czerniak na watrobie

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ostatnio natknelam sie na artykul opisujacy dokladnie przypadek mojego taty, czyli przerzut czerniaka z galki ocznej do watroby. Opisywali dokladnie konkrente przypadki. Nie chce sie tu zabardzo rozpisywac, ale opisali objawy i przebieg choroby , nic z tych rzeczy nie dotyczy mojego ojca. Podali tez przezwyalnosc pacjentow z takim przerzutem i az wlos mi sie na glowie zjerzyl. Przezywalnosc ta wynosi o 2 miesiecy i nigdy nie przekracza 11 miesiecy. No i mam takie watpliwosci bo moj ojciec od rozpoznania choroby zyje juz prawie 11 miesciey. Oprocz tego rak nie rozwija sie. Zmiany wykryte w grudniu ubieglego roku nie powiekszyly sie do teraz. Normalnie funkcjonuje zadnych boli, oslabienia po prostu jakby zupelnie nigdy nic. Wiec nie zapowiada sie na to zeby za miesiac mogl umrzec. Wiec juz nie wiem czy po prostu ten artykul to jakies bzdury..... Czy ktos sie oreientuje ile z taka choroba mozna pozyc? czy ktos jest w temacie?
    • 17.09.09, 19:38 Odpowiedz
      moja mamcia zmarła na czerniaka żyła 2,5 roku rokowania były jeszcze gorsze clark IV breslow 3mm
      długo było dobrze choć pojawiał się tu i tam głównie w węzłach chłonnch
      czerniak tak na maksa zaatakował miesiąc przed śmiercią
      znam przypadek kobiety która żyła z bardzo zaawansowanym czerniakiem 17 lat!! i po tych 17 latach w miesiąc ją zabił
      jedno jest pewne jest niesamowicie nie przewidywalny
      i potrafi dać na długo spokój ale jak zaatakuje to bardzo szybko się rozsiewa
      straszne to ale prawdziwe
      niewiem jak jest z czerniakiem oka gdzieś słyszałam że nie jest on tak agresywny, ale niewiem czy to prawda
      pozdrawiam
      monika
      • 18.09.09, 06:58 Odpowiedz
        No nam lekarze wlasnie tak powiedzieli. Ze ten z oka nie jest taki agresywny.Ale masz racje. On jest nieprzewidywalny i chyba ciezko okreslic kto ile pozyje.... oby jak najdluzej !
      • 18.09.09, 13:53 Odpowiedz
        witaj
        moja mama od wykrycia czrniaka zyła 14 miesięcy.
        czuła sie bardzo dobrze,aż zrobił zosiew na jelita
        cienkie,wątrobę ,nerki.ten stan zaczęł sie w czerwcu a mama zmarła
        26 listopada.W sierpniu zrobiono mamie operacje na jelita i po
        operacji szybko wracala do siebie nawet wbrew temu co mówili lekarze
        miałam nadzieję,że wszystko bedzie dobrze.
        Ale ON szybko odżył- wrzesień-leżała w łózku,siadała do posiłków do
        stołu-pażdziernik juz tylko lezała-wyprowadzalam ją do łazienki-
        listopad -pampersy i tylko sen,malo jedzenia.
        ostatnich 2 dni nie chcę opisywać.
        Uważam ,że czerniak -pisałam juz o tym bo takie jest moje zdanie to
        choroba jesli jest powyżej III stopnia clarka -ona nie daje szans na
        zycie.
        czekam tu na forum i czytam i mam nadziję ,że będzie taki
        przypadek ,że ktoś zwalczy tęgo szatańskiego raka i moje zdanie
        legnie.
        pozdrawiam
        • 18.09.09, 17:52 Odpowiedz
          Czerniak oka ma całkowicie inne rokowania niż czerniak skóry. Po pierwsze w czerniaku oka nie określa się stopnia Breslow ani Clark a po drugie rak skóry jest najcięższym nowotworem jaki istnieje. Jeśli chodzi o przeżywalność przy przerzutach z gałki ocznej na wątrobe , rzeczywiście prawdopodobieństwo rocznego przezycia jest bardzo niskie ( wg.badań przeprowadzonych w 2008r . w klinice okulistycznej w Poznaniu). Tak więc sądze , że w tym momencie należy się cieszyć. U mojego taty od czasu wykrycia zmian na wątrobie mija 9 miesiąc i po usunięciu ich za pomocą termoablacji póki co jest cisza. Teraz wszyscy lekarze mówią, że prawdopodobnie to jednak nie były przezuty. Nie wiadomo, tego niestety nie wie nikt. Fakt jest taki , że trzeba być czujnym bez względu na to czy jest się zdrowym czy chorym.
          • 15.08.10, 22:06 Odpowiedz
            Witajcie,
            Musze sie z wami koniecznie podzielic informacja nt nowej metody leczenia
            przerzutów do watroby w czerniaku oka.
            Moja tata ma je niestety od kwietnia, probowaliśmy juz wielu metod, łacznie ze
            zdobyciem ipilimumabu, jednak przypadkiem dowiedzielislimy sie o SIRT=
            Mikroskopijne kuleczki zawierające izotop itru, metoda z Australii. Wklejam
            tutaj artykuł o tym , moze ktos skorzysta!! Nie sposoib prawie znalezc info o
            tym w necie, a w szpitalu w Warszawie MSWiA metoda jest stosowana od roku!!!!
            Moze ktos skorzysta!
            www.faktymedyczne.pl/aktualnosci ... 76333.html
            Piszcie w razie pytan.
            • 17.08.10, 18:21 Odpowiedz
              Hej, dziekujemy za informacje, czy mozesz wkleic caly link, bo troche
              do dkrocilo i nie jestesm w stanie otworzyc? Dzieki i duzo zdrowia!

              Snopy
            • 17.08.10, 21:27 Odpowiedz
              Witam
              u mojej Mamy4 lata temu rozpoznano czerniaka siatkówki oka. Przeszła
              brachyterapię. DO marca tego roku był "spokój". W marcu na wątrobie
              wyszło 5 małych ognisk prerzutowych. Na tomografii miesiąc później
              było ich już kilkanaście, na każdym płacie, nieoperacyjne. Decyzja :
              chemioterapia dekabrazyną.
              Po trzeciej serii, Mama wygląda jakby była w miesiącu ciąży(ma 68
              lat).Podejrzenie wodobrzusza, ale niestety - to guzy tak urosły, do
              tego obrzęk śledziony (czterokrotne większa) i pozostałych
              narządów.Wczoraj odmówiono dalszego leczenia, skierowano Mamę do
              poradni paliatywnej.

              Dziś udało mi się zapisać Mamę do dr Nurzyńskiego, ku mojemu
              zdziwieniu ... na jutro. Mama nie jest w stanie jechać tk daleko
              (600km) dlatego doktor zgodził się żebym przywiozła wyniki.

              Mam nadzieję, że coś poradzi, cokolwiek...

              Mama nie wie, że jadę, nie chcę jej dawać nadzieji, a potem
              zabierać. Oby tak nie było.

              Chętnie zapoznam się z linkiem, u mnie też nie działa

              pozdrawiam
            • 31.08.10, 22:29 Odpowiedz
              www.faktymedyczne.pl/aktualnosci_pap,list,6776333.html
              mam nadzieje ze teraz widac linka
              serdecznie Was pozdrawiam
        • 18.09.09, 18:22 Odpowiedz
          Wiesz, wierzę głęboko w to, że mój przypadek właśnie taki będzie co
          prawda clarc był IV, ale za to mały Breslow, bo tylko 0,8mm i że
          pożyję jeszcze długo. Przerzutów nigdzie nie było, węzły czyste.
          • 21.09.09, 09:55 Odpowiedz

            nellyssima - z całego serca Ci zyczę abyś wygrała
          • 21.09.09, 15:31 Odpowiedz
            WItajcie,

            Moj przypadek to Clarck IV Breslow 2,4. Wezly wartownicze czyste.
            Wedlug nomeklatury nowotworowej, jest to II stopien nowotworu.
            Chcialbym wszystkich ktorzy czytaja to forum uprzedzic, ze bzdura
            jest okreslanie przezywalnosci na zasadzie samego Clarcka albo
            Breslowa. Jasne - ma to znaczenie, ale nie tylko to - glownym
            czynnikiem rokowniczym jest istnienie, albo brak przezutow - do
            wezlow chlonnych lub oddalonych (watroba itd.) W moim wypadku,
            przezywalnosc statystyczna 5 lat wynosi 90%! A to ze dozyje starosci
            to chyba ok. 80%. Gdybym mial zajete wezly chlonne, ta liczba bylaby
            nizsza, ale tez nie dramatycznie (73% - 5 lat)). Mi syfa wycieli w
            lutym, pare miesiecy zylem w strachu (z kazda pierdola chodzilem do
            lekarza, bojac sie ze to nastepstwo). A dzisiaj - juz prawie o tym
            nie pamietam, wrocilem do normalnej pracy i zajec :)

            Dane statystyczne podalem na podstawie:
            www.eonkologia.pl/news.php?id=32
            Trzymajcie sie cieplo i nie dajcie sie zwariowac.
    • 21.09.09, 12:18 Odpowiedz
      nieprawda ze prawdopodobienstwo przezycia roku jest bardzo niskie po przezutach
      z oka...jest wrecz barzo wysokie!!! Znam 4 osoby ktore zyja kilka lat z
      czerniakiem oka z przezutami na watrobe...Chyba kazdy juz czytal te nieaktualne
      artykuly ktore strasza o lacznym czasie przezycia od 3 do 9 mies...bzdura...
      • 21.09.09, 15:19 Odpowiedz
        Chcialabym aby to bylo jeszcze pare lat. Dzis bylismy na onkologii lekarz powiedzial ze ojciec dostanie ostatnia serie chemii a w pazdzierniku kolejny tomograf i przeswietlenie pluc. Badal go dzisiaj i niby wszystko w porzadku, wezly chlonne ok, proby watrobowe i badania krwi sa w porzadku. Tak sie teraz zastanawiam co teraz? Nie podadza juz chemii? Ciekawe jak ma wygladac dalsze leczenie. Nie chcialabym aby pozostawiono Ojca samemu sobie. :(
        • 21.09.09, 16:31 Odpowiedz
          beatka.mezatka
          Przytaczam wypowiedz Nadziei :
          " Kasia miała światełko dodatkowe nadziei.
          W Bydgoszczy był lekarz który podpowiedział:
          Kasia miała postarać się o chemię w NFZ-cie aby zrefundowali, miała ona
          zmniejszyć raka na wątrobie- lekarz w Bydgoszczy wtedy mógł wypalić tego guza.
          Pisze to ponieważ komuś informacja o "wypalaniu guza" może się przydać."
          Źródło:
          www.forum-onkologiczne.com.pl/forum/pomoc-dla-kasi-poznan-vt322,90.htm
          Spróbuj czegoś się dowiedzieć od Nadziei na dum spiro spero forum.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.