Dodaj do ulubionych

Odebraliśmy soczewkę-zaczynamy rehabilitację

03.03.11, 09:28
Wczoraj odebraliśmy soczewkę u pani dr Prost. Nie wyobrażałam sobie, że będzie to aż tak trudne, mała płacze wniebogłosy a ja razem z nią. Chyba nie damy rady:(

Najgorsze jest to że ta soczewka cały czas lata po oczku, nawet jak niunia miała wczoraj przyklejoną osłonkę więc oczka nie tarła to i tak soczewka nie była na swoim miejscu. Tak ma być na początku?
Pani dr uważa że tak ale ja mam wątpliwości, przecież nie mogę cały czas dłubać dziecku w oku w poszukiwaniu soczewki, myślę, że powinna być na swoim miejscu żeby spełniać swoją rolę. Rozumiem, że gdy dziecko potrze oczko to może się przesunąć ale samoczynnie?

A może ona jest źle dobrana? Już sama nie wiem, z panią doktor wogóle nie można porozmawiać a jak juz się o coś zapytam to wogóle obraza majestatu więc nawet nie pytam.

Wszyscy mówili, że początki będą trudne i liczę się z tym ale ja nie wiem czy dam radę:(
Edytor zaawansowany
  • mamakrzysia08 03.03.11, 11:02
    Witam,

    Początki są trudne. Pierwszego dnia wyjmowałam z oka soczewkę przez 12 minut. Teraz jest to jeden szybki ruch, mąż czasem nie jest pewien czy wyjęłam czy jeszcze nie, bo to dzieje się tak szybko. Z zakładaniem jest podobnie. Wszystkiego trzeba się nauczyć. Ile czasu zajmowało Ci np. przebranie pieluchy zaraz po powrocie po porodzie ze szpitala, a ile po miesiącu czy dwóch? Także niesłuchania bolącego serca, gdy dziecko wyje w niebogłosy można się nauczyć. Mój syn ma 100% widzenia w oku po zaćmie mimo stosunkowo późnej operacji (operacja w ósmym miesiącu, teraz ma 3 lata). Widząc efekty wiem, że warto było jego i siebie męczyć soczewką i plasterkami (męczymy oczywiście nadal). A niejednokrotnie, zwłaszcza na wakacjach, zastanawiałam się kiedy sąsiedzi wezwą policję do maltretowanego co rano i wieczór wyjącego dziecka.

    Co do soczewki, to moim zdaniem jest źle dobrana. Mieliśmy 2 czy 3 soczewki od Prostowej i zawsze tak było. Wypadały, przesuwały się, często bez powodu, koszmar. Zmieniliśmy lekarza i soczewka jest przez cały dzień na swoim miejscu, chyba że Krzysiek mega silnie trze oko albo coś sobie do oka włoży. Wypada nam może 2 - 3 razy w roku. Sama nie przesuwa się nigdy.

    Poczytaj forum, chyba (prawie) wszyscy rodzice już od Prostowej uciekli do lekarzy, którzy dobrze dobierają soczewki, odpowiadają na pytania i zostawiają swój majestat w domu, a nie przynoszą go do gabinetu. Najwięcej rodziców z forum jeździ do dr Jaworskiego do Katowic, my należymy do grupy zamawiajacej soczewki u dr Szymanka w Warszawie - też namiar na doktora mamy z tego forum.

    Pozdrawiam i życzę wytrwałości! Warto!!!

    mama Krzysia
  • patrycj.a.1234 03.03.11, 12:24
    Napewno masz rację, że dojdę z tym wszystkim do wprawy ale ja boję się że do tego czasu zwariuje. Nie wiem co mam robić jak niunia tak mocno zaciśnie oczko że nawet nie moge jej otworzyć a co mowa żeby jeszcze włożyć soczewkę.

    Mam jeszcze jedno pytanie. Wczoraj jak wyjełam soczewkę to nie miała ona idealnie okrągłego kształtu tylko tak jakby mała część była odłamana. Czy tak ma być czy soczewka nam się "popsuła" po kilku godzinach użytkowania a raczej latania po oku.

    I jak tu nie zwarjować:)
  • mamakrzysia08 03.03.11, 12:44
    Soczewka powinna być idealnie okragła - prawdopodobnie uszczerbiła się, a jak uszczerbiła się, to może zadrapać rogówkę. Powinnaś to jak najszybciej sprawdzić i, moim zdaniem, do czasu sprawdzenia nie zakładać. Sprawdzić, przypuszczam, może Ci każdy optyk i każdy okulista. Okulista powinien jak najszybciej (znaczy dzisiaj) też obejrzeć oko. Wiem, że trochę może straszę ale też już przez to przeszłam i to niedawno, na szczęście oku nic się nie stało i prawdopodbnie u Was też tak jest ale powinnaś to sprawdzić, bo kolejne problemy z okiem, to ostania rzecz, jakiej teraz potrzebujesz. Reklamuj też soczewkę jak najszybciej, znaczy dzisiaj. Skąd jesteś, bo przepraszam ale nie kojarzę, ostatnio rzadko tu zaglądałam?

