Imie- polskie czy obcojezyczne ? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Jako ze planujemy powrot do Polski za jakies 5 lat nasze dzieci otrzymaly
    polskie imiona i takie tez figuruja w ich akcie urodzenia. Niedlugo ida do
    zlobka i tu pojawia sie pewien problem bo imiona te moga byc troche trudne do
    wymowienia dla Anglikow. Nie mowiac juz o ich pisowni. Zastanawiam sie wiec
    czy lepiej dla potrzeb zlobka czy tez nawet moze ogolnie dla potrzeb
    funkcjonowania w angielskiej spolecznosci ( playgroups etc) nie zaczac uzywac
    angielskich odpowiednikow ich imion. Tylko czy dzieci ( roczne obecnie) nie
    beda w tym wszystkim zagubione ? Obecne reaguja oczywiscie tylko na polskie
    imiona. Jak to jest Waszym przypadku? wiem ze najleszym rozwiazaniem bylo
    nadanie imienia uniwersalnego ( ktore funkcjonuje w tym samym brzmeniu w obu
    jezykach) ale w naszym przypadku jakos nie moglismy sie zdecydowac na zadne
    takie imiesad
    • Moje dzieci dostały imiona, które funkcjonują w obu językach rodziców: polskim i niemieckim: Jan i Klara. Trochę było dyskusji czy Klarę pisać przez C czy przez K, gdyż obie te formy są używane w języku niemieckim. Stanęło jednak na Klarze przez K.

      Syna jednak w domu nazywamy Jaś i tak też go nazywają dzieci i panie nauczycielki w szkole. Dzieciom Jaś mówi, że jest Jaś. Paniom nauczycielkom ja mówię, że syn nazywa się Jaś, a Jan to tylko tak na papierze. Nie będę przecież na sześciolatka wołała Jan. Nie ma żadnego problemu. I panie nauczycielki (Angielki i Szwajcarki) i dzieci nauczyły się szybko. Wymowa jest trochę twarda, niektórzy z Jasia robią Jasza, ale to nam nie przeszkadza.

      Jak Klarę zapisywaliśmy do żłobka, wychowawczynie po doświadczeniach z Janem Jasiem pytały nas: jak na nią wołacie, i dziwiły się, że nie używamy żadnego zdrobnienia. Jak Jaś był jeszcze w żłobku to wychowawczynie często też używały formy wołacza "Jasiu", bo pracowała tam jedna Polka, która wszystkich nauczyła używać wołacza przy zwracaniu się do Jasia.

      W Jasia szkole jest inne dziecko polskie, które w szkole używa angielskiej wersji swojego imienia, a w domu używa polskiej i jakoś też nikt nie ma z tym problemu.

      Można więc i tak i tak.

      k.bazylejska

      Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
      • Wlasnie, imie uniwersalne byloby najlepsze. Ale skoro juz dzieci
        maja imiona polskie, to ja bym nalegala na to, aby nauczyciele sie
        nauczyli, jak maja sie zwracac do dzieci, a nie mieszala dzieciom,
        ze maja inne imie w domu, a inne w szkole. Ja zawsze sie
        przedstawiam jako Ania i wszyscy tak do mnie mowia - nie uzywam, ani
        w Meksyku, ani w Anglii odpowiednika swojego imienia w ochniejszym
        jezyku mimo, ze jest przeciez niemalze identyczne. Nie lubie jak sie
        do mnie zwracaja Ana, bo to nie jest moje imie. Przeciez ja tez do
        faceta o imieniu John nie bede mowic w Polsce Jasiek. Dla mnie to
        oczywiste.
        • Ja z perspektywy czasu żałuję że nie wybrałam imion prostszych i bardziej
          międzynarodowych.
          Młoda jest Claire Joanna i w zasadzie z pierwszym imieniem nie ma problemu ale
          to nieszczęsne " e " ... W wymowie nie ma różnicy ale jest w pisowni.
          Forma angielska , dość popularna jest bez "e" i ciągle trzeba sprawdzać w
          dokumentach czy imię jest prawidłowo napisane.
          Syn Bartosch Jork . Całe szczęście że ma drugie imię bo ten Bartosz to nam sie
          udał ...

          Od niemieckich czasów przedszkolnych poprzez niemiecką i norweską szkołę Junior
          funkcjonuje jako Jork.
          Jest bardzo wyraźne rozdzielenie językowe.
          Po polsku jest Bartosz w innych jezykach Jork.
          Przyzwyczailiśmy się do tego , On równiez.
          Ma w Norwegii sporo niemieckich kolegów.
          Kiedy przychodzą z wizytą to mówię do Niego po polsku lub niemiecku używając
          zamiennie imienia i nikogo to nie dziwi a dla Juniora jest calkiem naturalne.
          Kran
          • Moj syn otrzymal imie Christian.W Holandii istnieja jeszcze co
            najmniej dwie, jak nie trzy wersje tego imienia, mianowicie
            Cristian, Christiaan, i Chris jako zdrobnienie.
            W Polsce odpowiednikiem tego imienia bedzie Krystian.
            Mialam problemy przy wyrabianiu polskich dokumentow dla
            dziecka.Przepisy mowia wyraznie, ze polskie dzieci maja miec polsko
            brzmiace imiona, a wiec moj syn mialby wpisane w paszporcie
            Krystian, a nie Christian. Poczekam wiec sobie na zmiane przepisow,
            do polskiego paszportu jeszcze mi nie spiesznosmile
            Znam rodzinke polska mieszkajaca tu. Dzieci maja polskie imiona, ale
            w tut.szkolach uzywaja zdrobnien zgodnych z tutejszymi normami, np
            Max, Alex. Zreszta, tu bywaja tak dziwne imiona, z niczym nie
            zwiazane, a rzucone luzno sylaby, ze nikogo nic juz nie zdziwi.
            Mam np uczennice o imieniu Kiki(absolutnie nie zdrobnienie!),
            wczesniej byla Vive(wymawiana jako Fif).
          • 20.12.09, 12:50
            jan.kran napisała:
            > Bartosch Jork . Ca


            no nie..zalamalem sie smile))))


            czy bartosch tez funkcjonuje w angielskim??? tzn czy takie imie jest?

