Turkami,ktorzy tutaj sie wychowuja i nieasymiluja i
    nie znaja jezyka. Nie jestem przesiedlencem ,od ktorego tego moznaby tego
    wymagac.Doczekalam sie czasow,kiedy moje zdroworozsadkowe teorie nauki jezyka
    potwierdzili naukowcy!
  • renebenay 24.03.07, 23:59
    W naszej chalupie niestety uzywamy 3 jezyki-polski,francuski i niemiecki,nasze
    rodziny sa okropnie wymieszane i wg. sygnalow trzeba bedzie sie jeszcze uczyc
    wloskiego-nie ma to jak Europa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka