Dodaj do ulubionych

Na jak długo zaklejacie oczko?

18.03.12, 20:47
Wiem, że temat był już wałkowany, ale na przełomie lat docierają wciąż nowe informacje, zmieniają się wyniki różnorodnych badań i zdania lekarzy na ten temat. Są trzy szkoły, ja trafiłam na każdą z nich - dwie godziny, pół dnia i cały dzień. Moje pytanie kieruję głównie do rodziców dzieci z zaćmą jednooczną lub PHPV. Chodzi mi mianowicie o długość zaklejania w ciągu pierwszych dwóch lat życia dziecka i informację który lekarz zalecił taką a nie inną taktykę.
Edytor zaawansowany
  • izi66 18.03.12, 21:53
    Hej,
    moja córcia (w maju kończy 2 latka) ma wprawdzie jaskrę wrodzoną, wada -7 i -9. W styczniu miała plastykę źrenicy oka lewego robioną przez prof. Prosta i od lutego zaczeliśmy zaklejać lepsze, prawe oczko. Prof. kazał Nam zacząć od pół godzinki dziennie, teraz zaklejamy na godzinkę i mamy dojść do 4 godzin dziennie w czerwcu.
  • patrycj.a.1234 18.03.12, 22:51
    Moja córeczka z PHPV, operowana w wieku 7,5 miesiąca w tej chwili ma 21 miesięcy i my zaklejamy oczko na minimum 6-7 godzin dziennie a jak sie uda to więcej, tzn. córka jakby miała zegarek na ręku przychodzi godzina 18 i nie daje rady dłużej wytrzymać z plasterkim. W styczniu minął rok jak jesteśmy po operacji i byliśmy na wizycie kontrolnej u profesora powiedzieliśmy, że zaklejamy na 6 godzin powiedział, że wystarczy, powiedzieliśmy również, że mamy problem z wypadającą soczewką po odklejeniu. Dlatego po odklejeniu plasterka wyjmujemy soczewkę, prof. powiedział, że możemy bo w tej chwili oko jest i tak słabe żeby ćwiczyć widzenie obuoczne. Nie wiem, czy moje podejście jest poprawne ale ja wychodzę z założenia, że ważniejszy jest ogólny rozwój dziecka niż sztywna rehabilitacja, ale jak się da to staram się coś wymyśleć jak moja córcia przychodzi i mówi "mama oczka nie chce" a za chwile "pan kazał", więc po woli zaczyna rozumieć, że poprostu tak musi być. Dodam tylko, że my mieliśmy bardzo duże problemy z dobraniem soczewki, odwiedziliśmy dr Prost (soczewka 1 dzień!!!!), dr Szymanka, mgr Ścibiora no i teraz dr Jaworski, więc myślę, że gdybyśmy zsumowali to ile czasu mała była rehabilitowana to może z pół roku. Dodam, że radzi sobie super z zaklejonym oczkiem, wszystko rozpoznaje, pokazuje obrazki w książeczce, przynosi przedmioty o które proszę, ale wszystko z bardzo bliska z daleka słabiej.

    A Ty na ile zaklejasz?
  • malysiun 19.03.12, 10:15
    my jesteśmy na początku drogi (phpv, rehabilitacja od 1 lutego ), najpierw dr Prost kazała nam zakrywać cały dzień bez 3 godzin, ale teraz byliśmy u dra Jaworskiego który stwierdził że syn ma tu cytat "takie plecy" że zaklejamy na cały dzień. Wczoraj było ciężko bo pierwszy raz po 5 dniach katarowych ;/ ale dzisiaj już jest lepiej, myślę że na początek ma to jakiś sens żeby oko dostało mocnego kopa. ale potem jak już jest dziecko starsze... no właśnie są różne szkoły...
  • ujutno 19.03.12, 11:39
    Teorii tyle ilu lekarzy. Szkoda.
    Jednak wydaje mi się, że nasza intuicja jest niezastąpiona. Niesamowite jest, to, że moja córka po phpv oka prawego uwierzcie mi widziała chorym okiem pierwszego dnia rehabilitacji. Obecnie po 2,5 miesiąca układam jej kulki zrobione z koca termicznego na tle zrobione z tego samego materiału. Uwierzcie mi nie ma najmniejszych problemów by je znaleźć. W tam przypadku zakrywanie oka na 90% czasu i zaniechanie ćwiczenia widzenia obuocznego jest bezsensu, prawda? Co nam po 100% widzeniu w chorym oku jest duże ryzyko nie wypracowania widzenia obuocznego. Z tym, że też mamy problem z utrzymaniem soczewki na oku po odklejeniu plastra. Nasz nowy optometrysta-kontaktolog pani Anna Murawska uważa, że to kwestia doboru soczewki. Teraz czkamy na nową. Zobaczymy jak to będzie.
    My zakrywamy ona od 9 do 17. Czyli to nie jest 90% czasu o jakim mówiła dr. Prost. Po doklejeniu staramy się, żeby oczka miały szansę popracować razem. Poza tym drugie, zdrowe oczko ma wadę i astygmatyzm. Ono też musi pracować by miało szansę na prawidłowy rozwój.
    Zalecenia lekarzy plus intuicja i obserwacja rozwoju oka. To chyba najważniejsze.
  • ujutno 19.03.12, 11:41
    Wybaczcie literówki i połknięte słowa. Dziecko na kolanie.
  • amelmis 19.03.12, 14:16
    ja zaklejam oczko jak długo się da w ciągu dnia w klinice w katowicach gdzie była operowana w czerwcu ur. powiedziano nan ze na minimum 6-8 godzin ale różnie to bywa bo jednego dnia nosi plasterek cały dzien i nie pamieta o nim w ogóle a drugiego zaraz po zaklejeniu odkleja.Itak w kółko różnie jest
  • mia80 20.03.12, 08:13
    My rehabilitujemy już 3 m-ce i dopiero kilka dni temu synek zaczął od czasu do czasu wodzić za zabawkami. Z początku zaklejałam oko maksymalnie długo, ale z czasem stwierdziłam, że ważniejsze jest dla mnie zdrowie psychiczxne mojego dziecka i jego rozwój, przyjęłam więc zasadę, że nalezy wypośrodkować i od tego czasu zaklejamy od 7-14 czasem 15 czyli 7, 8 godzin. Za to dużo wtedy ćwiczymy - oglądamy światełka, czarnobiałe zabawki. Synek znosi zaklejanie fatalnie i to wpłynęlo na moją decyzję.
  • paciaty 21.03.12, 09:38
    Wika po zaćmie jednego oka, od początku (zaczęłiśmy zaklejanie ok roczku)zalecenie by zaklejać po 5-6 godzin dziennie. Lubelska klinika.
    --
    Moje największe szczęście - Wiktoria-08.06.2007
    [img]http://www.suwaczki.com/tickers/f2w3rjjgyd15w4nz.png[/img]
  • mamakrzysia08 22.03.12, 09:33
    Witam,

    Syna miał późno wykrytą zaćmę - na początku 7 miesiąca życia, operację miał 1,5 miesiąca później w CZD.

    Na poczatku zaklejaliśmy cały dzień minus jedna godzina, czyli na prawie 12 godzin. Potem minus dwie itd. Na początku te zmiany były wprowadzane wolno, potem, jak zaczął współpracować i czytać tablice, szybciej, bo można było zweryfikować po miesiącu czy dwóch czy po krótszym zaklejaniu nie psuje się wynik chorego oka.

    W tej chwili (4 lata) zaklejamy na 7 godzin (z 14 godzin aktywności, więc w zasadzie połowę dnia) i pewnie niedługo (po kontroli za dwa miesiące) spróbujemy znowu skrócić o godzinę. Nie mogę się doczekać jak będziemy zaklejać po przedszkolu tylko, a nie do przedszkola.

    Zalecenia: dr Hautz

    Od dwóch lat jestesmy też pod opieką dr Kaczmarek (jesteśmy po dwóch operacjach zeza) i ona zgadza się z zaleceniami dr Hautza, więc jestem o tyle spokojniejsza, że dwóch lekarzy mówi to samo i nie mam dylematu do czyich zaleceń się stosować. Ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że są różne szkoły.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • kronopcio 22.03.12, 21:27
    Moj synek to troche specjalny przypadek- ma zacme jednostronna, czesciowa (mala kropeczka w centralnej czesci soczewki) nieoperowana. Wykryta w 4 miesiacu zycia, i wtedy zaczelismy zaklejac, teraz syn ma 3,5 roku. Przez 1 rok zaklejalismy zdrowe oczko na 1 godzine 6 dni w tygodniu, potem na 2 godziny 6 dni w tygodniu. Na ostatniej wizycie lekarz stwierdzil, ze chore oczko sie "uwstecznia" i dowalil 12 godzin 5 dni w tyg, juz po 6 tygodniach dlugiego plastrowania byla duza poprawa widzenia w chorym oku. Ogolnie nasz lekarz jest przeciwnikiem bardzo dlugiego plastrowania u dzieci ponizej 2 roku zycia, uwaza, ze to moze zaklocic rozwoj oka zdrowego.
  • izi66 02.04.12, 23:38
    Jestem świeżo po dzisiejszej wizycie u okulistki, która powiedziała, że odchodzi się od zaklejania oka na cały dzień, że wystarczą dwie godziny, co wy na to???ja teraz zaklejam na dwie, ale w czerwcu mamy dojść do czterech według zaleceń profesora
  • mia80 03.04.12, 10:55
    Ja też o tym słyszałam od mojej okulistki. Sugerują to najnowsze amerykańskie badania. Ale żeby niczego nie zaniedbać wybrałam opcję optymalną i wypośrodkowałam wszystkie metody - zaklejam więc na pół dnia. Oczko rośnie, zaczęło widzieć. Jedyne co mnie martwi to zezowanie chorego oczka. Mam nadzieję, że i z tym damy sobie radę.
  • onunka 03.04.12, 12:55
    5 lat temu zaczynaliśmy od zaklejania na cały dzień - 1 godz.(napewno z rok to trwało) później było to 6 godz. i w zasadzie nadal jest 5-6 godz. ale i więcej luzu bo np w weekedy młody ma wolne od plasterka,jak chory to też...Pierwszy rok przedszkola miał same luzy bo był ciągle chory ale nie odbiło sie to na jego widzeniu,badania wyszły jak najbardziej w porządku.Na 19-ego kwiatnia mamy umówioną wizyte u drJaworskiego,ciekawe co powie na temat oczu po zabiegu usunięcia zeza u młodego:D ja jestem bardzo zadowolona,czy z soczewką czy bez,czy z zaklejonym okiem czy nie-oczko jest prosto od 9mcy:)co nas ogromnie cieszy i mamy nadzieje że tak już pozostanie a poprawki nas ominą.
  • mamakrzysia08 04.04.12, 19:13
    Witam,

    Byliśmy wczoraj u dr Kaczmarek na kontroli pooperacyjnej i teraz mamy spróbować zaklejać oko tylko na 4 godziny i za dwa miesiące zobaczymy już u dr Hautza czy sie posypało czy nie. Jak nie, to znowu zmniejszymy, jak tak, to wracamy do większej ilości. Mam nadzieję, że się nie posypie. :-)

    Dwie ważne informacje dodatkowe: Krzysiek czyta równie dobrze i okiem po zaćmie, i drugim okiem z astygmatyzmem (na 0,8), praktycznie nie ma już zeza (kąt od +2 do -4). I po drugie pani dr mówiła mi wczoraj, że inne zalecenia są dla dzieci z ambylopią (leniwym okiem), a inne dla dzieci pozaćmowych. U tych pierwszych: krócej i można robić wolne, u tych drugich: dłużej i lepiej krócej codziennie niż dłużej w niektóre tylko dni, nawet jakby na przestrzeni tygodnia miało wyjść na to samo. Więc wygląda na to, że tu chodzi o więcej niż tylko szkoła [wstaw miejscowość w zalezności od lokalnego powiedzonka] i szkoła [jak wyżej]. :-)

    Obawiam się więć, że nie ma uniwersalnych zaleceń: zależy od stanu wyjściowego, kiedy była operacja, jak oko podjęło pracę, jaka jest różnica w widzeniu jednym i drugim okiem, i pewnie od wielu innych kwestii, o których nie mam pojęcia. Myślę też, że nie należy mieszać koncepcji dwóch czy więcej lekarzy: jak się ufa swojemu okuliście, to chyba lepiej się stosować na 100% niż mieszać teorie, zwłaszcza bez mówienia o tym lekarzowi, bo to może prowadzić do zmian w terapii zupełnie bez sensu, bo na podstawie fałszywych założeń co do postępowania rodzica.

    Lekarka prowadząca dzieci w przedszkolu Krzysia miała teraz trochę inne zalecenia ale staram się właśnie trzymać jednej metody żeby nie namieszać, chociaż lubię posłuchać co inni mają do powiedzenia żeby potem móc zadawać więcej pytań i męczyć nimi "swoich" lekarzy. :-) A poza tym najwyraźniej przyjęta metoda zdaje egzamin, przynajmniej u mojego dziecka, bo to pewnie też może być różnie. Medycyna, to nie nauka ścisła, niestety...

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • kronopcio 05.04.12, 22:34
    Mamo Krzysia zgadzam sie z Toba w zupelnosci, ze trzeba znalezc lekarza, ktoremu sie ufa i stosowac do jego zalecen. Terapia i czas zaklejania oczywiscie zalezy od wielu czynnikow i powinno to byc dobierane na biezaco dla konkretnych przypadkow.
    Jednak mam wrazenie, ze istotnym czynnikiem w tym doborze jest tez praktyka jaka stosuje dany lekarz. Przypuscmy, ze lekarz prowadzi badania nt. konkretnej metody leczenia, dajmy na to z uzyciem soczewek twardych i zaklejaniem 12 godzin dziennie oka zdrowego, i chce opublikowac wyniki tejze metody w czasopismie naukowym. Aby okreslic jej skutecznosc potrzebuje statystyki czyli odpowiedniej liczby przypadkow. Przypadkow zacmy wrodzonej nie jest az tak wiele, wiec trzeba lat, zeby zebrac wystarczajaca statystyke. I przez czas zbierania danych, lekarz moze byc bardziej skupiony na tej pracy badawczej niz na ulepszeniach/dopasowywaniu metod do konkretnych pacjentow. Mam nadzieje, ze jestem w wielkim bledzie i jednak pojedynczy pacjent jest zawsze wazniejszy niz badanie metody (czyt. kariera naukowa).
  • mamakrzysia08 16.06.12, 09:44
    Witam,

    Jesteśmy po kolejnej kontroli i niestety okazało się, że 4 godziny to dla Krzyśka za mało. :-( Do bliży czytał tablice bez zmian ale do dali o 2 linijki mniej czyli tak źle, jak na samym początku, gdy zaczął współpracować przy czytaniu tablic!!! Szybko się posypało - w dwa miesiące dwa lata postępu poszły w las. :-(

    Więc wracamy do 6 godzin zaklejania i skontrolujemy się za 4 miesiące. A już miałam nadzieję, że będziemy pomalutku żegnać się z tymi cholernymi plasterkami.

    Podpytywałam się też o wysiłek fizyczny, bo Krzyśka ciężko wymęczyć. Odpada wszystko z przewrotami i upadkami oraz wstrząsami, nawet jazda na rowerze w terenie. Może być tenis w goglach, badmington, narty w kasku, pływanie (bez skoków na główkę), zwykłe jeżdenie na rowrze, ścianka wspinaczkowa, rolki. Chyba zaczniemy myśleć o regularnym pływaniu po wakacjach. Czy ktoś ma jeszcze jakiś pomysł na zmęczenie 4-latka z kosmiczną kondycją? Na tenisa, badmingtona czy ściankę jest za wcześnie ze względu na koordynację ruchową, o rolkach muszę porozmawiać z naszym ortopedą, co on na to. Na razie wystąpiłam do TOPu o opinię o potrzebie rehabilitacji SI, powinno to pomóc na koordynację i równowagę.

    Pozdrawiam,

    mam Krzysia
  • malwina_tczew 04.04.12, 11:34
    bardzo proszę o kontakt.Moja siostra dowiedziała się właśnie, że jej miesięczny synek ma zaćme.Proszę o kontakt myslę, że Pani jest już doświadczona trochę w tych sprawach i mogłaby pani trochę ją pokierować- bo jest załamana. Bardzo dziękuję
  • tata_gabrysi 04.04.12, 12:08
    Witam,

    Zmagamy się z zaćmą obuoczną u naszej Córeczki od ponad dwóch miesięcy więc doświadczenie mamy krótkie natomiast dość świeże w sensie początku drogi tj. diagnozy, operacji, itd.

    chętnie podzielimy się swoim doświadczeniem i postaramy pomóc

    proszę o mail: tomek.sadowski@gmail.com
    nasz wątek: forum.gazeta.pl/forum/w,37296,132559087,132559087,Zacma_calkowita_przyczyny_i_powiazania.html

    Pozdrawiam,
    T.
  • lenka3103 04.04.12, 14:39
    Powiem szczerze, że martwi mnie ta rozbieżność lekarzy jesli chodzi o czas zaklejania oka. My zaklejamy od 1,5 roku. Jesteśmy pod opieką dr Jaworskiego jesli chodzi o soczewkę. Jeździmy też na kontrole do Warszawy do dr Krawczyk. U nas w Gdansku naszym okulistą jest dr Stodolska-Koberda. Każdy z nich mówi co innego. Więc my też staramy się wypośrodkować ten czas. Jednaknajbardziej trzymamy się dr Jaworskiego. Przez pierwszy rok restrykcyjnie trzymaliśmy się całego dnia, teraz zaklejamy na 6/8 godzin. Jak córcia ma zły dzień lub jest chora to krócej. Chętnie bym nie męczyła dziecka przez tyle godzin, ale skąd mieć pewność która teoria jest prawdziwa;-(((((
  • lenka3103 04.04.12, 14:43
    Malwina_tczew - ja mieszkam pod Gdańskiem, jeśli chcesz możesz dać siostrze mojego maila. Chętnie z nią porozmawiam, opowiem jak było u nas, a nawet jeśli będzie chciała to się z nią spotkam. Wiem jak mi było ciężo na początku...

    lenka3103@wp.pl

    Pozdrawiam!
  • mamakrzysia08 06.04.12, 20:26
    Ponieważ mam wrażenie, że praktyka zaklejania jest u nas dostosowywana do postępów, to jakoś nie mam wrażenia, że składam syna na ołtarzu nauki. Zwłaszcza, że dość często słyszę, że u większości dzieci w tym wieku to coś tam ale jako że syn dużo lepiej widzi niż przeciętna, to u nas ma być inaczej. Zresztą często słyszę, że mogę skrócić zaklejanie o pół godziny i się pojawić za 3 miesiące albo od razu o całą godzinę ale mam wtedy przyjść na kontrolę wtedy za 1,5 miesiąca. Więc to chyba nie jest praktyka pod tezę, lecz pod to, co się realnie dzieje.

    Pozdrawiam,

    mam Krzysia
  • kronopcio 13.04.12, 12:58
    mamakrzysia08 - wiesz, ja pisalam na podstawie moich osobistych doswiadczen. Mysmy konsultowali synka u 3 lekarzy, jeden odpadl w przedbiegach, a dwoch pozostalych mialo totalnie przeciwstawne opinie co do leczenia, do tego stopnia, ze jeden mowil operowac, a drugi nie operowac. Obaj mieli swoje metody leczenia i koniec. Wybralismy tego, ktory naszym zdaniem byl bardziej odpowiedni dla naszego niestandardowego przypadku :-)
  • mamakrzysia08 13.04.12, 19:38
    Myślę, że wiem o czym piszesz. My też byliśmy u kilku lekarzy: najpierw na Niekłańskiej, gdzie w ogóle okazało się, że jest problem ze wzrokiem, potem w CZD (nie pamiętam w tej chwili nazwiska), u profesora Prosta, dr Hautza, a po operacji jeszcze u dr Prost, lekarza w Tęczy, potem jeszcze dr Szymanka. Każdy miał inne pomysły najpierw na operację, a potem na rehabilitację. Postawiliśmy na intuicję, bo nic innego nam nie pozostało.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • mamakrzysia08 04.04.12, 19:19
    Witam,

    Przykro mi, że Twoja siotra dołącza do naszego grona ale mam nadzieję, że na tym forum znajdzie i dużo infromacji, i wsparcie duchowe. Wczesne wykrycie zaćmy oznacza wczesną operację i lepsze szanse na uzyskanie dobrego czy jak najlepszego w danej sytuacji widzenia. Polecam lekturę, a w razie czego proszę o pytania czy na forum, czy na maila (gazetowego).

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • mia80 04.04.12, 20:50
    I do mnie możesz pisać na maila gazetowego. U nas też była rozpacz i mnóstwo pytań "Dlaczego?". Było ciężko, ale oswoiliśmy się z sytuacją i uwierz... da się z tym żyć. Najważniejsze jest to, że nasze dzieci są zdrowe i dobrze się rozwijają. To forum i osoby, które tu zaglądają bardzo mi pomogły, dały mi mnóstwo wsparcia w chwilach zwątpienia. Szczególnie dziękuję z tego miejsca Sylwii, która cierpliwie odpowiadała na każde moje nawet najbardziej niemądre pytanie. Początki zawsze bywają trudne, to co dotknęło nasze dzieci to wielka niesprawiedliwość, ale naszczęście to "tylko" oko. Będąc w Warszawie napatrzyłam się na większe nieszczęścia, wcześniaki całkowicie niewidome i głuche. Każdego dnia dziękuję Bogu, że mój synek widzi na drugie oczko i jest zdrowy.
  • izi66 19.06.12, 16:08
    Hej, od lutego zaklejam mojej córci prawe oczko według wskazań prof. Prosta.Teraz na 4 godziny. W poniedziałek byłam u okulistki w ośrodku, do którego jeździmy na rehabilitację i powiedziała,że wydaje jej się,że Patka właśnie lepiej radzi sobie tym niezaklejanym oczkiem, więc albo zaklejać to drugie lewe, albo wcale. Dziś na godzinkę zakleiłam jej lewe i radziła sobie tak samo jak z zaklejonym prawym. W piątek będziemy u prof. to dopytam o to.
  • magdaimalgosia 03.07.12, 21:15
    U mojej córki wykryto zaćmę w 3 roku życia, obuoczna, przyczyna nieznana. W CZD kazano nam zaklejać oczo jedno a potem drugie po 4 godziny dziennie. Na turnusie rehabilitacyjnym w Laskach powiedziano mi że optymalne jest około 7 godzin, napewno nie cały dzień tak jak sugerował dr Hautz. Moja intuicja podpowiedziała mi, że te 7 godzin jest ok. Poprawa widzenia następowała bardzo szybko, później córka uczestniczyła w zajęciach ortoptycznych i teraz jest REWELACJA. Nie ma niedowidzenia, wada minimalna, widzi bardzo dobrze, powróciło widzenie obuoczne, zniknął zez. Przesłonkę nosi codziennie, jednego dnia jedno oczko drugiego dnia drugie po około 3 godziny, tak żeby podtrzymać efekty. Wszystkim rodzicom życzę dużo siły i wytrwałości a przede wszystkim kierujcie się swoją intuicją, mnie nie zawiodła. Córka ma 5 lat chodzi do normalnego przedszkola, korzysta ze wszystkiego jak inne dzieci, no może ylko nie ćwiczy ale w zamian chodzi na balet :)
  • iwona1804 12.07.12, 14:04
    Witam
    U mojej córki wykryto zaćmę na prawym oczku jak miała 3 m-ce. Na lewym oczku są 2 kropki, ale podobno nie przeszkadza jej to w normalnym widzeniu. Operację miała w CZD jak miała 5,5 miesiąca. Oczko kazano nam zakrywać na pół czasu czuwania małej - wychodzi nam tak mniej więcej 4-5 h dziennie. Mała kiepsko znosi zaklejanie oczka - najchętniej wtedy by spała a jeśli nie to domaga się brania na ręce. Nie ukrywam, że jest ciężko ale wiem , że robimy to dla jej zdrowia. Najlepsza jest radość małej, gdy odklejamy plaster - wtedy też dziecko odżywa. Niedługo czeka na dobór soczewek. Prawdopodobnie w Gdańsku u dr. Koberdy bo moja okulistka ją poleca. Proszę napiszcie mi jak to wszystko wygląda - ten cały dobór soczewek, zakładanie, ich koszt i późniejsze życie z nimi. Niedługo też wracam do pracy i tak się zastanawiam, czy posłać małą do żłobka, czy znaleźć opiekunkę. W domu z małą nie mogę zostać bo jakoś trzeba zarabiać na ten chleb. Jeśli miałyście podobne dylematy napiszcie
  • mia80 12.07.12, 23:01
    My najpierw też dobieralismy soczewki u dr Koberdy. Jest to bardzo miła i uczciwa lekarka. Zależy jej na dobru dziecka i wobec tego, że nie udało jej się dobrać nam dobrej soczewki - obydwie nie trzymały się oczka - stwierdziła, że mamy próbować w innym miejscu. Potem dobieraliśmy w Katowicach u dr Jaworskiego. I jemu się nie udało. Soczewka zdeptana, druga zgubiona na dworze, trzecia też się uszczerbiła. Wreszcie trafiliśmy do Wrocławia. I tam - choć dr Turska i pani Murawska obie rewelacyjne, pomocne i bardzo zaangażowane- nie udało się im póki co dobrać nam soczewki. Jedna się uszczerbiła, gdy synek się bawił wypadła, druga też wypada, teraz testujemy kolejną - jednak też nie trzyma się oczka tak jak należy. W ciągu 8 miesięcy rehabilitacji mieliśmy osiem soczewek - łatwo policzyć koszty. W końcu skapitulowałam i przeszlismy na okularki. Co prawda synuś patrzy przez nie tylko gdy ma zaklejone oczko, ale radzi sobie rewelacyjnie. Wydaje mi się nawet, że lepiej niż w soczewce. Dziś na przykład próbował zbierać okruchy od herbatnika z podłogi :-) Okularków nie ściąga i wygląda w nich naprawdę pociesznie. Na pocieszenie powiem, że samo wkładanie soczewki wychodziło mi rewelacyjnie od samego początku, ale co z tego... Zostaniemy raczej przy okularkach, bo rozwiązują wszystkie nasze problemy - finansowe, emocjonalne (wreszcie wychodzę spokojnie na spacer, nie patrzę wciąż pod nogi i nie grzebię co rusz mojemu dziecku w oku) no i z powrotem do pracy. Będę mogła w spokoju powierzyć mojego synka opiekunce. Niestety do żłobka integracyjnego nie przyjęto mi go z powodu okularów! To co pomyśleć, jeśli mieliby przyjąć dziecko z soczewką. Tragedia! Ale może u ciebie będzie inaczej. W końcu inne mamy całkiem dobrze sobie radzą i nie mają takich problemów z soczewkami. Widać to tylko mój synek to taki egzemplarz ;-)
  • iwona1804 13.07.12, 10:07
    A jak to jest z tymi soczewkami??? Bo mi powiedziano, że wymienia się je raz na miesiąc i to by mi pasowało. Czemu tak często wypadają?? Czy one są jakieś inne niż zwykłe soczewki kontaktowe?? I jeszcze jedno pytanie - jaki jest koszt takiej soczewki??? Bo już się zastanawiam, czy dam radę finansowo
  • mia80 13.07.12, 10:25
    Prawdopodobnie lekarz zaproponował wam soczewkę miękką, bo to ją wymienia się co miesiąc. Soczewki miękkie nie są aż takie drogie. Koszt trzech to chyba 50 zł. U nas miękka nie zdała egzaminu. Jest zbyt duża i bardzo trudno się ją zakłada. Mi się to nie udało. Przy twardych nie miałam kłopotu z zakładaniem.
    Zwykle lekarze zalecają soczewki twarde, bo po pierwsze łatwiej się je aplikuje, a po drugie nie znajdziesz soczewki miekkiej powyżej 20 dioptrii, a nasze dzieci mają duże wady i powyżej 20 dioptrii niestety. Twarde soczewki wypadają i już, bo ciężko jest je dobrać i gorzej trzymają się oka niż soczewki miękkie. Soczewka twarda co prawda starcza na rok, ale jako że oczko rośnie i zmniejsza się wada trzeba ją wymieniać co 3-4 miesiące. Koszt takiej soczewki to istane ździerstwo i żerowanie na naszych dzieciach. W W-wie około 1000 zł, Katowice - 750 zł, Gdańsk - 600-400 zł, Wrocław - 400 zł. Mi najtaniej udało się znaleźć u optyka - 350 zł. Ale pomiary i tak trzeba wykonać w jednym z wymienionych miejsc, a i tak nie wszyscy dają parametry soczewki.
  • mamakrzysia08 13.07.12, 14:55
    Witam,

    Z częstotliwością wymiany ze względu na zmiany parametrów oka bywa różnie. Nigdy nie musieliśmy wymieniać częściej niż co 6 - 9 miesięcy, teraz wymieniamy co rok. Powyżej drugiego roku życia oko już tak szybko nie rośnie (przynajmniej u nas), a zmiana wartości to sprawa wielce indywidualna. U nas zmienia się to baaardzo powoli, przez lata nosimy tę samą wartość. Kiedyś się tym martwiłam: inne dzieci zjeżdżały po 2 - 4 dioptrie w rok, a my nic. Ale tak naprawdę liczy się jak dziecko widzi w soczewce, a czy nosi soczewkę 14 D czy 20 D, to kwestia w zasadzie wtórna. Poza tym, jak oko rośnie, to zmienia się jego krzywizna i to (odległość soczewki od oka) też ma wpływ na wartość. Tłumaczył mi to kiedyś dr Szymanek ale obawiam się, że nie potrafię powtórzyć jego wywodu. Konkluzja była taka, że 19,5D przy nowej (bardziej płaskiej) krzywiźnie było równoznaczne z 18,5 D przy poprzedniej.

    Pozdrawiam,

    mama Krzysia
  • socz1234 15.07.12, 14:08
    www.apteka-internetowa.biz/index.php?showtopic=26816
  • iwona1804 17.08.12, 09:03
    Witam
    Wczoraj byliśmy w Gdańsku na doborze soczewki dla małej. Będziemy ją mieli w ciągu tygodnia. Na wizycie doktor powiedziała, że zgodnie z nowymi wynikami badań amerykańskich wystarczy zasłaniać oczko na 2 do 3 godzin dziennie. Dłuższe zasłanianie nie ma sensu bo chore oczko tylko przez max 3 godziny pracuje. Do tej pory zaklejaliśmy mimo płaczu na 4-5 godzin dziennie. Dodatkowo pani doktor powiedziała, że okularki powinny być na nosie do czasu założenia soczewki tylko i wyłącznie wtedy, gdy oczko jest zaklejone - pozostały czas ma chodzić bez okularków, żeby "mózg nie wariował" (mała ma szkiełko +19). Zaczynam się w tym wszystkim gubić. Jak u was to wyglądało. Czy też zaklejacie oczko na góra 3 godziny? Czy nie mając jeszcze soczewki wasze dzieciaczki chodziły bez okularków gdy nie było plastra na oczku???
  • rena_ta_s 17.08.12, 11:59
    witaj,
    nasz młody nie nosił okularków ale w chwilach dużego soczewkowego kryzysu bardzo się tym interesowaliśmy.
    Z informacji jakie otrzymaliśmy dziecko "jednooczne" po zdjęciu plasterka ze zdrowego oka nie może mieć okularów na nosie ponieważ nie ma możliwości aby częściowo zdrowym okiem nie patrzeć przez grubą soczewkę z chorego oka (nakładają się pola widzenia). Oko zdrowe może więc stracić na swojej ostrości. To jest główna przewaga soczewki nad okularami w przypadku wad jednoocznych.
    Co do zaklejania u nas wychodzi po 5 latach około 50% czasu i nigdy żaden lekarz nie sugerował mniej.
  • iwona1804 17.08.12, 12:08
    Troszkę mnie uspokoiłaś z tymi okularkami - teraz nie będziemy jej zakładać gdy nie będzie miała zaklejonego oczka. Jednakże jeszcze nie za bardzo wiem czy zaklejać oczko tak jak to robiłam do tej pory na te 4-5 godzin, czy jednak tylko na 3. Nie chciałabym przedobrzyć ani zaszkodzić małej. Mam jeszcze pytanie - w jaki sposób zakładacie soczewki swoim maluchom - ja dopiero będę się uczyć więc przydałyby się jakieś dobre rady, bo wiem, że bez moich nerwów i płaczu małej to się raczej nie obędzie
  • rena_ta_s 17.08.12, 13:03
    Co do soczewek nie ma złotej rady. Na forum jest pełno frustracji rodziców z tego powodu, niejeden odcinek tego horroru napisany przeze mnie;)
    W naszym przypadku musieliśmy porostu dorosnąć i ja i dziecko. Zajęło nam to 4 lata;(

    Wiem że wiele osób sceptycznie podchodzi do długiego zasłaniania, bojąc się o zdrowe oko. Ciężko mi jednak jakoś uwierzyć w argument o którym pisałaś "że chore oko pracuje i tak tylko 3 godziny"... bo po tym to niby co? wyłączone? Niemożliwe bo mój syn ma zasłaniane do przedszkola na 9 godzin i sobie super radzi...w zamian za to w weekendy mu bardziej popuszczamy;)
    Po 5 latach i ciągłych kontrolach lekarskich mogę opierać się na własnym doświadczeniu. A fakty są takie że w okresach gubienia soczewki, kryzysów zasłaniania następowało widoczne pogorszenie pracy chorego oka oraz to że po 5 latach zasłaniania (początek 90% dnia, stopniowo mniej, teraz średnia dla tygodnia to 50%) zdrowe oko na tym zupełnie nie straciło.

    Myślę że może i faktycznie te 2-3 godziny dziennie są wystarczające jeśli korygujemy wadę czy walczymy z zezem ale jeśli startuje się z "zupełnych ciemności" lub walczymy z małooczem o każdy milimetr wielkości oka to trzeba pracować nim jak najwięcej.
    W pewnym wieku dziecka, tak jak w przypadku mojego przedszkolaka można już postawić też na jakość patrzenia a nie na ilość godzin. Jeśli mały zaklejony ogląda z uwagą tv, wykonuje ćwiczenia na kompie zalecone przez rehabilitanta wzroku, koloruje, rysuje po śladzie to też mu zdejmuję plasterek szybciej niż w przypadku "leniwego" dla oczka dnia.
    Ale to oczywiście moje spostrzeżenia i decyzje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.