            • 20.12.09, 18:23
              Nie wiem czy funkcjonuje w angielskim natomiast w polskimsmile
              Junior nie ma żadnych problemów z dwuimiennością, częściej stosujemy Jork po
              polsku też ale Bartoszek Bartosz funkcjonuje.
              Jork zawsze w norweskiej szkole i po niemiecku.
              I jakoś lecismile
              • 18.08.10, 08:32
                no rozumiem, ze bartosh wymawiacie jako bartosz..ale jork?? dzork?
                • 18.08.10, 11:11
                  Jork ... nigdy ani Niemiec ani Norweg nie powiedział Dżork smile

                  Natomiast OT ale fajna historia.
                  Mam w pracy serdeczną koleżankę , Marokankę. Pracuje też m.in. kilkoro Polaków.
                  Jedną z naszych ulubionych Podopiecznych nazywamy po polsku Żaba, Żabcia albo
                  Żabencja.
                  A dwie inne o norweskich imionach Elżunia
                  i Renia.
                  Koleżanka Marokanka przejęła od nas i z idealną wymową mówiąc po norwesku używa
                  polskich imionsmile)

      • > Syna jednak w domu nazywamy Jaś i tak też go nazywają dzieci i panie nauczyciel
        > ki w szkole.


        mam podobnie. Moj maly dostal na imie Roman, zeby bylo latwo w obu jezykach
        (niemieckim i polskim) wymowic. Mowie na niego Romek i takze wytlumaczylem
        paniom w przedszkolu, ze Roman to w PL dorosly pan, a do dzieci i znajomych mowi
        sie najczesciej Romek.
    • Witam,

      dla corki wybieralismy swiadomie imie uniwersalne. To dobre rozwiazanie.

      Osobiscie nie jestem zwolennikiem "dostosowania" imion. Jest taki urzad w Polsce, ktory juz dwa razy spolszczyl w swoich dokumentach moje imie, choc zawsze i wszedzie uzywam tylko formy niemieckiej. Musialem to dlugo i szeroko wyjasnic, choc jakis urzednik samowolnie wpisal polska forme do dokumentacji. Jeszcze raz taki numer i bedzie afera miedzynarodowasmile


      --
      Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
      • My także świadomie wybraliśmy imię, które tak samo się wymiawia i
        pisze w obu językach - Adam. Często mówimy Adaś, co powtarzają jego
        niemieccy koledzy jako Adasch, co synowi bardzo się podoba smile
        Znam wiele polskich dzieci, które mają obce imiona - Jannifer,
        Yvonne, Jackline, Maurice, Noah i nie ma z tym problemu. Znam też
        dzieci, które w domu są np. Pawłami, a w szkole Paulami. I nie ma z
        tym też problemu. Także córeczka koleżanki, która nazywa się
        Jarosława - nie ma problemu w szkole. Wszyscy mówią do niej Jara.
        Więc nie ma co się przejmować. Może zostawić decyzję dzieciom, gdy
        dorosną?
        Pozdrawiam serdecznie
        mama Adama
        • Risando , nie mam polskiego paszportu bo mi zmienili nazwiskosad
          Dluga i nudna historia.

          Syn ktory ma we wszystkich dokumentach Bartosch , niemieckich ,
          norweskich i francuskich zostal przechrzczony przez Pania Ziute w
          Urzedzie Stanu Cywilnego we Wroclawiu na Bartosz.
          Przelknelam.
          Ale jakby mi Claire na Klare przemienili to bym pogryzla i oplula ...

          A to Polska wlasnie ...

          Kran
      • risando napisał:
        > juz dwa razy spolszczyl w swoich dokumentach moje imie, choc zawsze i
        > wszedzie uzywam tylko formy niemieckiej.

        Tak z ciekawości spytam w jaki sposób spolszczył? Co zostało zmienione? Bo mi
        jakoś nic nie przychodzi do głowy... Ktoś kreatywny musiał być wink
    • Ciezka sprawa z tymi imionami, tak czy siak, od samego wyboru
      poczawszy wink

      A nawet wybor tych uniwersalnych nie zalatwia sprawy, bo zycie toczy
      sie swoim torem. Nasze polsko-greckie dziewczyny urodzone w Grecji
      maja w papierach: Sofia oraz Christina. Tak tez na nie wola greckie
      otoczenie (szkolne, przedszkolne, podworkowe, baletowe etc)
      aczkolwiek to najblizsze (babcia, kuzynostwo z ktorym spedza kilka
      godzin dziennie) zaadoptowalo tez nasze domowe formy czyli Zocha i
      Krycha, wymiennie z oryginalami.
      W Polsce dziewczyny slysza jeszcze Krysia, Zosia, pani Krysia, panna
      Zosia. Nie widze zeby im ten misz-masz przeszkadzal w czymkolwiek.
    • moj syn ma obcojezyczne imie, w domu wolam na niego zamiennie. nie ma problemu
      wiec. zreszta dzieci chyba nie odbieraja tego za misz-masz smile i tak ucza sie dwu
      ( 3, 4 ) jezykow- to dopiero mozna nazwac misz-maszem wink)
      uszy do gory, poradza sobie swietnie smile
      otoczenie zreszta tez bedzie sobie radzic wink

