Witam wszystkich,
juz rzadko udzielam sie na tym Forum, jednak chcialbym krotko przekazac swoje doswiadczenia z naszym wielojezycznym zyciem rodzinnym w ostatnim czasie.
9-letnia corka skonczyla wlasnie bez zadnych problemow 3 klase w zwyklej polskiej podstawowce. Przy raczej umiarkowanym zaangazawaniu ma same dobre i bardzo dobre oceny oraz posiada zdaniem nauczycielki ponadprzecietna znajomosc jezyka polskiego. Dwujezycznosc nie ma wiec zadnego ujemnego wplywu na szkolna nauke
Rozwoj znajomosci jezyka niemieckiego po staremu. Widac staly postep, ale rozwoj generalnie jest opozniony (slownictwo, bledy gramatyczne). O ile "jezyk kuchenny" (zwykle rozmowy dot. zycia codzienniego) nie sprawia zadnych problemow, nie poradzi sobie juz z trudniejszymi zadaniami "szkolnymi" polegajacymi na samodzielnym sformulowaniu mysli. Z drugiej strony dobrze czyta i bez problemu rozumie teksty adekwatne do jej wieku.
Na szczescie motywacja do formalnej nauki rosla i od poczatku wakacji codziennie pol godziny konkretnie cwiczymy "pisac". Poza tym czytamy czesto razem dialogi, a codziennie wieczorem czytam jej ulubione ksiazki (do 60 min.).
W domu corka nadal chetnie mowi po niemiecku, nawet nie probuje ze mna rozmawiac po polsku, w obecnosci innych (zwlaszcza nie zorientowanych o jej jej/naszej dwujezycznosci) osob jednak mocno ogranicza konwersacje. Przeszkadzaja jej pytania/uwagi z tym zwiazane.
Pozdrawiam
--
Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)