Re: OPOL - tak, ale co z rodzenstwem?
Kura17 powinnas sie cieszyc, dziecko trzyma sie jezyka, w ktorym
rodzic zaczyna rozmowe. Moze rozmawiac z bratem i w jezyku Ojca i
Matki, jak dla mnie wszystko gra.
Moje dzieci (prawie 6 i prawie 3) narazie mowia do siebie po polsku.
Starszy zawsze mowi do mlodej po polsku, nawet jak sa tylko z Ojcem
mowiacym do nich po japonsku. Moze to dlatego, ze Mala mowi slabiej
po japonsku jak po polsku a jezyka otoczenia (francuski)nie uzywamy
w domu.
Obawiam sie, ze to sie zmieni jak Mala pojdzie do przedszkola, ktore
jest razem ze szkola syna. W czasie rekreacji beda sie spotykac we
fracuskojezycznym otoczeniu, pewnie zaczna mowic do siebie po
francusku.
Zdaje sobie sprawe, ze wczesniej czy pozniej tak sie stanie,
chcialabym jednak, zeby to bylo pozniej albo zeby przynajmniej
wprowadzenie francuskiego nie oznaczalo konca porozumiewania sie po
polsku. A wiec trzeba mocno pracowac nad polskim, zeby nie zostac z
tylu za francuskim. Na nasze szczescie ostatnio poznalismy
mieszkajace tu kolezanki Polki w wieku moich dzieci i dzieciaki
polubily sie.
Jestem zdania, ze nie mozna tak po prostu stwierdzic ze dzieci i tak
beda rozmawiac w jezyku szkoly, wiec odpuszczamy nasz jezyk - ja
bede walczyc, zeby dzieciaki mowily do siebie po polsku.
Kiedy syn bawi sie sam i wlacza francuski, nie przeszkadzam mu,
kiedy bawi sie obok siostry i wlacza francuski(sam do siebie),
przelaczam go na polski.
jagabis
syn 2004, corka 2007 ml pol-jap ang. ML fr