Dzis ostatni dzien szkoly i jutro wyjezdzamy z Krakowa na wies.
I wiecie co? Po prostu sie dzis poplakalam... Fajnie bylo, jestem
szczesliwa, ze moglam zorganizowac ten pobyt, mysle ze moje dzieci
go zapamietaja!
Postepy w jezyku polskim sa bardzo duzo, nawet odmiana rzeczownikow
zaczyna miec "rece i nogi"!
Teraz jeszcze dwa tygodnie u dziadkow i przyjazd taty, a potem
powrot do Szwajcarii
pozdrawiam
www.photoblog.com/wkrakowie