Gazeta.pl   Forum   Prywatne   Polonia   Wielojęzyczność w rodzinie   Re: Jak wam sie udaje ...

Re: Jak wam sie udaje mowic do dziecka wylacznie

Autor: mjermak 23.02.10, 20:51
Dodaj do ulubionych zarchiwizowany
Bardzo ciekawe to co piszecie i bardzo budujace. Moja corka ma
prawie 8 lat i ja ciagle mam wrazenie, ze poleglam smile Niestety nie
zawsze mowie do niej po polsku, chociaz wiem, ze ona wszystko po
polsku rozumie. Ja sama w domu jestem polskojezyczna, maz tylko
angielski i mieszkamy z dziadkiem, ktory tez tylko angielski (USA).

Ciekawa jestem jak to wygalda u innych osob, ktore pracuja zawodowo
tak jak ja dosc dlugo i malo maja kontaktu z dzieckiem. Bo jak do 3
roku zycia bylam z mala w domu to nie bylo problemu, mowila
wylacznie po polsku do mnie, po angielsku rozumiala wszystko ale
mowila slabo.
Teraz chodzi nawet w soboty do polskiej szkoly przy ambasadzie ale
ciagle nie ma tak, zeby zawsze zwracala sie do mnie po polsku.
Moj maz bynajmniej mi nie utrudnia , zacheca mala zeby uczyla sie
polskiego, tlumaczy jakie to wazne ale przyznam, ze to ja czasami
nie wyrabiam. Wracam po pracy kolo 18:30-19:00 do domu, wita mnie
mala katarynka po angielsku i lapie sie na tym, ze mechanicznie
odpowiadam tez po angielsku. Kiedy przychodze do pokoju, w ktorym
siedza oboje corka i maz i chce jemu powiedziec cos i malej cos to
automatycznie mowie po angielsku i czesto dopiero jak mala odpowie
orientuje sie, ze znow nie zaczelam po polsku i na polski
przechodze. Ale nie wychodzi mi to automatycznie niestety, zmeczenie
bierze gore.
Mala ma mnostwo polskich ksiazek, filmow, piosenek, na wakacje
staram sie zapraszac kogos z rodziny zeby miala kontakt z jezykiem.
No i posylam ja do polskiej skzoly, odrabiam z nia lekcje, pilnuje
zeby czytala ale mam straszne poczucie caly czas, ze to orka na
ugorze, ze jednak nie umiem, nie nadaje sie do tego. Kiedys mowilam,
ze w ogole nie do pomyslenia, zeby mala nie byla dwujezyczna a teraz
ogrom pracy mnie czasami przygniata. Juz mi nawet nie zalezy, zeby
mowila bez akcentu, choc keidys to bylo starsznie wazne...

Bylysmy rok temu w Poslce, mala z dziadkami, rodzina czy wsrod
rowiesnikow (ktorzy wiadomo na tym poziomie nawet jak sie ucza
angielskiego to znaja kilka slow) mowila po polsku-czasem miala
problemy ze slownictwem, uzywala angielskiej skladni ale dawala
rade. Ale po 4 dniach rozplakala mi sie wieczorem, ze jej jest
starsznie trudno, ze to okropnie meczace i wymagajace dla niej i czy
nie mozna by odwiedzic dla odmiany jakichs amerykanskich dzieci.

Oczywiscie nie mam zamiaru rezygnowac, ale to poczucie porazki mnie
ostatnio przesladuje.
Poleć znajomemu Powiadomienie zostało wysłane
Poleć tę wypowiedź znajomemu
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
Pokaż wszystkie

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Ostatnio odwiedzane wątki

Zaloguj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.