      --
      Bardzo Cie Kocham
    • znamy chlopca o imieniu ELI do tego dwie wymowy ILAJ i ELIJA,
      chlopiec chyba nie ma z tym problemu, ale ja czasem sama nie wiem
      jak mam do niego mowic... a takie proste, wydawaloby sie, imie...
      --
      jagabis
      syn 2004, corka 2007 (mama: pol, papa: jap, otocznie: fr, w domu:
      ang)
    • W tym roku urodzil nam sie syn.
      Z imieniem mielismi spory problem, bo nie chcielismy ani imienia
      typowo polskigo, ani typowo niemieckiego.
      Po dlugich namyslach i studiowaniu ksiazek z imionami nasz wybor
      padl na staromodnego i lacinskiego Juliana - brzmi tak samo po
      polsku i niemiecku.
      Od poczatku jednak nie bralismy pod uwage zadnych imion typu:
      Justin, Kevin, Mike, Chantale, Jacqueline itp.
      Taka moda doczekala sie nawet w Niemczech swojej przesmiewczej
      nazwy: "Kevinismus" - szczegolnie rozpowszechniona w nizszych
      warstwach spoleczenstwa.
      • Nam rowniez zalezalo aby dzieci nie mialy problemow z pisownia swoich
        imion ale zeby imiona istnialy rowniez w jezyku polskim. Corka nazywa
        sie Milena, a synek David, jedynie zamienilismy "w" na "v".
        --
        pozdrawiam
        nesla
        • Mysmy dluuuugo debatowali, jakie imie wybrac, zeby podobalo nam sie
          w 200% i nie sprawialo corce zadnych problemow tutaj, w NL.
          Wystarczy, ze ma polskie nazwisko, trudne do wymowienia.
          No i ma na imie Nina, identycznie sie wymawia w obu jezykach i nawet
          budzi takie same skojarzenia- ze ladne, ze oryginalne, proste, a
          zarazem eleganckie.


          --
          NINA ur.14 stycznia 2007
        • moja tez jest milena. do bólu słowiańska a jednoczesnie wymowa jest łatwa dla
          obcokrajowców i nie zawiera polskich znaków.
    • nie no wydaje mi sie ze zbyt filozoficznie podchodzisz do sprawy. Skoro imiona
      dzieci sa typowo polskie powinny takie pozostac tez dla Anglikow. Pewnie na
      poczatku beda mieli problemy z ich wypowiedzeniem, ale wkrotce sie naucza. Nie
      sadze, aby byl to problem ktory mialby wplynac na zycie socjalne waszych dzieci
      --
      "Pan Bog nie stworzyl swiata dlaporzadnych ludzi,
      tylko dla ludzi dobrych"
      o.A.J.Kloczowski
    • Nie zmieniałabym imion pod Anglików, nie sądzę by dzieci o imionach
      azajtyckich, indyjskich czy innycj jeszcze bardziej egzotycznych
      sepcjalnie zmieniali imiona. Nie doceniasz może Anglików,
      obcokrajowców jest dużo więc i pewnie są przyzwyczajeni do różnych
      form imion.
      --
      O książkach.
      • u nas tez imiona uniwersalne wystepujace i w Polsce i w Syrii - Kamil i Magda
      • I tu sie myslisz. Znam wielu Hindusow i Chinczykow, ktorzy posluguja sie przydomkami, zeby bylo latwiej i dalo sie zapisac w alfabecie lacinskim. Np Surinder - Sony, Davinder - Dave, Amarjit - Amar, cos chinskiego niewymawialnego - Daisy itd.
        Co oczywiscie, nie znaczy, ze calkiem nowe pokolenia nie obnosza swoich etnicznych imion z duma i ich nie zmieniaja, na przyklad moj maz. Jakos nikt z otoczenia nie ma problemu po przecwiczeniu.
        --
        Z buntem przez zycie...
        www.bakowska1.webpark.pl
    • My z mezem chcialismy uniwersalne ale nie moglismy sie dogadac,
      dlatego w koncu zdecydowalismy sie na niemieckie - Michael. W Polsce
      wszyscy mowia do niego Misiu, ale w polskich urzedach i u lekarza
      przy podawaniu imienia jest wesolo wink
      --
      Nie dajmy sie zwariować !
      ♥ Michael ♥
    • liliana w domu jest lila, lilka, lilek, liliana itd.
      w przedszkolu lily lub liliana (z akcentem angielskim)

      w przedszkolu o sobie mowi lily, w domu lila

      ale wszedzie w domu i przedszkolu podpisuje swoje prace lila

      nigdy nie bylo to dla niej problemem
      do zlobka poszla w wieku 18 miesiecy i od razu skojarzyla ze lily to ona
      • Almamag, jak miło Cię znowu przeczytać. Długo nie zaglądałaś.
        Niestety, nie dotarła do mnie jeszcze obiecana przez Ciebie
        literatura, dotycząca dwujęzyczności, mogłabyś mi podesłać tytuły i
        autorów?
        Pozdrawiam
        mama Adama
        --
        Lipińska Ewa, Język ojczysty, język obcy, język drugi, Wydawnictwo
        Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006
        • matko.adama

          pamietam

          mialam dluga przerwe w zagladaniu na fora bo mi sie zycie osobiste pogmatwalo,
          teraz dodatkow sie wali a w koncu zajrzalam bo i kolana siadly i nie moge sie z
          kanapy ruszyc

          niedlugo wroce do pl na jakis czas to bede miala (tu westchniecie z gleboka
          nadzieja )czas i dostep do moich ksiazek w domach rodzicow po pudlach pochowanych


