> tylko ze one mowia ze nie chca nigdzie juz stad wyjezdzac
Dla mojej corki najwieksza motywacja zawsze byla konkretna niemiecka kolezanka, ktora w Niemczech poznala i z ktora sie bawila sam na sam albo w bardzo malej grupie dzieci. W malej grupie chyba najlatwiej sie dostosowac wszystkim do "innojezycznej" osoby.
Moze na wsi, gdzie teraz przebywajcie, znajda sie jakies inne dzieci do zabawy?
Pozdrawiam
--
Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.