nie ma co upiekszac sytuacji. Jesli partner czy jakas inna bliska osoba w rodzinie nie rozumie naszego jezyka, to poczucie izolacji zawsze wystepuje w srodkowisku wielojezycznym. Jedni sobie z tym poczuciem dobrze poradza, inni gorszej.
Jesli partner/babcia/dziadek/ciocia/wujek musi koniecznie wszystko rozumiec, to jest tylko jedno rozwiazanie. On/ona musi sie nauczyc przynajmniej biernie tego drugiego jezyka dziecka. Nie ma innej mozliwosci, poniewaz jak dziecko ma 4 czy 5 lat, juz nikt nie jest w stanie przetlumaczyc na biezaco wszystkich rozmow. Nauka taka wcale trudna nie jest, poniewaz partner "rosnie" jezykowo z dzieckiem na przestrzeni kilku lat. Jesli naprawde chce, to sie nauczy.
Osobiscie jestem zdaniem, iz rozmowy z corka to sa nasze rozmowy i nie mam zadnych wyrzutow sumienie itp., jesli ktos tej rozmowy nie rozumie. "Z grzecznosci" nie dostosuje sie do oczekiwan postronnych osob.
Jesli siedzimy w wiekszym gronie i mam cos do powiedzenia, co jest rowniez przeznaczone dla innych osob, to i tak mowie do wszystkich po polsku.
Pozdrawiam
--
Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.