          maly off topic:
          a co do mojego niestoswania OPOLA
          mloda mowi plynnie po polsku i angielsku, rozumie jedno z narzeczy indyjskich
          (najlepsza przyjaciolka) i dzieki niemieckiej cioci zaczyna oswajac sie z jej
          jezykiem
          no i jest najlepiej mowiacym po polsku dzieckiem wsrod dzieci polskich rodzicow
          w okolicy
          tyle praktyki smile
          • a moi to Hanna i Oscar smile
            • A ja uwazam, ze jak sie ma imie to sie ma imie i nie ma go co
              tlumaczyc. Czy sie jest dzieckiem czy doroslym. W Anglii sa
              przyzwyczajeni do bardzo skomplikowanych imion i owszem moga miec
              problemy z wymowa, ale spokojnie sobie poradza. Ja jestem Gosia, a nie
              jakas tam Madge, a moj syn jest James a nie Jakub.
              Kiedys w sklepie w Polsce stal za mna nieco podchmielony jegomosc i
              pyta. 'A jak maly ma na imie". Ja: 'James'. Jak? Po chyba trzykrotnym
              powtorzeniu przeze mnie imienia, pan stwierdzil: 'Tez ladnie' wink)))))
              • Czytając Wasze rozważania utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze wybraliśmy
                córce imię, kierując się właśnie zasadą uniwersalności - Emma - mama Polka, tata
                Żaba, mieszkamy - na razie - we Francji. Za jakiś czas będę tu zaglądać
                częściej, mała ma 5 miesięcy. Pozdrawiam.
                • Mój syn ma 14 miesięcy. Nie mogliśmy przez długi czas zdecydować się na imię,
                  które ładnie by brzmiało po polsku i po włosku. W końcu wybraliśmy włoskie imię
                  Luca, bo żadne inne które było by również w naszym języku nam nie pasowało. A
                  nawet jeśli już były to tak samo nazywali się kuzyni naszego dziecka. Wybraliśmy
                  Luca. Również po to by ładnie brzmiało z nazwiskiem.
                  Mieszkamy w Polsce. Jak jestem z synem w parku lub gdzieś na mieście i mówię do
                  niego po imieniu często słyszę potem komentarze typu "o jaka ładna dziewczynka"
                  lub gdzieś pod nosem jakie to rodzice imiona wymyślają lub przezwiska wink A ja
                  się tylko śmieję, widząc ich miny. I nawet czasami głośniej powtarzam imię, żeby
                  te biedne kobietki miały o czym poplotkować smile
                • 11.05.09, 09:56
                  A gdzie meiszkasz we Francji?
                  Bo moj maz to tez Zaba i tez we francji mieszkamy.Mamy dwoch chlopcow bartka (3
                  lata) i Tomka (10 miesiecy).
                  --
                  Bartek ma...

                  Tomek ma ...
                  • 15.05.09, 11:46
                    W Marsylii,a Wy? coś mi się wydaje, że Wy 'na górze'?
                    Pozdrawiam!
                    --
                    Koza
                    • W Bretanii smile
                      Masz gg?
                      --
                      Bartek ma...

                      Tomek ma ...
                      • Wydaje mi sie, ze Adam i Anna to czesty wybor imion w malzenstwach
                        mieszanychsmile Znam pare Slowak i Angielka, mieszkaja w Slowacji i
                        wybrali dla synka imie Adam, wlasnie dlatego, ze brzmi niemal
                        identycznie w obu jezyka i nie ma problemow z pisownia.
                        Dla mojego synka wybralismy imiona angielskie. Zawsze podobaly mi
                        sie imiona Mikolaj i Beniamin, a chcialam synowi zaoszczedzic
                        koniecznosci literowania, no i jego tata jest Anglikiem, ma zatem
                        angielskie nazwisko, jest wiec Nicholas Benjamin. I tak okazuje sie,
                        ze trzeba literowac, gdyz ludzie notorycznie wybieraja uproszczona
                        wersje, czyli Nicolassmile
                        --
                        backwards-in-high-heels.blogspot.com/
                        • 29.12.09, 11:57
                          No właśnie niestety nie wszędzie. Zawsze chciałam dać dzieciom na imię Anna (po mamie) i Aleksander (po dziadku). Mój mąż jest Turkiem i mieszkamy w Turcji i niewiele jest imion, które by się pokrywały z polskimi. Oczywiście wynika to z kręgu kulturowego, jak by nie było wiele imion tych klasycznych europejskich pochodzi z Nowego Testamentu. Wiele imion tureckich wywodzi się z języka arabskiego i ma uzasadnienie w islamie. I tak imienia Anna córce raczej nie dam bo w języku tureckim anne znaczy mama, a aleksander ma swój odpowiednik Iskender, który kojarzy mi się z rodzajem kebabu. Trudno znaleść imię, którego wymowa i pisownia byłaby taka sama w Polsce i Turcji, np Daria-Derya ( z tym, że może to być imię zarówno męskie jak i żeńskie). Moje imie wydawało by się proste Alicja - tutaj jestem Alisya lub Alis ( bo polskie c w języku tureckim wymawia sie jak dż, nie ma odpowiednika naszego c, a j jak ż). Sporo problemów przysparza też mi moje drugie imię, którego w Polsce nie używałam nigdy, nawet go nie lubie, tutaj wszędzie muszę się podpisywać używając obu imion i obu nazwisk. Tutaj, jeśli ktoś ma dwa imiona to przyjmuje się ze pierwsze często sie skraca tylko do np. A. albo pomija, a używa się drugiego. Właśnie ostatnio byłam na badaniu i wynik podpisano moim drugim imieniem i drugim nazwiskiem po mężu. Dlatego opcja z dwoma imionami polskim i tureckim może skomplikować życie naszych przyszłych dzieci.
    • Mój syn ma imię polskie a hiszpańskie nazwisko. W polskiej szkole
      był dramat bo nikt nie chciał nauczuyć się poprawnej wymowy. Jeśli
      chodzi o imię to mały reaguje na polską wersję w Polsce i hiszpańską
      gdy roizmawia po hiszpańsku, a francuską w szkole. Przypisał imię i
      jego wersję do języka. Myślę że w waszym wypadku to najlepsze
      rozwiązanie, tylko wymaga wyjaśnienia dzieciom.
      • Mój syn ma włoskie imię i nie stosuję żadnych zamienników. Polska wersja po
        prostu mi się nie podoba. Faktycznie czasami muszę poprawiać bo usilnie wszyscy
        piszą Luca przez k, ale nie uważam tego za jakiś duży kłopot. Jedyną opcją
        zmiany wersji imienia jest dla mnie sytuacja kiedy syn będzie większy i sam
        zdecyduje, że w Polsce chce używać imienia Łukasz, a gdzie indziej Luca. Dla
        mnie nie ma znaczenia iż w naszym języku nie ma takiego imienia. Jedynie czasami
        śmiesznie brzmi odmiana przez przypadki smile
        • Magda moj syn tez ma na imie Luca, wszyscy dodaja uparcie s na
          koncutongue_out W sumie to i tak prawie cala rodzina wola na niego Luci
          (Luki)albo Lucinho (Lukinio).Nie mieszkam w Polsce, ale jak
          przyjezdzam to jakos jego imie nie wzbudza straszliwych emocji, w
          koncu Jessica i Nicole sa juz tak popularnewink
    • Razem z mezem wybralismy imie dla syna Ian.Mozna spolszczyc ale nie
      chcialabym tego robic jak przyjdzie do wyrobienia polskiego
      paszportu.Mieszkam w USA,w ogole to jest to moj debiut na tym
      swietnym forum,witam wszystkich serdecznie!
      --
      Terra Nova!!!

      Ian Wladyslaw-4.03.2008
    • My dalismy naszej corce miedzynarodowo - Karolina (pisane przez K).
      Wymawia sie je tak samo po polsku i portugalsku (wiec dziadkowie nie
      maja problemu). Zdecydowalismy sie na polska pisownie poniewaz corka
      ma nazwisko (a wlasciwie nazwiska) po tacie, wiec to K to taki
      polski akcent (jak z reszta 2 imie - Aniela, wybrane przez tatusia).
      Mieszkamy we Francji i juz spotkalam sie z proba 'sfrancuzenia' jej
      imienia. Denerwuje mnie to, ale czasem dla swietego spokoju na
      pytanie jakiejs mamy w parku jak m na imie odpowiadam 'Caroline'zeby
      oszczedzic sobie tego 'ah bon' i uniesionej brwi w zdumieniu. W
      dokumentach jednak pilnujemy wersji oficjalnej.
    • Nasi chlopcy maja polskie i sa po polsku wymawiane we francji.Pilnuje tego smile
      --
      Bartek ma...

      Tomek ma ...
    • a ja jestem w ciazy - i dlatego tu zajrzalam. mieszkamy w niemczech i
      dziewczynka bedzie moze klara, a chlopczyk nie wiem. moze jan, ale mam
      opory.

      w koncu nazwiemy po prostu hans tongue_out
      --
      http://i472.photobucket.com/albums/rr87/fulinfulin/cello.gif
      ]
      • ps. mojemu pierwszemu synowi dalam na imie piotr - miedzy innymi
        dlatego, ze wydawalo mi sie imieniem miedzynarodowym.

        o swieta naiwnosci. po przyjezdzie do niemiec wcale nie zostal
        automatycznie peterem, a jego imie wiele osob wymawia "pioter".
        masakra.

        czy da sie niewlasciwie wymowic imie klara??
        --
        W dżungli amazońskiej odkryto nowego kameleona. Ma 65 tys. kolorów
        i polifoniczne dzwonki.
    • mieszkamy w DE
      nasza corka to Kaja - imie mialo byc krotkie i do wymowienia w obydwu panstwachwink

      • Ja jestem Polka, maz Belgiem. Mieszkamy we francuskojezycznej czesci
        Belgii, ale czesc rodziny meza to osoby niderlandzkojezyczne.
        Szukalismy takiego imienia dla corki (urodzi sie za 2 miesiace),
        ktorego pisownia i wymowa bylaby taka sama we wszystkich trzech
        jezykach.
        Z tego to powodu wiekszosc polskich i francuskich imion odpadla, bo
        zasady pisowni i wymowy znacznie sie roznia. Corka otrzyma wiec
        niderlandzkie imie: Kim (na czesc belgijskiej tenisistki Kim
        Cjilsterswink)). Proste, krotkie i tak samo wymawialne w kazdym
        jezyku. smile
    • Mieszkamy w Stanach. Moja corka dostala imiona Aerwynn Daria.
      Pierwsze-bo tatus jest wielbicielem Wladcy Pierscieni (no i mu sie
      udalo, corka ma silny charakter jak pierwowzor), a Daria jest
      miedzynarodowym imieneim, i angielskim i polskim. Moi rodzice juz
      spolszczyli ja na Erwinkasmile
      • Córeczka mojej koleżanki nosi to samo imię, tylko w wersji Arwena smile
        Pozdrawiam serdecznie
        mama Adama
        • u mnie jest Cyprian (tu wymawiany jako 'siprian'), w domu jest tez Cypisem, albo
          Piniem, jestesmy oboje Polakami z dosc trudnym nazwiskiem z 'sz, d, g' w srodku,
          mieszkamy w Holandii, jednak z planem powrotu do kraju. Drugie dziecie tez sie
          tu urodzi no i juz mielismy typowanie; jesli bylby chlopiec to chcialabym Eryk
          (ta pisownia) to w zlozeniu z Jan tu funkcjonuje to imie jako Erik-Jan, jesli
          dziewczynka to Dominika najprawdopodobniej, i tez sie milo zdrabnia.
          Apropos posta Adenvi - moja sasiadka ma corke Kiki, ale zetknelam sie z takim
          dziwologiem tutejszym jak Chenele (czyt. Szenel)

          -------
          Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
    • My szukalismy polskiego imienia, bez polskich znakow, ktore byloby latwo
      wymawialne przez anglojezycznych. Padlo nam na Matylde, pisana po polsku. Bywaja
      problemy ze spellingiem, ale nie z wymowa - dobre choc tyle przy trudnym nazwisku smile
      Ja na miejscu autorki pierwszego postu nie mieszala bym dzieciom w glowach i
      uzywala tej wersji ktora dzieci znaja. Panie w przedszkolu itp szybko sie naucza
      --
      http://www.millan.net/minimations/smileys/girlpowersmiley.gif
      • Kiedys na studiach mi tłumaczono, żeby nie zmieniać wersji imion, że Agnieszka
        to nie jest Agnes (NB Agnes po angielsku brzmi coś jak u nas Hermenegilda).
        Zauważcie, że imiona osób znanych nie są już spolszczane, o ile nie wynika to z
        tradycji (jak Jan Jakub Rosseau - ale już John Kennedy).

