Dodaj do ulubionych

terapia wzroku

    • ada16 Re: terapia wzroku 03.04.06, 08:33
      Poleciła panią Anię K z Harcerskiej?
      Ćwiczenia to właściwie zabawa z obserwacją , w zależności od stanu dziecka.
      Bardziej do podpatrzenia i powtarzania w domu, niż osiagnięcia wyników po
      rzadkich spotkaniach z terapeutą.
      Ja dużo ćwiczyłam sama, robiłam zabawki podpatrzone u. p. Ani.
      Poczytaj sobie o Tęczy , trochę tam jest jak ćwiczyć.
    • magracka Re: terapia wzroku 03.04.06, 21:30
      I ja też bardzo proszę i z góry dziekuję.
      Mam kilka plyt z kilipartami, na jednej sa chyba cienie, bialo czarne może też
      się przydadzą?
      pozdrawiam
      --
      Mariola mama Gracjanka ur. 05.05.2003, niedosłuch 45 db aparaty otikon atlas
      bte, retinopatia V, IV stopnia i Dominiki 9 lat.
    • kajka68 Re: terapia wzroku 04.04.06, 09:39
      wysłałam...ale nie wiem czy poszło jakoś nie mam zaufania do tej poczty jakby
      nie doszło to napiszcie do mnie na onetową przeslę Wam stamtad...kajka68@vp.pl
      --
      Aniołek Sara...06.03.90
      Kajetan...14 lat
      Kaja... 2 latka
            • kajka68 Re: dla nas też- prosimy 04.04.06, 19:00
              Renita ja to właczam jako slajdy i leci sobie a tuska siedzi przed kompem i
              ogląda...jesli tylko znudzi jej się lub bolą ją oczka odchodzi...nie
              zmuszam..staram się włączać tak dwa trzy razy dziennie.nie wiem jak to powinno
              byc...wymyśliłam sobie taki sposób i tak robię...dziewczyny-jeśli któraś
              słyszała o czymś takim to moze poradzcie nam...bo sama robię to w ciemno
              --
              Aniołek Sara...06.03.90
              Kajetan...14 lat
              Kaja... 2 latka
              • beataklaudia Re: dla nas też- prosimy 06.04.06, 10:43
                ja wydrukowałam na porządnym papierze fotograficznym w bardzo dobrej jakości ,
                aby nie starcić tego efektu kontrastów co na monitorze i pokazuję Klaudii z
                pewnej odległości, przesuwam rysunek powoli od prawej do lewej i odwrotnie,
                góra - dół, co jakiś czas zatrzymująć i pilnując aby mała podążała wzrokiem za
                kartką i zatrzymywała wzrok jak ja zatrzymuję przesuwanie rysunku. Tak
                ćwiczyłam kiedys z rysunkami czarno-białymi, więc wydaje mi się, że i z tymi
                tak można..
                Pozdrawiam,
                --
                Nasz skarb - Klaudusia
    • wichura9 Re: terapia wzroku 24.04.06, 22:37
      Studiuję obecnie rehabilitację wzroku - to moje drugie studia w tym kierunku.
      Dzisiaj przypadkowo natknęłam się na to forum, fajnie, że rodzice mogą się
      tutaj wzajemnie wspierać. Piszę, bo jestem z Gdańska i chciałabym pomóc.
      Mam wrażenie, że trójmiasto ma pecha - z jednej strony dzieci słabo widzących
      nie jest tu zbyt wiele, dzięki czemu giną w tłumie w ośrodkach zajmujących się
      rehabilitacją, przedszkolach i szkołach; z drugiej strony rodzice są na tyle
      świadomi problemów swoich dzieci, że szukają pomocy po całej Polsce. Kółko się
      zamyka i w ten sposób oferta pomocy tu na miejscu jest bardzo niewielka.
      Rehabilitacja wzroku istotnie wygląda jak taka zabawa z wykorzystaniem wzroku -
      ale część dzieci widzi na tyle źle, że bez pomocy z zewnątrz w ogóle nie
      potrafią zinterpretować tego co widzą i po prostu pomijają ten kanał
      informacyjny. A wzrok nie tyko dostarcza motywacji do rozwoju (sięgania po
      przedmioty, poruszania się itd.) ale koordynuje informacje z innych zmysłów.
      Chodzi więc o to, żeby tak bawić się z dzieckiem, żeby coraz lepiej rozumiało
      świat, który je otacza, a jeżeli tylko wzrok może mu w tym pomóc, to super.
        • wichura9 Re: terapia wzroku 25.04.06, 09:40
          Synek jest cudny - obejrzałam zdjęcia. Trochę mało o nim wiem - przejrzałam co
          napisałaś wcześniej i co pisałaś o wizycie u Pani Ani (znam, jestem w kontakcie
          jak tylko mogę to u niej praktykuję). Ma 19 miesięcy? i ze zdjęć wynika, że
          jego głównym problemem jest zez, czyli mała kontrola motoryki gałek ocznych.
          Czyli może tak być, że jak próbuje się czemuś lepiej przyjrzeć, to oczko nagle
          mu ucieka, obraz się rozmazuje, albo robi się podwójny i synek traci wątek, że
          tak powiem. Napisałabyś coś więcej o diagnozie medycznej i o tym jak Kubuś
          sobie radzi w zabawie, z jedzeniem itd? Z czym Twoim zdaniem ma najwięcej
          problemów, bo wygląda,że radzi sobie wzrokowo doskonale. W każdym razie
          doskonale radzi sobie z orientacją w przestrzeni (na podstawie zdjęć), czy
          widzi zabawki przed sobą na dywanie i sięga po nie celnie, bez problemów?
          Ćwiczenia, które polecała Pani Ania mają mu pomóc w lepszym posługiwaniu się
          wzrokiem - skupieniu wzroku na wybranym przedmiocie przez jakiś czas,
          przeniesieniu spojrzenia z jednego przedmiotu na drugi (potrzebne w rozwoju
          poznawczym - dzieci porównują ze sobą różne przedmioty zbierając wiedzę o
          nich), przyglądaniu się przedmiotom z bliska (zbieżność, czyli utrzymanie
          spojrzenia na przedmiocie, który przybliża do siebie, żeby go dokładnie
          obejrzeć - chyba najtrudniejsze przy zezie). Sama lepiej będziesz wiedziała,
          czy synek woli zabawki czarno-białe czy w wyrazistych kolorach ale przeważnie
          czarno-białe (czyli o najmocniejszym kontraście) wybierają dzieci bardzo
          malutkie i z bardzo obniżoną ostrością wzroku (a ja nie wiem jakie okularki ma
          Kubuś przepisane). Bawcie się autkami siedząc na podłodze, zachęcaj żeby
          zwracał uwagę na szczegóły (zderzak w innym kolorze, koła, no nie wiem -
          kierownica w środku jeżeli jest w stanie ją zobaczyć?), a potem spróbuj
          podsunąć mu drugi samochodzik i zachęć żeby przeniósł na niego spojrzenie.
          Porównujcie kolory, szcegóły itd. Możesz zachęcać go, żeby bawił się
          odkręcaniem i zakręcaniem słoiczków po kremach, kolorowych zamykanych
          pojemników, żeby wkładał do nich drobne przedmioty - kolorowe kamyczki z ikei
          do jasnego pojemnika (wcześniej może pozbierać je z dywanu) czy fasola do
          jakiegoś ciemniejszego. Jeżeli lubi zdjęcia, a macie aparat cyfrowy możesz
          fotografować znane mu osoby, zabawki, przedmioty na kontrastowym tle (ale jeden
          przedmiot na każdym zdjęciu) i zachęcać, żeby mówił co to (znowu nie wiem jak
          Twój synek radzi sobie z mową) lub szukał przedmiotu, który jest na zdjęciu. Uf
          chyba wystarczy, nie wiem czy trafiłam z zabawami bo trochę w ciemno. Gorąco
          pozdrawiam, życzę powodzenia, ale przecież widać, że będzie dobrze prawda?
          Agata
          • tabaluga0 Re: terapia wzroku 25.04.06, 22:18
            dziekuje za odpowiedz
            Szymek urodzil sie w 25 tc, waga 750g, mial robione 3 lasery, miał nie widziec
            wcale ale sie udalo(jak na razie). Teraz ma wade -9(okularki ma -4),
            zmniejszone pole widzenia, zez. Siatkowka delikatnie przylega, trzeba bardzo
            uwazac, ale to nie mozliwe przy jego temperamencie:)
            Zaklejalismy oczka na zmiane przez pol roku, teraz jest wiekszy wiec odkleja
            sobie, zdejmuje okularki.I to najwiekszy problem. Poza tym swienie sobie radzi
            w przestrzeni. Rzuca mała pilke i biegnie po nia, podnosi itd. Nie umie wybrac
            zabwki sposrod wielu w koszu. Ale przyniesie np samochod czy ksiazeczke z kilku
            polozonych na dywanie. Lubi swiatełka, lampa to jego ulubiona rzecz i słowo
            (apa). W ksiazeczce dla maluchow, gdzie na jednej stronie jest jeden pojazd
            uwaznie przyglada sie szczegolom, o ktorych mu opowiadam np kólka, drzwi itd.
            Nie lubi pluszakow, ale to chyba nie wina wzroku tylko nadwrazliwosci
            dotykowej.Ma za to bardzo dobry słuch.
            Jak napisalam w innym poscie bylismy dzis u okulisty, badanie nam nie wyszlo bo
            Szymek zwymiotował nie wiem dlaczego. nastepny termin we wrzesniu, troche
            długo.Chcialabym wiedziec czy pogorszylo mu sie, dlaczego zdejmuje okularki,
            moze potrzebuje juz silniejszych.Teraz chcialabym isc prywatnie do innego
            lekarza, rowniez po to zeby ktos inny zbadał małego, dla kontroli.Moze polecisz
            kogos?
            Kasia

            foto.onet.pl/albumy/album.html?id=49914&q=tabaluga01&k=3
    • wichura9 Re: terapia wzroku 26.04.06, 10:06
      Jeżeli chodzi o okulistę to mogę popytać, bo nie znam niestety prywatnych
      gabinetów.
      Mogę spróbować rozjaśnić nieco kwestię okularków u dzieci, chociaż jak
      napisałam wcześniej wciąż się jeszcze douczam, więc może nie wyjść jasno.Dzieci
      nie lubią plasterków i nic dziwnego, bo one działają tak, że zmuszją odsłonięte
      oko do większego wysiłku. Synek nauczył się radzić sobie jakoś z tym widzeniem,
      które ma, a tu zaklejają oko i znowu chwilowo widzi gorzej. Ale oko bez
      plasterka zmuszone do większego wysiłku ma okulistycznie szansę na poprawę,
      dlatego się to robi. Jeżeli chodzi o moc okularów, to też dobiera się je w taki
      sposób, żeby ułatwić dziecku funkcjonowanie, a nie wykonać całą pracę za oko.
      Ale tutaj rzeczywiście niezbędny jest okulista, żeby powiedzieć coś dokładnie
      na temat Szymka (bardzo przepraszam za pomyłkę w imieniu poprzednio).
      Ze zdjęć nie wpadłabym na to, że Szymek ma ograniczone pole (rowerek, pralka -
      nie wygląda na to, żeby się bał, że zrobi sobie krzywdę, czy na coś wpadnie).
      Nie dziwię się mu, że uwielbia lampę, bo widzi ją najwyraźniej. Pewnie jest to
      rzecz, której jest absolutnie pewien, reszta jest mniej wyraźna. Ciekawe jak
      wygląda dywan, na którym się bawi - jest gładki czy wzorzysty? Kolorowa zabawka
      na jednolitym tle zawsze jest lepiej widoczna. W koszu z zabawkami pewnie widzi
      tylko mieszaninę kolorów - jest coś takiego jak bałagan wzrokowy - jak ktoś
      widzi niewyraźnie i ma dużo przedmiotów zgrupowanych obok siebie, to jest to
      dla niego olbrzymia trudność. Dla Szymka byłoby idealnie, gdyby jego ulubione
      zabawki mogły stać na niskiej półce tak, żeby sam mógł je odkładać i znajdować.
      Nie muszą stać stale w tym samym miejscu, wtedy tak zupełnie niechcący synek
      byłby zmuszony do przyjrzenia się zabawce, którą bierze do ręki, żeby
      sprawdzić, czy to ta, której szuka. Dobrą zabawą dla niego jest też zabawa w
      chowanego, w której to on szuka - schować (czyli stanąć nieruchomo w miejscu
      gdzie jest trochę gorzej widoczny, np daleko lub na tle zbliżonym do koloru
      ubrania) może się np tata, wskazówki gdzie szukać daje mama. Tata odzywa się
      tylko wtedy, gdy Szymek nie może sobie poradzić z zadaniem, bo sukces jest
      najważniejszy. Fasolki, czy drobne kamyczki o których pisałam poprzednio przy
      wadzie -9 mogą być za trudne. Cieszę się, że mogę pomóc, życzę powodzenia,
      jeżeli dowiem się czegoś o okuliście dam znać Agata
      • ada16 Re: terapia wzroku 27.04.06, 09:47
        Moj Kuba miał okulary w I roku życia - i nosił obecnie nie chce, w czercu
        jedziemy do Teczy - do dr. Krawczyk i może wtedy będa nowe okularki. Nam
        lekarka tu powiedziała, że jak nie chce- to nie zmuszać.
                • ada16 Re: terapia wzroku 27.04.06, 12:20
                  ALe u nas wada nie była dokładnie określona - raz mały dostał +3 na oba oka a
                  jak nie chcial nosić to dostał -3 na oba oka, więc nawet nie wiem, do ktorych
                  zmuszać
                  • wichura9 Re: terapia wzroku 27.04.06, 20:04
                    Właśnie całkiem przypadkowo natknęłam się w pewnym programie na rady, jak
                    wychowawczo zachęcać dziecko do noszenia okularów. Przytaczam jak leci:
                    sprawdzić czy okulary są wygodne - nie ocierają noska czy za uszami, nie są za
                    luźne,
                    aktywne dzieci mogą przeciwstawiać się noszeniu okularów, mogą nie rozumieć, że
                    są im potrzebne ponieważ wykonują mało czynności do których potrzebne jest
                    ostre widzenie - trzeba pamiętać, że minusy ułatwiają patrzenie w dal i
                    zakładać je do aktywności tego wymagających, a plusy odwrotnie do patrzenia na
                    różne rzeczy z bliska. Dodatkowo im większa liczba, tym słabszy wzrok, grubsze
                    szkła, a im grubsze szkła tym większe zniekształcenia na obwodzie i pewien
                    dyskomfort przy patrzeniu (tak, żeby rozumieć protesty dziecka w takiej
                    sytuacji),
                    Radzą więc żeby początkowo zakładać okulary tylko na kilka minut dziennie,
                    wtedy gdy dziecko wykonuje zadanie wymagające dobrego wzroku, a jego uwaga
                    powinna być zwrócona na aktywność a nie na okulary,
                    nagradzać i chwalić za każdym razem gdy dziecko przez jakiś czas będzie nosiło
                    okulary,
                    jeżeli to u góry zadziała powoli zwiększać częstotliwość i długość czasu, kiedy
                    dziecko nosi okulary w ciągu dnia, sugerują, żeby nie demonstrować swojej
                    władzy w sytuacji gdy się chce aby dziecko założyło okulary, bo to może
                    pogorszyć sprawę,
                    jeżeli istnieje przypuszczenie, że recepta jest błędna skonsultować z innym
                    lekarzem,
                    jeżeli wszystko zawiedzie można wstrzymać się na kilka tygodni lub miesięcy od
                    prób, a potem spróbować ponownie.
                    W sumie nic odkrywczego, ale może pomóc. Myślę, że jak mama i tata sami będą
                    demonstrowali swoje przywiązanie do okularów (choćby przeciwsłonecznych) to to
                    również mogłoby podnieść atrakcyjność okularów malucha. Pozdrawiam Agata
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka