> conejito13 napisała:
potwierdza to moja 'prawie regule', ze dzieci do siebie WYLACZNIE
po polsku nie mowia. nie wiem jak jest miedzy nimi, gdy bawia sie
same, bez obecnosci greckich kolegow, tez jest tak samo: starsza
wiekszosc po grecku, mlodsza do niej po grecku-polsku?
Oczywiscie, ze WYLACZNIE do siebie po polsku nie mowia, bo nikt tego
od nich nie wymaga. Tak jak pisalam wyzej, ja moge ingerowac w jezyk
komunikacji miedzy nimi a nami ale nie miedzy nimi samymi. Niby z
jakiej racji?
Z mojego przykladu z pyskowaniem w obecnosci greckich dzieci wynika,
ze starsza latwiej/wiecej po grecku a mlodsza po polsku. Nie do
konca, starsza skarzac na mlodsza dba o to aby miala publike i w
razie czego poparcie u mnie ze strony innych dzieci

))))
Stad "wali" po grecku.
Miedzy soba nie mieszajac jezykow. Albo sie bawia po polsku albo po
grecku. Starsza nie moze sie przelamac do samodzielnych lektur (musi
miec sluchacza/-y) wiec czesto czyta mlodszej. Po polsku lub po
grecku. Powiedzialabym, ze w kwestii zabaw i ksiazek jezykowo mamy
wciaz balans.
Teraz tydzien spedzilysmy chorujac w trojke w domu wiec sila rzezcy
chorowanie odbywalo sie po polsku