        Moje dziecko dostało imię o źródłosłowie łacińskim (chyba najbardziej
        uniwersalne są właśnie takie), choć całe panieństwo marzyłam o Dobrosławie. I
        guzik mnie obchodziły znaki diakrytyczne czy trudności w wymowie.
        --
        On nie jest winny, on jest inny

        Blog o życiu z czterolatką w Moskwie
      • > My szukalismy polskiego imienia, bez polskich znakow, ktore byloby latwo
        > wymawialne przez anglojezycznych.
        Tez tak zrobilismy przy urodzeniu corki. I mamy Joanne. Ale poniewaz w domu
        uzywalismy imienia Joasia, to przez cale przedszkole i szkole podstawowa corka
        funkcjonowala jako Yoasha. Jakis czas temu zrobilo sie z tego Yoshi i tak ja
        wszyscy nazywaja.
        Jak nasza Joanna zostala Yoasha i rodzila sie syn, to nie zawracalismy juz sobie
        glowy szukaniem imion angielsko-polskich i syn dostal imiona Bartosz Jedrzej
        wink, ale w uzyciu domowo-szkolnym jest Bartek.
        --
        W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie setki par butów.
    • przy pierwszym dlugo zastanawialismy sie nad imieniem zeby latwe bylo do
      wymowienia dla PL i FR . wybralismy Alexandre, w domu mowimy na niego Alex , w
      szkole jest Alexandre, w PL Alex. przy drugim sprawa byla trudniejsza, ale
      bardziej bralismy pod uwage nasze upodobania niz problemy z wymowa - wyszedl
      Antoine. trudne do wymowienia dla PL ale wszyscy dali rade, rzadko ktos na niego
      mowi Antek, najczesciej ja ale on juz tego nie lubi. jak byl malutki moja
      mlodsza siostra wymyslila Anti jako zdrobnienie i tak bardzo dlugo na niego
      mowili wszyscy.
      kiedy wybiera sie typowo obco brzmiace imie trzeba byc przygotowanym na to ze
      inni beda miec problemy z wymowa, ale to nie znaczy ze nie naucza sie, albo
      dostosuja.
      dopoki dzieci sa w domu, bo male wszystko jest ok, zaczyna sie dopiero w zlobku,
      przedszkolu, szkole i dalej cale zycie...
      sama mam takie imie z ktorym FR maja problemy, ale PL tez smile bo jest rzadkie.
      zmieniajac obywatelstwo moglam zmienic imie, ale jakos nie moglam...
      • Witam,
        ja tez debiutuje na tym forum smile
        Mam slicznego synka z mezem Francuzem. Synek ma na imie Jan.
        Mieszkamy w Polsce i wszyscy lacznie z mezem zdrabniaja jego imie po polsku-
        Jas, Jasio, Jasiuniu.
        Francuska czesc rodziny i znajomych mowi o nim po prosztu Jan...fakt, ze troche
        dziwnie to brzmi o takim malym dziecku mowic Jan, ale coz.....nie bedziemy im
        przeciez w glowach macic smile

        --
        Kasia-mama i Jas-najcudowniejsze dziecko na swiecie (17.04.2009)
        Oui,je le veux...
        Bioręsobie Ciebie...
    • mieszkamy we Francji, maz Francuz. Oba imiona w sygnaturce smile Imiona
      nadane sa w wersji polskiej a wybiaralismy tak, aby pisownia i wymowa
      byly takie same zarowno po polsku i po francusku. Drugie imiona sa
      wietnamskie, ze wzgledu na korzenie meza.
      --
      Blanka Anh Dao
      Leonia Sao Mai
    • Moga sobie byc te imiona trudne do wymowienia, ale nie nalezy ich
      ruszac. Imie i nazwisko nie podchodzi pod tlumaczenia.
      Krew mnie zalewa jak jakas Malgorzata po przekroczeniu polskiej
      ganicy zamienia sie z nienacka w Margo. Przeciez na Malgosi sie nie
      polamie jezyka. Poza tym swiat sie zrobil troche mniejszy i czesto
      trzeba pocwiczyc wymawianie imion azjatyckich, afrykanskich...

      Imie to element tozsamosci.
      Mimo pobponad 10 letniego pobytu w Norwegii czesto mam problemy z
      wymowieniem niektorych norweskich imion. Ale nie zamieniam ich na
      polskie smile

      Chociaz sa wyjatki. Moj przyjaciel otrzymal imie Zdzislaw.
      Aktualnie pracuje dla jakiejs duzej polsko-francuskiej firmy.
      Musial sobie inne bussnesowe imie wymyslic, bo w chwili gdy sie
      przedstawial sekretarka biegla po wode smile

      Vin- zdradz z ciekawosci imiona swoich dzieci.
      Sprawdze stopien trudnosci na malzonku.
      --
      Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!
      • pisalam jakis czas temu o Eryku wink dzidzius juz jest, od tygodnia drugi czlon
        imienia pozostal niezmieniony
        maly ma na imie Leon Jan smile
        -------
        Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
    • Imie Wojciech nadalismy synowi jeszcze w Pl. W Niemczech znajomi i
      panie w przedszkolu bez problemu wolaja syna Wojtek. Drugiemu
      dalismy na imie uniwersalnie Aleksander. W domu wolamy go Olo-
      i tak zaczynaja go tez nazywac inni (na zmiane z Alex).
    • bo to ich imiona. a twoje dzieci beda tez musialy sie nauczyc anglojezycznych
      imion..i nikt dla ich komfortu nie przerobi ich na polskie odpowiedniki.

      moze trzeba bylo od poczatku dawac takie imiona, ktore beda uniwersalne ....
      zadne Krzysztofysmile Grazyny czy Grzegorze smile
    • P>S Wiem że Bartosch dziwnie wygląda ale dzięki temu Niemcy wymawiają to imię
      poprawnie.
      Bartosz mówiliby jako Bartosc...
    • Myślę, że dzieciom mniej przeszkadza niespójność zdrobnień, np. w szkole Alex, w
      domu Olek, niż niekończące się problemy z pisownią i literowaniem pełnego
      imienia. Dlatego jestem za tym, żeby na emigracji wybierać imiona o pisowni
      identycznej lub... na tyle egzotycznej, żeby się trzeba było spytać. Wpienia
      mnie natomiast tłumaczenie imion typu: Ty masz na imię John a to po naszemu Jan,
      to ja będę na ciebie mówić Janek; albo w drugą stronę: w dokumentach Paweł, za
      granicą Paul. Pewnie, że są imiona, na których obcokrajowcy po prostu nie
      wyrobią, jak przytaczany już Zdzisław. Ale trzeba dać przynajmniej ludziom szansę.

      --
      http://webdeveloper.com/animations/holiday/christmas/gifs/xmas_tree_5.gif
      • Nasza Maryska ze swoimi drugimi urodzinami rozgadala sie na dobre, wiec i ja bede czesciej odwiedzala wielojezyczno-rodzinne forumwink

        Nasza Mala nosi dwa imiona: Inês Maria. Pierwsze to typowo portugalskie imie, choc w polskiej wersji Inês to Agnieszka. Drugie, choc niby tez tutejsze, ale nadane jej z typowo polska wymowa, ktora nawet Luis wszystkim tutejszym tlumaczy (portugalska María ma akcent na "i"). Dla portugalskiej rodziny Mala jest Inezita, dla polskiej Maryska. Ja sama zauwazylam, ze mowiac czy piszac o Niej po polsku nazywam ja Maryska. Mala zaczela siebie nazywac Nini i tego "imienia" wszyscy uzywamy domowo.
        Tlumaczyc imion nie musimy i nie bedziemy.

        --
        Kto ma Ule ten ma miodwink daumxi.blogspot.com/
        Luzytania ( Portugalia )
    • Moja corka, urodzona za granica-Anna - powiedziala w szkole, ze nazywa sie "Ania" i tak ja wszyscy maja nazywac.
      Ania, nie Anja, czy Anya.

      Tak tez sie stalo. Wszyscy bez wyjatku, nazywaja ja Ania, wiedza jak to sie pisze, i uwazaja ze to takie: "ladne cudzoziemskie imie".
      Rodzina mojego meza, tez uwaza ze to takie "ladne" imie, zupelnie inne niz "zwyczajne" Anne.

      A dyrektorka szkoly, zapytala mnie, czy w oficjalnych dokumentach ma wpisywac Anna, czy Ania (bo i taka mozliwosc istnieje). Stanelo na Anna -tak, na wszelki wypadek wink
      --
      Pozdrawiam,
      Anna (mama)
      • Co do imion. mala anegdota.
        Moj maz jest Anglikiem, mieszklaismy pare lat w Niemczech, a syn urodzil sie
        zaraz po przeprowadzce do Dublina.
        Z powyzszych powodow chcielismy dac mu imie ktore podobnie by brzmialo w 3
        jezykach: pol, ang i niem.
        Kupilam wiec slownik imion i zrobilam liste imion ktore odpowiadalyby powyzszemy
        kryteriom a takze podobaly mi sie. Po czym dalam liste mezowi by wybral z niej
        imie ktore takze jemu by odpowiadalo.
        Wyszlo na imie Oliver, ktore mozna takze skracac do Ollie ( a zawsze podobalo mi
        sie imie Olek smile
        Myslalam ze Oliwer takze mowi sie po polsku (jak w niemczech), troche sie
        pomylilam bo niby jest Oliwier. Ale przedstawiam go dalej jako Oliwera.
        W zeszlym tygodniu moje dziecko (teraz prawie 8 lat) przyszlo ze szkoly i
        stwierdzilo, ze teraz ma inne imie - Olivier (czytal Oliwie z akcentem na e) -
        bo ich klasa przygotowuje cos o Francji i wszyscy dostali francuskie imiona!
        Teraz moj syn rozglasza wszedzie ze on juz nie jest Oliver tylko Olivier smile
    • dopilnowałam, aby imię mojego syna (w połowie anglika) było łatwe do
      wymówienia gdziekolwiek będzie mieszkał w Europie
      zawsze chciałam mieć w domu adama, ale ten nie pasował niemężowi i
      zaproponował Sylvestra - imię pochodzące z łaciny
      spodobało mi się, ale nie zapomniałam o Adamiesmile
      na początku nie mogłam przekonać się do zdrobnienia Syl - obecnie
      nawet moi rodzice nie mają z tym problemu
      jak mam coś poważnego do zakomunikowania mojemu dziecku to nazywam
      go Syl, a jeżeli jest to coś mniejszego kalibru to nazywam go
      Sylwusiem, Sylvim lub Silverado smile
      --
      Sylvester Adam 29.12.2008
    • Mieszkam w Belgii, a syn Tymon chodzi do francuskiego żłobka. Od
      początku panie bardzo się dopytywały, jak go nazywamy w domu, żeby
      mówić do niego tak samo, więc gdybym miała ulubione zdrobnienie, to
      tak byłby nazywany również w żłobku. Kolega ma córkę Jadwigę w tym
      samym żłobku. Początkowo lansował formę Jaga, żeby ułatwić paniom
      życie, ale szybko okazało się, że nie ma takiej potrzeby, bo wszyscy
      błyskawicznie oswoili się z Jadzią. Jak widać, problemy z wymową,
      których się obawialiśmy, okazały się drugorzędne lub wręcz
      nieistniejące. Ja tylko nie chciałam imienia z typowo polskimi
      znakami, bo byłyby zawsze pomijane w pisowni i wymowie (co ma już
      miejsce w przypadku nazwiska).
      • Jedno wiem na pewno nigdy nie dalabym dziecku imienia z polskimi
        znakami ani imienia kore ma literke C i K zaraz po sobie (o ile
        takie imie jest) moje nazwisko jest nie do wymowienia dla tubylcow i
        musze sie czesto domyslac, ze o mnie chodzi jak wywolujatongue_out
    • Mieszkam w Belgii, maz niderlandzkojezyczny i mowimy do siebie po angielsku. W
      Belgii mowi sie tez po francusku, wiec chcialam, zeby imie bylo w miare
      oczywiste w czterech jezykach i ostatecznie nazwalismy corke Annika. Wymowa nie
      bedzie wszedzie identyczna, ale na pewno rozpoznawalna wink W mojej rodzinie zamet
      wprowadzilo podwojne "n", ale my raczej wymawiamy krotko (nie tak jak w Annie),
      choc nie przeszkadza mi, jesli ktos tak robi. Co bedzie wnerwiac corke, jeszcze
      sie okaze wink)

      Z kolei okazuje sie, ze spory klopot sprawia tu wszystkim imie "Michał". To ze
      nikt nie zna "L" to jakos nie dziwi, ale na sile wymawiaja "Miszal" albo
      zupelnie zmieniaja na francuskie "Michel". Mam w jednym biurze Belga Michela i
      Polaka Michała, wiec naprawde mogliby sie w koncu nauczyc, zwlaszcza, ze jezyka
      im to nie wygnie. Nawet holenderskojezycznie to ch na sz przerabiaja, choc u
      nich jest podobnie tongue_out. Moje imie (Maja) zazwyczaj wymawiaja ok (zwlaszcz, gdy
      nie widza pisowni), tylko moj szef Hiszpan mowi "Maża", co nieco drazni, ale juz
      sie poddalam w poprawianiu.
    • z mezem mamy teraz ten problem na tapecie. chcemy nie tylko uniwersalne w wymowie, ale rowniez pisane, jak wymawiane. stad odpadl moj ukochany ksawery, jak rowniez jego hiszpanska wersja javier (czyt havier) - zeby nie komplikowac. zwlaszcza ze hiszpanskie nazwisko i tak bedzie musial literowac i w pl i w hiszpanii. poki co stanelo na samuelu - wymowa identyczna, a bledu w pisowni raczej popelnic sie nie da smile coreczka ma na imie natalia - prosciej juz sie chyba nie dalo, a przy tym jest to imie, ktore obojgu nam sie najbardziej podobalo, niezaleznie od uniwersalnosci
      --
      http://www.suwaczki.com/tickers/p19urjjgjxnhe8sk.png
      • My z moim mezem Niemcem nadalismy naszemu synowi imie Jan smile
        Ale wszyscy zdrabniamy - ja mowie Jasio, Jasiu, Jasiek, a maz mowi Janchen albo Jänchen albo Jasiusielchen smile
        Tylko moja niemiecka tesciowa mowi zawsze twardo "Jan", bo ona nie rozumie co to sa zdrobnienia i dlaczego dziecko ma kilka imion zamiast jednego.
        • malej nadalismy imie Abigail bo do Polski na pewno sie nie pzreprowadzilismy i pewnie nawet polskiego paszportu miec predko nie bedzie. Dla mojej rodziny jest Abi czesciej Abiszon wink
          Julia jest w szkole na przemian Julia lub Dzulia zalezy czy nauczycielowi sie chce ..a poniewaz mamy dla anglikow bardzo trudne nazwisko wiec sobie czasem uparszczaja. O niej zawsze mowie Julia i nigdy jej jako Dzulia nie przedstawiam.

          jako anegdotke powiem,ze czesto wolam do niej Julenko (z twardym n) i strasznie sie to spodobalo mojemu M wiec czesto uzywa tej formy i brzmi to czasem smiesznie jak mowi o niej
          np: Julenko poszla do kuchni albo Julenko bedzie robic herbate smile
      • pistacjowe napisała:

        > z mezem mamy teraz ten problem na tapecie. chcemy nie tylko uniwersalne w wymow
        > ie, ale rowniez pisane, jak wymawiane. stad odpadl moj ukochany ksawery, jak ro
        > wniez jego hiszpanska wersja javier (czyt havier) - zeby nie komplikowac. zwlas
        > zcza ze hiszpanskie nazwisko i tak bedzie musial literowac i w pl i w hiszpanii
        > . poki co stanelo na samuelu - wymowa identyczna, a bledu w pisowni raczej pope
        > lnic sie nie da smile coreczka ma na imie natalia - prosciej juz sie chyba nie da
        > lo, a przy tym jest to imie, ktore obojgu nam sie najbardziej podobalo, niezale
        > znie od uniwersalnosci
        hehe, da sie prosciej, zapewniam Cie wink
        Moja corka ma na imie Kim (niderlandzkie), a jesli kiedys zdarzy nam sie druga to mysle obecnie, ze najbardziej znow bym chciala imie niderlandzkie: An
        Chyba prosciej juz sie nie da? big_grin
    • My nadalismy trzy imiona, szpanerzywink
      Pierwsze jest polskie i funkcjonuje (w zdrobnieniu) w domu i na zewnatrz (plac zabaw, grupa rowiesnicza), drugie w jezyku meza i funkcjonuje w rodzinie meza (niemowiacej po angielsku czy niemiecku) i jako imie wnuczki dla mojego Taty, ktoremu sie niesamowicie podoba i konsekwentnie Ja tak nazywa, zas trzecie anglojezyczne , ktore nie funkcjonuje wcale ...

      Mieszkamy w WB obecnie i ,,tubylcy" nie maja problemow z ,,dziwnoscia" imienia, jak dlugo sa w stanie je wymowic. Zreszta, maja podobna sytuacje z wieloma brytyjskim imionami, gdyz nowe mody imionowe ( sa takie) tez wymuszaja dostosowanie sie do wyboru rodzica .

      Pisownia to inna kwesta. My wybralismy imie z zaczynajace sie od polskiego znaku i w papierach brytyjskich przeksztalcamy je w ,,L" pomijajac ,,drobna kreseczke"wink. Ja tez mam imie z polskim znakiem i dokumenty wypelniam pomijajac go, ale podpisuje sie juz normalnie, ze wszystkimi znakami polskimi, i nigdy nie mialam z tym zadnych problemow.

      Ja zachowalabym obecne brzmienie imion dzieci, nie przejmujac sie brakiem imienia ,,uniwerslanego)...
      --
      < swoją drogą podoba mi się że Niemiec mieszkajacy w PL
      pomaga Polce mieszkającej w DE jak zachować język polski w Niemczech ))>- by jan.kran
      forum o wielojezycznosci w rodzinie: tiny.cc/6qmhV

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.