> ------------> Nie jesteś heterą tylko bardzo dobrą mamusią bo >otwierasz
dziecku świat.
Dzięki

Pocieszyłam się, bo już myślałam, że może zbytnio zasadnicza jestem i
mało elastyczna w tej kwestii. Ale moja sytuacja rodzinno-dzieciowa jest dość
pogmatwana i większość osób (a szczególnie rodzina mojego męża) uważa że jestem
stuknięta
Ja mieszkam w PL, a walczę o angielski (sama jestem dwujęzyczna), bo tata mojej
najstarszej córki jest Amerykaninem, jak i cała jego rodzina. Gdybym nie
wychowywała dwujęzycznie to Zosia nie mogłaby porozmawiać z własnym ojcem ani z
dziadkami, nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić, ale wiem że takie rodziny są
i jakoś funkcjonują.
Przy okazji skorzystały na tym moje młodsze dzieci, bo przecież nie będę po ang.
mówić do jednego dziecka a do pozostałej dwójki po polsku. Zresztą mi
dwujęzyczność w niczym nie zaszkodziła, a wręcz przeciwnie, więc i moim dzieciom
nie zaszkodzi.
A co ciekawe, mój mąż (Polak) też skorzystał, bo słucha na okrągło naszego
gadania, to mu się akcent poprawił

)
--
______________________________________________________
Zosia (15 XI 2000)
Julia (24 V 2002)
Kubuś (28 X 2004)