Ja jestem Polka, maz Belgiem. Mieszkamy we francuskojezycznej czesci
Belgii, ale czesc rodziny meza to osoby niderlandzkojezyczne.
Szukalismy takiego imienia dla corki (urodzi sie za 2 miesiace),
ktorego pisownia i wymowa bylaby taka sama we wszystkich trzech
jezykach.
Z tego to powodu wiekszosc polskich i francuskich imion odpadla, bo
zasady pisowni i wymowy znacznie sie roznia. Corka otrzyma wiec
niderlandzkie imie: Kim (na czesc belgijskiej tenisistki Kim
Cjilsters

)). Proste, krotkie i tak samo wymawialne w kazdym
jezyku.