    Nam soczewka raz się uszczerbiła, nie wiem jak ale w każdym razie wyjęłam ją z oka z brakującym fragmentem i ostrą jak diabli. Pojechałam wtedy na spadochroniarza do CZD i dokładnie obejrzeli tam Krzyśkowi oko, czy żaden fragment w oku nie został. To była soczewka nie od Prostowej, a od dr Szymanka i miała 10 miesięcy ale soczewka generalnie nie powinna pękać w ogóle.

    Pozdrawiam i daj znac co z oczkiem i soczewką.

    mama Krzysia
  • patrycj.a.1234 03.03.11, 12:52
    Mieszkamy po Warszawą i o 14 jedziemy do Prostowej mam nadzieję że będzie. Tak myślałam że ta soczewka sie uszkodziło, od początku mi sie nie podobała już w gabinecie jak ona założyła to sie przesunęła. Sama nosze od lat soczewki miękkie więc trochę wiem jak to powinno wygladać.

    Jestem tak zdenerwowana że chyba niezły bal wyprawie dziś pani doktor:) Ciekawe wlaśnie jak będzie wyglądała kwestia reklamacji, wątpię żeby Prostowa chciała ponosić koszty z tym związane. Najchętniej to odzyskałabym pieniądze za soczewkę i więcej nie widziala się z szanowną panią doktor.

    Dam znać jak wrócimy.
    Pozdrawiam
  • mamakrzysia08 03.03.11, 12:58
    Powodzenia i nie zabij jej. :-)

    Pewnie z okiem wszystko jest w porządku ale warto sprawdzić. Daj znać po.

    W CZD lekarze są do 16 na oddziale, a od Prostów do Międzylesia masz rzut beretem. Jest duża szansa, że uda Ci się wybłagać tam obejrzenie oka, jeżeli u Prostów nikogo nie będzie. Zawsze warto spróbować.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • patrycj.a.1234 03.03.11, 13:27
    Wiem, wiem że to obok. Byliśmy też gośćmi CZD ale nie chcieli nam tam robić operacji. Myślałam, ze to ona będzie najgorsza a tu się okazuje że cały czas schody:( Jestem załamana, teraz martwię się żeby wszystko było ok. z oczkiem Dlaczego ta soczewka się sama odłamała?
    Prostowa założyła ją w gabinecie a gdzieś po dosłowanie 3 godzinach ja ją wyjęłam a przez ten cały czas mała prawie spała i to w oslonce więc nie mam zielonego pojęcia jak to się mogło stać?
  • mamakrzysia08 03.03.11, 13:35
    Moim zdaniem - wadliwa soczewka. Jakiś błąd w produkcji, czy coś. Kruche tworzywo, nie wiem sama. Nie wiem też czemu nasza pękła. Grunt żeby rogówka była nienaruszona. Trzymam kciuki.

    mama Krzysia
  • mamakrzysia08 03.03.11, 19:33
    I?
  • patrycj.a.1234 03.03.11, 20:53
    I na szczęście wszystko ok. Na szczęście też że badał Natalkę profesor, chociaż wiem, że napewno nic nie zostało jej w oczku. Zareklamowaliśmy soczewkę, zobaczymy jak będzie decyzja choć szczerze wątpię żeby została uznana. Pewnie uznają to za uszkodzenie mechaniczne więc 700zł w błoto no ale cóż...najgorsze jest to że znów wszystko się przeciąga w czasie.

    Mam do Ciebie jeszcze takie pytanie na jak długo zaklejaliście małemu na początku oczko. Bo ja juz nie wiem, na początku profesor mówił żeby na połowe czasu czuwania malej a wczoraj Prostowa kazała na cały dzień i nie wiem komu mam zaufać...?
  • lan83luc 04.03.11, 08:40
    My mieliśmy problem z soczewkami. Byla zbyt duża, mała dostala na początku soczewke +20, 14.2, zak 8.6 . To była za duża soczewka- ciezko było ją włożyc... wyjąc tak samo, nie trzymała się oka, wypadała- była źle dobrana. A co najważniejsze za duza, to była soczewka dla dorosłego człowieka. Znalexlismy osobe która wykonała nam soczewke taką jaka miała byc, za pomoca parametrów które dostarczył lekarz wyliczyli też dioptrie. Wcale to nie są +20 a +33. Czego się dowiedziełam- lekarze daja dla małych dzieci największe soczewki jakie są +20 poniewarz nie umieją znaleźć optyka, który wyrobi większe. Co się z tym wiąze zakladajac od razu zbyt male dioptrie na oko, w przyszłosci wada pozostaje. To optyk uzywajac parametrow oka powinien dobrac odpowiednie dioptrie. Tak wiec dowiadujcie sie. Nasza mala ma soczewki- oprawe oko: 7,4 ; 12; +33,25 lewe oko- 7,4;13;+33.
    Da sie trzeba tylko chciec.
  • mamakrzysia08 04.03.11, 10:32
    Witam,

