Witam. Mieszkamy w Niemczech od półtora roku. Moja czteroletnia córeczka od
roku czasu uczęszcza do niemieckiego przedszkola, niestety zazwyczaj
niechętnie. Oboje z mężem jesteśmy Polakami i do córki mówimy wyłącznie w
języku ojczystym. Martwi nie to, że nie widzę postępów w nauce języka
niemieckiego. Panie w przedszkolu mówią, że córka coraz więcej rozumie, ale
niechętnie mówi. Jeśli już, to są to tylko pojedyncze słowa, np. jeść, pić,
kącik lalek. Dodam jeszcze, że nie mamy tu znajomych z Niemiec i spotykamy się
tylko z Polakami, więc córka z językiem niemieckim ma kontakt jedynie w
przedszkolu (ok.5 godzin dziennie), ewentualnie w sklepie, u lekarza, ogląda
też bajki po niemiecku. Zauważam, że bawiąc się na placu zabaw z niemieckimi
dziećmi mówi do nich po polsku. Ostatnio przyszła mi do głowy myśl, że moje
dziecko wychodzi z założenia, że nie będzie się uczyło nowego języka - niech
inni uczą się polskiego

A może niepotrzebnie zaprzątam sobie głowę, proszę
rozwiejcie moje wątpliwości. Z góry dziękuję za odpowiedź.