Dodaj do ulubionych

Imie- polskie czy obcojezyczne ?

30.03.09, 00:01
Jako ze planujemy powrot do Polski za jakies 5 lat nasze dzieci otrzymaly
polskie imiona i takie tez figuruja w ich akcie urodzenia. Niedlugo ida do
zlobka i tu pojawia sie pewien problem bo imiona te moga byc troche trudne do
wymowienia dla Anglikow. Nie mowiac juz o ich pisowni. Zastanawiam sie wiec
czy lepiej dla potrzeb zlobka czy tez nawet moze ogolnie dla potrzeb
funkcjonowania w angielskiej spolecznosci ( playgroups etc) nie zaczac uzywac
angielskich odpowiednikow ich imion. Tylko czy dzieci ( roczne obecnie) nie
beda w tym wszystkim zagubione ? Obecne reaguja oczywiscie tylko na polskie
imiona. Jak to jest Waszym przypadku? wiem ze najleszym rozwiazaniem bylo
nadanie imienia uniwersalnego ( ktore funkcjonuje w tym samym brzmeniu w obu
jezykach) ale w naszym przypadku jakos nie moglismy sie zdecydowac na zadne
takie imiesad
Edytor zaawansowany
  • 30.03.09, 02:45
    Moje dzieci dostały imiona, które funkcjonują w obu językach rodziców: polskim i niemieckim: Jan i Klara. Trochę było dyskusji czy Klarę pisać przez C czy przez K, gdyż obie te formy są używane w języku niemieckim. Stanęło jednak na Klarze przez K.

    Syna jednak w domu nazywamy Jaś i tak też go nazywają dzieci i panie nauczycielki w szkole. Dzieciom Jaś mówi, że jest Jaś. Paniom nauczycielkom ja mówię, że syn nazywa się Jaś, a Jan to tylko tak na papierze. Nie będę przecież na sześciolatka wołała Jan. Nie ma żadnego problemu. I panie nauczycielki (Angielki i Szwajcarki) i dzieci nauczyły się szybko. Wymowa jest trochę twarda, niektórzy z Jasia robią Jasza, ale to nam nie przeszkadza.

    Jak Klarę zapisywaliśmy do żłobka, wychowawczynie po doświadczeniach z Janem Jasiem pytały nas: jak na nią wołacie, i dziwiły się, że nie używamy żadnego zdrobnienia. Jak Jaś był jeszcze w żłobku to wychowawczynie często też używały formy wołacza "Jasiu", bo pracowała tam jedna Polka, która wszystkich nauczyła używać wołacza przy zwracaniu się do Jasia.

    W Jasia szkole jest inne dziecko polskie, które w szkole używa angielskiej wersji swojego imienia, a w domu używa polskiej i jakoś też nikt nie ma z tym problemu.

    Można więc i tak i tak.

    k.bazylejska

    Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
  • 30.03.09, 04:59
    Wlasnie, imie uniwersalne byloby najlepsze. Ale skoro juz dzieci
    maja imiona polskie, to ja bym nalegala na to, aby nauczyciele sie
    nauczyli, jak maja sie zwracac do dzieci, a nie mieszala dzieciom,
    ze maja inne imie w domu, a inne w szkole. Ja zawsze sie
    przedstawiam jako Ania i wszyscy tak do mnie mowia - nie uzywam, ani
    w Meksyku, ani w Anglii odpowiednika swojego imienia w ochniejszym
    jezyku mimo, ze jest przeciez niemalze identyczne. Nie lubie jak sie
    do mnie zwracaja Ana, bo to nie jest moje imie. Przeciez ja tez do
    faceta o imieniu John nie bede mowic w Polsce Jasiek. Dla mnie to
    oczywiste.
  • 30.03.09, 07:35
    Ja z perspektywy czasu żałuję że nie wybrałam imion prostszych i bardziej
    międzynarodowych.
    Młoda jest Claire Joanna i w zasadzie z pierwszym imieniem nie ma problemu ale
    to nieszczęsne " e " ... W wymowie nie ma różnicy ale jest w pisowni.
    Forma angielska , dość popularna jest bez "e" i ciągle trzeba sprawdzać w
    dokumentach czy imię jest prawidłowo napisane.
    Syn Bartosch Jork . Całe szczęście że ma drugie imię bo ten Bartosz to nam sie
    udał ...

    Od niemieckich czasów przedszkolnych poprzez niemiecką i norweską szkołę Junior
    funkcjonuje jako Jork.
    Jest bardzo wyraźne rozdzielenie językowe.
    Po polsku jest Bartosz w innych jezykach Jork.
    Przyzwyczailiśmy się do tego , On równiez.
    Ma w Norwegii sporo niemieckich kolegów.
    Kiedy przychodzą z wizytą to mówię do Niego po polsku lub niemiecku używając
    zamiennie imienia i nikogo to nie dziwi a dla Juniora jest calkiem naturalne.
    Kran
  • 30.03.09, 09:50
    Moj syn otrzymal imie Christian.W Holandii istnieja jeszcze co
    najmniej dwie, jak nie trzy wersje tego imienia, mianowicie
    Cristian, Christiaan, i Chris jako zdrobnienie.
    W Polsce odpowiednikiem tego imienia bedzie Krystian.
    Mialam problemy przy wyrabianiu polskich dokumentow dla
    dziecka.Przepisy mowia wyraznie, ze polskie dzieci maja miec polsko
    brzmiace imiona, a wiec moj syn mialby wpisane w paszporcie
    Krystian, a nie Christian. Poczekam wiec sobie na zmiane przepisow,
    do polskiego paszportu jeszcze mi nie spiesznosmile
    Znam rodzinke polska mieszkajaca tu. Dzieci maja polskie imiona, ale
    w tut.szkolach uzywaja zdrobnien zgodnych z tutejszymi normami, np
    Max, Alex. Zreszta, tu bywaja tak dziwne imiona, z niczym nie
    zwiazane, a rzucone luzno sylaby, ze nikogo nic juz nie zdziwi.
    Mam np uczennice o imieniu Kiki(absolutnie nie zdrobnienie!),
    wczesniej byla Vive(wymawiana jako Fif).
  • 04.04.09, 13:40
    Powinni Ci bez problemu zaraejestrowac w PL Christiana, bo ta forma tego imienia
    tez wystepowala juz w jez. polskim. Poza tym w USC w Polsce i JEssica i NIcole
    juz przechodza (niestety a propos tych ostatnich).
    --
    Gasofnia
  • 19.12.09, 23:30
    Troche sie dziwie ze mialas problem z polskimi dokumentami, przeciez
    Christian jest raczej zrozumialy. Co innego jakis Pranshu albo
    Phoebe. Moj syn - Noah przeszedl bez problemu. Moze zalezy od urzedu?
  • 25.08.10, 11:10
    to dziwne, moj ma Henry w polskim paszporcie, a w domu to Henio
    --
    Henry, 30.01.2009

    Life is what happens while you are busy making other plans
  • 20.12.09, 12:50
    jan.kran napisała:
    > Bartosch Jork . Ca


    no nie..zalamalem sie smile))))


    czy bartosch tez funkcjonuje w angielskim??? tzn czy takie imie jest?

  • 20.12.09, 18:23
    Nie wiem czy funkcjonuje w angielskim natomiast w polskimsmile
    Junior nie ma żadnych problemów z dwuimiennością, częściej stosujemy Jork po
    polsku też ale Bartoszek Bartosz funkcjonuje.
    Jork zawsze w norweskiej szkole i po niemiecku.
    I jakoś lecismile
  • 18.08.10, 08:32
    no rozumiem, ze bartosh wymawiacie jako bartosz..ale jork?? dzork?
  • 18.08.10, 11:11
    Jork ... nigdy ani Niemiec ani Norweg nie powiedział Dżork smile

    Natomiast OT ale fajna historia.
    Mam w pracy serdeczną koleżankę , Marokankę. Pracuje też m.in. kilkoro Polaków.
    Jedną z naszych ulubionych Podopiecznych nazywamy po polsku Żaba, Żabcia albo
    Żabencja.
    A dwie inne o norweskich imionach Elżunia
    i Renia.
    Koleżanka Marokanka przejęła od nas i z idealną wymową mówiąc po norwesku używa
    polskich imionsmile)
  • 20.12.09, 12:49

    > Syna jednak w domu nazywamy Jaś i tak też go nazywają dzieci i panie nauczyciel
    > ki w szkole.


    mam podobnie. Moj maly dostal na imie Roman, zeby bylo latwo w obu jezykach
    (niemieckim i polskim) wymowic. Mowie na niego Romek i takze wytlumaczylem
    paniom w przedszkolu, ze Roman to w PL dorosly pan, a do dzieci i znajomych mowi
    sie najczesciej Romek.
  • 30.03.09, 10:53
    Witam,

    dla corki wybieralismy swiadomie imie uniwersalne. To dobre rozwiazanie.

    Osobiscie nie jestem zwolennikiem "dostosowania" imion. Jest taki urzad w Polsce, ktory juz dwa razy spolszczyl w swoich dokumentach moje imie, choc zawsze i wszedzie uzywam tylko formy niemieckiej. Musialem to dlugo i szeroko wyjasnic, choc jakis urzednik samowolnie wpisal polska forme do dokumentacji. Jeszcze raz taki numer i bedzie afera miedzynarodowasmile


    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
  • 30.03.09, 14:29
    My także świadomie wybraliśmy imię, które tak samo się wymiawia i
    pisze w obu językach - Adam. Często mówimy Adaś, co powtarzają jego
    niemieccy koledzy jako Adasch, co synowi bardzo się podoba smile
    Znam wiele polskich dzieci, które mają obce imiona - Jannifer,
    Yvonne, Jackline, Maurice, Noah i nie ma z tym problemu. Znam też
    dzieci, które w domu są np. Pawłami, a w szkole Paulami. I nie ma z
    tym też problemu. Także córeczka koleżanki, która nazywa się
    Jarosława - nie ma problemu w szkole. Wszyscy mówią do niej Jara.
    Więc nie ma co się przejmować. Może zostawić decyzję dzieciom, gdy
    dorosną?
    Pozdrawiam serdecznie
    mama Adama
  • 30.03.09, 14:36
    Risando , nie mam polskiego paszportu bo mi zmienili nazwiskosad
    Dluga i nudna historia.

    Syn ktory ma we wszystkich dokumentach Bartosch , niemieckich ,
    norweskich i francuskich zostal przechrzczony przez Pania Ziute w
    Urzedzie Stanu Cywilnego we Wroclawiu na Bartosz.
    Przelknelam.
    Ale jakby mi Claire na Klare przemienili to bym pogryzla i oplula ...

    A to Polska wlasnie ...

    Kran
  • 16.08.10, 14:54
    risando napisał:
    > juz dwa razy spolszczyl w swoich dokumentach moje imie, choc zawsze i
    > wszedzie uzywam tylko formy niemieckiej.

    Tak z ciekawości spytam w jaki sposób spolszczył? Co zostało zmienione? Bo mi
    jakoś nic nie przychodzi do głowy... Ktoś kreatywny musiał być wink
  • 30.03.09, 16:37
    Ciezka sprawa z tymi imionami, tak czy siak, od samego wyboru
    poczawszy wink

    A nawet wybor tych uniwersalnych nie zalatwia sprawy, bo zycie toczy
    sie swoim torem. Nasze polsko-greckie dziewczyny urodzone w Grecji
    maja w papierach: Sofia oraz Christina. Tak tez na nie wola greckie
    otoczenie (szkolne, przedszkolne, podworkowe, baletowe etc)
    aczkolwiek to najblizsze (babcia, kuzynostwo z ktorym spedza kilka
    godzin dziennie) zaadoptowalo tez nasze domowe formy czyli Zocha i
    Krycha, wymiennie z oryginalami.
    W Polsce dziewczyny slysza jeszcze Krysia, Zosia, pani Krysia, panna
    Zosia. Nie widze zeby im ten misz-masz przeszkadzal w czymkolwiek.
  • 31.03.09, 13:22
    moj syn ma obcojezyczne imie, w domu wolam na niego zamiennie. nie ma problemu
    wiec. zreszta dzieci chyba nie odbieraja tego za misz-masz smile i tak ucza sie dwu
    ( 3, 4 ) jezykow- to dopiero mozna nazwac misz-maszem wink)
    uszy do gory, poradza sobie swietnie smile
    otoczenie zreszta tez bedzie sobie radzic wink

    --
    Bardzo Cie Kocham
  • 01.04.09, 22:36
    znamy chlopca o imieniu ELI do tego dwie wymowy ILAJ i ELIJA,
    chlopiec chyba nie ma z tym problemu, ale ja czasem sama nie wiem
    jak mam do niego mowic... a takie proste, wydawaloby sie, imie...
    --
    jagabis
    syn 2004, corka 2007 (mama: pol, papa: jap, otocznie: fr, w domu:
    ang)
  • 04.04.09, 13:41
    PO polsku to Eliasz.
    --
    Gasofnia
  • 02.04.09, 15:43
    W tym roku urodzil nam sie syn.
    Z imieniem mielismi spory problem, bo nie chcielismy ani imienia
    typowo polskigo, ani typowo niemieckiego.
    Po dlugich namyslach i studiowaniu ksiazek z imionami nasz wybor
    padl na staromodnego i lacinskiego Juliana - brzmi tak samo po
    polsku i niemiecku.
    Od poczatku jednak nie bralismy pod uwage zadnych imion typu:
    Justin, Kevin, Mike, Chantale, Jacqueline itp.
    Taka moda doczekala sie nawet w Niemczech swojej przesmiewczej
    nazwy: "Kevinismus" - szczegolnie rozpowszechniona w nizszych
    warstwach spoleczenstwa.
  • 03.04.09, 12:48
    Nam rowniez zalezalo aby dzieci nie mialy problemow z pisownia swoich
    imion ale zeby imiona istnialy rowniez w jezyku polskim. Corka nazywa
    sie Milena, a synek David, jedynie zamienilismy "w" na "v".
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • 03.04.09, 23:54
    Mysmy dluuuugo debatowali, jakie imie wybrac, zeby podobalo nam sie
    w 200% i nie sprawialo corce zadnych problemow tutaj, w NL.
    Wystarczy, ze ma polskie nazwisko, trudne do wymowienia.
    No i ma na imie Nina, identycznie sie wymawia w obu jezykach i nawet
    budzi takie same skojarzenia- ze ladne, ze oryginalne, proste, a
    zarazem eleganckie.


    --
    NINA ur.14 stycznia 2007
  • 09.02.10, 21:33
    moja tez jest milena. do bólu słowiańska a jednoczesnie wymowa jest łatwa dla
    obcokrajowców i nie zawiera polskich znaków.
  • 05.04.09, 11:01
    nie no wydaje mi sie ze zbyt filozoficznie podchodzisz do sprawy. Skoro imiona
    dzieci sa typowo polskie powinny takie pozostac tez dla Anglikow. Pewnie na
    poczatku beda mieli problemy z ich wypowiedzeniem, ale wkrotce sie naucza. Nie
    sadze, aby byl to problem ktory mialby wplynac na zycie socjalne waszych dzieci
    --
    "Pan Bog nie stworzyl swiata dlaporzadnych ludzi,
    tylko dla ludzi dobrych"
    o.A.J.Kloczowski
  • 06.04.09, 10:10
    Nie zmieniałabym imion pod Anglików, nie sądzę by dzieci o imionach
    azajtyckich, indyjskich czy innycj jeszcze bardziej egzotycznych
    sepcjalnie zmieniali imiona. Nie doceniasz może Anglików,
    obcokrajowców jest dużo więc i pewnie są przyzwyczajeni do różnych
    form imion.
    --
    O książkach.
  • 06.04.09, 20:09
    u nas tez imiona uniwersalne wystepujace i w Polsce i w Syrii - Kamil i Magda
  • 10.01.11, 18:09
    I tu sie myslisz. Znam wielu Hindusow i Chinczykow, ktorzy posluguja sie przydomkami, zeby bylo latwiej i dalo sie zapisac w alfabecie lacinskim. Np Surinder - Sony, Davinder - Dave, Amarjit - Amar, cos chinskiego niewymawialnego - Daisy itd.
    Co oczywiscie, nie znaczy, ze calkiem nowe pokolenia nie obnosza swoich etnicznych imion z duma i ich nie zmieniaja, na przyklad moj maz. Jakos nikt z otoczenia nie ma problemu po przecwiczeniu.
    --
    Z buntem przez zycie...
    www.bakowska1.webpark.pl
  • 07.04.09, 09:56
    My z mezem chcialismy uniwersalne ale nie moglismy sie dogadac,
    dlatego w koncu zdecydowalismy sie na niemieckie - Michael. W Polsce
    wszyscy mowia do niego Misiu, ale w polskich urzedach i u lekarza
    przy podawaniu imienia jest wesolo wink
    --
    Nie dajmy sie zwariować !
    ♥ Michael ♥
  • 29.04.09, 17:45
    liliana w domu jest lila, lilka, lilek, liliana itd.
    w przedszkolu lily lub liliana (z akcentem angielskim)

    w przedszkolu o sobie mowi lily, w domu lila

    ale wszedzie w domu i przedszkolu podpisuje swoje prace lila

    nigdy nie bylo to dla niej problemem
    do zlobka poszla w wieku 18 miesiecy i od razu skojarzyla ze lily to ona
  • 30.04.09, 08:47
    Almamag, jak miło Cię znowu przeczytać. Długo nie zaglądałaś.
    Niestety, nie dotarła do mnie jeszcze obiecana przez Ciebie
    literatura, dotycząca dwujęzyczności, mogłabyś mi podesłać tytuły i
    autorów?
    Pozdrawiam
    mama Adama
    --
    Lipińska Ewa, Język ojczysty, język obcy, język drugi, Wydawnictwo
    Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kraków 2006
  • 30.04.09, 18:12
    matko.adama

    pamietam

    mialam dluga przerwe w zagladaniu na fora bo mi sie zycie osobiste pogmatwalo,
    teraz dodatkow sie wali a w koncu zajrzalam bo i kolana siadly i nie moge sie z
    kanapy ruszyc

    niedlugo wroce do pl na jakis czas to bede miala (tu westchniecie z gleboka
    nadzieja )czas i dostep do moich ksiazek w domach rodzicow po pudlach pochowanych


    maly off topic:
    a co do mojego niestoswania OPOLA
    mloda mowi plynnie po polsku i angielsku, rozumie jedno z narzeczy indyjskich
    (najlepsza przyjaciolka) i dzieki niemieckiej cioci zaczyna oswajac sie z jej
    jezykiem
    no i jest najlepiej mowiacym po polsku dzieckiem wsrod dzieci polskich rodzicow
    w okolicy
    tyle praktyki smile
  • 30.04.09, 21:33
    a moi to Hanna i Oscar smile
  • 30.04.09, 22:57
    A ja uwazam, ze jak sie ma imie to sie ma imie i nie ma go co
    tlumaczyc. Czy sie jest dzieckiem czy doroslym. W Anglii sa
    przyzwyczajeni do bardzo skomplikowanych imion i owszem moga miec
    problemy z wymowa, ale spokojnie sobie poradza. Ja jestem Gosia, a nie
    jakas tam Madge, a moj syn jest James a nie Jakub.
    Kiedys w sklepie w Polsce stal za mna nieco podchmielony jegomosc i
    pyta. 'A jak maly ma na imie". Ja: 'James'. Jak? Po chyba trzykrotnym
    powtorzeniu przeze mnie imienia, pan stwierdzil: 'Tez ladnie' wink)))))
  • 02.05.09, 18:15
    Czytając Wasze rozważania utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze wybraliśmy
    córce imię, kierując się właśnie zasadą uniwersalności - Emma - mama Polka, tata
    Żaba, mieszkamy - na razie - we Francji. Za jakiś czas będę tu zaglądać
    częściej, mała ma 5 miesięcy. Pozdrawiam.
  • 04.05.09, 19:42
    Mój syn ma 14 miesięcy. Nie mogliśmy przez długi czas zdecydować się na imię,
    które ładnie by brzmiało po polsku i po włosku. W końcu wybraliśmy włoskie imię
    Luca, bo żadne inne które było by również w naszym języku nam nie pasowało. A
    nawet jeśli już były to tak samo nazywali się kuzyni naszego dziecka. Wybraliśmy
    Luca. Również po to by ładnie brzmiało z nazwiskiem.
    Mieszkamy w Polsce. Jak jestem z synem w parku lub gdzieś na mieście i mówię do
    niego po imieniu często słyszę potem komentarze typu "o jaka ładna dziewczynka"
    lub gdzieś pod nosem jakie to rodzice imiona wymyślają lub przezwiska wink A ja
    się tylko śmieję, widząc ich miny. I nawet czasami głośniej powtarzam imię, żeby
    te biedne kobietki miały o czym poplotkować smile
  • 05.05.09, 07:54
    Rzeczywiscie niektore imiona trudno dopasowac do plci jezeli nie zna
    sie kraju z ktorego pochodza. I tak np.kiedys nasi znajomi nazwali
    psa Grisza.Myslelismy ,ze to samiec ale oni z niewiedzy nazwali tak
    suczke,bo nie wiedzieli,ze to jest rosyjskie imie meskie.
  • 18.12.09, 09:52
    Tak, ja mialem kiedys problem z imieniem Andrea. W Niemczech to imie
    zenskie, natomiast we Wloszech okazalo sie meskie wink

    Pozdrawiam
  • 11.05.09, 09:56
    A gdzie meiszkasz we Francji?
    Bo moj maz to tez Zaba i tez we francji mieszkamy.Mamy dwoch chlopcow bartka (3
    lata) i Tomka (10 miesiecy).
    --
    Bartek ma...

    Tomek ma ...
  • 15.05.09, 11:46
    W Marsylii,a Wy? coś mi się wydaje, że Wy 'na górze'?
    Pozdrawiam!
    --
    Koza
  • 18.05.09, 13:46
    Wydaje mi sie, ze Adam i Anna to czesty wybor imion w malzenstwach
    mieszanychsmile Znam pare Slowak i Angielka, mieszkaja w Slowacji i
    wybrali dla synka imie Adam, wlasnie dlatego, ze brzmi niemal
    identycznie w obu jezyka i nie ma problemow z pisownia.
    Dla mojego synka wybralismy imiona angielskie. Zawsze podobaly mi
    sie imiona Mikolaj i Beniamin, a chcialam synowi zaoszczedzic
    koniecznosci literowania, no i jego tata jest Anglikiem, ma zatem
    angielskie nazwisko, jest wiec Nicholas Benjamin. I tak okazuje sie,
    ze trzeba literowac, gdyz ludzie notorycznie wybieraja uproszczona
    wersje, czyli Nicolassmile
    --
    backwards-in-high-heels.blogspot.com/
  • 29.12.09, 11:57
    No właśnie niestety nie wszędzie. Zawsze chciałam dać dzieciom na imię Anna (po mamie) i Aleksander (po dziadku). Mój mąż jest Turkiem i mieszkamy w Turcji i niewiele jest imion, które by się pokrywały z polskimi. Oczywiście wynika to z kręgu kulturowego, jak by nie było wiele imion tych klasycznych europejskich pochodzi z Nowego Testamentu. Wiele imion tureckich wywodzi się z języka arabskiego i ma uzasadnienie w islamie. I tak imienia Anna córce raczej nie dam bo w języku tureckim anne znaczy mama, a aleksander ma swój odpowiednik Iskender, który kojarzy mi się z rodzajem kebabu. Trudno znaleść imię, którego wymowa i pisownia byłaby taka sama w Polsce i Turcji, np Daria-Derya ( z tym, że może to być imię zarówno męskie jak i żeńskie). Moje imie wydawało by się proste Alicja - tutaj jestem Alisya lub Alis ( bo polskie c w języku tureckim wymawia sie jak dż, nie ma odpowiednika naszego c, a j jak ż). Sporo problemów przysparza też mi moje drugie imię, którego w Polsce nie używałam nigdy, nawet go nie lubie, tutaj wszędzie muszę się podpisywać używając obu imion i obu nazwisk. Tutaj, jeśli ktoś ma dwa imiona to przyjmuje się ze pierwsze często sie skraca tylko do np. A. albo pomija, a używa się drugiego. Właśnie ostatnio byłam na badaniu i wynik podpisano moim drugim imieniem i drugim nazwiskiem po mężu. Dlatego opcja z dwoma imionami polskim i tureckim może skomplikować życie naszych przyszłych dzieci.
  • 08.05.09, 08:57
    Mój syn ma imię polskie a hiszpańskie nazwisko. W polskiej szkole
    był dramat bo nikt nie chciał nauczuyć się poprawnej wymowy. Jeśli
    chodzi o imię to mały reaguje na polską wersję w Polsce i hiszpańską
    gdy roizmawia po hiszpańsku, a francuską w szkole. Przypisał imię i
    jego wersję do języka. Myślę że w waszym wypadku to najlepsze
    rozwiązanie, tylko wymaga wyjaśnienia dzieciom.
  • 09.05.09, 21:54
    Mój syn ma włoskie imię i nie stosuję żadnych zamienników. Polska wersja po
    prostu mi się nie podoba. Faktycznie czasami muszę poprawiać bo usilnie wszyscy
    piszą Luca przez k, ale nie uważam tego za jakiś duży kłopot. Jedyną opcją
    zmiany wersji imienia jest dla mnie sytuacja kiedy syn będzie większy i sam
    zdecyduje, że w Polsce chce używać imienia Łukasz, a gdzie indziej Luca. Dla
    mnie nie ma znaczenia iż w naszym języku nie ma takiego imienia. Jedynie czasami
    śmiesznie brzmi odmiana przez przypadki smile
  • 21.08.10, 20:44
    Magda moj syn tez ma na imie Luca, wszyscy dodaja uparcie s na
    koncutongue_out W sumie to i tak prawie cala rodzina wola na niego Luci
    (Luki)albo Lucinho (Lukinio).Nie mieszkam w Polsce, ale jak
    przyjezdzam to jakos jego imie nie wzbudza straszliwych emocji, w
    koncu Jessica i Nicole sa juz tak popularnewink
  • 10.05.09, 15:48
    Razem z mezem wybralismy imie dla syna Ian.Mozna spolszczyc ale nie
    chcialabym tego robic jak przyjdzie do wyrobienia polskiego
    paszportu.Mieszkam w USA,w ogole to jest to moj debiut na tym
    swietnym forum,witam wszystkich serdecznie!
    --
    Terra Nova!!!

    Ian Wladyslaw-4.03.2008
  • 10.05.09, 16:02
    My dalismy naszej corce miedzynarodowo - Karolina (pisane przez K).
    Wymawia sie je tak samo po polsku i portugalsku (wiec dziadkowie nie
    maja problemu). Zdecydowalismy sie na polska pisownie poniewaz corka
    ma nazwisko (a wlasciwie nazwiska) po tacie, wiec to K to taki
    polski akcent (jak z reszta 2 imie - Aniela, wybrane przez tatusia).
    Mieszkamy we Francji i juz spotkalam sie z proba 'sfrancuzenia' jej
    imienia. Denerwuje mnie to, ale czasem dla swietego spokoju na
    pytanie jakiejs mamy w parku jak m na imie odpowiadam 'Caroline'zeby
    oszczedzic sobie tego 'ah bon' i uniesionej brwi w zdumieniu. W
    dokumentach jednak pilnujemy wersji oficjalnej.
  • 11.05.09, 01:40
    Witaj Elenai smile
  • 11.05.09, 09:53
    Nasi chlopcy maja polskie i sa po polsku wymawiane we francji.Pilnuje tego smile
    --
    Bartek ma...

    Tomek ma ...
  • 13.05.09, 10:34
    a ja jestem w ciazy - i dlatego tu zajrzalam. mieszkamy w niemczech i
    dziewczynka bedzie moze klara, a chlopczyk nie wiem. moze jan, ale mam
    opory.

    w koncu nazwiemy po prostu hans tongue_out
    --
    http://i472.photobucket.com/albums/rr87/fulinfulin/cello.gif
    ]
  • 13.05.09, 10:44
    ps. mojemu pierwszemu synowi dalam na imie piotr - miedzy innymi
    dlatego, ze wydawalo mi sie imieniem miedzynarodowym.

    o swieta naiwnosci. po przyjezdzie do niemiec wcale nie zostal
    automatycznie peterem, a jego imie wiele osob wymawia "pioter".
    masakra.

    czy da sie niewlasciwie wymowic imie klara??
    --
    W dżungli amazońskiej odkryto nowego kameleona. Ma 65 tys. kolorów
    i polifoniczne dzwonki.
  • 13.05.09, 17:12
    mieszkamy w DE
    nasza corka to Kaja - imie mialo byc krotkie i do wymowienia w obydwu panstwachwink

  • 13.05.09, 19:31
    Ja jestem Polka, maz Belgiem. Mieszkamy we francuskojezycznej czesci
    Belgii, ale czesc rodziny meza to osoby niderlandzkojezyczne.
    Szukalismy takiego imienia dla corki (urodzi sie za 2 miesiace),
    ktorego pisownia i wymowa bylaby taka sama we wszystkich trzech
    jezykach.
    Z tego to powodu wiekszosc polskich i francuskich imion odpadla, bo
    zasady pisowni i wymowy znacznie sie roznia. Corka otrzyma wiec
    niderlandzkie imie: Kim (na czesc belgijskiej tenisistki Kim
    Cjilsterswink)). Proste, krotkie i tak samo wymawialne w kazdym
    jezyku. smile
  • 21.05.09, 11:23
    Mieszkamy w Stanach. Moja corka dostala imiona Aerwynn Daria.
    Pierwsze-bo tatus jest wielbicielem Wladcy Pierscieni (no i mu sie
    udalo, corka ma silny charakter jak pierwowzor), a Daria jest
    miedzynarodowym imieneim, i angielskim i polskim. Moi rodzice juz
    spolszczyli ja na Erwinkasmile
  • 21.05.09, 17:48
    Córeczka mojej koleżanki nosi to samo imię, tylko w wersji Arwena smile
    Pozdrawiam serdecznie
    mama Adama
  • 19.06.09, 17:32
    u mnie jest Cyprian (tu wymawiany jako 'siprian'), w domu jest tez Cypisem, albo
    Piniem, jestesmy oboje Polakami z dosc trudnym nazwiskiem z 'sz, d, g' w srodku,
    mieszkamy w Holandii, jednak z planem powrotu do kraju. Drugie dziecie tez sie
    tu urodzi no i juz mielismy typowanie; jesli bylby chlopiec to chcialabym Eryk
    (ta pisownia) to w zlozeniu z Jan tu funkcjonuje to imie jako Erik-Jan, jesli
    dziewczynka to Dominika najprawdopodobniej, i tez sie milo zdrabnia.
    Apropos posta Adenvi - moja sasiadka ma corke Kiki, ale zetknelam sie z takim
    dziwologiem tutejszym jak Chenele (czyt. Szenel)

    -------
    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
  • 22.06.09, 06:22
    My szukalismy polskiego imienia, bez polskich znakow, ktore byloby latwo
    wymawialne przez anglojezycznych. Padlo nam na Matylde, pisana po polsku. Bywaja
    problemy ze spellingiem, ale nie z wymowa - dobre choc tyle przy trudnym nazwisku smile
    Ja na miejscu autorki pierwszego postu nie mieszala bym dzieciom w glowach i
    uzywala tej wersji ktora dzieci znaja. Panie w przedszkolu itp szybko sie naucza
    --
    http://www.millan.net/minimations/smileys/girlpowersmiley.gif
  • 13.08.09, 13:53
    Kiedys na studiach mi tłumaczono, żeby nie zmieniać wersji imion, że Agnieszka
    to nie jest Agnes (NB Agnes po angielsku brzmi coś jak u nas Hermenegilda).
    Zauważcie, że imiona osób znanych nie są już spolszczane, o ile nie wynika to z
    tradycji (jak Jan Jakub Rosseau - ale już John Kennedy).

    Moje dziecko dostało imię o źródłosłowie łacińskim (chyba najbardziej
    uniwersalne są właśnie takie), choć całe panieństwo marzyłam o Dobrosławie. I
    guzik mnie obchodziły znaki diakrytyczne czy trudności w wymowie.
    --
    On nie jest winny, on jest inny

    Blog o życiu z czterolatką w Moskwie
  • 12.09.09, 15:16
    > My szukalismy polskiego imienia, bez polskich znakow, ktore byloby latwo
    > wymawialne przez anglojezycznych.
    Tez tak zrobilismy przy urodzeniu corki. I mamy Joanne. Ale poniewaz w domu
    uzywalismy imienia Joasia, to przez cale przedszkole i szkole podstawowa corka
    funkcjonowala jako Yoasha. Jakis czas temu zrobilo sie z tego Yoshi i tak ja
    wszyscy nazywaja.
    Jak nasza Joanna zostala Yoasha i rodzila sie syn, to nie zawracalismy juz sobie
    glowy szukaniem imion angielsko-polskich i syn dostal imiona Bartosz Jedrzej
    wink, ale w uzyciu domowo-szkolnym jest Bartek.
    --
    W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie setki par butów.
  • 09.11.09, 19:56
    przy pierwszym dlugo zastanawialismy sie nad imieniem zeby latwe bylo do
    wymowienia dla PL i FR . wybralismy Alexandre, w domu mowimy na niego Alex , w
    szkole jest Alexandre, w PL Alex. przy drugim sprawa byla trudniejsza, ale
    bardziej bralismy pod uwage nasze upodobania niz problemy z wymowa - wyszedl
    Antoine. trudne do wymowienia dla PL ale wszyscy dali rade, rzadko ktos na niego
    mowi Antek, najczesciej ja ale on juz tego nie lubi. jak byl malutki moja
    mlodsza siostra wymyslila Anti jako zdrobnienie i tak bardzo dlugo na niego
    mowili wszyscy.
    kiedy wybiera sie typowo obco brzmiace imie trzeba byc przygotowanym na to ze
    inni beda miec problemy z wymowa, ale to nie znaczy ze nie naucza sie, albo
    dostosuja.
    dopoki dzieci sa w domu, bo male wszystko jest ok, zaczyna sie dopiero w zlobku,
    przedszkolu, szkole i dalej cale zycie...
    sama mam takie imie z ktorym FR maja problemy, ale PL tez smile bo jest rzadkie.
    zmieniajac obywatelstwo moglam zmienic imie, ale jakos nie moglam...
  • 09.11.09, 23:57
    Witam,
    ja tez debiutuje na tym forum smile
    Mam slicznego synka z mezem Francuzem. Synek ma na imie Jan.
    Mieszkamy w Polsce i wszyscy lacznie z mezem zdrabniaja jego imie po polsku-
    Jas, Jasio, Jasiuniu.
    Francuska czesc rodziny i znajomych mowi o nim po prosztu Jan...fakt, ze troche
    dziwnie to brzmi o takim malym dziecku mowic Jan, ale coz.....nie bedziemy im
    przeciez w glowach macic smile

    --
    Kasia-mama i Jas-najcudowniejsze dziecko na swiecie (17.04.2009)
    Oui,je le veux...
    Bioręsobie Ciebie...
  • 14.11.09, 20:32
    mieszkamy we Francji, maz Francuz. Oba imiona w sygnaturce smile Imiona
    nadane sa w wersji polskiej a wybiaralismy tak, aby pisownia i wymowa
    byly takie same zarowno po polsku i po francusku. Drugie imiona sa
    wietnamskie, ze wzgledu na korzenie meza.
    --
    Blanka Anh Dao
    Leonia Sao Mai
  • 14.11.09, 21:19
    Moga sobie byc te imiona trudne do wymowienia, ale nie nalezy ich
    ruszac. Imie i nazwisko nie podchodzi pod tlumaczenia.
    Krew mnie zalewa jak jakas Malgorzata po przekroczeniu polskiej
    ganicy zamienia sie z nienacka w Margo. Przeciez na Malgosi sie nie
    polamie jezyka. Poza tym swiat sie zrobil troche mniejszy i czesto
    trzeba pocwiczyc wymawianie imion azjatyckich, afrykanskich...

    Imie to element tozsamosci.
    Mimo pobponad 10 letniego pobytu w Norwegii czesto mam problemy z
    wymowieniem niektorych norweskich imion. Ale nie zamieniam ich na
    polskie smile

    Chociaz sa wyjatki. Moj przyjaciel otrzymal imie Zdzislaw.
    Aktualnie pracuje dla jakiejs duzej polsko-francuskiej firmy.
    Musial sobie inne bussnesowe imie wymyslic, bo w chwili gdy sie
    przedstawial sekretarka biegla po wode smile

    Vin- zdradz z ciekawosci imiona swoich dzieci.
    Sprawdze stopien trudnosci na malzonku.
    --
    Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!
  • 15.11.09, 14:08
    pisalam jakis czas temu o Eryku wink dzidzius juz jest, od tygodnia drugi czlon
    imienia pozostal niezmieniony
    maly ma na imie Leon Jan smile
    -------
    Poziomki uzyskujemy poprzez przewracanie pionków. - by marjanna1|KP|
  • 18.12.09, 09:59
    Imie Wojciech nadalismy synowi jeszcze w Pl. W Niemczech znajomi i
    panie w przedszkolu bez problemu wolaja syna Wojtek. Drugiemu
    dalismy na imie uniwersalnie Aleksander. W domu wolamy go Olo-
    i tak zaczynaja go tez nazywac inni (na zmiane z Alex).
  • 20.12.09, 12:47
    bo to ich imiona. a twoje dzieci beda tez musialy sie nauczyc anglojezycznych
    imion..i nikt dla ich komfortu nie przerobi ich na polskie odpowiedniki.

    moze trzeba bylo od poczatku dawac takie imiona, ktore beda uniwersalne ....
    zadne Krzysztofysmile Grazyny czy Grzegorze smile
  • 20.12.09, 18:27
    P>S Wiem że Bartosch dziwnie wygląda ale dzięki temu Niemcy wymawiają to imię
    poprawnie.
    Bartosz mówiliby jako Bartosc...
  • 29.12.09, 12:15
    smile) to pewnei tak jak w PL..Dzordz czy Rodzer smile))


    > P>S Wiem że Bartosch dziwnie wygląda ale dzięki temu Niemcy wymawiają to i
    > mię
    > poprawnie.
    > Bartosz mówiliby jako Bartosc...


    --
    BERLIN! DU BIST SO WUNDERBAR!!!
    ___________________________________________
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.