    Jakiej wielkości jest Wasza soczewka? Nasze zawsze były mniej więcej wielkości źrenicy syna, może koło pół milimetra większe lub mniejsze.

    Nasza ma okurat 20 D i tyle powinna akurat dla syna mieć ale wiem od kilku osób, że dr Jaworski zapisuje dzieciom i zamawia bez problemu wartości większe niż 20 D, a nawet większe niż 30 D.

    Zdaje się, że są dwie szkoły: (a) soczewka dobrana do dali i do tego okularki progresywne z plusem do bliży albo (b) soczewka dobrana do bliży i okularki progresywne z minusem do dali. My według pierwszej szkoły mamy soczewę 20 D i +4 D do bliży w okularkach, dr Jaworski robi na odwrót i daje silniejsze soczewki z minusowymi okularami.

    Ale prawdą jest, że Prostowa zaniża wartość soczewek. Jak mieliśmy jeszcze od niej, to każdy lekarz nam mówił, że powinna mieć około 3 D więcej.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • lan83luc 04.03.11, 10:44
    Nasza soczewka jest troszeczkę większa od źrenicy. Nasza mała nie ma wogole okularków. Wiem, że lekarze daja okularki właśnie dlatego, że nikt nie chce wyrabiać tak silnych soczewek.A największe które latwo dostać to właśnie 20. Nie wiem. Wiem, że to optyk jest w stanie wymierzyć dioptrie, lub lekarz jeżeli umie to wyliczyć. Nie mówię, że żaden lekarz nie potrafi tego. Soczewka malego dziecka ma około 30-35 D więc po usunięciu soczewki musi chyba dostać soczewke o takiej samej sile?
    Nam lekarz dał +20 a jak dalismy parametry do optyka i wyszło +33 to lekarz przyznał rację, że takie powinna mieś ale że tego nikt nie robi. My mamy je ze Szwajcarji tam to robia bez problemu.
    A jakie macie wy parametry?
  • mamakrzysia08 04.03.11, 11:16
    My mamy soczewki firmy David Thomas.

    Parametry:
    Rad: 7.30
    Dia: 9.30
    moc: 20 D

    W tej soczewce i okularkach +4 D do bliży syn czyta wszystkie linijki na tablicy do bliży i wszystkie poza najmniejszą na tablicy do dali. W tym wieku może jeszcze, według lekarza, nie czytać ostatniej linijki i mieć przy tym 100% widzenie.

    Więc uważam, ze parametry naszej są dobre. Od razu zaznaczam, że nie uważam, że Wasze są złe, po prostu oczy są różne, wiek operacji jest rózny, predyspozycje osobiste są różne itd.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • mamakrzysia08 04.03.11, 11:30
    Jednej rzeczy w Twoim mailu się dziwię. Z góry zastrzegam, że nie jestem lekarzem, optykiem, fizykiem ani biologiem ale z tego co słyszałam/czytałam/pamietam itd., to ze względu na to, że sztuczne soczewki się nie akomodują, to oko do widzenia do dali i do bliży oko wymaga innej ilości dioptri (mniej do dali, więcej do bliży). I tu się właśnie dziwię, że twój lekarz uważa, że ta sama ilość dioptri jest dobra i do dali, i do bliży. Chyba, że Twoje dziecko jest na tyle małe, że jeszcze nie bardzo korzysta z widzenia do dali i skupia się na tym, co ma w odległości +/- ramienia dorosłej osoby. Wtedy się nie dziwię - na okulary jest po prostu za wcześnie, bo małe dzieci nie patrzą się w zasadzie w dal.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia (zaciekawiona)
  • lan83luc 04.03.11, 12:04
    :-) dokładnie, mała ma 6 miesięcy, w 4 miała operację jedna a teraz 2gą. Ja to kieruje głównie do rodziców małych dzieci. Konkretnie chodzi mi o to, że te dioptrie się zmniejszają z wiekiem. Wiec jeżeli dziecko od razu dostanie zbyt małe D (ok 4 miesięcy dziecko) to jak lekarz będzie schodzić z 20D to jest jasne że wada zawsze bedzie źle skorygowana i w puźniejszym czasie dziecko nie dostanie odpowiednich dioptrii. A jak dziecko dostanie tyle D ile ma jego naturalna soczewka to ta wada w puźniejszym czasie bedzie lepiej skorygowana. Nawet z logicznego punktu widzenia tak to można wywnioskować.
    Przykro mi tylko, że lekarze nie dbaja o po operacji i dają największe łatwo dostępne soczewki. Rodzice powinni mieć wybór, powinni być informowani o tym- gdyby mieli ochotę mogą szukac kogoś kto im wyrobi odpowiednie soczewki. Szkoda mi tych małych dzieciaczków.
  • mamakrzysia08 04.03.11, 12:28
    Teraz rozumiem. :-)

