ja wlasnie sie zorientowalam, ze stosowalam metode OPOL od zawsze, nie wiedzac,
ze to jest juz nazwane. ja i maz jestesmy polakami, ale niania Julka jest Tajka
i kazde mowi do niego w ojczystym jezyku. W angielskim przedszkolu
przedszkolanki po angielsku. Dzieki temu Julek nigdy nie pomylil jezykow, we
wszystkich mowi chetnie, choc najbardziej lubi tajski. Jaki jest dominujacy -
nie wiem jeszcze. Julek ma 2,5 roku, mowi bardzo dobrze od roku, wiec teoria, ze
dzieci wielojezyczne pozniej mowia, w tym przypadku sie nie sprawdzila.
Na pewno trzeba mowic do dziecka w ojczystym jezyku, w poprawnej formie - tylko
tak rozwiniesz mu umiejetnosci nauki jezykow. Polska gramatyka jest bardzo
skomplikowana w porownianiu z tajska, ale ja nigdy nie upraszczam i uwazam, ze
to dobry sposob.
--