Wakacje w Walii maja ok. 5 i pol tygodnia (to sie co roku zmienia,i jest inne (w
kazdej szkole), w zaleznosci od tzw. inset days, tzn. dni wolnych w/g uznania
szkoly. Od konca lipca, do poczatku wrzesnia.
Moj plan: nauka pisania zdan, ew. dluzszych; czytanie mamy juz stosunkowo dobrze
opanowane.
Co z tego wyjdzie- zobaczymy. Napisze po wakacjach.
Dzieci tutaj nie dostaja zadan na wakacje, wiec jedyna formalna nauka bedzie ze
mna. Mam z Polski podreczniki (Blekitna szklola i drugi zestaw: Wyd. Szk. i
pedag. Caly Pakiet ucznia do klas 1-2 ). I mam wlasnie przesylke z Merlina z
ksiazeczkami -odpowiednimi wiekowo. Troche czytamy razem, troche dzieci same
(mlodsze, pojedyncze slowa) starsza "czy ja musze..?!" cale rozdzialy (takie 2-3
kartkowe). A i mamy tez kilka ksiazeczek dwujezycznych, byla kiedys taka seria w
Polsce "z wiklinowej zatoki"; "podroz balonem" i kultowa juz seria polskich
legend (pamietam jeszcze z mojego dziecinstwa) wydana w wersji polsko -ang -
niem -rosyjskiej. My mamy nowe wydanie w twardej okladce. Troche to takie
komiksowe, ale dzieciom sie podoba.
tinyurl.com/32l43ap
--
Pozdrawiam,
Anna