    Mój syn ma już 3 lata, więc zupełnie inne odległości go interesują i 20 D do dali i w sumie 24 D do bliży wydaje się być dla niego idealne (na podstawie wyników rehabilitacji).

    Prostowa na początku dała nam 19 D (9 miesięcy), pół roku później 17,5 D. To było za mało. Ale wtedy nie byłam taka mądra. Jak syn skończył półtora roku, zrezygnowaliśmy z Prostowej i odtąd nosimy 20 D plus okularki do bliży. Wiem, ze wielu dzieciom wartość soczewki zmniejsza się z wiekiem, czasem o parę dioptri w ciagu roku, a nam stoi w miejscu od półtora roku. Ale skoro dobrze widzi, to jakoś mi nie przeszkadza, że inni zmniejszają soczewki, a my nie. Grunt, że dobrze widzi.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • lan83luc 04.03.11, 13:29
    :-) dokładnie, mała ma 6 miesięcy, w 4 miała operację jedna a teraz 2gą. Ja to kieruje głównie do rodziców małych dzieci. Konkretnie chodzi mi o to, że te dioptrie się zmniejszają z wiekiem. Wiec jeżeli dziecko od razu dostanie zbyt małe D (ok 4 miesięcy dziecko) to jak lekarz będzie schodzić z 20D to jest jasne że wada zawsze bedzie źle skorygowana i w puźniejszym czasie dziecko nie dostanie odpowiednich dioptrii. A jak dziecko dostanie tyle D ile ma jego naturalna soczewka to ta wada w puźniejszym czasie bedzie lepiej skorygowana. Nawet z logicznego punktu widzenia tak to można wywnioskować.
    Przykro mi tylko, że lekarze nie dbaja o po operacji i dają największe łatwo dostępne soczewki. Rodzice powinni mieć wybór, powinni być informowani o tym- gdyby mieli ochotę mogą szukac kogoś kto im wyrobi odpowiednie soczewki. Szkoda mi tych małych dzieciaczków.
  • mamakrzysia08 04.03.11, 09:47
    Cieszę się bardzo, że wszystko w porządku.

    My na początku zaklejaliśmy oko na cały dzień minus godzina. Zaczęliśmy na 1,5 miesiąca przed operacją, we wrześniu 2008 r. Po prawie roku (w czerwcu 2009) dzień minus 2,5 godziny (godzina rano i godzina z hakiem przed spaniem). Miesiąc temu dołożyliśmy kolejną godzinę przed spaniem, a w tym tygodniu kolejną. Teraz zaklejamy koło 8.30 (Krzyś wstaje o 7.00) i odklejamy o 17.30 (Krzyś idzie spać przed 21.00), w sumie to raczej ponad 4 godziny niż 3 godziny bez plastra. Najnowsze zalecenie jest takie, że co około 1,5 miesiąca, 2 miesiące będziemy dokładać godzinę bez plasterka aż wada znowu zacznie się powiększać, wtedy wrócimy do tej opcji, gdzie się jeszcze nie pogarszało i tak potrzymamy dłuższy czas.

    Przez pierwszy prawie rok żyliśmy dosłownie z zegarkiem w ręku (budzik na zaklejanie i odklejanie), potem wyluzowaliśmy. W weekend często jest więcej czasu odklejony rano, w tygodniu zdarza się, że krócej, bo np. zaśpi do przedszkola, a zaklejam go jak go zostawiam w przedszkolu albo nie wrócimy do domu przed godziną odklejania i jest zaklejony pół godziny czy godzinę dłużej. Myślę, że średnia jest taka, jak podałam powyżej, ale nie wariujemy już z zegarkiem w ręku. Na początku musiało nam coś przypominać o plastrach, zwłaszcza o odklejaniu, teraz to mamy we krwi. :-)

    Powyższe to zalecenia dr Hautza. Jak w sierpniu byliśmy u dr Kaczmarek, to jej zalecenia były takie same. Raz byliśmy w Tęczy, tak z 2 lata temu, to tam kazali nam zaklejać na pół dnia. Jak jeszcze dobieraliśmy soczewki u Prostowej, to ona szybciej nam chciała zmniejszać ilość plastra niż dr Hautz, chociaż początek według niej był taki sam: dzień minus godzina. I bądź rodzicu mądry i pisz wiersze.

    Moja teoria jest taka, że stosuję się do zaleceń lekarza, do którego mam największe zaufanie. Najgorsze co można zrobić, to mieszać kilka terapii od kilku lekarzy, trzeba wybrać jednego lekarza i jedną terapię, żeby lekarz mógł z czasem korygować zalecenia wiedząc co rodzice robią. A zaufanie, rzecz "nienamacalna", każdy wybiera lekarza, z którym poczuje jakąś pozytywną chemię albo przynajmniej nie poczuje negatywnej. To, że jedna terapia zadziała u jednego dziecka, nie znaczy, że u innego zadziała. Inne mogą być, i zazwyczaj są, parametry wyjściowe, wiek, czas operacji itd. Reasumując: zostaje Ci intuicja, jakiemu lekarzowi zaufać.

    Pozdrawiam i życzę trafnych wyborów.

    mama Krzysia
  • lan83luc 04.03.11, 10:34
    My jak narazie wogóle nie zaklejamy. Jak na razie mamy obserwować które oczko słabiej patrzy, ale na szczęście ani jedno jej nie ucieka. Po drógiej operacji i z soczewkami jest super. Mam nadzieję że przez to że ma tak dużo dioptrii nie bedzie trzeba jej zalepiać, że obydwa oczka bedą widzieć tak samo.
  • patrycj.a.1234 04.03.11, 20:57
    Szczerze powiedziawszy to ja już kompletnie pogubiłam się w tych dioptriach a zresztą nikt nigdy mi nie wyjaśnił na jakiej zasadzie są one dobierane. Wiem tylko że Natalka ma 11D dobrane przez panią Prost zaś pania dr Krawczyk określila to na 12D różnica niewielka i podobno ta sama kategoria więc nie ma większego znaczenia.

    Jeszcze apropo tego zaklejania, czy przy zaklejeniu oczka na cały dzień nie pozbawia się oczka zdrowego rozwoju a pozatym nie wyobrażam sobie zakleić jej oka na cały dzień, jak teraz prubowałam zakleić jej oko to ona strasznie płacze i widać że nic nie widzi te oczko jej lata a ona strasznie sie denerwuje, czy to wszystko nie wpłynie negatywnie na jej ogólny rozwój tego najbardziej się boję, zastanawiam się czy to wszystko ma sens...:(
  • lenka3103 04.03.11, 21:23
    Witamy!

    My zakładamy córci soczewkę i zaklejamy oczko (zaćma oczka prawego) już prawie 6 miesiecy. Jest lepiej niż na początku, ale nie jest łatwo. Staramy się zkładać i zdejmować soczewkę jak Lenka śpi. Założyć nie zawsze się uda, ale ściągamy praktycznie zawsze na "śpiocha". Soczewkę mamy od dr Jaworskiego, który jest znany z tego,że zaczyna od bardzo wysokich diptrii. Na jakiej zasadzie to robi - niewiem.... ma prawdopodobnie jakiś autorski program, który mu w tym pomaga.
    Pierwsza nasza soczewka miała 33,75D, druga zmieniona po 4 miesiącach 28,25D. Ale jak objaśnił nam pan doktor spadek diptrii nie ma nic wspólnego z poprawą widzenia, a jedynie z tym, że oczko rośnie i rozwija się (co też jest oczywiście bardzo ważne).
    Co do zaklejania dr Jaworski mówi,że cały dzień. Dwaj inni specjaliści, że 4 godz dziennie w zupełności wystarczą - co dowiodły najnowsze amerykanskie badania. Uważają,że te 4 godz dadzą tyle samo co cały dzień, a nie męczy się niepotrzebnie dziecka. I bądź tu mądry.....Mnie też zawsze zastanawiało to, czy całodzienne zaklejanie nie szkodzi zdrowemu oczku.
    Myślę,że trzeba trochę zaufać swojej intuicji, skoro nawet lekarze nie są zgodni co do tej kwestii. My z meżem zaklejamy Córeczce oczko mniej niż cały dzień, a więcej niż 4 godziny. Zazwyczaj jest to 6 godzin. Odliczając drzemnki dziecka. Więc prawie mija nam cały dzień...
  • lan83luc 04.03.11, 21:54
    DOKŁADNIE TO TAK JEST, aby dopasować dioptrie optycy parametry oka wpisują w komputer a komputer wylicza dioptrie. Nam tak wyjaśnili optycy i lekarze. Lekarz sam z siebie nie jest w stanie określić dioptrii.
    Ate soczewki +33 to od kogo mieliście czy z jakiej firmy?
  • lenka3103 04.03.11, 22:15
    Soczewki dobiera nam dr Jaworski z Katowic, a sprowadzane są z Niemic. Na małym pojemniczku, w którym została nam przesłana soczewka jest napis ASCON, ale niewiem czy to nazwa....
  • patrycj.a.1234 04.03.11, 22:24
    Ja to niewiem nic, wszystko owiane jest wielką tajemnicą:) Pani dr przekazała nam tylko soczewkę w biało-zielonym pojemniczku, żadnego oryginalnego opakowania, płyn i tabletki za które skasowała 50zł a po powrocie do domu sprawdziałm w necie że kosztują 25zł, ładna przebitka:)
  • red.aneta 04.03.11, 22:38
    Witam serdecznie!
    Moja coreczka miala usuniete PHPV w jednym oczku. Na poczatku tez bylo nam bardzo ciezko. Mala do tej pory placze przy zabiegach, tylko plasterek daje sobie bez problemow przykleic. Dobijala do mebli, nic nie widziala. Ale to trwalo ok 2 tygodni. I zaczela sobie radzic.
    Teraz ma 26 miesiecy i widzi naprawde dobrze. Nie mysl wiec ze nie warto. Nie poddawaj sie.
    My zaklejalismy na poczatku na 7 godzin wg zalecen Prostowej. Soczewke dobrala nam bardzo dobrze, co potwierdzili inni lekarze. Mamy juz druga od niej i moge sie pochwalic jako jedna z niewielu ze ani razu nie wypadly! trzymaja sie swietnie nawet jesli mala bardzo pociera oczko. Pierwsza miala rok czasu, a teraz ma druga od 5 miesiecy.
    Moze mielismy szczescie:)

    Teraz zaklejamy na 5 , 6 godzin. Lekarze maja rozne opinnie wiec ja zdecydowalam ze nie bede meczyc dziecka. Jesli wytrzyma i nie bedzie marudzic za bardzo to trzymamy 6 godzin. Jesli ja bardzo denerwuje to sciagamy wczesniej. Moze poprostu slucham intuicji, ktora mowi mi ze tyle wystarczy:))
    Pozdrawiam
  • mamakrzysia08 05.03.11, 09:34
    Witaj,

    My też się nad widzeniem zdrowym okiem zastanawialiśmy, zwłaszcza, że w tym "zdrowym" od mieliśmy od początku zdiagnozowany astygmatyzm. Jak Krzyś miał ponad 2,5 roku i zaczął ładnie współpracować przy czytaniu tablic okazało się, że widzi w prawie 100% okiem po zaćmie, a tylko w 50% tym z astygmatyzmem. Miał potem badanie oka z astygmatyzmem po 5 dniach kropienia atropiny, wyszły mu wartości astygmatyzmu +2,5/-2,5, dostał okularki na to astygmatyzmowe oko i po miesiącu obydwoma oczami czytał tak samo. My mieliśmy ciut mniejszy dylemat, bo ze względu na późno wykrytą zaćmę, zdrowsze oko przez pół roku pracowało normalnie, więc mieliśmy nadzieję, że już się w dużym stopniu rozwinęło. Po 2,5 roku zaklejania mogę powiedzieć, że nam intensywna terapia okluzyjna nie upośledziła widzenia w zdrowszym oku. Nie wiem czy jest to regułą czy nie. Teraz będziemy korygować zeza i walczyć o widzenie obuoczne.

    A co plasterka, to też na początku były walki. Syn miał skończone 6 miesięcy, a tak go męczył plasterek, że zaczął znowu dużo więcej spać, zupełnie jak 3 - 4 miesięczne dziecko. O miesięcu wszystko wróciło do normy ze spaniem. Ważne, moim zdaniem, jest, żeby nie robić wyjątków. Jeżeli plasterek jest zaklejany o tej samej porze, codziennie, w tym samym pokoju, w taki sam sposób, to dziecko się uczy, że tak jest i w końcu to akceptuje. Nawet jeżeli to "w końcu" trochę trwa. Jeżeli coś się zmienia, to dziecko liczy na szansę, że dzisiaj plastra nie będzie lub będzie później i walczy znacznie dłużej. Co do długości zaklejania nic nie doradzę, tu trzeba specjalisty ale szczerze radzę wprowadzić plasterkowo-soczewkową rutynę, taką do znudzenia rutynową, to dużo po pewnym czasie ułatwia.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • lenka3103 05.03.11, 10:56
    A ja mam jeszcze takie pytanie. Zastanawiam się jak długo trwa takie zaklejanie oka dziecka. Wiem, że każdy przypadek jest inny, ale słyszałam,że zazwyczaj do wieku szkolnego, później jest już z tym problem. A co potem? Pewnie dziecko funkcjonuje ze wzrokiem jaki wywalczyliśmy przez te lata...tak to sobie wyobrażam, a moze się mylę?
  • patrycj.a.1234 07.03.11, 16:57
    Też tak myślę. Zapytam. Tymczasem w oczekiwaniu na rozpatrzenie reklamacji soczewki co pewnie będzie trwało i trwało zastanawiam się czy zaklejać Natalce oczko?
  • mamakrzysia08 07.03.11, 18:21
    Tak, na krócej ale tak. Zawsze mózg musi popracować, bo będzie widzieć światło i zamazane kształty. Takiego zdania jest też np. dr Kaczmarek. Ja w końcu zrobiłam Krzyśkowi okulary na takie podbramkowe sytuacje, zawsze to lepiej niż nic, chociaż gorzej niż soczewka. Zakładam mu je jak zgubimy soczewkę albo jak sobie tak zatrze oko, że musimy ją wczeniśej wyjąć. Długo nie robiłam okularów, bo wierzyłam w wyższość soczewek ale jako zapas bardzo się przydają. No i cięzko je zgubić.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • patrycj.a.1234 07.03.11, 19:48
    Tak też myślalam, zakleiłam małej oczko tak tylko żeby zobaczyć jak będzie się zachowywać i wiesz ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu Natalka bawi się normalnie, nie marudzi, nie zrywa plasterka. Jestem w szoku, czy to możliwe, że bez soczewki tak dobrze widzi? Czyli rozumiem że alternatywą dla soczewek są okulary. Mam rozumieć, że w przypadku gdyby dziecko żadnym sposobem nie dało sobie zakładać soczewek to możemy przejść na okularki?
    I jeszcze jedno, jak jest z telewizją? U nas telewizor gra praktycznie cały dzień i normalne jest, ze Natka bawiąc się spoglada na niego i oczywiście uwielbia reklamy ktore ogląda, czy to nie szkodzi jej choremu oczku?
  • mamakrzysia08 08.03.11, 18:17
    Powinna sporo widzieć, chociaż niewyraźnie. Oko dziecka potrafi się dużo lepiej akomodować niż oko dorosłego. Podobno to kwestia mięśni, z tego co mi chyba któryś lekarz mówił ale nie jestem pewna.

    Okulary są gorsze od soczewek, bo można patrzeć spod czy z nad, trzeba je zdjąć np. do przewalania się po pościeli, zasypiania itd. Są lepsze niż nic ale gorsze niż soczewki. Uważam, że są dobre jako zapas ale nie na co dzień, jeżlei tylko jest możłiwość noszenia soczewek. Co do tego zgodni są chyba wszyscy lekarze,a przynajmniej wszyscy, z kótrymi rozmawiałam.

    Ja nie pozwalam Krzyśkowi oglądać telewizji dłużej niż 30 minut dziennie. W tej ilości na pewno nie szkodzi, w jakiej już na pewno szkodzi - nie wiem.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • patrycj.a.1234 16.03.11, 18:42
    Witajcie, rozpatrzyli dziś reklamacje naszej soczewki, którą niunia miała 2 godziny na oku a raczej "gdzieś" w oku. Oczywiście negatywnie:( Pani z recepcji w bardzo "sympatyczny" sposób poinformowała mnie że to ja musiałam zniszczyć soczewkę. Ciekawe tylko jak? Wyjęłam ją przecież tylko jeden raz i robiłam to bardzo delikatnie właśnie żeby nic z nią nie zrobić. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że czekaliśmy bez sensu teraz dwa tygodnie na rozpatrzenie tej reklamacji. Zapisaliśmy się na 28.03 do dr Szymanek żeby to on tym razem dobrał nam tą soczewkę więc znowu czas zanim wizyta, zanim zrobią soczewkę to minie miesiąc:( już dawno powinniśmy rehabilitować małą a my wciąż czekamy. Nie wspominając już o kwestiach finansowych:( Czy to tak cały czas będzie pod górkę....?
  • mamakrzysia08 16.03.11, 19:38
    Co do Prostowej, to możesz poprosić powiatowego rzecznika praw konsumentów o interwencję. Nie ma gwarancji, że jego interwencja coś da, bo on może tylko pisać, nie może do niczego zmusić ale myślę, że warto spróbować, bo to nic nie kosztuje: konsument.um.warszawa.pl/ - tam jest wzór wniosku i ogólne informacje o rpawach konsumentów.

    Co do rehabilitacji, to możesz pomyśleć o okularkach na czas czekania na soczewkę i inne przyszłe wypadki. My u dr Szymanka za pierwszym razem nie czekaliśmy w ogóle na soczewkę, akurat była tak, jaka była nam potrzebna, może też się Wam uda, za drugim razem czekaliśmy ponad tydzień. Możesz też codziennie dzwonić do dr Szymanka i sprawdzać czy się nie zwolniło miejsce. Możesz też poprosić panią w recepcji żeby sie zapytała dr czy w takiej sytuacji, jak Wasza, nie zgodziłby się Was dopisać. My raz tak się dopisaliśmy, właśnie po pęknięciu naszej soczewki. Generalnie panie w recepcji są dużo sympatyczniejsze niż u Prostów.

    A co bycia pod górkę, to chyba tak jest przez pewien czas, potem przychodzi po pierwsze wprawa, po drugie postępy w rehabilitacji, a na koniec współpraca dziecka. I zycie znowu robi się prostsze...

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • patrycj.a.1234 16.03.11, 20:28
    Myślałam o tym żeby jakoś próbować odzyskać kasę za tą soczewkę ale to chyba będzie ciężko jak udowodnić że ja jej nie zniszczyłam . Ciekawa jestem wogóle jakiej ona jest firmy bo nic nie wiem, spróbuję najpierw osobiście napisąc odwołanie nie przez pośrednictwo gabinetu pani doktor, w sumie to co ona winna, ze tak się stało a pozatym nie chcę chyba robić wielkiego zamieszania...kto wie może kiedyś bedę potrzebować pomocy profesora.

    Co do wizyty u dr Szymanek to terminy są dopiero na kwiecień ale właśnie opowiedziałam wszystko co nam się przytrafiło, zostawiałam kontakt do siebie i miła pani z gabinetu sama zadzwoniła i zaproponowała wizytę na 28. Swoją drogą zastanawiam się jak to jest, że jedni są uprzejmi i zależy im na pacjentach a drudzy traktują ich jak powietrze.

    Napewno wyrobię małej teraz okularki ale dopiero po wizycie u doktora, chcę żeby jeszcze on dokładnie zbadał malą i powiedzial jakie te okularki kupić.

    Mam nadzieję że już niedługo zacznie się to wszystko układać bo jak narazie to tylko płakać mi się chce:( a pewnie i tak będzie jeszcze gorzej jak trzeba będzie codziennie walczyć z tą soczewą...
  • mamakrzysia08 16.03.11, 20:34
    Zgodnie z przpeisami o sprzedaży konsumenckiej, przez pierwsze 6 miesiący od sprzedaży domniemuje się, że wada tkwiła w rzeczy sprzedanej, więc to sprzedawca musi udowodnić, że było inaczej, czyli że to Twoja wina: sprzedaz.konsumencka.edu.pl/, a Ty nie musisz nic udowadniać, wystarczy reklamować zgodnie z ustawą - treść ustawy też w linku.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • patrycj.a.1234 16.03.11, 20:46
    Kurcze w sumie masz rację, przecież ja nic z nią nie zrobiłam, wyjęłam, włożyłam do pudełeczka i tyle, 700zł piechotą nie chodzi. Będę dochodzić swoich praw a nie chować głowę w piasek. Tylko jak pójdziemy już do dr i tam zamówimy soczewę to nie potzrebne mi będzie ich pozytywne rozpatrzenie reklamacji chociaż może warto to zrobić dla zasady?
  • mamakrzysia08 16.03.11, 20:56
    Musisz sama zdecydować.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • lolinka2 29.11.11, 20:01
    znając branżę od środka wiem, że nazwiska Hautz, Kaczmarek i Krawczyk to b. dobre adresy i lekarze, na których opinii można polegać śpiąc spokojnie.
    --
    Ad maiorem interpret(ation)is gloriam :)
  • laz1971 17.11.11, 22:40
    Ludzie, to co pani P wyrabia, to szok. Nie szanuje ludzi, wykorzystuje bezradność rodziców. Nie dajcie się!!! Ja się postawiłem jej raz i zapytałem się wprost, czy muszę płacić za wizytę (w sumie wymuszoną!!!) Obraza majestatu. Potem odmówiła mi zamówienia zgubionej soczewki. Poprosiłem o zwrot dokumentacji medycznej, miałem napisać do rzecznika, ale .... A dokumentacja medyczna - śmiech na sali - kartka A 4 z ręcznymi zapiskami - bazgroły...
    Trafiliśmy do Szymanka. Przemiła obsługa, wszystko na rękę dla rodzica!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka