Dodaj do ulubionych

Niedowidzenie - ku pokrzepieniu

16.11.19, 21:30
2,5 roku temu zdiagnozowano u mojego 5 letniego dziecka głębokie niedowidzenie oka lewego spowodowane różnowzrocznością ( ponad 5 dioptrii różnicy pomiędzy okiem lewym a prawym). Syn niedowidzącym okiem, już po założeniu korekcji, odczytywał jedynie pierwszy rząd na tablicy okulistycznej, bez korekcji widział jedynie z bliskiej odległości. Pierwszy okulista, do którego trafiliśmy nie dawał nam większych szans na odzyskanie widzenia w oku z uwagi na wiek dziecka, dużą różnowzroczność i stopień niedowidzenia. Na szczęście, trafiliśmy do wspaniałej ortoptystki, która dała nam nadzieję, nie ukrywając jednak, że leczenie będzie długie i kosztowne. Dzięki niej trafiliśmy też do okulisty mającego doświadczenie w leczeniu niedowidzenia. Przez pierwszy rok syn miał zaklejane zdrowe oko na cały dzień ( 10 - 12 godzin) do tego trzy razy w tygodniu jeździliśmy na ćwiczenia pleoptyczne. W międzyczasie przeszliśmy z korekcji okularowej na soczewki, które dają lepsze efekty terapeutyczne w przypadku mojego syna.
W drugim roku leczenia, czas zaklejania oka zmniejszyliśmy do 6 godzin dziennie i kontynuowaliśmy ćwiczenia w gabinecie ortoptycznym (dwa razy w tygodniu). Poprawa widzenia następowała stopniowo, w pierwszych miesiącach szybciej, później dużo wolniej. Nie ukrywam, że mieliśmy chwile zwątpienia, szczególnie w drugim roku leczenia, gdy były okresy, że przez dłuższy czas widzenie w lewym oku było na tym samym poziomie (ok. 80 %), a po miesięcznej przerwie od ćwiczeń spadło do 60 %. Na szczęście po kilku tygodniach ćwiczeń widzenie wróciło do poprzedniego poziomu. Po dwóch latach leczenia syn odzyskał widzenie w oku, odczytuje już wszystkie rzędy na tablicy, choć czasem ma problem z odczytaniem liter z ostatniego 10 rzędu z prawej strony. Obecnie zaklejamy oko na 3-4 godziny dziennie i w dalszym ciągu, raz w tygodniu, jeździmy na ćwiczenia by utrwalić osiągnięte efekty i widzenie obuoczne. Syn chodzi teraz do 1 klasy, świetnie radzi sobie z czytaniem i pisaniem. Te 2,5 roku było dla nas ogromnym wysiłkiem. Głównie finansowym, gdyż do kosztu ćwiczeń dochodził też koszt dojazdu do gabinetu (ponad 100 km), ale też organizacyjnym,bo oboje z mężem pracujemy i mamy jeszcze 2 starszych dzieci, nie mamy przy tym możliwości skorzystania z pomocy babć czy innych osób. Po naszych przejściach, obecne ćwiczenia raz w tygodniu nie są dla nas żadnym problemem. Napisałam ten post z myślą o innych rodzicach borykających się z problemem niedowidzenia u dziecka. Sama, po diagnozie i słowach okulisty, że są małe szanse na przywrócenie widzenia w oku, przeglądałam to forum szukając historii o takich trudnych przypadkach jak nasz i szczęśliwych zakończeniach. W czasie leczenia poznałam też inne, nawet dorosłe osoby z niedowidzeniem, u których po odpowiednio dobranym sposobie leczenia, nastąpiła znaczna poprawa widzenia lub całkowite wyleczenie. Nie wierzcie więc okulistom, którzy mówią że na leczenie niedowidzenia jest za późno. Przy odpowiednim leczeniu, indywidualnym podejściu do pacjenta jest ogromna szansa na odzyskanie widzenia obuocznego.
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka