Dodaj do ulubionych

pierwszy podrecznik do nauki jez. polskiego

30.08.09, 16:03
Z czego korzystacie uczac dzieci jez. polskiego na poziomie podstawowym ?
Chodzi mi o same poczatki: rozpoznawanie liter, sylab, wyrazow.
Jakie tytuly polecacie ?
Jesli byl juz taki watek to podajcie prosze linka.Szukalam ale widocznie
slabo, bo nic nie zanalazlam smile
Edytor zaawansowany
  • k.bazylejska 30.08.09, 17:20
    Ja używam "Elementarza" Falskiego. Choć nie jest już on używany w polskiej szkole, bez trudu można go w Polsce kupić.

    Bardzo sobie chwalę to, że literki są wprowadzane po kolei, i pierwsze teksty są naprawdę proste. W przeciwieństwie do tego co syn ma w swojej normalnej szkole. Tam czytanie zaczęło się od razu ze wszystkimi literami, i polegało na nauce całych słów.

    My jesteśmy dosyć powolni. Od roku przerobiliśmy połowę książki, ale to dla tego że uczymy się czytać po polsku głównie w wakacje.

    k.bazylejska

    Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
  • lenkaaa 30.08.09, 17:52
    Pogrzebalam troche wiecej znalazlam jeszcze rekomendacje "Kocham czytac" Jagody
    Cieszynskiej. To zestaw 18 zeszytow z poradnikiem. Wyglada ciekawie, ale drogie
    toto jest...
  • nesla 31.08.09, 09:09
    Lenka, tez sie nad tym zastanawiam, mam jeden elekentarz, ale jest
    zbyt trudny dla mojej 4,5-latki. Zrobila kilka pierwszych stron, a
    kolejne juz sa zbyt trudne. Szkolne ksiazki w polsce sa dostosowane
    do rozwoju starszego dziecka, takie odnosze wrazenie, bo szkole
    zaczyna sie chyba w wieku 6 lat? moze sie myle, jak cos znajdziesz
    to polec.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • lenkaaa 31.08.09, 13:27
    Zgadazm sie z toba Nesla i dlatego tez dumam co by tu Emilii kupic, zeby nauczyc
    ja polskich liter i pozniej rozpoznawania tych wszystkich "dz" "cz" "sz", itd smile
    Na razie bajbardziej sklaniam sie ku kupnie "Kocham czytac" Jagody Cieszynskiej:
    www.we.pl/index.php?s=serie&id=6&przelacz=sub1
    Tam jest napisane, ze to dla dzieci przedszkolnych, dla zwiekszenia ich
    slownictwa. Tutaj przyklad opisu jednego z zeszytow wchodzacych w sklad zesawu:
    www.we.pl/index.php?s=karta&id=240
    Tak sobie mysle, ze ten podrecznik Felskiego to jednak dla starszego dziecka
    jest (6 lat). Ja bym na razie chciala, ze by powoli zaczela rozpoznawac polskie
    litery i sylaby.

    Jeszcze przed chwila wygrzebalam taki stary watek. Zaraz sobie pozagladam do
    podanych tam linkow:
    forum.gazeta.pl/forum/w,37229,54935412,,polecam_program_do_nauki_czytania.html?v=2
  • mamapodziomka 31.08.09, 13:34
    Nesla, dla mlodszych dzieci sa specjalne ksiazki, nam szczegolnie przypadl do
    gustu Entliczek-pentliczek (ma przepiekna grafike i fajne teksty). Jest dla
    cztero- i piecio- latkow.

    Potem sa juz ksiazki do pierwszej klasy wedlug nowej podstawy programowej
    (wczensiej byla jeszcze zerowka pomiedzy).
  • mamapodziomka 31.08.09, 13:37
    Dla szesciolatkow wybralam dwie - "Nowe juz w szkole klasa 1" i "Poczytam ci
    mamo" i sa bardzo fajne. Ta druga to tylko nauka czytania, ta pierwsza ma wiecej
    ogolno-rozwojowych zadan. Corka lubi obydwie.
  • lenkaaa 31.08.09, 13:40
    Mozesz podac linka do tego Entliczka ? bo nie sie to kojarzy jedynie z
    wierszykiem o robaczku, ktory poszedl do miasta na befsztyczek smile
  • mamapodziomka 31.08.09, 13:52
    Dla pieciolatka jest np tu:
    www.podreczniki-gandalf.pl/b/entliczek-pentliczek-zestaw-pieciolatka/
    i sama ksiazka:
    www.bookador.pl/ksiazka/83735/entliczek-pentliczek-ksiazka-pieciolatka/
    Nie ma jednak jeszcze wprowadzanych liter i czytania, za to jest bardzo
    przydatne w poszerzaniu slownictwa, opowiadniu po polsku, odpowiadniu na pytania
    do przeczytanego tekstu, cwiczeniach manualnych, etc. Jest to zestaw ksiazka + 2
    kajeciki + 2 zestawy wycinanek + 1 ksiazeczka do origami.

    Litery i pisanie sa wprowadzane w ksiazkach dla szesciolatkow, np, tych dwu,
    ktore podalam nizej. Ja zaczelam prace z nimi jak mloda miala ok. 5,5 roku,
    powolutku.
  • lenkaaa 31.08.09, 13:52
    dzieki smile
  • nesla 31.08.09, 13:41
    Entliczek Pentliczek tez mam i nie jestem zadowolona z tego. Ktorkie
    zeszyciki z bardzo niewielka zawartoscia. Do cwiczen pisania uzywam
    teraz holenderskojezycznych ksiazeczek, bo wiele liter sie powtarza,
    sama wymyslam przyklady i sama tlumacze malej polecenia. Ale chce
    sie zaopatrzyc w cos typowo polskiego, na razie nie natknelam sie na
    nic ciekawego, ale jak polecicie jakas sprawdzona serie to sie tez
    skusze.

    pozdrawiam
    nesla
  • lenkaaa 31.08.09, 13:47
    To Milena jest teraz w 2 grupie i juz ucza sie pisac ?
  • nesla 31.08.09, 14:10
    Jest w 2 grupie ale nie napisalam ze sie ucza czytac i pisac, na
    razie sie ucza alfabetu i pisza wlasne imie, ale cowiecej to nie
    wiem dokladnie. Korzystam z ksiazeczek ktore SAMA na wlasna reke
    kupuje w tutejszej ksiegarni, bo trudno mi sprowadzac z Polski.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • nesla 31.08.09, 13:37
    Przypomnialo mi sie ze mam tego Bolka i Lolka na plycie, ale lezy i
    sie kurzy bo jest pod PC, a ja uzywam w domu MACa. Jak sprowadzasz
    te ksiazki do Holandii? Wyglada niezle ta seria.
    --
    pozdrawiam
    nesla
  • lenkaaa 31.08.09, 13:46
    nesla napisała:

    > Przypomnialo mi sie ze mam tego Bolka i Lolka na plycie, ale lezy i
    > sie kurzy bo jest pod PC, a ja uzywam w domu MACa. Jak sprowadzasz
    > te ksiazki do Holandii? Wyglada niezle ta seria.

    Jak juz sie zdecyduje na zakup to zamowie na adres rodzicow w Polsce i przywioze
    sobie przy nastepnej wizycie: w pazdzierniku albo na Swieta.
  • andevi 31.08.09, 10:59
    Moj 3-latek dostal od dziadka na urodziny elementarz Falskiego. Jest
    zainteresowany!
  • gosiash 31.08.09, 23:56
    Dziewczyny, alez dajcie dziecim spokoj. Skoro w Polsce dzieci ida do
    szkoly w wieku 6 lat, to cos w tym jednak jest. Ja postawilam na to,
    zeby moja mala nauczyla sie najpierw literek uczonych tutaj
    (Anglia), a dopiero potem wprowadze Polski. W koncu tu chodzi do
    szkoly. Teraz idzie do I klasy (ma 5,5) i tak sie wachalam czy juz
    wprowadzac polski, czy dopiero za rok. Przyznaje, ze nie wytrzymalam
    i kupilam pare dni temu elementarz Falskiego, a ona go dopadla i
    zaczela skladac literki. Musialam tylko niektore podpowiedziec, bo
    po angielsku czyta sie niektore troche inaczej. Ale mysle, ze
    bedziemy ten elementarz 'przerabiac' na razie tak w tempie powolnym,
    bo przeciez w Polsce jeszcze by do szkoly nie chodzila. To czy
    zacznie czytac po polsku teraz, czy za rok nie ma znaczenia. Jakbym
    ja meczyla rok temu to w szkole by miala trudniej, bo na pewno
    mylilaby jej sie wymowa literek polsko/angielskich, a poza tym teraz
    ta nauka idzie jej duzo latwiej. W zasadzie to nie nauka, bo po
    prostu sobie zaczela sama czytac te pierwsze wyrazy.
  • dorrit 01.09.09, 13:19
    Ja sie obawiam, ze nie dam rady i beda nici z regularniejszej nauki,
    bo widze, ze dzieci i tak sa troche przeciazone. Sa w tutejszej
    szkole do 16,30, czasem beda miec zajecia sportowe albo angielski -
    do 17,30/17,40, a troche musza miec czasu na zabawe, a ja, po
    powrocie z pracy musze tez znalezc czas, niestety na prace domowe
    czyli zakupy, ogarniecie najwiekszego balaganu, ugotowanie kolacji
    itp. okropienstwa. No i musza tez kolo 21, max 21:30 isc spac
    (wstaja kolo 7).

    Elementarz Falskiego przegladalismy, podczytujac to i owo. Mam
    (piekny, co prawda) reprint starego elementarza. Co raz musze (albo
    wydaje mi sie, ze musze) dzieciom objasniac, ze np. tak wygladala
    kiedys zima w Polsce (przy czytance i rysunku z jazda do szkoly
    saniami zaprzezonymi w konia), dlaczego w tej kuchni jest piec (a
    najpierw - co to jest)... Elementarz jest swietny, stopniowo
    wszystko jest wprowadzane i ma piekne ilustracje, Wy pewnie
    korzystacie jednak z nowszej wersji (reprinty z 1975 r.?), z
    ilustracjami Grabianskiego, Ala, Asem i chlopczykiem na okladce?

    A przede wszystkim: jak Wam sie udaje zorganizowac nauke czasowo -
    pytanie do tych, ktorych dzieci wracaja kolo albo po 17 do domu ze
    szkoly?
    --
    Alors viens mettre de la couleur dans mon univers...
  • lenkaaa 01.09.09, 16:34
    dorrit napisała:

    >
    > Elementarz Falskiego przegladalismy, podczytujac to i owo. Mam
    > (piekny, co prawda) reprint starego elementarza. Co raz musze (albo
    > wydaje mi sie, ze musze) dzieciom objasniac, ze np. tak wygladala
    > kiedys zima w Polsce (przy czytance i rysunku z jazda do szkoly
    > saniami zaprzezonymi w konia), dlaczego w tej kuchni jest piec (a
    > najpierw - co to jest)... Elementarz jest swietny, stopniowo
    > wszystko jest wprowadzane i ma piekne ilustracje, Wy pewnie
    > korzystacie jednak z nowszej wersji (reprinty z 1975 r.?), z
    > ilustracjami Grabianskiego, Ala, Asem i chlopczykiem na okladce?
    >

    Ja wprwdzie Falskiego nie mam kupionego, ale czytalam jego krotki opis, z
    ktorego wynikalao, ze te starsze wersje maja polskiego orla bez korony i opisy
    pochodu pierwszomajowego - czyli jeszcze wiecej tlumaczenia: nie tylko co to
    jest piec ale i o koronie orla smile
  • k.bazylejska 02.09.09, 11:01
    > A przede wszystkim: jak Wam sie udaje zorganizowac nauke czasowo -
    > pytanie do tych, ktorych dzieci wracaja kolo albo po 17 do domu ze
    > szkoly?

    W zaszłym roku moje dziecko było w zerówce i polski serwowałam mu w zasadzie tylko w wakacje. Tutaj dzieci mają dużo takich krótkich wakacji: dwa tygodnie w październiku, dwa na Boże Narodzenie dwa na Ostatki i dwa na Wielkanoc. Syn był i tak przeciążony nauką czytania po angielsku i po niemiecku więc nie chciałam mu jeszcze z polskim mieszać w czasie roku szkolnego. Teraz poszedł do pierwszej klasy i czyta już lepiej we wszystkich trzech językach. U nas w domu jest podział: mąż czyta z nim po niemiecku kilka stroniczek dziennie. Ja po angielsku i po polsku. Po angielsku czytamy na ogół jedną książeczkę ze szkoły w weekend. Po polsku staram się czytać co dziennie ale tylko jedną stronę. Na ogół czytamy przed pójściem spać. On mi czyta jedną stronę z Falskiego a ja mu potem czytam do snu. A tak na marginesie, ponieważ czytanki w Falskim z czasem robią się trudne, to przeczytaliśmy pierwszą połowę książki już kilka razy. Na ogół dużo powtarzamy. Czasami też czytamy rano przy śniadaniu. Moje dziecku przy śniadaniu bardzo marudzi, wiec czytanie między jednym kęsem a drugim wcale jedzenia nie spowalnia. A rano łatwiej mu czytać niż po całym dniu szkoły.

    pozdrawiam

    k.bazylejska

    Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
  • risando 02.09.09, 12:12
    > A przede wszystkim: jak Wam sie udaje zorganizowac nauke czasowo -
    > pytanie do tych, ktorych dzieci wracaja kolo albo po 17 do domu ze
    > szkoly?

    Podczas wakacji udalo nam sie troche (moim zdaniem) / sporo (zdaniem corkismile) sie uczyc za pomoca pisemnych cwiczen dla pierwszej klasy(ortografia, gramatyka), maksymalnie 60 min. na dzien. Mielismy jednak kilkudniowe przerwy oraz dwutygodniowy urlop bez nauki. Te cwiczenia byly bardzo potrzebne i pomocne.

    Teraz po rozpoczeniu roku szkolnego raczej nie bedzie czasu dla regularnej nauki, poniewaz szkola i zajecia pozaszkolne + zasluzony czas wolny nie zostawia wielu mozliwosci. Bede teraz staral sie wiecej czytac corce, co ona bardzo lubi, jesli ksiazka jest ciekawa. Mieszam prostsze ksiazki (bardzo fajna to seria "Conni-Erzählbände") z juz nieco trudniejszymi (w tej chwili np. Emil und die Detektive / Emil i detektywi Kästnera). Dla nas jest to dobry sposob do wprowadzenia nowego slownictwa i rozmow.

    Przy tej okazji chcialbym sie zapytac, jesli mieszkajcie na stale w niemieckojezycznym kraju, co Wasze dzieci w wieku 7/8 lat chetnie czytaja? Wybor jest ogromny, ale ciezko na odleglosc wybierac, poniewaz wydawnictwa niestety rzadko opublikuja jakis fragment ksiazki do wgladu w Internecie.

    Pozdrawiam serdecznie


    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
  • mamapodziomka 02.09.09, 13:38
    6-latka moze byc?

    Jesli tak to:
    - wszystko by Ottfried Preussler (Die kleine Hexe, Das kleine Gespenst, Räuber
    Hotzeplotz,...)
    - Cornelia Funke (Cornelia Funke erzählt von Bücherfressern,
    Dachbodengespenstern und anderen Helden, i inne tylko trzeba na amazonie
    popatrzec na wiek, bo Funke pisze duzo dla starszych dzieci)
    - Felix, wydaje mi sie, ze nie bedzie za dziecinny (Briefe von Felix, etc...)
    - Ingo Siegner seria "Der kleine Drache Kokosnuss" (moze byc minimalnie za
    dziecinny, ale jest przeznaczony dla wieku 6-8 lat do samodzielnego czytania -
    ma spory druk i latwo sie czyta, Alisia go uwielbia)
    - Die Olchis (to dla wielbicieli literatury typu Koszmarnego Karolka)
    - Paul Maar Eine Woche voller Samstage (to jest deria o Sams'ie)
    - cudne sa Ich und meine Schwetser Klara i mity greckie Inkiowa. To pierwsze dla
    troche mlodzsych, drugie dla starszych (oryginal w jezyku niemeickim).
    - seria o Hexe Lilli (takie sobie srednia, ale i mloda i dziewczynki z
    pierwszych/drugich klas uwielbiaja, sa ksiazki, film i duzo audiobookow).
    - Isabel Abedi, seria o Loli, tak bym ja na minimum 7 lat ocenila.

    Dziewczynki czytaja tez serie Das magische Baumhaus i Sternenschweif, Das
    Insel-Internat, ale na temat jakosci sie nie wypowiem, bo mloda dopiero dorasta.
    W kazdym razie seria o Ponyfee (dla mlodzsych) byla straszna wink Chyba
    najsensowniej byloby kupic po jednym egzemplarzu i sie przekonac.

    Podawalam tylko ksiazki napisane po niemiecku, tlumaczenia sa podobne jak po
    polsku. Zajrzyj tez na www.audible.de mozna kupic tansze audiobooki (takze dla
    dzieci) i bez kosztow przesylki.
  • risando 02.09.09, 14:54
    @mamapodziomka, dziekuje bardzo za wszystkie propozycje. Niektore wygladaja bardzo ciekawe.

    Niestety corka od wiosny domaga sie coraz bardziej ksiazek o realnym zyciu. Dlatego np. ulubiony jeszcze rok temu Kokosnuss oraz seria Magisches Baumhaus trudno teraz ruszacsmile

    Pozdrawiam serdecznie


    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
  • mamapodziomka 02.09.09, 20:12
    Sprobuj w takim razie tych o koniach, sa bardziej realistyczne wink a moze dadza
    sie czytac...

    Patrzylam jeszcze dzisiaj w ksiegarni i prawie wszystko to co polecalam bylo na
    regalach od 8 lat. Od 8 lat lezala tez rodzina Penderwickow, jesli jej jeszcze
    nie znacie, to moze akurat po niemiecku??
  • risando 09.09.09, 16:10
    > - Isabel Abedi, seria o Loli, tak bym ja na minimum 7 lat ocenila.

    Jeszcze raz dziekuje za polecenie. Kupilem pierwszy tom. Po pierwszym rozdziale juz widac, ze corka polubila (dwujezycznasmile Lole.

    Pozdrawiam serdecznie

    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
  • k.bazylejska 16.09.09, 17:13
    Moje starsze dziecko od jakiegoś roku do czytania po niemiecku domaga się ciągle komiksów o Asteriksie i Lucky Lucku, ale to bardziej dla chłopców. Jaś lubi też "Die kleine Hexe", wszystkie książki z serii o kocie Findusie i wszystkie książki o misiu i tygrysku Janoscha, poza tym bardzo lubi "Michel aus Lönneberga". Inne książki Astrid Lindgren, takie jak "Dzieci z Bulleryn" czytamy po polsku.

    Skoro zacząłeś już z Kästnerem to bym bardzo polecała: "Das doppelte Lottchen". Ja pamiętam tę książkę z własnego dzieciństwa w polskim tłumaczeniu jako "Ania czy Mania". Siedmioletnia dziewczynka mogłaby już zacząć z "Anne auf Green Gables". Pewnie zresztą zna ją już po polsku.

    Poza tym polecałabym wszystkie książki Edith Nesbit.


    Jaś 12.2002 Klara 02.2007 niemiecki, polski, angielski
  • risando 20.09.09, 09:25
    k.bazylejska napisała:

    > Moje starsze dziecko od jakiegoś roku do czytania po niemiecku domaga się ciągl
    > e komiksów o Asteriksie i Lucky Lucku, ale to bardziej dla chłopców. Jaś lubi t
    > eż "Die kleine Hexe", wszystkie książki z serii o kocie Findusie i wszystkie ks
    > iążki o misiu i tygrysku Janoscha, poza tym bardzo lubi "Michel aus Lönneberga"
    > . Inne książki Astrid Lindgren, takie jak "Dzieci z Bulleryn" czytamy po polsk
    > u.
    >
    > Skoro zacząłeś już z Kästnerem to bym bardzo polecała: "Das doppelte Lottchen".
    > Ja pamiętam tę książkę z własnego dzieciństwa w polskim tłumaczeniu jako "Ania
    > czy Mania". Siedmioletnia dziewczynka mogłaby już zacząć z "Anne auf Green Ga
    > bles". Pewnie zresztą zna ją już po polsku.
    >
    > Poza tym polecałabym wszystkie książki Edith Nesbit.
    >

    Witam,

    dziekuje bardzo za polecenia. Corka w ogole nie lubi komiksow.
    Mam pod reka Das doppelte Lottchen. Nie podoba jej sie, chyba z powodu "przestarzalego" stylu. Polubila jednak Die kleine Hexe. Przypominalo mi sie, iz te ksiazke musialem czytac obowiazkowo chyba w 3 klasie.

    Corka odkryla w miejscowej bibliotece przypadkowo, iz kilka tomow serii "Conni", o ktorej juz wspominalem, wydano tez w jezyku polskim (wydawnictwo Adamus). Wypozyczyla sobie jeden tom, ktorego nie mamy w jezyku niemieckim, i czyta samodzielnie.

    Rowniez seria "Lola" (Isabel Abedi) dostepna jest w jezyku polskim - wydawnictwo Nasza Ksiegarnia.

    Pozdrawiam



    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
  • risando 19.10.09, 11:00
    Witam,

    czytam corce od kilku dni pierwszy tom H. Pottera. Podoba sie jej, czyli z doborem literatury mam na razie spokoj. Wystarczy dokupic kolejne tomysmile

    Pozdrawiam

    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
  • lenkaaa 01.09.09, 16:47
    gosiash napisała:

    > Dziewczyny, alez dajcie dziecim spokoj. Skoro w Polsce dzieci ida do
    > szkoly w wieku 6 lat, to cos w tym jednak jest. Ja postawilam na to,
    > zeby moja mala nauczyla sie najpierw literek uczonych tutaj
    > (Anglia), a dopiero potem wprowadze Polski. W koncu tu chodzi do
    > szkoly. Teraz idzie do I klasy (ma 5,5) i tak sie wachalam czy juz
    > wprowadzac polski, czy dopiero za rok.

    Mnie na razie zalezy na znalezieniu ksiazki, ktora pokazywalaby wszystkie
    polskie litery i dwuznaki. Sama nie wiem czy powinnam pokazywac polskie litery w
    tym samym czasie gdy sa one uczone w tubylczej (holenderskiej) szkole, czy tez
    czekac.
  • gosiash 02.09.09, 00:30
    Co do wyboru podrecznika, to tez gdzies tam wyczytalam na forum
    "Wesola Szkola". Ale u pani w ksiegarni dowiedzialam sie, ze jest to
    po prostu zbior kilku ksiazeczek do nauki w 1 klasie szkoly w
    Polsce. Oprocz tego sa cwiczenia. Poza tym w tym roku wydano nowa
    poprawiona wersje. No i oczywiscie to wszystko kosztuje. Wiec sobie
    odpuscilam. Ale potem w tesco wpadl mi w rece wlasnie Falski z
    okladka, ktora pamietalam (dizewczynka), pomyslalam, ze przeciez ja
    sie nauczylam czytac na tym podreczniku i to szybko, czytam do tej
    pory wink, czytanki sa coraz dluzsze, obrazki ladne, podrecznik jest
    jeden, a nie dwadziescia. No i kupilam. Owszem juz zauwazylam, ze
    niektore obrazki troszke starodawne, ale to przy okazji dziecie sie
    historii nauczy, ze drzewiej to tak bywalo wink Ze dzieci to nosily do
    szkoly tornistry i np. na piechote musialy do szkoly isc, a pan oral
    pole, itd... Na razie jednak podrecznik lezy, bo jest goraco, wiec
    dziecie lata po dworze, ale jak juz wejdziemy w tryby nauki od
    czwartku, to moze od czasu do czasu bedziemy podczytywac. To co mnie
    cieszy to to, ze mala uczac sie czytac po angielsku poznala
    brzmienie literek, ktore w duzej mierze pokrywa sie z polskimi i
    dlatego wlasnie te krotsze wyrazy pieknie sobie sklada i czyta. Tak
    wiec mysle, ze nauka pojdzie duzo szybciej. Mnie glownie zalezy na
    tym, zeby mala dobrze sobie radzila w tutejszej szkole, a jak po
    polsku zacznie czytac w wieku 6/7 lat to i tak bedzie to na rowni z
    dziecmi w Polsce wiec calkowicie jej to wystarczy.
  • risando 02.09.09, 12:18
    > Mnie na razie zalezy na znalezieniu ksiazki, ktora pokazywalaby wszystkie
    > polskie litery i dwuznaki. Sama nie wiem czy powinnam pokazywac polskie litery
    > w
    > tym samym czasie gdy sa one uczone w tubylczej (holenderskiej) szkole, czy tez
    > czekac.

    Wedlug mojego doswiadczenie nie warto czekac. Interferencji u nas jest malo. Jesli juz wystepuja, to objawia sie "polska" pisownia w jezyku niemieckim, ale nie na odwrot. Mowiac wprost, nie ma ujemnego wplywu na wyniki w szkole.

    Pozdrawiam

    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
  • gosiash 03.09.09, 23:52
    Ale moze piszmy ile dzieci maja lat. Bo piszesz risando, ze nie
    warto czekac, ale ile lat mialo Twoje dziecko kiedy zaczynalo nauke
    czytania. Wg. mnie co innego 6/7 letnie, a co innego 4/5 letnie.
    Kazde pare miesiecy w takim wieku to duza roznica. Ja nie za bardzo
    widze koniecznosci uczenia czytania po polsku dzieci 4/5 letnich
    skoro w Polsce uczone sa dzieci 6/7 letnie. To, ze sie ktos nauczy
    czytac rok czy dwa wczesniej nie oznacza, ze bedzie umial czytac
    lepiej. A dzieci powinny sie przede wszystkim bawic. Owszem jak chca
    czytac niech czytaja, ale nic na sile. Nie widze koniecznosci
    systematycznej nauki czytania po polsku 4/5 latkow, ktore i tak
    spedzaja w szkole wiekszosc dnia i juz ucza sie czytac po
    holendersku, angielsku itp.
  • risando 04.09.09, 08:46
    gosiash napisała:

    > Ale moze piszmy ile dzieci maja lat. Bo piszesz risando, ze nie
    > warto czekac, ale ile lat mialo Twoje dziecko kiedy zaczynalo nauke
    > czytania.

    Formalna nauka pisania i czytania zaczela sie w przedszkolu w grupie pieciolatkow, czyli 2 lata przed rozpoczeciem szkoly podstawowej w pierwszej klasie. Wiekszkosc dzieci z grupy mojej corki w ciagu tych dwoch lat w przedszkole ("ostatni rok przedszkolaka" oraz tzw. zerowka - u nas w budynku przedszkola) nauczylo sie proste rzeczy pisac i tez czytac. Prawda jest rowniez taka, iz szkola podstawowa tych umiejetnosci juz od samego poczatku w pewnym stopniu oczekuje, poniewaz zerowka byla obowiazkowa dla wszystkich.

    Oczywiscie koniecznosci rownoleglej nauki tych umiejetnosci w drugim jezyku nie ma, lecz u nas tak sie zlozylo, iz corka w tym wieku bardzo chetnie sie "bawila w szkole" i urzadzilem jej calkiem udane zajecia (maks. 60 min. dziennie). To byla oferta. Jak nie chciala, "lekcji" nie bylo, bo nie lubie "pracowac" z marudzacym dzieckiemsmile

    W wakacjach mielismy podobny program, ale motywacja po stronie corki teraz juz nie byla taka silna jak w wieku przedszkolnym. Dlatego nie zaluje swojej decyzji, ktora na pewno nie miala zadnego ujemnego wplywu na proces nauki czytania/pisania w jezyku polskim.

    Kazda rodzina musi znalezc wlasny dogodny dla siebie sposob. Wydaje mi sie jednak, iz czas, ktory mozna poswiecic dziecku, z wiekiem dziecka maleje.

    Pozdrawiam serdecznie


    --
    Risando (corka 11/2001, tata (to ja): niem, mama: pol, mieszkamy w Polsce)
  • lenkaaa 04.09.09, 09:50
    gosiash napisała:

    > Nie widze koniecznosci
    > systematycznej nauki czytania po polsku 4/5 latkow, ktore i tak
    > spedzaja w szkole wiekszosc dnia i juz ucza sie czytac po
    > holendersku, angielsku itp.

    Jestem wlasnie po rozmowie z nauczycielka i okazuje sie, ze moje 4-letnie
    dziecie nie jest uczone ani alfabetu ani czytania. Myslalam, ze dzieci ucza sie
    alfabetu, bo Emilia pytana co robi w szkole mowila, ze uczy sie liter i wyrazow,
    ale pani zapewniala, ze dzieci z grupy 1-2 (4-5 latki) nie sa uczone alfabetu.
    Jedynie maja litery w formie puzzli, pieczatek, ich imiona sa napisane na
    krzeselkach i wylacznie w ten sposob "ucza sie".
  • nesla 16.09.09, 23:06
    Lenka, w 1-wszej grupie niby sie nie ucza alfabetu, ale sa w tej
    samej klasie co grupa 2, ktora juz lterek sie uczy. Nie wiem jaki u
    was program, ale ja jestem po wczorajszym wieczorze informacyjnym i
    co tydzien jest inna literka w "letter winkel" i dzieci ucza sie ja
    wymawiac, pisac, pokazywac (zawsze jakis ruch ulatwiajacy
    zamamietanie ksztaltu literki), przynosza z domu rzeczy ktore
    zaczynaja sie na ta literke itd ..
    --
    pozdrawiam
    nesla

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka